- Opowiadanie: bruce - Rzecz o przecinkach

Rzecz o przecinkach

Skoro zdanie wyszło już poza obręb Forum, czyniąc spustoszenie podczas muzycznej uczty, warto poświęcić mu choćby kilka strof. Pozdrawiam. :))

Dyżurni:

brak

Biblioteka:

Użytkownicy

Oceny

Rzecz o przecinkach

Twoja stara piła leży w piwnicy,

Dzisiaj już jej wrzasku nikt nie usłyszy,

Zwłaszcza że wrzask taki zależy głównie

Od techniki: włącz-wyłącz, nazbyt trudnej.

 

 

Twoja stara piła, leży w piwnicy,

Może jej wrzask dzisiaj ktoś tu usłyszy,

Zwłaszcza że się trunki już przyswoiły.

Teraz trzeba zebrać zmysły i siły.

 

Skoro stara piła leży w piwnicy,

Swe przecinki muszę trzymać na smyczy,

By treść moich tekstów znów nie umknęła.

Wolniej, mądrzej, lepiej – wtedy do dzieła!

 

Kiedy stara piła leży w piwnicy,

Skrzeczy, rzęzi, płacze albo też kwiczy,

Rymuj z przecinkami tak, jak należy,

Nieraz od przecinków wszystko zależy.

 

 

Koniec

Komentarze

Rzecz kształcąca. ;)

 

Skrzeczy, rzezi, płacze albo tam kwiczy… → Literówka.

 

Bruce, zmień oznaczenie na WIERSZ. 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O, nawet bardzo kształcąca :D

 

Popieram Reg – zmień oznaczenie, bruce :)

Known some call is air am

Witajcie, Regulatorzy, Outta Sewer.

Dziękuję za komentarze. heart

W sumie powinnam wybrać kategorię: “rymowanka”, bo to do końca jeszcze wierszem nie jest… wink

 

Pozdrawiam. :)

 

Pecunia non olet

Witaj, Bruce!

Stanowczo: rymowanka. Wrzask do wglądu – spaczone obrazowanie. W tym wersie (i jeszcze w jednym: “Humor, rubaszność”) stały rytm 6+5 złamany w 5+6. Mam kłopot z uznaniem “przychodzą – drogą” za rym, niby to technicznie asonans, ale akcent pada na zbyt odległe fonetycznie spółgłoski. Grup “mimo że, chyba że, zwłaszcza że” i podobnych nie dzielimy przecinkiem.

Ważnym, by pojęli to Czytelnicy.

Temu zdaniu coś się stało w gramatykę. “Ważnym” można zmienić chociażby na “lepiej”, a na końcu powinien być dwukropek raczej niż kropka, skoro potem tłumaczysz czytelnikom, co mają pojąć. Mogłoby też być “coś” zamiast “to”, chyba sens całości byłby jaśniejszy, choć trochę kosztem stylistyki. Ze względów również stylistycznych zmieniłbym “albo tam kwiczy” na “albo też kwiczy”.

 

A dodam jeszcze, że z historii polskiej poezji znany jest przypadek o podobnym charakterze. Słowacki zaczął trzecią pieśń Żmii następującymi słowami:

Ho! daleko Czarne morze,

Gdzie się czajki kąpią w pianach.

Palmy zamki na Bosforze,

Jako trzciny na limanach.

Osobiście sądzę, że to jest właśnie zapis oddający intencje autora – podmiot liryczny wzywa Kozaków do palenia zamków na Bosforze, mają płonąć jak trzciny na limanach (podczas wiosennego wypalania traw), ale większość współczesnych wydawców daje to w formie Palmy, zamki na Bosforze – rozumiejąc, że w okolicach Bosforu znajdują się zamki obsadzone dookoła palmami, co daje im podobieństwo do zatok lub jezior porośniętych przez trzciny.

 

Powiem jeszcze – nie wiem, jak się Tobie wydaje, ale ja mam wrażenie, że wydajność społeczności Portalu nie podoła rzetelnej analizie kilku wierszyków wrzucanych raz za razem. Na Twoim miejscu wykonałbym raczej różne czynności zaczynające się od “prze” – przemyśl, przetraw, przeredaguj – i umieszczał utwór tylko raz na jakiś czas, za to w miarę możliwości odpowiednio lepszy. Luźne, niedopieszczone poetycko rymowanki wrzucam już prędzej w komentarzach, kiedy najdzie mnie gdzieś pod innym tekstem skojarzenie lub inspiracja.

Pozdrawiam serdecznie!

Bardzo lubię, gdy ktoś w takiej formie wraca uwagę na rzeczy, o których normalnie się nie myśli. Nie raz popadałem w zadumę jak przecinek potrafi zmienić znaczenie w zdaniu. Muszę się przyznać, że sam musiałem się pochylić nad tym przecinkiem. Za pierwszym razem po prostu go zgubiłem! :D

Skoro zdanie wyszło już poza obręb Forum, czyniąc spustoszenie podczas muzycznej uczty, warto poświęcić mu choćby kilka strof.

Nie znam kontekstu sytuacji, ale wiersz zabawny i pouczający. Można spędzić mnóstwo czasu na dopieszczaniu przecinków, a i tak jakiś umknie, albo wkradnie się nadmiarowy.

Jestem pod wrażeniem warsztatu, zwłaszcza rytmu wiersza. Nie liczyłam we wszystkich zwrotkach, ale to chyba regularny 11-zgłoskowiec? Podoba mi się też nawiązanie do konstrukcji wierszy znanego poety.

Witaj, Ślimaku Zagłady. :)

Wiem, wiem, ten tekst to typowa rymowanka (niestety, brak takiej kategorii, bo prawdopodobnie tylko ja bym z niej korzystała na tym Forum), mająca nade wszystko mnie samej uświadomić, że – o czym sam tu wyraźnie napisałeś – trzeba wolniej, rozsądniej, bardziej przemyślanie, mądrzej. Ma mnie samą upominać i mnie samej pokazywać nade wszystko MOJE niedoskonałości w pisaniu. Cóż, pisz coraz więcej i coraz częściej, a nauczysz się wreszcie pisać dobrze – to nie zawsze działa. :) Mam nadzieję, że tak się stanie, że to do mnie dotrze. :)

Za rady techniczne (i nie tylko wink) kolejny raz Ci bardzo dziękuję, oczywiście wszystko popoprawiam. :)

 

AleksyWit, witaj, przecinki (niestety, nie tylko blush) to moja odwieczna zmora, dlatego co jakiś czas uświadamiam sobie właśnie takimi wstrząsowymi zapisami, na co uważać, aby nie przekazać w opowiadaniu całkiem odmiennej treści. Jak widać na powyższym przykładzie różnie użytego przecinka – bardzo o to łatwo. :)

 

Cześć, ANDO, dziękuję za odwiedziny. :) Do regularności jeszcze bardzo daleko, tekst powstał pod wpływem chwili i silnych emocji, a kontekst wkradł się do przedmowy z tych samych powodów. :)

 

 

Pozdrawiam Was i dziękuję za komentarze! smiley

Pecunia non olet

Swe przecinki muszę trzymać na smyczy,

A tak, tak. Dobrze by było ;)

 Zwłaszcza że wrzask taki zależy głównie

Zwłaszcza, że wrzask taki zależy głównie. Hmm. Does it scan? Drakaino?

 piła, leży

NIGDY nie dawaj przecinka między podmiot, a orzeczenie. Nigdy, przenigdy, nie.

 Zwłaszcza że się trunki już przyswoiły.

I znowu: zwłaszcza, że.

 Nieraz od przecinków wszystko zależy.

Otóż to ;)

Mam nieodparte wrażenie, że przeczytałam tekst piosenki. Takiej typu "trzy akordy i prawda", ale zawsze. A że mało się na tym znam, jeszcze jeden gif z Capaldim i gitarą:

i serduszko: heart

Łapankę tę poświęcam marasowi.

Witaj, Tarnino.

Nareszcie mam jakieś świetne gify przy moich skromnych tekstach! :)

 piła, leży

NIGDY nie dawaj przecinka między podmiot, a orzeczenie. Nigdy, przenigdy, nie.

Całkowicie się zgadzam, lecz to cytat z poradnika poprawnej pisowni z netu, gdzie zwracano szczególną uwagę na ten sam zapis, słowo w słowo, lecz użycie raz przecinka właśnie w tym miejscu, który to przecinek zburzył całą poprzednią treść. smiley Komentatorzy z audycji muzycznej sprzed tygodnia pewnie wiedzą, o jaki komentarz chodzi. :)

Może faktycznie podam to kursywą, wtedy będzie jaśniej, bo tego nie zrobiłam. 

Pozdrawiam i dziękuję. :)

Pecunia non olet

Ożeżkurczępieczoneuch. Źle sparsowałam. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że nie posądzałam Cię o “twoją starą” :)

Łapankę tę poświęcam marasowi.

nie posądzałam Cię o “twoją starą” :)

Uff, kamień z serca. laugh

 

Pozdrawiam. :)heart

Pecunia non olet

Tarnina ostatnio wygląda tak:

Dowcipy są męcząceeeee…

Łapankę tę poświęcam marasowi.

laughheartkiss

Pecunia non olet

Sympatyczny wierszyk, ale bez fantastyki.

Jest więcej takich słynnych zdań, w których przecinek wiele zmienia:

Jedzcie(,) dzieci.

Eats(,) shoots and leaves – mój ulubiony przykład, podobno taki napis (z niepotrzebnym przecinkiem) umieszczono na pudle z pandą przywiezioną z Chin do USA.

I historyczne: Eduardum occidere nolite timere bonum est.

Edytka: A, i jeszcze jedno mi się przypomniało:

Woman. Without her, man is nothing.

Woman, without her man, is nothing.

Babska logika rządzi!

Witaj, Finklo, dziękuję za komentarz, przykłady bardzo charakterystyczne dla owej reguły poprawnego zapisu przecinków; edytowałam zapis, bo pierwotnie rymowanka miała nieco inną treść.

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Eduardum occidere nolite timere bonum est.

Politycy zawsze grali na dwa fronty ;)

Łapankę tę poświęcam marasowi.

Tak, to kolejny klasyczny przykład zdania, w którym umiejscowienie przecinka odgrywa kluczową rolę. 

Pozdrawiam, Tarninosmiley

Pecunia non olet

Politycy zawsze grali na dwa fronty ;)

„Polityk przecież w ogóle nie zna słowa zdrada

A politycznych obyczajów trzeba strzec”.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Gorzkie, ale prawdziwe… 

Pozdrawiam, Regulatorzysmiley

Pecunia non olet

Nowa Fantastyka