- Opowiadanie: beryl - Dzień, na który czekali

Dzień, na który czekali

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Biblioteka:

ocha, joseheim

Oceny

Dzień, na który czekali

Łodzią szarpał sztorm. Spieniona woda wlewała się na pokład. Mroczne jak nigdy niebo rozpościerało się nad ich głowami. A naprzeciw, już blisko, ognie wojny rozświetlały plażę.

Wielu z nich stoczy swoją pierwszą bitwę. Przeleje pierwszą krew. Poczuje nieznany smak zabójstwa. Tak jak niespełna dziewiętnastoletni Adar.

Czekali na to od wielu lat, szkoląc się tylko w tym celu: by rozcinać ciała, wywlekać wnętrzności, miażdżyć kości. I byli gotowi. Drżeli z podniecenia.

Już dochodziły do nich krzyki walczących.

Adar ścisnął mocniej włócznię.

Ich dowódca i bohater, Grom, stanął na mostku i huknął tubalnym głosem, przebijając się przez dźwięki rozszalałych fal:

– Żołnierze! Nadszedł ten dzień! Dzień, kiedy wasze żelazo zbroczy brudna krew naszych wrogów!

Ryknęli w odpowiedzi.

Łódź była już naprawdę blisko plaży. Powietrze przeszyło kilka strzał.

– Dzień – kontynuował Grom – w którym wasze imiona zapiszą się w historii świata! Czy jesteście ze mną?

Zaczęli uderzać drzewcami o pokład. Adar wstrzymał oddech.

Kadłub wbił się w szorstki piasek.

– Tak! – wrzasnął dowódca. – Chwała!

– Chwała! – odpowiedziały dwa tuziny gardeł, kiedy wojownicy jeden za drugim schodzili na ląd.

– Chwała! – powtórzył Grom.

– Chwa… – krzyknął Adar, jednak urwał w pół słowa, gdyż nagle jego tchawicę przebiła strzała i chuj strzelił całe lata przygotowań.

Koniec

Komentarze

Podoba mi się styl. Ciekawa historyjka, zakończenie... Cóż, wszystko się może zdarzyć, tylko szkoda Adara :X.

Ale jak najbardziej na plus ;).

Pozdrawiam.

Smieszne, śmiweszne :)

 

Ale jeśli łodzie, drzewce, strzły itp, to na pewno nie "żołnierze" tylko wojowie pewnikiem. Zamiast "Chwała", raczej krzyczy się "Sława". Ekhm, znaczy, krzyczało ;p Chociaż i teraz, czasem sobie niektórzy trochę "Sława" pokrzykują.

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Chałwa, chałwa!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jakbyś do tematu podszedł na poważnie, mogłoby coś z tego być. Ale tak, to tylko dwie sekundy śmichu chichu i można zapomnieć o tekście.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Krajemar - niekoniecznie. Mi się skojarzyło z atakiem Kubilaj Chana na Japonię. Oni wcale nie musieli wrzeszczeć o sławie.

Babska logika rządzi!

"Woje!" jakoś mi nie pasowało. Wojownicy również nie miało takiej siły jak żołnierze, ale rzecz jasna masz rację ; )

 

Brajt, uznałem, że jednak takie zakończenie będzie bardziej charakterystyczne, a i śmichy chichy nie zaszkodzą ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jose, kupię Ci, nie ma problemu ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nie lubię ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zastanawiałam się, czy można inaczej spuentować całe wydarzenie i doszłam do wniosku, że nie ma krótszego i bardziej precyzyjnego określenia na to, co się stało. ;-)

 

„…by rozcinać ciało, przebijać wnętrzności, miażdżyć kości”. –– Ja napisałabym: …by rozcinać ciała, wywlekać wnętrzności, miażdżyć kości. Szczególnie, że za chwilę: Grom, stanął na mostku i huknął tubalnym głosem, przebijając się przez dźwięki rozszalałych fal…

 

Pozdrawiam. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Podstawowa zasada współczesnej prozy - nie rapować. Albo wnętrzności, albo kości.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Z gadki zaleciało Hollywoodem (Bollywoodem), a dziewiętnescie lat, to stary chlop i dawno juz powinen uciąc komus łeb. :)

Pozdr.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A po drugie, to mi się przypomniała scena z "Szeregowca Ryana" jak amerykańce lądowali na plaży Omaha.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ogólnie: nie podobało mi się. Ale mniejsza o to, bo zauważyłem dwa problemy.

"Mroczne jak nigdy niebo" - nawet w nocy?

