- Opowiadanie: bruce - Byłem, jestem i będę!

Byłem, jestem i będę!

Ponieważ codziennie doświadczam tego okrucieństwa i przeżywam ten sam koszmar, zdecydowałam się o nim napisać i... przy okazji wziąć udział w konkursie, choć początkowo odpuściłam. :)

Zapraszam do lektury i komentowania. :)

Dyżurni:

brak

Biblioteka:

Finkla

Oceny

Byłem, jestem i będę!

Ciepło przytulnej sypialni…

Ty tak spokojna i śpiąca.

Wtem z objęć sług Morfeusza

Wyrywam cię i wytrącam.

 

Jest pierwsza czterdzieści cztery.

Tak – to nieludzka godzina.

Miałem cię zbudzić o ósmej.

Jaka pomyłki przyczyna?

 

Wciąż do mnie masz zaufanie,

Bo przecież bez twojej zgody,

Rzecz tę logicznie ujmując,

Nie mogę niczego zrobić.

 

Wiem, to jest wredne, złośliwe

I nie powinno się zdarzyć.

O mnie potulnym i grzecznym

Nie tylko ty, Miła, marzysz.

 

Znowu próbujesz zasypiać,

Aby powtórnie być z tamtym.

Ja na to ci nie pozwolę.

Zagrajmy w otwarte karty.

 

Tak, jestem uzależniony

I kocham cię bezgranicznie,

Przyznaję, że okazuję

To zgoła nieromantycznie…

 

Fakt, mam okrutną naturę,

Jestem sadystą, potworem…

Lecz, nie licz, Miła, na moją

Skruchę czy zwykłą pokorę.

 

Dziś nie dam ci błogo pospać,

Ani ukoić zmęczenia.

I tkwimy oboje w związku

Wspólnego uzależnienia.

 

Będziesz dbać, zawsze mnie leczyć,

Dokarmiać, abym żył wiecznie.

Ty – przyznaj – mnie potrzebujesz,

By czuć się przy mnie bezpiecznie.

 

Znów jesteś z twym ukochanym,

Leżysz z nim w białej pościeli

I znowu wam tryumfalnie

Grają chorały Anieli.

 

A teraz pływasz z nim w rzece,

Morzu, a może jeziorze?

Starczy, doprawdy, tych uciech.

Sama ich przerwać nie możesz.

 

Więc wkraczam zły tak, jak co dzień,

Chłoszczę po jasnej cię twarzy!

Miałem to zrobić o ósmej?

Wszak błąd każdemu się zdarzy…

 

Jest druga pięćdziesiąt dziewięć.

„Co tu jest grane?!” – tak krzyczysz.

A ja cię jeszcze dobijam

Skrzeczeniem wśród nocnej ciszy.

 

O, jaki ze mnie jest szelma,

Jakiż złośliwy gagatek!

Sam ci wyznaczam pobudki

I to – noc w noc – na dodatek.

 

Okrutnie spędzam sen z powiek,

Stale cię męczę i nękam.

Na próżno wciąż po omacku

Szarpie się smukła twa ręka.

 

Odsuwam ciało bezgłośnie,

Szamoczesz się nadaremnie.

Będę tak męczyć cię wiecznie,

Bo złość okropna jest we mnie.

 

Jest trzecia trzydzieści osiem,

A może nawet czterdzieści?

Wyrywam cię ze snu, Luba.

Wiem – to się w głowie nie mieści.

 

Jednak powstrzymać się przed tym

Nie jest tak łatwo, ma Miła,

Kiedy to wredna i podła

Myśl niegdyś mnie uczyniła,

 

Ponoć nie jestem wyjątkiem,

Podobno nie mnie jednego.

Wysyłam więc pozdrowienia

Wszystkim budzącym kolegom.

 

Wiem, jestem tym złem wcielonym

I nienawidzisz mnie sama.

Na całym świecie w tej chwili

Rozgrywa się taki dramat.

 

Szukasz mnie znów po omacku,

By sprawić mi jesień ludów,

By nadal śnić o miłości,

Nie budząc się z cudnych ułud.

 

Przestawiasz mnie więc, zdziwiona

I rozdrażniona tak srodze.

Wybacz, lecz wiele zła we mnie

I z dobrem mi nie po drodze.

