- Opowiadanie: dziko - Wielki Szowinista

Wielki Szowinista

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Wielki Szowinista

Wysoka na pięćset stóp obsydianowa wieża w kształcie fallusa była jedną z najpotężniejszych twierdz Imperium Testosteronu. Nic zatem dziwnego, że samcoksiężnik Hoth, piastujący urząd dwudziestego piątego Wielkiego Szowinisty, skwitował obleśnym rechotem wiadomość o trzecim w tym miesiącu szturmie sił Estrogenowej Rewolucji. Jakież było jego zdziwienie chwilę później, gdy oznajmiono mu, że wróg przełamał pierwsze linie oporu i w szokującym tempie wspina się po kolejnych poziomach wieży.

 

 

Na czele atakujących oddziałów stały dwie słynne rewolucjonistki – młoda genderycerka Asaya i sędziwa feminodziejka Rumme. Niczym różowa nawałnica, morderczy duet obracał w puch elitarną Gwardię Imperium. Nawet potężne magiczne istoty przywołane przez samcoksiężnika nie zdały się na wiele. Tęczowa włócznia genderycerki masakrowała kolejne tuziny moherowych golemów, a straszliwe demony seksizmu musiały ustąpić pola wezwanym przez feminodziejkę żywiołakom równouprawnienia.

 

W końcu rewolucjonistki dotarły na najwyższe piętro wieży, stając twarzą w twarz z Wielkim Szowinistą. Twierdza zatrzęsła się w posadach, a z tysięcy okien wypadły kryształowe witraże. Rezultat pojedynku mógł być jednak tylko jeden – już po chwili samcoksiężnik skomlał żałośnie, pełzając po posadzce z roztrzaskaną nogą i zalanym krwią czołem.

 

– Nadszedł twój koniec, najobrzydliwszy sługusie Imperium! – obwieściła tryumfalnie genderycerka, a w jej dłoni błysnął tęczowy sztylet o zakrzywionym ostrzu. – Umrzesz w strasznych męczarniach! Najpierw powoli cię wykastruję…

 

– To ja miałam usmażyć jego wielkie jaja – weszła jej w słowo feminodziejka. – Takie były ustalenia.

 

– Do mnie należał decydujący cios, zatem ja wymierzam sprawiedliwość samcowi.

 

– Jesteś uparta jak twoja matka! I, zupełnie jak ona, nic nie rozumiesz.

 

– To, że koleżanki od dwudziestu lat głosują na ciebie w Radzie Rewolucji, nie upoważnia cię, byś mnie w ten sposób pouczała!

 

– Odezwała się ta, co się na misję załapała po znajomości. I nie chrzań więcej o decydującym ciosie, bo bez moich żywiołaków nie przedarłybyśmy się przez armię demonów.

 

– Po co ci żywiołaki, mogłaś po prostu nie robić makijażu i demony od razu by uciekły!

 

– Zajmij się lepiej swoim pięknym nochalem, dłuższym od włóczni, którą wywijasz niczym mopem…

 

Dłoń genderycerki zacisnęła się mocniej na rękojeści sztyletu, z palców feminodziejki trysnęły różowe iskry.

 

– Ty stara prukwo!

 

– Ty głupia dziwko!

 

 

* * *

 

 

– Potrzebowałem dobrych dziesięciu minut, by wyczołgać się z komnaty, wgramolić na ostatniego ocalałego machogryfa i odlecieć z wieży – kończył swą opowieść Wielki Szowinista. – One wcale nie zwracały na mnie uwagi, tak bardzo były zajęte skakaniem sobie do oczu. Jakie to szczęście dla Imperium, że najgorszym wrogiem każdej baby zawsze była, jest i będzie druga baba…

 

 

Koniec

Komentarze

bardzo mi się podoba. Wgle styl, pomysł i wykonanie:D pointa również. No i największym plusem jest niechęć do feminizmu, widać że jak ja, feminizm działa Ci na nerwy.

Z zazdrością daję piąteczkę:D

Miło, że wrzuciłeś tego szorta:)
Przy okazji gratuluję zwycięstwa w konkursie:)
Czy mi się wydaje, czy troszkę przyciąłeś tekst?
Puenta z życia wzięta:D
ode mnie 6
pozdrawiam

http://tatanafroncie.wordpress.com/

PIERWSZY! - tak się chyba pisze w komentarzach...