W opku skupiłeś się na opisie zachowania, uczuć, sytuacji w jakiej się znalazł odział wojska. Oddział, nie jeden człowiek. Podkreśliłeś to nawet samym tytułem. W takim razie zakończenie jest całkowicie chybione, bo zmieniasz temat tekstu w jego ostatnich sześciu słowach. Sprowadzasz całą potyczkę do śmierci jednego człowieka, podczas gdy zamiast ostatniej kropki powinno się tam znaleźć dokończenie opowieści o starciu. Choćby takie "Widząc to, wszyscy spanikowali i uciekli do łodzi, i lata ich przygotowań też chuj strzelił." Jakiekolwiek. Mam nadzieję, że napisałem to w miarę jasno, i że tę usterkę można uznać za, mówiąc w skrócie, "obiektywną".

     "– Chwa... – krzyknął Adar, jednak urwał w pół słowa, gdyż nagle jego tchawicę przebiła strzała i chuj strzelił całe lata przygotowań".

     Ostatnie zdanie kompletnie zepsuło  efekt całości tekstu. Albo piszemy w tonacji poważnej, albo nie.

     Dowódca stanąl na mostku? Chyba nie w tych czasach.

     Pozdrówko.   

Kadłub łodzi nie powinien wbić się w piasek. Jeżeli, to dziób łodzi mógłby to zrobić, gdyby brzeg w miejscu lądowania był urwisty. Skoro żołnierze schodzili na ląd, oznacza to płaskość brzegu w miejscu lądowania, czyli wystrandowanie płaskodennej, ewentualnie bardzo lekkiej, o niewielkim zanurzeniu, łodzi.  

Końcówka ewidentnie psuje efekt. Bohatera zbiorowego zmieniasz na indywidualnego i nagle operujesz stylem bardzo niskiego poziomu.

Sposób spuentowania jak dla mnie zbyt ostry - mozna było darowac sobie przekleństwo. Mbie początkow też kojarzyło się z szeregowcem Ryanem, ale zaraz kiedy pojawiły się mieczy zaczęło to przypominać film "Troja" - tam też desant na plaże był dość podobny. 

Ogólnie może być ( choć nie lubie takiej ktrótkiej formy ) tylko niepotrzebne przekleństwo na końcu. Tak uważam. 

"I needed to believe in something"

Powietrze przeszyło kilka strzał. --> Hm. Zaczęli do tych na statku strzelać? Czy po prostu tamci zauważyli te strzały nad polem bitwy? W tym drugim przypadku nie potrafię sobie wyobrazić, żeby było ich tylko kilka - ten pierwszy wydaje mi się bardziej prawdopodobny, ale z opisu nie bardzo to wynika.

 

Ciekawie napisane, przy poincie się uśmiechnąłem. ;)

https://eskapizmstosowany.wordpress.com/ - blog, w którym chwalę się swoją twórczością. Zapraszam!

Będę bronić ostatniego zdania, z jego stylem. Właśnie po to tekst jest napisany z pewną dawką patosu, żeby potem mozna ten nastrój złamać i żeby było zabawnie.

 

Co do okrzyku - nie musi krzyczeć "Wojowie!", może być "Bracia!", albo "Sluchajcie, zawszone smarkacze!". Whatever, ale ci żołnierze to w ogóle tu nie pasują.

 

Finklo - a wojowie Chana krzyczeli "Chwała"? Bo to to samo co sława, ale sława jest bardziej zakorzeniona w naszej kulturze i brzmiałaby gładko. A tak - joseheim zgłodniała (choć nie lubi chałwy).

 

No i raz jest łodź, raz statek. Chyba jest różnica w wielkości, si?

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

A dlaczego niby nie można tonacji poważnej na śmieszną tentegować? Czytelnik jest zbyt delikatny na takie twisty? :)

Zabawne opowiadanko(?); innego (poważnego) zakończenia tu raczej nie widzę. Kilku strzał też bym się nie czepiał. Zbliżają się przecież.

"...strzała i chuj strzelił..." -- to brzmi ciut nieelegancko IMO, ale to drobiazg.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

A mi się przypomina taki kawał: prosisz kolegę, żeby odsłuchał fajną muzyczkę, którą masz w telefonie. Problem taki jest, że sprzęt gra bardzo cicho, więc kolega przyciska telefon do ucha i wytęża słuch. A TU NAGLE JAK NIE PIERDYKNIE! No można boki zrywać, szczerze polecam.

Można. Tylko po co, skoro ani to oryginalne, ani ciekawe, ani porządnie wykonane?

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Do tego podejrzewam, że jakby taki tekst zamieścił ktoś z zewnątrz, to zostałby zjechany z góry na dół, o.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Kurczę, myślałam o podobnym tekście. Tylko to patetycznego dowódcę szlag miał trafić. No i miało być śmiertelnie poważnie, bo zresztą ostatnio wszystkie pomysły, jakie mam, zaczynają się od żartu, a ukończone w głowie siedzą jako tragedie.

Ale podobało się. Ostatnie zdanie również.

Sława to niekoniecznie to samo co chwała:

"Niesprawiedliwość może triumfować w sławie, ale chwała jest zawsze po stronie sprawiedliwości." To sobie jako motto dał Iwaszkiewicz w "Sławie i chwale" właśnie :).

brajcie, odpowiadałeś na mój komentarz? Pewnie tak. W każdym razie, to był raczej uszczypliwy post skierowany do obrońców takich chwytów, jaki zastosował beryl. Może za mocno napisałem, bo w końcu nikt tu nie jest na poziomie mentalnym dziesięciolatka. Ewentualnych urażonych z góry przepraszam za moje skojarzenie z poprzedniego wpisu. Serio.

Odpowiadałem koikowi. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Przecież po Berylu jedziecie. :)

Jasne, że tekst pupy nie urywa, ale grecką tragedią też nie jest. Klasyczne, krótkie, w miarę dowcipne paraopowiadanie, o którym wkrótce zapomnimy. Nie sądzę, by Beryl próbował nim zwojować świat. :) Niektórych rozbawił i pewnie o to mu tylko chodziło.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

No proszę, teskt budzi... kontrowersje ; )

 

Ostatnie zdanie kompletnie zepsuło  efekt całości tekstu. Albo piszemy w tonacji poważnej, albo nie.


A niby dlaczego?

 

Wiem, że nie wszystkim się to podoba, jak widać po komentarzach, ale tekst miał być napisany w ten sposób. To ma być jego przesłanie. Zestawienie patosu, górnolotnych słów, toposu wojownika jest skonfrontowane z szarą rzeczywistością, pozbawioną (w domyśle) pięknego stylu i wymaga szybkiej, mocnej pointy.

Nie wyobrażam sobie, żeby wyszło z tego coś ciekawego, gdybym miał utrzymać ton reszty opowiadania.

Chociaż, rzecz jasna, nie broni mnie to przed tym, że komuś się nie podoba :)

 

Do zarzutu tintina i Adama, o zmianie bohatera zbiorowego na indywidualnego: Adar jest tylko jednym z wielu. Oddzielony został od reszty już w pierwszej partii tekstu, zatem nie wziął się tam na końcu znikąd. W każdym razie to nie króciak o Adarze, rzecz polega na tym, że to mógł być każdy z nich.

 

Brajt - rozumiem, że te osoby, które nie dodały "nie" przed "podoba" to TWA, w takim razie? :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nie sądzę, by Beryl próbował nim zwojować świat. :) Niektórych rozbawił i pewnie o to mu tylko chodziło.


Zdecydowane nie ; ) Jeżeli na końcu na twojej twarzy znalazł się uśmiech, chociażby lekki, to cel z grubsza został osiągnięty.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

     Tonację  powazną na smiesznią mozna tentegować zawsze i wszędzie.  W ten oto prosty sposób zawsze powstają śmieszne teksty, takie, że nic, tylko boki zrywać ze śmiechu.

     I to jest wyjatkowo łatwe.  Ale -- zamknąć tekst poruszajacym czytelnika poważnym finałem -- o, to wczle nie jest łarwe.

     Beryl w tym teksćie poszedł na sztampową łatwiżnę. 

     Ale --- czemu nie poszedł na całość?

– Chwa... – krzyknął Adar, jednak urwał w pół słowa, gdyż nagle jego tchawicę przebiła strzała i chuj pierdolnął  całe lata przygotowań.

     To byłoby chyba jeszcze śmieszniejsze, jak mniemam.

      Pozdróweczko.

Patos, patos, patos. Zakichane bohaterstwo, które kończy się często właśnie tak - strzała w tchawicy albo wnętrzności w błocie. I chuj strzela tych niedoszłych bohaterskich chłopaków, bo ich patetyczni dowódcy zostają przy życiu. Chuj strzela ich marzenia i przyszłe życie. No właśnie - chuj.

Przepraszam, mam bardzo antybohaterski nastrój. Wybaczcie słownictwo. Sama się już wstydzę.

JAk dla mnie efekt końcowy bardzo fajny - właśnie po "doniosłej" narracji zakończenie kolokwializmem sprawiło, że przez chwilę zaniemówiłam, a potem parsknęlam śmiechem, choć temat dość poważny.I nie jest to "sztampowa łatwizna", bo większość autorów poszłaby jednak w patos. Alae - jak zwykle - kwestia gustu i podejścia do twórczości.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A mnie właśnie zaleciało tragedią grecką, taka typowa scena spod "Troi". Nawet byłoby może zabawne, gdyby nie było tak smutnie prawdziwe.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

O, właśnie! Bemik i Ceterari bardzo ładnie napisały to, co sama chciałam wyrazić moim nieładnym komentarzem;).

Łodzią szarpnął sztorm - tylko raz?

Powietrze przeszyło kilka strzał - w jaki sposób powietrze przeszywa strzały?

Zazwyczaj nie lubię przekleństw w prozie (chyba, że w dialogu), ale tu, o dziwo, dołączam do grupy rozbawionej zakończeniem. Hm.

rzeczywistość jest dla ludzi, którzy nie radzą sobie z fantastyką

Ha, taki króciutki tekst, a tyle kontrowersji.

Jeżeli na końcu na twojej twarzy znalazł się uśmiech, chociażby lekki, to cel z grubsza został osiągnięty. - uśmiechnąłem się (choć przyznam, że spodziewałem się takiego zakończenia), więc osiągnąłeś swój cel. ;)

Pozdrawiam

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Kto by pomyślał, że osoby "raczej na tak" w tekście z przekleństwem, to będą głównie kobiety? ; )

 

Kto zobaczył scenę z Troi, ten odgadł inspirację autora.

 

Łodzią szarpnął sztorm - tylko raz?


Tak. Potem co najwyżej kołysało, ale nie jest celowym tutaj to dookreślać.

 

Powietrze przeszyło kilka strzał - w jaki sposób powietrze przeszywa strzały?

Bez komentarza :)


Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Łodzią szarpnął sztorm - tylko raz?
Tak. Potem co najwyżej kołysało, ale nie jest celowym tutaj to dookreślać.

 

To dziwny ten sztorm. :)

rzeczywistość jest dla ludzi, którzy nie radzą sobie z fantastyką

Oj tam, oj tam, tutaj to już czepiasz się stylizacji ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

To tak analogicznie do opisu z rodzaju "niebo rozświetlił piorun" - chociaż wiadomo, że te pioruny raz na jakiś czas uderzały, ale piszesz do dla podkreślenia, że akurat teraz uderzył piorun ; ) Tutaj, jak już wspomniałem, czy kołysalo czy szarpało, jest zupełnie obojętne - ważne jak czytelnik to sobie wyobrazi, śledząc dalszy ciąg narracji :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Błyskawica może występować pojedyńczo, sztorm jednak jakoś nie bardzo. To raczej jakbyś napisał "niebo rozświetliła burza" (choć to akurat jestem sobie w stanie wyobrazić, hm). Mogłeś napisać "Łodzią szarpnęła fala" (nie, to też bez sensu, ale jakbym pomyślała dłużej, coś bym pewnie wymyśliła - o! wymyśliłam "Łodzią szarpnął gwałtowniejszy poryw wiatru"), albo "Łodzią szarpał sztorm".

Może i drobiazgi, ale w tak krótkim tekście każdy drobiazg jest ważny. :)

rzeczywistość jest dla ludzi, którzy nie radzą sobie z fantastyką

A kto przeprowadza desant podczas sztormu, mając do dyspozycji niewielkie jednostki pływające?

Rzecz jasna nie chcę się kłócić, zmieniłbym na szarpał i nie byłoby problemu, ale z niewyjaśnionych przyczyn, opis wtedy coś dla mnie straci.

Dodam tylko, że to nie sztorm występuje tutaj pojedynczo, ale szarpnięcie przez ten sztrom wywołane, więc akurat analogia do błyskawicy jest w pełni zachowana ;)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A kto przeprowadza desant podczas sztormu, mając do dyspozycji niewielkie jednostki pływające?


Jak to kto? Bohaterowie : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Sztorm jest zjawiskiem rozciągniętym w czasie i przestrzeni, nie ogranicza się do jednego podmuchu wiatru i pojedynczej fali. Kiks, Kolego, kiks.

Adamie, wybacz, ale w tym momencie poczułem się obrażony. Wiem, jak wygląda sztorm.

Może nie wyraziłem się jasno, ale to "szarpnięcie" pełni w opisie rolę analogiczą do powyższego przykładu z błyskawicą (stop-klatka, jedno ujęcie), a burza przecież też jednym błyśnięciem nie jest. I tu chyba wypada skończyć dyskusję, bo przecież nie chcę się kłócić o pierdoły pod własnym tekstem, a powoli do tego zmierzamy  : )

 

Co zaś do tego, kto przeprowadza destant... To naprawdę źle, że muszę to tłumaczyć, ale tekst jest specjalnie przerysowany. Wydawało mi się, że to jasne.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

o dżizas krismas! Przecież jak wypływali to mogło nie być sztormu, to jest aż takie ważne? Serio?

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Krajemar, no ba, przecież każde słowo jest nadzwyczaj ważne. Jedna "książka" zamiast "księgi" i cały tekst szlag trafia. ;)

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Krajemar, pytałaś co krzyczeli ludzie Chana. Nie mam pojęcia, za słabo znam ten język.

Babska logika rządzi!

"Bogowie! Honor! I jajko na twardo!" byc może :)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Jak można takim zakończeniem, zawalić tak dobry tekst?!! Ja się pytam, jak?!! A już zaczynałem lubić Adara, a tu, ch** miał czelność umrzeć!!!! ;) Fajnie się czytało, tylko za krótkie, za krótkie i jeszcze raz, za krótkie!!!!!!!! Potrafię zrozumieć chęć wzbogacenia tekstu o element komiczny, ale dlaczego od razu uśmiercać głównego bohatera? Niechby się potyka o włócznie, niech przypadkiem zabije któregoś z towarzyszy broni, ale niech nie umiera w łodzi desantowej. Daj mu zasmakować krwi, niech posika się w gacie za strachu, niech leży plackiem i ryczy, że chce do mamy, ale niech nie ginie w momencie, gdy się do niego przywyczaiłem. :) Pozdrawiam.

p.s. Wydrukowałem sobie ten tekst i wisi teraz nad łóżkiem z napisanymi nad tytułem, "Tak masz pisać, jełopie", żebym miał skąd natchnienie czerpać i uczył się od najlepszych, czyli od Ciebie.

Wiem, jak wygląda sztorm.  

Po tekście tego, niestety, nie widać. A wystarczyłoby zamienić trzy litery na dwie...

Krajemar, w jajko na twarto wątpię. Oni chyba nie hodowali drobiu. Może: "Więcej kumysu!"
Mirekowski, słusznie prawisz - główny bohater nie powinien umierać przed trzecim aktem. ;-)

Babska logika rządzi!

Adamie, t-leno - rzeczoną rzecz, w imię "co nie zaszkodzi, a czytelnika kole" poprawiłem już kilka godzin temu.

Stanowiska nadal bym bronił, ale w innych okolicznościach (gdyby następne zdania w logiczny sposób nawiązywały do tej pojedyńczej czynności, ale tego tu nie ma) ; ) Tu macie rację, niemniej fajnie było usłyszeć, że nie wiem jak wygląda sztorm.

Mostek i kadłub zostawię. To pierwsze, dlatego, że nie wiem jak nazywa się tego typu rzecz w czymś, co jest średniowieczną łodzią, a to drugie, bo w końcu kadłub musiał po piasku szorować, a słowo "wbił" było tylko i wyłącznie (uwaga, tautologia!) stylizacją.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zapomniałem dodać, dlatego post pod postem:

Mirekowski - doceniam ironię : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

     Rufowy kasztel  byłby odpowiedni, myślę. W tekście błąka się jeszcze inkryminowany "statek". Łódź i statek to nie to samo, a nadto wyraz "statek" jest jakby wspólczesny i sugeruje dużą jednistkę.  "Korab" zamiast statku bylby chyba odpowiedni, a poza tym, to ładny i dżwięczny wyraz.   

     Z kadłubem nie ma problemów, jeżeli to łódź --- albo korab.

Rufowy kasztel? Będę musiał to wygooglować, ale to później. Póki co zmienię ten nieszczęsny statek o którym zapomniałem, a który znalazł się w tekście chyba jedynie przez nieuwagę.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jak to jest beryl, że sam za krótkimi formami nie przepadasz, a tym czasem piszesz coraz krótsze teksty?

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Rinos, a podobało się czy nie?

Masz nieaktualne informacje ; ) Kiedyś nie przepadałem przede wszystkim za drabblami, ale to się nieco zmieniło. Szorty lubię, ale najczęściej cenię je mniej od opowiadań (a te od powieści).

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zgrabne i w zasadzie podobało się, tyle, że ja przeżyłem już swój romans z szortami i o tyle ich nie szanuję, że choćbyś napisał najlepiej, to i tak jest to najwyżej poziom wypracowania na szóstkę. Nie krytykuję Twojego tekstu [bo dobry jest, jesteś coraz lepszy beryl i to dużymi krokami], tylko metodologię. Krótkie teksty pisze się łatwo. No, może nie tyle łatwo, co łatwiej. Krótkie teksty zabierają z Twojego zasięgu budowanie nastroju, klimatu albo rytmu. Zalety oczywiste to: mniejsze rozczarowanie, jak ludzie nie skumają, łatwiej zapanować nad błędami [szorty umiem pisać bez błędów, z dłuższą formą gorzej]. Ogólnie jest łatwiej. Jest w tym pewien dowcip: dłuższej formie czytelnik łatwiej wybaczy brak wstrząsającej pointy [tak jak u GRRMartina - pointy pewnie nigdy nie bedzie]. Wybaczasz, bo dostales tyle rozrywki pomiędzy, że pointe możesz odpuścić. W szorcie pointa jest kluczowa, więc oczekiwania wobec niej mogą być absuradalne. Swoje opowiadanie zakończyłeś beryl zgrabnie, mocnym słowem i akcentem. Byłoby super, jakby tam było coś więcej niż pointa. 

W skrocie: podobało się.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Przeczytałem. Nie podobało się. Zmartwiła mnie Ocha. Podzielam opinię Brajta. Pozdrawiam przekonany, że gdyby to był

ktoś inny, komentarze też byłyby inne.

ryszard: a kto Ty jesteś właściwie? nie żartuję, ale chcę wiedzieć. bo widzisz, gdyby to nie był beryl, to komentarza z mojej strony by nie było. bo czerpię głupią satysfakcję z tego, że beryla nie lubię, a jego pisanie bywa, że mi się podoba.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

 

...Nie zrozumiałem. Przepraszam za swą tępotę.

ryszard: no weź się jakoś zdefiniuj, będzie łatwiej. Oczywiście, już się zdefiniowałeś, jako tępy osobnik, ale ja w to jakoś nie wierzę.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Oj, dajcie już spokój. Znowu się niefajnie robi.

... Użytkownik portalu NF. Dane dostępne na profilu. Pozdrawiam kolegę. Sądzę, że dyskusję możemy przenieść np. pod mój wątek, albo na skrzynkę.

dobra dobra, ja pass i przepraszam Ryszarda. Inna sprawa, co to za Ryszard, co sie nie chce poszarpać? Sorry Ryszardzie za moje ulubione wycieczki osobiste.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Rinos, jak ja Cię lubię... za to, że Cię nie lubię ; )

Co do dłuższych form, to z grubsza się z Tobą zgadzam. Dlatego też napisałem, że bardziej cenię opowiadnia od króciaków, a najbardziej powieści. Zadziwia mnie nieco jednak Twoje stanowisko, bo wydawałeś się związany z szortalem.

Dzięki za opinię o tekście i cieszę się, że wychodzi na plus. Trudno będzie na tym portalu znaleźć jakiś mój "poważniejszy" tekst. Niebawem powinienem wrzucić kolejny tekst, niedługi, z założenia do pośmiania się.

Pamiętasz, jak mówiłeś, że powiedziałbyś mi coś miłego, ale jakoś nie potrafisz?
bo widzisz, gdyby to nie był beryl, to komentarza z mojej strony by nie było. bo czerpię głupią satysfakcję z tego, że beryla nie lubię, a jego pisanie bywa, że mi się podoba

To załatwia sprawę ; )

 

Ryszardzie, dziękuję za komplement. Jestem w takim razie albo tak bardzo uwielbiany, albo ludzie mają do mnie tak wielki respekt, że oceniają mój tekst lepiej niż powinni (albo boją się mówić szczerze).

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

 

...Na moją szczerość, zawsze Berylu możesz liczyć. Pozdrawiam uśmiechnięty.

@rinos Co do GRR (Grrrrr?) Martina, to pointa będzie taka, że wszyscy umierają ;)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Cenię sobie szczerość.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

beryl: chwilowo związany, bo z tego związku wyszło mi właśnie, że szorty to takie wypracowania szkolne. A sam czytać wolę powieści, tylko przez chwilę wydawało mi się, że warto pisać krócej, bo to naprawdę łatwiej.

ryszardzie: bardzo Cie przepraszam.  coś mi odbiło, żeby się Ciebie czepnąć. to pewnie z zazdrości o lekkie pióro. zapomnij o tym błagam [gest jedi] i wybacz mi

Ceterarai: bardzo jestem na GRRMartina rozżalony. Kawał życia kompletnie w kibel poszedł. Nie dostałem NIC w zamian za przeczytanie tych 5 tomów w dziesięciu tomach.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

bardzo jestem na GRRMartina rozżalony. Kawał życia kompletnie w kibel poszedł. Nie dostałem NIC w zamian za przeczytanie tych 5 tomów w dziesięciu tomach.

Zgadzam się z rinosem.

Co do samego tekstu --- właściwie nie rozumiem, czemu tekst został osadzony w świecie mieczy i łuków. Fantasy to i tak nie jest, więc chyba rzeczywiście byłoby lepiej umieścić fabułkę w D-day (albo może lepiej --- przy zmianie scenografii --- podczas inwazji na Polskę) i uderzyć gdzieś w pacyfistyczną i antypropagandową nutę. Zasadnicze przesłanie chyba by się nie zmieniło, ale doszłyby extra znaczenia.

pozdrawiam

I po co to było?

"ludzie mają do mnie tak wielki respekt, że oceniają mój tekst lepiej niż powinni (albo boją się mówić szczerze)" - no dobra, to ja swoją opinię wyrażę bardziej klarownie: Twój tekst mógłby ciekawie, choć nie oryginalnie, zabrać głos w rozmowie o bezsensie życia będąc bardziej rozbudowanym. Niechby i zawierał *to* zdanie, mi przekleństwa nie przeszkadzają. Gdybyś nie był zmienił bohatera (pozostanę przy swoim zdaniu, że to zgobiłeś, w dodatku niezręcznie), tylko konsekwentnie trzymał się wersji "jeden z wielu" i jakoś dokończył opowiastkę - dostałbym pełnoprawne opowiadanie.

 

Co natomiast dostałem? Sztubacki kawał, nic więcej. Prawdę mówiąc, zdumiewa mnie liczba komentarzy pod nim, i domyślam się, że Ciebie też. Nie mam zamiaru przekonywać kogokolwiek do zmiany jego pozytywnej opinii o "Dniu", (ani się powtarzać, obiecuję) piszę to tylko w odpowiedzi na cytat z początku posta. Pozdrawiam w piękny poranek. Przynajmniej u mnie:)

Brajt - rozumiem, że te osoby, które nie dodały "nie" przed "podoba" to TWA, w takim razie? :)

Gorzej, Ty ich opłacasz! ;)

 

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Sprawdziłam szybko stan konta - rzeczywiście! Jest wpłata od beryla.

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Ja jeszcze czekam.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

U mnie pierwsze księgowanie dopiero po 12.

A tak serio - musiałam się mocno zastanowić, czy mój komentarz byłby inny, gdyby to nie był tekst Beryla. I doszłam do wniosku, że co do treści - nie. Co do formy - zapewne jeden z nich byłby inny, bo bym się dłużej zastanowiła przed wciśnięciem "dodaj". Ale, najwyraźniej, podobnie jak Rinosowi, coś mi odbiło.

Pozdrawiam

Syf - > szczerze mówiąc nie widziałbym różnicy pomiędzy średniowieczem a czasami najnowszymi. Może poza tym, że w przypadku tych drugich bohater zginąłby jeszcze przed dobiciem do brzegu :) No i o jakiej "antypropagandzie" mowa?

 

Tintin - > W porządku, przecież każdy ma swoje zdanie i swój gust. Liczba komentarzy, rzeczywiście jest imponująca, ale przede wszystkim dlatego, że są one z grubsza merytoryczne i w przeważającej liczbie odnoszą się bezpośrednio do tekstu albo poruszanych przez niego zagadnień. Ba, nawet kłótni było niewiele. Roger powinien się uczyć jak prowadzić dyskusję pod tekstem : )

 

Ocho, nie wydaje mi się, żebyś miała się czego wstydzić w związku z tamtym komentarzem. Na pewno nie w moich oczach.

 

Brajt - > cholera, rozgryzłeś to!

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Też mnie zdumiewa ilość komentarzy pod w sumie niespecjalnie genialnym tekstem. Klikam "dodaj" i powiększam liczbę komentarzy do 80 ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

w sumie niespecjalnie genialnym tekstem


Ależ się nie znasz :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Sympatyczne.

ta sygnaturka uległa uszkodzeniu - dzwoń na infolinie!

O^O beryl szaleje :D , miał pecha ten Adar...

Podkręca komentujących, chce pobić rekordy RR...

Russ - dzięki : )

 

Ago, a Tobie tekst w miarę przypadł do gustu, czy nie?

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Berylu, tak, pomysł mi się podoba. Lubię zaskakujące zakończenia,  to odebrałam trochę ironicznie, jakby autor  chciał wyśmiać te "lata przygotowań" i podkreslił wielkość- małość tej sprawy jeszcze "chujem" ;) No, pewnie i założenie takie było: ironiczno-zaskakujące. Jedno zdanie brzmi ( w moim odczuciu) dziwnie:  Dzień, kiedy wasze żelazo zbroczy brudna krew naszych wrogów! - chodzi o słowo "żelazo"

pozdrawiam

E, no nie, żeby pobić rekord RR potrzeba jeszcze prawie stu komentarzy. Chciałam pomóc, ale poddaję się już na wstępie... Nie ma szans. :)

Ago, przede wszystkim zależało mi na wyrazistej poincie, która podkreśli ową wielkość-małość, jak to ładnie określiłaś :) Cieszę się, że wrażenia były pozytywne (znaczy, że pomysł Ci się podoba) i mam nadzieję, że nie tylko dlatego, że ujrzałaś mój nick ponad tekstem. Również pozdrawiam, zaglądaj częściej!



Ocho, powyższy komentarz Adama o gonieniu RR grzecznie zignorowałem, polecam też to wszystkim innym :P Nikt tu nie chce bić żadnego rekordu, bo to przecież nie ma sensu :)

 

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Bardzo fajne. Zakończenie zaskakujące i nie rozczarowujące.

Dzięki : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Co, nie zbierasz "lajków" i komentarzy? ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Cet, a co to, fejsbuk? ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No nie wiem, tak mi się skojarzyło, jak zaczęliście rozmowę o gonieniu RR ;). Poza tym lubię się z Tobą drażnić.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Poza tym lubię się z Tobą drażnić.


Nie zauważyłem : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Smutne zakończenie, ale tekst całkiem spoko. Nawet jakbyś rozpisał się - moim zdaniem - nie poprawiłoby to stanu tekstu. Dlatego, że w sumie byłaby to tylko i wyłącznie rzeźnia. No chyba, że poprowadziłbyś motyw jeeeszcze i jeeszcze dalej. Ale źle nie jest.

A końcówka jest nawet fajna - pasuje do krótkiej formy.

Ps. Beryl, co w Tobie jest, że ludzie Cię tak nie lubią...?

Beryl, co w Tobie jest, że ludzie Cię tak nie lubią...?



Coś przegapiłem? :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

"bo czerpię głupią satysfakcję z tego, że beryla nie lubię, a jego pisanie bywa, że mi się podoba."

Pozr: )

Ludzie to liczba mnoga : ) A my z rinosem mamy swoje specyficzne relacje i tyle ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A Roger Cię lubi...?: )

Wszyscy (z bardzo nielicznymi wyjątkami) mnie lubią - przecież dlatego umiarkowanie pozytywnie komentowali ten tekst ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

I nawet Brajt na Ciebie leci... no tak.

Ja tam go lubię ;)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

 To dobrze : )

Ty się chciałaś z ochą żenić, a innym miłostki wypominasz. :P

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

: ) tak zdecydowanie łatwiej.

Miałam niczego nie komentować... Cóż;-)

Generalnie i partylularnie - według mnie - to jest Twoja wtopa, beryl;-) Ale i tak napije się z Tobą piwa na tym ognisku co to się wszyscy umawaiamy... wiesz, 31 czerwca, czy jakoś...

Czytałam, i nie mogłam rozkminić co mam sobie wyobrazić: najpierw, myślę, płyną łodzią jacyś... goście, 19 lat, jak nasi maturzyści, co nie dostali się na studia, pasuje? Hmm. O, że jeden ma ksywę Grom, to od razu ujrzałam jakieś super oddziały specjalne... "żołnierzy"... Tylko to rozcinanie i sieczenie wroga mi nie pasowało. Pogubiłam się. Poznałam swój błąd, średniowiecze to było... jakby;-) No i chwała, że choć z letka śmieszne;-)

Tak podsumowując: masz lajka;-) Każdy czasem lubi chlapnąć coś... i przełamać patos!

Prywatnie w takich syttuacjach polecam muzykę relakscayjną z takim bułanmym koniem i zamikiem w tle, przeeepiękna;-) Własnie słucham od czterech godzin! Co widać... Pa;-)

 

 

A tak w ogóle gratuluję zabawnych komentarzy!;-) Piątka dla wszystkich! Nie dość, że jest zabawnie, sto razy dłużej, niż tekst, to jeszcze za chwilę pobijemy w rankingach Rogera i Jego Przyjaciela Dinozaura! - pozdro, Roger;-)

Witam po dwutygodniowej przerwie : ) Agato – dzięki za szczery komentarz!

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Fajne

Znam tylko pięć liter ;)

Dzięki.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Wahałam się, czy zaproponować do biblioteki ten tekst, ale jednak – tak. Bo to zwięzłe i precyzyjne podsumowanie wojennego nadymania się (co prawda nie wiem, czy taka była intencja Autora, ale ja tak to odebrałam). Zapamiętałam go właśnie z tego powodu, a także dlatego, że miałam wówczas pomysł na coś bardzo podobnego, no i w komentarzu użyłam brzydkiego słowa, za co bardzo się wstydzę. :(

Może wyedytuję? :)

 

A, i dla mnie ten tekst w ogóle nie jest śmieszny.

Intencją autora było szybkie zestawienie patosu z rzeczywistością i ukazanie, jak bardzo bezsensowna wydaje się jednostka w obliczu takiej machiny :)

 

Dzięki za odświeżenie sobie tekstu, ocho. To bardzo przyjemne, kiedy ktoś pamięta o Twoich opowiadaniach :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Intencje autora zrozumiałe :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Hm, po zastanowieniu – a gdzie tu fantastyka?

No jak to? W wymyślonym świecie!

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A skąd to wiadomo? Dla mnie ten świat nie różni się od naszego – średniowiecznego.

A jeśli wystarczy – to myślę, że rozwiązuje to wiele problemów. Wystarczy opisać coś, co nie dzieje się w istniejących krajach czy miastach, wymyślić parę nazw i gotowe. No to w sumie fajnie. :)

Więc jakby Bemik nazwała swoją bohaterkę Gulba Bulba – to nie byłyby problemu? ;)

Ech, aż szkoda, że muszę wyjść i wracam dopiero wieczorem!

Co wy tak z tym tekstem bemik? Czy teraz będę miał szwadron ludzi biegających po moich opowiadaniach, doszukujących się braku fantastyki i odnoszących to, co zastaną, do opowiadania bemik?

 

Gdyby rzeczywiście to, czy akurat tutaj jest fantastyka miało jakieś przełożenie na to, czy “Słowo…” jest fantastyczne, czy nie :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Och, tekst Bemik potraktowałam jako przykład. Może być cokolwiek :)

Nowa Fantastyka