 

Jeszcze nie raz ci zadźwięczę,

Aż popękają twe uszy.

Rozochocony-m dziś wielce,

Niech ranek się w północ skruszy!

 

Zrozum mnie, moja Najdroższa,

Ty kochasz, żyjesz i marzysz…

Mam tę jedyną rozrywkę,

Nic w życiu mym się nie zdarzy…

 

Nie przeczę, ciemny drab ze mnie

I wredny typ kreatury,

Dążę do celu po trupach,

Obmyślam nowe tortury.

 

Ponadto tak się odsuwam,

By nie dosięgnąć mnie ręką,

Aby złorzeczyć bezradnie,

Przeklinać i krzyczeć cienko.

 

W miliardach domów to samo:

Byłem, wciąż jestem i będę.

Temu, kto zdoła to zmienić,

Nie żałuj i konia z rzędem!

 

Choć wielce znienawidzony,

Jestem niezbędny dla ludzi.

Mimo wredoty – wygrywam

I moje zło! Jam jest BUDZIK.

 

Koniec

Komentarze

Haahahahahaha

Zło absolutne, totalne i najbardziej znienawidzone! ;-)

Tu chyba będzie więcej tekstów autobiograficznych, ale ten raz, że jest wierszem, dwa, że mówi o źle, z którym każdy z nas walczy!

entropia nigdy nie maleje

Oooo! I taka poezja do mnie przemawia :) Rzadko kiedy piszę coś takiego, ale ten wiersz autentycznie mi się podoba. Bo choć z poezją mi nie po drodze, to wiersz jest tak prawdziwy, dotyka realnego problemu, opowiada jedną z miliona podobnych historii, jakie rozgrywają się codziennie, że muszę szczerze napisać:

to jest dobre, Outta lubi i szanuje :D

 

I pozdrawia serdecznie też :)

Known some call is air am

Bardzo zacny wiersz :D Traktuje o złu, którego każde z nas doświadczyło i które praktycznie jest na wyciągnięcie ręki. Podmiot liryczny mówi o problemie powszechnym jak śmierdzące skarpetki, nie stroniąc przy tym od ironii i humoru. 

Usunąłbym pogrubienie z ostatniej linijki, bo za wcześnie przyciąga spojrzenie czytelnika i zdradza puentę :P Niektóre wersy wyszły moim zdaniem naprawdę zacnie. 

Fajny wiersz. Szykowałem się na jakiś twist dotyczący podmiotu na końcu, ale nie spodziewałem się poruszania aż tak drastycznych tematów.

Ja uważam, że budzik to bardzo dobry antagonista. Ma taki sam cel jak bohater (czyli każdy z nas)– obudzenie człowieka, żeby biedny zdążył ze swoimi obowiązkami, ale metody, z pomocą których chce to osiągnąć, są bardzo ekstremalne. Taka wręcz postać tragiczna, bo chce skubany dobrze, a nikt go za to nie lubi.

A w nawiązaniu do poprzednich komentarzy. Ani nie jestem ekspertem, ani też nie chcę być jakiś uszczypliwy, ale wydaje mi się, że mówimy o złu, bo źle to można mówić raczejś o kimś.

Nie będę się powtarzał po poprzednikach, więc podpiszę się pod słowami Outty. Takie wiersze to ja szanuję :D Ubolewam jednak nad faktem, że mnie wyprzedziłaś, bruce, gdyż dziś wieczorem miałem zamiar rozpocząć ten konkurs :P

To może jeszcze ja Cię, Realuc, wyprzedzę? Tekst leży i czeka :)

Known some call is air am

Nie waż się nawet mościpanie, bo topór dobędę i na pojedynek wyzwę! A tak serio to przyjmę ten fakt z pokorą. Miałem wrzucić wczoraj ale miałem tak intensywne dni, że zasnąłem z synem o 21 :P

Gwiazdek nadal nie ogarniam, sorry, nie miałam powiadomień o Waszych komentarzach. blush

Dziękuję, Jimie, tak, to jest rzeczywiście potwór zakamuflowany. laugh

Outta Sewer, zdaję sobie sprawę z częstochowszczyzny, lecz po kolejnym okrucieństwie postanowiłam, że jednak to opublikuję. wink