Podobało mi się. Najbardziej chyba maczogryf. Acha:
CHWAŁA IMPERIUM!

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

No i dupa ;) Wcale nie pierwszy...
Byłoby fajnie, jakby z tego zrobił się cykl. Co druga część z punktu widzenia feministek. Ale to tylko taki mój pomysł malutki.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

No styl średnio, bo interpunkcja szwankuje i w ogóle jakby pisane na kolanie, ale nie da się ukryć, że sama bolesna prawda... "Przyjaźń między kobietami to jedynie pakt o nieagresji". A jak we wszystko się chłop wmiesza, to pakt idzie w pizdu... :|

www.herbatkauheleny.pl

No, nareszcie:)
No to 6:D 

Zabawne to to, ale nie podoba mi się coś w stylu, coś wszwankuje w narracji, przez co teksk ładnie nie płynie. Jak się dowiem co, to ci powiem :)

Ogólnie - do uśmiechnięcia

Pierwsze, co pomyślałem, to: ależ musiała zagrać Autorowi na nerwach dziewczyna / narzeczona / żona / szefowa / teściowa...

Fajowe, choć celowo przerysowane i... szowinistyczne ;P Widzisz, drogi Autorze, feminizm ma wiele twarzy, a odmiana wojująco-włochatonoga- co-staniki-pali jest raczej w mniejszości ;) Za pomysł, wykonanie i kupę śmiechu daję 6 (choć sporadycznie przyznaję taką ocenę szortom).

Zabawne, owszem. Temat stary jak ja, ale sprawnie wpleciony w opowieść fantasy. Dam 5. Nadmienię, że to najwyższa ocena, jaką daję za szorty. Pozdrawiam

Mastiff

"Ty wredna, szowinistyczna świnio": od tej pory jak usłyszę te słowa, mogę sie z dumą uśmiechać:) Dziekuję autorowi za taką możliwość :) Gratuluję świetnego szorta.

Ze mnie chyba jest szowinistka, bo oburzałam się na męskie stereotypy pod tekstem Seleny, a ten short mi się nawet spodobał :P I co gorsza zgadzam się z puentą :D Pamiętacie taki teleturniej "Najsłabsze ogniwo"? Rzadko kiedy do finału docierała tam kobieta. Dlaczego? Ano, bo zawodnicy musieli co rundę eliminować jednego spośród nich. I faceci najczęściej eliminowali kobiety, za to kobiety... eliminowały się nawzajem ;)

Bardzo fajny szort. Uśmiałem się.

Pozdrawiam.

Za sztampową pointę 3. Ale tekst nieczego sobie, całkiem zabawny. Można przeczytać w wolnej chwili.

Ciekawe, oryginalne, ale musisz się bardziej postarać jeśli chcesz mnie rozśmieszyć.:)

Bardzo dobry tekst na rozpoczecie dnia :)
Dałbym może i 6 gdybym mógł :)
Spodobało mi się tempo - wszystko działo się równo, cały czas do przodu, bez ociągania, a jednak udało sie wpleść miedzy wiersze opis świata - o ile tak można nazwać te pojedyńcze słowa typu "samcoksiężnik" czy "machogryf". W efekcie jednak klimat jest

Jak to jednak dobry początek wpływa na całość! Czytało się bajkowo, dopóki babki nie zaczęły się kłócić, bo wtedy zrobiło się bardzo, bardzo realistycznie;)

Szort bardzo życiowy, chociaż niezbyt długi i równie nieskomplikowany :P Jeśli z takim, khm, przepraszam za kolokwializm, jajem podszedłbyś do napisania czegoś dłuższego, chyba z miejsca łapałbyś same piątki ;). A póki co, gratuluję piórka!

Przezabawna eskploatacja stereotypów :) Gdzie mozna nabyć machogryfa?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Hehe. Na Pokątnej chyba ich nie sprzedają. Trzeba szukać w bardziej ironicznych światach ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Albo w dobrej dziupli, gdzie popychają te skubnięte z rajchu ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Hmmm. Fajny pomysł, spodobały mi się szczególiki pięknie kreujące świat, ale szowinistyczna wymowa do mnie nie trafiła. Głupie były i tyle…

Babska logika rządzi!

Podoba mi się, albowiem szorcik jest całkiem niezły. Szkoda tylko, że babeczki lżyły się w tak stereotypowy i mało zabawny sposób.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka