- Opowiadanie: krzkot1988 - Uwaga, Grafomaniak!

Uwaga, Grafomaniak!

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Uwaga, Grafomaniak!

– To musi być jakiś grafomaniak! – rzekł ze zgrozą graf Razumowski do geografa, spoglądając na pełne grafów graffiti.

– Racja, gra facet z nami w kotka i myszkę – przytaknął geograf.

– Panie i panowie! – odwracając się od graffiti z grafami zwrócił się graf do swojej przepięknej żony grafini, geografa, grafologa i komputerowego grafika. – Bez paniki! Grafomaniak się doigra finalnie! – zapewnił zgromadzonych w zamkniętym pokoju. – Póki co, musimy się stąd jednak wydostać. Niech każdy przyniesie jeden przedmiot, który według niego pomoże nam w ucieczce.

Grafini podeszła do grafa z agrafką ze swego kapelusza. Z kolei grafolog z kieszeni marynarki wyciągnął grafit z ołówka. Geograf po prostu wskazał na biurko, gdzie stał stary telegraf. Najbardziej wszystkich zadziwił grafik, który nie wiadomo skąd wytrzasnął wielki pantograf.

– Wygra, fuksiarz – mruknął półgłosem geograf do grafini.

– To nie gra, fanfaronie ty! – odparła oburzona grafini i z gracją kołysząc biodrami podeszła do męża, grafa.

Graf z zadumą zerknął na pantograf.

– Może wyważyć nim drzwi? – zapytał graf grafika.

– Nie – odparł grafik. – Mam inny flan. Ufyjemy grafitacji.

– Na Boga! On sepleni! – wykrzyknęła zdjęta grozą grafini. Postrzelona kilkoma negatywnymi spojrzeniami zaraz jednak dodała: – Oczywiście to też ludzie. Prawie tacy jak my.

Wszyscy kiwnęli głowami, uznając temat za zamknięty.

– Nie wyfasymy drzfi – kontynuował grafik. – Są ze wzmofnionego grafenu. Za to ofno, jest otfarte – dodał grafik wskazując na ofno. Znaczy okno.

Jak jeden mąż i żona rzucili się do okna graf z grafinią. Zaraz jednak graf odwrócił się z zawiedzioną miną.

– Trzynaste piętro. Pechowo. Z czternastego bym skoczył – zapewnił.

Grafik tymczasem już montował pantograf na biegnącym od okna w dół kablu.

– Zfuniemy się na dół tfymając się pfantografu – wyjaśnił sapiąc z wysiłku.

– Nie! – krzyknął nagle geograf do grafika. Ten zaś tak się przestraszył, że wypuścił pantograf, który zerwał swym ciężarem kabel i runął w dół.

– Profę tak nie kfyczeć, panie geografie! – żachnął się grafik.

– To był kabel od mojego telegrafu, a pan żeś jest imbecyl – odciął się geograf i demonstracyjnie odwrócił plecami.

Zupełnie inna dyskusja trwała przy drzwiach, gdzie grafini wraz z grafologiem próbowali otworzyć drzwi z grafenu przy pomocy agrafki i grafitu. Grafolog już dłuższą chwilę mocował się z drzwiami, jednak prawdę mówiąc słabo radził sobie z oceną rzeczy, które nie umiały pisać. Nie ujmując niczego potężnym drzwiom z grafenu, prawdopodobnie należały one do tej kategorii.

– Proszę dać mi spróbować, panie grafologu – rzekła grafini ujmując jego dłonie. – Zanim zostałam grafinią, byłam doskonałą złodziejką. Ukradłam serce grafa i wszystkie jego rodowe srebra.

Grafolog ustąpił miejsca grafini pod drzwiami z grafenu i podał jej agrafkę oraz grafit. Już po kilku sekundach gmerania w zamku agrafką i grafitem, drzwi z grafenu stanęły przed grafinią otworem. Niestety, za drzwiami z grafenu były drugie drzwi. Też z grafenu. Te jednak nie miały zamka, a jedynie metalową płytkę.

– Tam jeft coś wygraferowane – zauważył grafik podchodząc do grafini i grafologa.

I rzeczywiście, na drzwiach z grafenu wyryto co następuje:

 

Wszyscy jesteście w rękach Grafomaniaka! Będziecie wspaniałym dodatkiem do mojej kolekcji grafów. Stąd nie ma wyjścia! Zaczekam aż serce każdego z was zagra finalnego marsza, a potem was wypcham. HAHAHAHAHA!

P.S. Proszę nie skakać z okna, może to znacząco utrudnić proces wypychania.

 

Biedna grafini cała zbladła, przez co stała się jeszcze bardziej urodziwa.

– Nie mogę tego czytać – wyszeptała słabym głosem do grafa. – To dla mnie zbyt graficzne.

– On nie gra fair! – oburzył się grafolog. – Na to musi być jakiś paragraf!

– Ten epigraf jest wielce niepokojący – przyznał graf.

– Cóż… – Zrezygnowany geograf siadł na podłodze. – Może chociaż biograf grafa umieści wzmiankę o nas w jakiejś książce? A może nawet uwieczni nas na grafice?

Grafik komputerowy w tej smutnej chwili podszedł jedynie do stolika, chwycił aparat fotograficzny i uwiecznił rzeczoną chwilę na równie smutnej fotografii.

– Podpisałabym nawet cyrograf, byleby się stąd wydostać – powiedziała dochodząca do siebie w ramionach grafa grafini. – Niech czort porwie tego grafomaniaka z wszystkimi jego grafami! – wykrzyknęła zanosząc się łzami i wtulając w koszulę grafa.

– Naprawdę nikt nie ma żadnego pomysłu? – dopytywał zdenerwowany grafolog. Panie geografie, pan wygląda na bystrego. Nic, panu nie przychodzi do głowy?

Wzrok grafa, grafini, grafologa i grafika padł na siedzącego geografa. Wszyscy w napięciu czekali na odpowiedź. W końcu geograf przemówił:

– A niech podagra, franca i covid dorwą tego grafomaniaka. Niech mu sparcieje rodzina do szóstego pokolenia. Niech nie oszczędzą nieszczęścia nawet szwagra fajfusa! – odparł nieco wzburzony. – Nic nie mam! Pustka! – Tu jednak zrobił pauzę i rozejrzał się po pokoju. – A może ten gość w kącie pomoże?

– Ach rzeczywiście – rzekła grafini. Czemu go wcześniej nie zauważyłam? Jest taki przystojny i męski! – grafini przesłała nieznajomemu całusa pomimo gniewnego wzroku grafa.

– Czemu pan się wcześniej nie ujawnił? – zapytał oskarżycielskim tonem grafolog.

– KTO, JA?

– No fak, pan – potwierdził grafik.

– JA JESTEM TYLKO ZWYKŁYM GRAFOMANEM. SPISUJĘ HISTORIĘ I PERYPETIE GRAFA, GRAFINI, GEOGRAFA, GRAFOLOGA I PANA.

– To napisz pan tam, że drzwi się otworzyły – domagał się grafolog.

– NIE MOGĘ PANOWIE, TO WBREW ZASADOM.

– Oj, zaraz ci bardzo graficznie przedstawimy, co myślimy o twoich zasadach grafomanie jeden – oznajmił graf podwijając rękawy koszuli.

Równym krokiem zbliżali się do mnie graf, grafolog, grafik i geograf. Jedynie grafini stała w miejscu i zalotnie się do mnie uśmiechała. Panowie nie żartowali.

WTEM NA OŚCIEŻ OTWORZYŁY SIĘ DRZWI Z GRAFENU Z IMPETEM TAKIM, ŻE POZRYWAŁ GRAFY Z TABLICY I STARŁ GRAFFITI ZE ŚCIANY. NAWET KARDIOGRAF WYKAZAŁ KILKA PIKNIĘĆ. CZWÓRKA MĘŻCZYZN CZYM PRĘDZEJ WYBIEGŁA Z POKOJU. ZOSTAŁA JEDYNIE PIĘKNA GRAFINI, A DRZWI ZAMKNĘŁY SIĘ PONOWNIE.

– Mmm – zamruczała grafini. – A teraz (TREŚĆ 18+, DOSTĘPNA PO ZALOGOWANIU).

Koniec

Komentarze

Ciekawe podejście do tematu!

Bardzo dosłowne zinterpretowanie słowa grafoman. Ciekawe, co inni grafomani będą mieli do powiedzenia! :D

 

– Na Boga! On sepleni! – wykrzyknęła zdjęta grozą grafini. Postrzelona kilkoma negatywnymi spojrzeniami zaraz jednak dodała: – Oczywiście to też ludzie. Prawie tacy jak my.

xDD

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur.

Dzięki za przeczytanie BarbarianCataphract! Widzę, że wyłowiłeś z opowiadania niezwykle ważny fragment. Porusza on bowiem istotny, a często pomijany, lub wręcz negowany problem społeczny – sepleniofobię. Tym utworem chciałem powiedzieć STOP dyskryminacji pod względem logopedycznym.

Interesujące podejście do grafomanii. Gratuluję gramatycznego granatu. Słownego też, ale zabrakło słowa na gra. 

Tym utworem chciałem powiedzieć STOP dyskryminacji pod względem logopedycznym.

Grafomania przyczyniła się do walki w słusznej sprawie.

Tekst inny niż do tej pory – ciekawy eksperyment, szkoda, że w pewnym momencie musiałem przerwać lekturę, bo te wszystkie ,,gra” zaczęły mi migać przed oczami.

I zgłaszam reklamację – zalogowałem się, a tu nic…

,,Moim zdaniem, to nie ma tak, że dobrze albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej..."

ANDO dzięki za przeczytanie i przyłączenie się do wspólnego frontu pro-sepleniących!

SNDWLKR niestety migające “gra” to pierwszy objaw postępującej grafomanii. Ale dzięki za komentarz i mam nadzieję, że wyjdziesz z tego!