Dziękuję, AmonRa, masz rację. :) Z tego powodu zrezygnowałam początkowo z tytułu “Tik-tak”. wink

Witaj, Bjkpsrz, zło jest tak złe, że zawsze źle się o nim mówi. laugh

Mortecius, grafika naprawdę idealna!yes

 

Pozdrawiam Was! heart

Pecunia non olet

Hej, Realuc, doskonale Cię rozumiem, ja czasem śpię na stojąco – technika opanowana podczas dojazdów na studia. :)

 

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

No to poczekam, żebyś nie musiał mnie toporem traktować. Realuc :)

 

@bruce

 

Ej, jest nieźle, rymy są całkiem dobre. Niejednokrotnie czytałem tutaj teksty wierszem pisane, które były słabe, a Twojego za jeden z nich nie uważam :)

Known some call is air am

O, brawo, Bruce! Nie spodziewałam się rymowanego dziełka na ten konkurs, a tu proszę – niespodzianka. Zabawne to i nieźle pomyślane. ;)

Mój budzik jest grzeczny i nie budzi. Przypomina tylko o wzięciu leków w środku dnia. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Outta Sewer

Dziękuję za dobre słowo, ale ja przeważnie częstochowsko rymuję. wink

Witaj, Regulatorzy.

Miło mi, że się spodobało. :)

Zazdroszczę, mój budzik jest niepokorny i nieprzewidywalnylaugh

 

Pozdrawiam. heart

Pecunia non olet

 

Hail Discordia

Cześć, Bruce! 

Genialny wiersz, od pierwszych wersów czuć grozę tego absolutnego zła. Dałam się zwieść i naprawdę spodziewałam się na końcu jakiejś istoty z koszmarów. Coś czuję, że będę wracać do Twojego wiersza jeszcze nie raz, zwłaszcza w poniedziałki ;)

„Nic wędruje wszędzie, zawsze wyprzedzając coś, a w wielkim obłoku nieświadomości pragnie stać się czymś". T. Pratchett

Kto się każe zrywać rano

By obkuwać żmudzkie łby

Ten powiedzmy sobie jasno

Jest bezsprzecznie bardzo zły

 

Lecz gdy Bruca sen o świcie

Zburzy nuta zbyt wysoka

To już ona, sami wicie

Pokaże mu Wyjście smoka

Japkiewicz, dziękuję za cudną grafikę. 

Hej, Alicella, zapraszam zatem, ilekroć zechcesz wrócić. :)

Ambush, takie komentarze to miód na me serce. laugh

 

Pozdrawiam Was! heart

Pecunia non olet

bruce,

 

gratuluję poetyckiego talentu.

 

Wiersz genialny, a pointa świetna.

 

 

Pozdrawiam ciepło – Goch.heart

To ja użyłem błędnej formy, co było spowodowane wczesną godziną i brakiem kawy xd już poprawiłem, a dla reszty niech będzie to nauczką – nie piszecie źle o złu.

 

Amonie, ja byłem pierwszy w tej niechlubnej konkurencji:

 

Tu chyba będzie więcej tekstów autobiograficznych, ale ten raz, że jest wierszem, dwa, że mówi o źle, z którym każdy z nas walczy!

 

Nie tylko wczesna pora, ale zasugerowałeś się też mną ;P

:D

entropia nigdy nie maleje

Cześć, Bruce!

Widzę niewątpliwy postęp! Bałbym się to jeszcze nazwać wierszem – jak i swoje popisy często boję się nazywać wierszami – ale na pewno mamy tu dobrą rymowankę. Na tyle dobrą, że chyba warto przetruchtać się linijka w linijkę i łowić poszczególne korekty…

Wtem ja z objęć Morfeusza

Starasz się używać ósemek bezśredniówkowych, ta jest akurat dwudzielna i dosyć trudna do naprawy. W ostateczności przyjąłbym rozwiązanie “Wtem z objęć ja Morfeusza”, choć niezręczne gramatycznie.

Wyrywam Cię i wytrącam!

Mamy tutaj najwidoczniej do czynienia z monologiem raczej niż listem, więc stała pisownia “Cię” wielką literą jest moim zdaniem nieuzasadniona. Zresztą jaki sadysta odnosiłby się przez wielką literę do swojej uległej partnerki?…

Ups! Gdzie pomyłki przyczyna?

