- Opowiadanie: Wierszoman - Adamek i jego przygody

Adamek i jego przygody

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Adamek i jego przygody

Rozdział 1 '' Pierwszy dzień w szkole ''

Kilka lat temu w pewny poranek sobie słodko spałem gdy nagle zdenerwowana mama weszła do mojego pokoju i powiedziała '' Adam wstawaj natychmiast! '' ja zaspanym głosem powiedziałem, że są wakacje. Wtedy mama powiedziała jeszcze głośniejszym głosem, że jest 1 września i wakacje się już skończyły. Wtedy nie dowierzałem i chciałem iść spać dalej. Lecz w końcu mama się tak zdenerwowała, że rzuciła mnie z łóżka. Wtedy się bardzo zdenerwowałem i zapytałem, po co tak wcześnie mnie budzi a mama powiedziała, że rozpoczęcie roku jest o godzinie 9 rano a jest już godzina 8 i jeszcze potrzeba czekać 40 minut na dojazd do szkoły więc zostało nam 20 minut do wyjścia z domu. I wtedy mama jak najszybciej mnie popędziła, żebym zjadł śniadanie. Gdy już zacząłem jeść to mama mnie cały czas popędzała mówiła '' Szybciej! Szybciej! '' nawet nie dałem rady zjeść całego śniadania a mama już od razu powiedziała, że mam iść się ubrać i wymyć zęby. Cały czas mama stała obok mnie, żeby nie zmarnować ani sekundy. Mama mi przygotowała galowe ubrania i kazała mi się ubrać. Gdy już ubieraliśmy buty do wyjścia to mama znowu mnie strasznie popędzała więc chciałem ubrać buty jak najszybciej. Gdy już byliśmy w samochodzie to ruszyliśmy. Wtedy nagle zachciało mi się strasznie pić, lecz niestety nie mieliśmy ze sobą butelki wody. Mieliśmy tylko sok pomidorowy więc poprosiłem mamę, żeby mi podała a mama powiedziała, żebym bardzo uważał, żeby się nie pobrudził więc wziąłem swoją butelkę do swoich ust gdy nagle mama bardzo mocno zahamowała. I wtedy mama popatrzyła na mnie i nie mogła uwierzyć, ponieważ cały byłem ochlapany sokiem pomidorowym. Wtedy mama zaczęła na mnie głośno krzyczeć i mówiła, że to była koszula i już z niej to nie zejdzie. Gdy już byliśmy w szkole pani zamarła gdy mnie zobaczyła i dała mi swój sweter, żebym mógł się zakryć z tą brudną koszulą. Potem gdy inni się dowiedzieli wszyscy zaczęli się śmiać.

Rozdział 2 '' Zdjęcia klasowe ''Kiedyś w połowie roku szkolnego zaczęły się zdjęcia klasowe dla naszej klasy. Więc pani wtedy powiedziała, że schodzimy na salę gimnastyczną, bo tam już są wszystkie eksponaty. Gdy już przyszliśmy to pan zaczął nas ustawiać, lecz wtedy mój kolega Mateusz powiedział, że on nie będzie stał obok Michała. Bo my zawsze na zdjęciach klasowych mamy, tak że ktoś nie chcę obok kogoś stać. Pan miał dobre serce więc pozwolił Mateuszowi zmienić miejsce. 2 innych kolegów stało na metalowych skrzyniach potrzebnych do zdjęcia. Lecz jeszcze inny kolega powiedział, że on chce stać na skrzyniach. Wtedy pan fotograf zaczął się trochę denerwować, bo jedną zmianę zrozumie, ale więcej ich nie chce. Więc zaczęła się awantura więc pan fotograf nagle bardzo głośno zaczął krzyczeć '' Cisza!'' wtedy wszyscy już byli cicho, bo pan tak głośno zaczął krzyczeć, że wszyscy zaczęli się go bać. I już wtedy nikt nie odważył się prosić o zmianę miejsca. Wtedy pan zrobił zdjęcie i powiedział, że będzie za godzinę już do odbioru dla każdego. Godzinę potem po lekcjach poszliśmy po zdjęcia dla każdego. Lecz wszystkie dzieci gdy zobaczyły zdjęcie bardzo się zdziwili, bo każdy się śmiał lub miał zamknięte oczy. Każdy po kolei pytał pana fotografa, dlaczego te zdjęcia wyglądają tak dziwnie. A pan powiedział, że za to, że każdy się tak awanturował to powiedział, że jest dla nich taki miły jak dla nich dzieci.Rozdział 3 '' Wycieczka rowerowa z kolegą ''Pewnego dnia już po szkole umówiłem się z kolegą Mateuszem na wyprawę rowerową do centrum miasta. Lecz musieliśmy jeszcze wrócić do domu po rowery, bo u nas w szkole jest zakaz przynoszenia rowerów. Gdy już wzięliśmy rowery to powiedziałem Mateuszowi, żeby koniecznie założył kask, bo bez niego będzie niebezpiczenie. Lecz Mateusz nie chciał wziąć i założyć kasku, bo mówił, że z kaskiem to jeżdżą słabi ludzie. Więc wtedy nie pewnie ruszyliśmy. Mateusz chciał też się popisywać i na przykład jeździł na jednym kole lub skakał przez wysokie punkty. Ja oczywiście miałem dla bezpieczeństwa kask, bo no. Gdybyśmy się wywrócili to zamiast mojej głowy zepsuje się mój kask. I stało się nagle nie zauważyliśmy kamyków na drodze i się wywróciliśmy wtedy na szczęście ja miałem kask, lecz gorzej było u Mateusza. Gdy na niego popatrzyłem to się mocno przestraszyłem. Cała mu się krew z głowy lała więc pierwsze, o czym pomyślałem to, żeby zadzwonić na pogotowie ratunkowe. Gdy już przyjechała karetka to ratownicy zaczęli zadawać mi róże pytania np. jak się to wydarzyło. Wtedy właśnie ratownicy powiedzieli, że zawsze powinienem nosić na głowie kask nawet na krótkie dystansy. Gdy już zawieźli go do szpitala to Mateusz powiedział cichym głosem '' Miałeś rację trzeba nosić kask''. Rozdział 4 '' Nowy rower ''Pewnego dnia już trochę po wypadku z Mateuszem niestety mój cały rower się zniszczył. Więc poprosiłem tatę czy mogliśmy mi kupić nowy rower a tata powiedział, że coś postara się wykombinować. Potem podszedłem do szkoły, lecz cały dzień nie mogłem skupić się na każdej lekcji, bo cały czas myślałem o nowym rowerze. Lecz na szczęście dziś mam krótki dzień więc nie będę musiał długo siedzieć z niecierpliwością. Gdy już skończyłem lekcje to wróciłem do domu, lecz chciałem jak najszybciej wrócić więc w niektórych momentach biegłem. Lecz gdy już byłem obok domu to od razu zapytałem tatę co z tym rowerem aż końcu tata mi pokazał nowy rower. Wtedy popatrzyłam na niego z nie dowierzaniem i cichym głosem powiedziałem cicho '' To dla mnie? '' a tata pewnym głosem odpowiedział, że tak. Wtedy od razu go z całej siły przytuliłem i od razu chciałem spróbować się na mim przejechać. Lecz gdy już chciałem iść go wypróbować to tata powiedział, że on najpierw go wypróbuje i ruszył. Lecz niestety chwile potem tata się wywrócił i cały rower się zepsuł a ja tylko cichym głosem powiedziałem '' Mój rower ''.Rozdział 5 '' Wagary z kolegą ''Pewnego dnia w poniedziałek szedłem do szkoły i znowu spotkałem Mateusza, który powiedział czy pójdziemy na wagary, bo mamy bardzo trudne lekcje. Wtedy na początku nie chciałem i byłem negatywnie nastawiony, lecz po chwili Mateusz dał argumenty więc się zgodziłem. Lecz byłem pierwszy raz na wagarach więc nie wiedziałem jak się zachować. Lecz Mateusz powiedział jak się zachować. Lecz Mateusz powiedział, żebyśmy poszli do centrum Warszawy (bo tam mieszkamy). Więc najpierw poszliśmy do centrum pod Pałac Kultury i pospacerowaliśmy w jego okolicy. Lecz potem zdecydowaliśmy, że przejdziemy sobie nad most nad Wisłą. Gdy już byliśmy tam to zaczęliśmy zadawać różne pytania np. ile potrzeba, żeby kropa wody przepłynęła całą Wisłę? Lecz gdy byliśmy nad tym mostem to nagle pan policjant zapytał nas czemu nie jesteśmy w szkole jak są godziny szkolne. I po chwili zawiózł nas do domu gdzie czekała zdenerwowana mama, która pytała, dlaczego mnie nie ma w szkole.Rozdział 6 '' Wycieczka rodzinna ''Pewnego dnia w naszym domu w Warszawie chcieliśmy wszyscy rodzinnie pojechać na wycieczkę w góry do Zakopanego wtedy wszyscy się ucieszyliśmy, bo by całą rodziną lubimy góry oraz morze. Tata powiedział, że już pojedziemy jeszcze dzisiaj. Więc wszyscy razem zaczęliśmy się pakować wzięliśmy różne ubrania, kosmetyki oraz oczywiście pieniądze. Gdy się już spakowaliśmy to poszliśmy do samochodu, bo mamy długą drogę do Zakopanego, bo aż 5 godzin. Wtedy gdy już ruszaliśmy to ja i mama poszliśmy spać, ponieważ uwielbiamy spać w samochodzie a tata prowadził pojazd. Gdy już dojechaliśmy do Zakopanego to jeszcze przed pójściem do hotelu chcieliśmy sobie pospacerować po Zakopane. Najpierw podeszliśmy na Gubałówkę i wjechaliśmy na samą górę, bo zaraz na szczycie Gubałówki są piękne widoki oraz dużo różnych ciekawych targów. Na szczycie Gubałówki porobiliśmy bardzo dużo zdjęć, bo naprawdę jest tam pięknie. Jedliśmy oczywiście tradycyjne sery górskie oraz pospacerowaliśmy i popatrzyliśmy na różne targi, oraz budki. Potem zrobiło się późno to już powili zjechaliśmy elektrycznym tramwajem na dół. Potem podeszliśmy około 30 minut pod hotel, lecz nie chcieli nam otworzyć. Po chwili tata popatrzył na telefon i okazało się, że nie kupił biletów a o tej godzinie już nie można rezerwować pokoi. No i właśnie wtedy musieliśmy wracać do domu, bo nie mieliśmy żadnego tam hotelu. I kolejne 5 godzin nam minęło na dojazd do Warszawy.Rozdział 7 '' Wypadek samochodowy ''Kiedyś planowaliśmy pojechać do naszego fryzjera, który jest 10 kilometrów od naszego domu w Warszawie. Więc poszliśmy do samochodu i wyruszyliśmy. Na początku bardzo przyjemnie się jechało trochę grałem na telefonie albo grałem z tatą w gry słowne. Lecz gdy cały czas jechaliśmy to inny samochód wjechał centralnie w nas. Wtedy tata się zdenerwował i trochę krzyczał, bo niedawno sobie naprawiał samochód na błysk. Tata wysiadał z samochodu i inny kierowca z innego samochodu też i trochę się posprzeczali aż tata nagle chciał łagodnie zacząć rozmawiać z tym innym, kierowcą. Tata powiedział, że wezwie policje, bo pan lub pani policjant, znają się najlepiej na tej całej sytuacji. I zadzwonił, ale za to drugi kierowca widać, że jest przeciwko temu pomysłowi, bo chyba powoli zaczął zrozumieć że to jego wina. Lecz ten drugi pan nie odpuszczał i dalej udawał, że się nie boi policji. Gdy przyjechali policjanci to każdy przedstawił swoją wersję. Lecz po chwilki okazało się, że tata miał w samochodzie kamerę o kiedyś ją sobie zamontował, lecz nawet do końca nie pamiętał kiedy. Wtedy tata zaczął przegrywać nagranie na telefon policjanta. Gdy już policjant obejrzał nagranie to natychmiast obwinił drugiego kierowcę. Bo tata to wiedział, że ten drugi kierowca w niego centralnie wjechał. Drugi pan dostał mandat oraz musiał pokryć koszt naprawy za samochód taty, oraz przeprosić tatę. Tata natomiast nic nie musiał mówił tylko od razu mógł iść do fryzjera ze mną.