 

I zgłaszam reklamację – zalogowałem się, a tu nic…

Ostatecznie zdecydowałem się na formułę pay-per-view :-P

Cześć kszkot1986!

Aaaaa………… hehehehe…………. już rozumiem Grafomaniak bo grafo i maniak…………….. hehehe podobnie jak jest bat – man człowiek nietoperz to może być też graf – man człowiek graf…………….. heheh grafman………….. hehehe…………. ale podobało mi się………………. chociaż zauważyłem że masz dużo powtórzeń……………… w niektórych miejscach by CI powiedzieli że masz to poprawić………………. hehehehehe………………. ale mi się tak podoba…………………….. hehehehe……………………….. ja też jestem pisażem ale jeszcze nic nie napisałem………………… jak napiszę to wpadnij do mnie na komcia…………….. heheheheh pozdro600

Nie zabijamy piesków w opowiadaniach. Nigdy.

Cześć Krokus! Zgadza się, Grafo-maniak to był taki rebus był, że niby taki maniak co grafy kolekcjonuje, a w tych słowach są grafy, więc on je zbiera, hehe. Ten kalambur to tylko dla najbystrzejszych i najuważniejszych był, więc gratulacje. A powtórzenia były celowe, obliczone na maksymalne wymęczenie mózgu czytelnika. Taka grafomańska epifora.

A na komcia jednego lub dwa zawsze chętnie wpadnę!

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Dzięki Tarnino za twe wyznanie miłości! Będzie doskonałym dodatkiem do mojej kolekcji… akhm… khe… khe… <robotyczny kaszel>.

krzkot1988 wow świetne, a ten przystojny i męski grafomaniak taki skromny. Co za niesamowite zwroty akcji. Gdzie mam się zalogować?

Widzę, Krzkocie, że miałeś dość nowatorskie podejrzenie na sprawę i napisałeś ją całkiem po swojemu, czym wzbudziłeś mój podziw a nawet zadowolenie, że dane mi było zgłębić historię różnych …grafów… i muszę przyznać, że była to lektura wiejąca świeżością i natykająca nadzieją, że grafomania ma się dobrze.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

– Na Boga! On sepleni!

xD Złoto!

– Panie i panowie! – odwracając się od graffiti z grafami zwrócił się graf do swojej przepięknej żony grafini, geografa, grafologa i komputerowego grafika.

A tu stwierdziłem, że muszę odpuścić swoje zwyczajowe tempo czytania :D

Również powiem, że ciekawe podejście do tematu i przyjemne wykonanie. A na koniec dorzucę to:

https://www.youtube.com/watch?v=wKn1R6fekk4

Ałtorze, miś chciał by zalokować się by po czytać to dla staruszków po 18. napewno będzie ja szcze lepsiejsze. Potrzebuje hałas do lokowania. Co dodawać na przodku i tyłku do graf? Czy to może być pantotelegeografonlogfikini? Takie mocarne hałasło.

Regulatorzy, dzięki za te, nieskromnie mówiąc, grafulacje!

 

Timon, dzięki za przeczytanie i dodatkowy plus za nawiązanie do “V for Vendetta”! Może powinienem zmienić tytuł na “Graf for Grafomaniac”?

– Na Boga! On sepleni!

xD Złoto!

Chyba rzeczywiście dobrze udało mi się tu oddać szok i niedowierzanie grafini na widok takiego dziwadła i społecznie odrażającej kreatury :-D

 

Misiu, content +18 dopiero się pisze. Brajlem. Bo w ten sposób łatwiej oddać wszelkie niuanse tej sztuki. No i można sobie podotykać.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

No proszę, jednak okazuje się, że nawet w trudnych czasach Love, actually is all around! heart

Nowatorskie podejście do grafomanii. Gratulacje.

Zgadza się BlackSnow, Grafomaniak jest nowatorski, bo po wojnie kładł szyny pod linię średnicową :-P

Ło! Krzkot1988, powiem Ci, że odkopywanie tych opowiadań sprawia mi dużo radości.

Bardzo dosłowne podejście do tematu. Podobuje mnie się to bardzo! Chałwa i sława przed Tobą ;)

Pozdrawiam

Dzięki Ramshiri! Będę bił się o wieczną sławę, aż Odyn zaprosi mnie, bym wraz z nim spożywał chałwę w Valchałłwi!

Orgii analne podjeść e do tematu. Podobało misie.

A tak poważniej – w fajny sposób zabawiłeś się słowem. Lubię to.

Nawet rozważałam kliknięcie, ale jakoś trochę głupio, bo to jednak grafomania jest…

Babska logika rządzi!

Dzięki Finklo! Od razu gratuluję odgadnięcia dalszego ciągu historii! Rzeczywiście pozostali bohaterowie wracają do mieszkania i robi się doprawdy orgii analnie…

A za klika bym się chyba obraził, wszak oznaczałoby to, że w realizacji konkursowego tematu poniosłem kompletną porażkę :-P

Nowa Fantastyka