Wrzutki w rodzaju “ups”, służące tylko utrzymaniu rytmu i łamiące raczej podniosły styl całej wypowiedzi, zdecydowanie nie powinny się zdarzać. Tutaj łatwo to naprawić (Jaka pomyłki przyczyna? Gdzież więc pomyłki przyczyna? itd.)…

Bo przecież bez Twojej zgody

(Rzecz tę logicznie ujmując),

“Bez twojej zgody (rzecz tę logicznie ujmując)” jest niewyraźnym wtrąceniem, więc odciąć przecinkami obustronnie albo wcale.

Cóż, na to Ci nie pozwolę!

Do “cóż” ta sama uwaga, co do “ups”. Przy tym nadmiar wykrzykników, w mojej opinii należałoby z tej strofy wyciąć choć jeden.

Bo jestem uzależniony

Brzydki ten spójnik na początku. Mogłabyś napisać “Tak, jestem uzależniony”, przy okazji otrzymując paralelizm składniowy z następną strofą.

Nie dam Ci dziś błogo pospać,

“Dziś nie dam ci błogo pospać” (rytm, eufonia).

Ładować, abym żył wiecznie.

Ja akurat od pierwszych strof odgadłem, że chodzi o budzik (chociaż… może… złośliwy, samoświadomy budzik), ale gdyby ktoś jeszcze miał cień wątpliwości, właśnie go rozwiałaś. “Dokarmiać”.

Przyznaj, że mnie potrzebujesz,

Znów wyszedł dwudzielny i kłopotliwy. Może “Ty – przyznaj – mnie potrzebujesz”?

I znowu Wam triumfalnie

Poprawne są pisownie “triumf” i “tryumf”, więc jeżeli (jak widzę) odbierasz to słowo czterozgłoskowo, używaj raczej tej drugiej.

Grają chóralnie Anieli.

Opis czasownika dwoma przysłówkami po obu jego stronach (tryumfalnie grają chóralnie) to paskudne uchybienie stylistyczne, ale łatwo poprawić – napisz na przykład grają chorały.

Dobra, już starczy tych uciech!

Znów pęknięcie stylistyczne.

Chłostam Cię po jasnej twarzy!

“Chłoszczę po jasnej Cię twarzy”. I naprawdę zalecałbym ograniczenie wykrzykników, to ma być porządny sadysta, a nie jakiś egzaltowany nerwus.

Skrzekliwym mym wrzaskiem w ciszy.

Czy nie lepiej brzmiałoby “Skrzeczeniem wśród nocnej ciszy”?

Budzę Cię znowu bez smutku (…) Rękami szukasz ratunku.

Rym nie wyszedł, zresztą “bez smutku” to także słaby opis. Może na przykład w ten sposób: “Stale cię męczę i nękam (…) szarpie się smukła twa ręka”?

Byś mnie dosięgnąć nie mogła (…) Bo złość jest we mnie okropna!

To może tutaj tak: “Szamoczesz się nadaremnie (…) bo złość okropna jest we mnie”?

Jest trzecia czterdzieści osiem, a może nawet czterdzieści?

Czy nie miała tu być trzecia trzydzieści osiem?

Ręka mnie niegdyś zrobiła,

Napisałbym nieco inaczej: Myśl niegdyś mnie uczyniła

By zmiażdżyć pięścią lub młotem, (…) Nie budząc się tak co trochę.

Znów bardzo przeciętny rym i obrazowanie. Proponowałbym raczej tak: By sprawić mi jesień ludów (…) Nie budząc się z cudnych ułud.

Wybacz, lecz zło mieszka we mnie

Zapewne chciałabyś to odczytywać tak: Wybacz / lecz zło mie / szka we mnie, ale to się nikomu nie uda. Może w takim razie Wybacz, lecz wiele zła we mnie?

Aż uszy Twe popękają! (…) Niech się godziny mieszają!

A cóż to znowu za rym?… Można naprawić na mnóstwo sposobów, chociażby tak: Aż popękają twe uszy (…) Znów zagram ci z serca, duszy. A jeżeli chcesz utrzymać wątek rozmywania się pór doby: Niech ranek się w północ skruszy.