Koniec

Komentarze

Wierszomanie, bardzo proszę abyś wyjustował i należycie wyedytował tekst. Wskazane jest podzielenie go na mniejsze akapity, albowiem tak duży i zwarty blok czyta się bardzo źle. Dodam jeszcze, że liczebniki zapisujemy słownie, a tu znajdziesz wskazówki, jak zapisywać dialogi.

Skoro zamieściłeś tylko pierwszy rozdział swojego dzieła, a nie skończone opowiadanie, bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na FRAGMENT.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wierszomanie,

 

mam wrażenie, że zabrakło tutaj pewnego popularnego ostatnio tagu, ale nawet jeśli tak było, to fantastyki nie widzę (chociaż przyznam, że nie doczytałam do końca z powodu jakości tekstu)

 

pozdrawiam

OG

Daj w przedmowie, że to fragment pamiętnika chłopca z oryginalną pisownią i składnią, ale rozdziały pooddzielaj. Fantastyki rzeczywiście brak, a to jednak jest NF.

Wierszomanie, mam wrażenie, że coś się tu pomieszało. Nie rozumiem uwagi z przedmowy: “Opowiadanie autorstwa Igor_122”. Zasadniczo zamieszczamy tu teksty własnego autorstwa wink

Wygląda mi to jak twórczość dziecka, nie wiem, czy wkleiłeś niewłaściwy tekst? Z tytułem się on zgadza, natomiast z tagami kompletnie nie, bo nie ma tu ani androidów, ani Ameryki Południowej, ani też Czech. Nie ma również fantastyki…

http://altronapoleone.home.blog

Nowa Fantastyka