Rozochoconym dziś wielce!

Przenoszenie końcówek osobowych w przymiotnik dla współczesnych odbiorców, nawet wykształconych, jest już kompletnie nieczytelne – niedawno przeczytałem z osłupieniem o profesjonalnej korektorce, która po obejrzeniu zdania “Piotram widział” zaczęła… szukać w specjalistycznych słownikach imienia Piotram. Wobec tego, dla uniknięcia niejasności, bezpieczniej byłoby napisać Rozochocony-m.

Ty kochasz, żyjesz, marzysz…

Ty kochasz, żyjesz i marzysz

I kreatura tak wredna, (…) By z Ciebie resztki snu zerwać!

I wredny rys kreatury (…) Obmyślę nowe tortury. Nie nalegam, ale chyba lepsza propozycja?

Do tego tak się odsuwam,

Wolałbym ponadto.

Konia dać wraz z całym rzędem!

Nie żałuj i konia z rzędem?

Chociaż tak znienawidzony,

Ostatni ośmiozgłoskowiec dwudzielny do poprawy. Można różnie, na przykład: Choć wielce znienawidzony

I moje zło! Jam jest BUDZIK!

Zaskoczenia nikt już nie powinien odczuć, ale ta pointa niewątpliwie była potrzebna.

 

Ogółem, nie daj się zwieść ogromowi uwag – chciałem ten tekst dopieścić, ale uważam, że od początku był niezły. Nie to, że dobry – uznanemu poecie nikt by go omyłkowo nie przypisał – jednak naprawdę przyzwoita amatorska próba. Widać, że od czasu pojawienia się na NF uczyniłaś niemałe postępy. Ja zresztą też, ale to osobna historia.

Postarałem się załatać wszystko, co było do załatania, korygując jednak tylko lokalnie, pozostając w duchu Twojej koncepcji. Gdybym miał pisać ten tekst od zera, zrobiłbym to zupełnie inaczej – opisałbym wyraźnie relację dominująco-uległą, a dopiero na sam koniec bez ostrzeżenia wbił pointę, aby budzik był dla czytelnika zupełnym zaskoczeniem. Jeżeli chcesz obejrzeć podobnie zrealizowany utwór, też nie bardzo dobry, ale od biedy chyba zasługujący na miano poezji, polecam Balladę o północy Waligórskiego: https://www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=b&nazwa=15.

Muszę jeszcze później, po korektach, spokojnie przejrzeć całość i zastanowić się, czy polecać do Biblioteki (zauważyłem, że tekstom rymowanym tutaj dużo trudniej o to wyróżnienie niż prozie), ale zaczynam myśleć, że pomału zmierzasz we właściwą stronę. Możemy za jakiś czas dojść do takiego miejsca, że niewiele będę już Ci w stanie podpowiedzieć i celem dalszych porad będziesz musiała szukać sprawniejszego rymopisa ode mnie…

Pozdrawiam serdecznie!

Przyjemny wiersz. :)

GOCHAW, SARO, dziękuję Wam bardzo za komentarze.smiley

Jimie, AmonieRa, dyskutujemy wszak o wierszu (czy – raczej jego namiastce, mojej skromniej, nikłej próbie), a w poezji wolno wszystko, zatem ja uważam, że każda forma jest dobra, każda się obroni! laugh

 

Szanowny ŚlimakuZagłady, skłamałabym, gdybym napisała, że nie miałam nadziei, abyś tu zajrzał. blush Ogromnie Ci dziękuję. Jednakże nie chcę, abyś musiał pisać za mnie… Tak mi nieco głupio… blush Wiem, że to sklecona naprędce rymowanka, bo tym razem budzik przeszedł już samego siebielaugh, zdaję sobie sprawę z mizernego poziomu, ale mimo wszystko oczywiście dziękuję Ci za uwagi, poprawki naniosę, jak najbardziej, lecz bynajmniej nie chciałam polecenia, to nie było moim celem, to za wiele, bo chcę się uczyć pisać dobrze i – w przyszłości – coraz lepiej, a to dla mnie już jest najważniejsze. Biblioteka jest dla Was, Ludzi obeznanych od dawna z prawidłami dobrej pisowni. Każda nominacja to oczywiście moje niedowierzanie i zarazem zaszczyt, lecz już sam fakt poświęcenia czasu na lekturę każdego mojego tekstu przez Was, to dla mnie wystarczająca nagroda. :)

 

Pozmieniałam, mam nadzieje, że wszystko; przy Morfeuszu dodałam sługi, przy typie kreatury zmieniłam wcześniej typa na draba ciemnego, aby nie było typa za typemsmiley Bardzo dziękuję raz jeszcze za poświęcony mi czas. heart

Ballada – wyborna! laughyes

 

Jeszcze edit:

Zamiast:

Odsuwam się bezszelestnie,

Szamoczesz się nadaremnie.

 

dałam w pierwszym wersie:

Odsuwam ciało bezgłośnie,

 

aby nie było: się, się. :)

 

 

Pozdrawiam Was! heart

Pecunia non olet

W żadnym wypadku nie można uznać mnie za konesera poezji, na ogół nawet za fana, mimo tego ten wiersz wywarł na mnie całkiem dobre wrażenie. W szczególności podoba mi się ujęcie tematu konkursowego, nietypowe, ale pasuje :)

Książki powinny wywoływać emocje – ale nigdy znudzenie

Cześć, Oliada, przemiło czytać takie komentarze. :)

Dziękuję i pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Bruce, ja bardzo doceniam, ale przed Ślimakiem czoła chylę :)

Hej, Silvan, całkowita zgoda.

Pozdrawiam.smiley

 

Pecunia non olet

Ooo, a więc tak wygląda Silva w pełnej okazałości :o :P Tylko jak to jest, że raz patrzy w lewo, a raz w prawo… :P

Silvo, jaka piękna ilustracja! Wyraźnie widzę, że to ta sama postać, co na Twoim profilu. Takie to ładne, że chyba spróbuję dopisać do tego obrazu kilka rymów o postaci zbliżonej do sonetu, oczywiście w duchu dobrze być złym

 

Sądny pień upadł w burzę wzdłuż cieśni doliny.

Oświetliło go słońce, gdy wzeszło zza grani.

Wędruje młody góral – wraca do rodziny,

jak okręt, co zawija do własnej przystani.

 

Patrzy z oddali: widzi dziewczęcą figurę,

z jedną stopą na korze, z jedną stopą w błocie,

boso, w zmokłej sukience krótkiej; patrzy w górę

z bezbrzeżnym smutkiem; przed nią małe, szare kocię.

 

Myśli, że czarodziejka, tych gór dobra pani,

opłakuje przedwcześnie powalone drzewa

i żegna swoje dobra, gdy ich los przebrzmiewa.

 

Nie mógł wiedzieć, że kotek ją najsrożej rani:

okrutny czarnoksiężnik, co swój kształt zamaże –

i że dziewczyna nie drgnie, aż ten jej nie każe.

 

Bruce, bardzo mi się podobają Twoje zmiany – zwłaszcza za “sługi Morfeusza” wyrazy uznania! Niepokoiłem się, czy wśród tych wszystkich poprawek nie zatrę pierwotnego charakteru i zamysłu Twojego tekstu, więc naprawdę mi miło, że przeczytałaś je z krytycyzmem i wprowadziłaś jeszcze własne ulepszenia. A co do Biblioteki, jakiś czas temu miałem odczucia podobne do Twoich – że to bardzo trudny do osiągnięcia poziom literacki i wielki sukces – i było to bodajże w październiku?…

 

Najpiękniejsze pozdrowienia!

(Komentarz bez związku z tekstem – pozwolę sobie odpowiedzieć co do ilustracji ;))

Dziękuję, panowie :D Masz rację, Realucu, zapomniałam, że w awatarze zrobiłam sobie odbicie lustrzane. Rzeczywiście dziwnie to wygląda, już poprawiam ten rozjazd w jurorskim obrazku. Ślimaku – ojej, nie spodziewałam się. Uwielbiam takie niespodzianki <3 (A po konkursie jeszcze coś wspomnę na ten temat!)

Fajny wiersz! Podobało mi się przeciwstawienie budzika Morfeuszowi, choć spodziewałem się, że pójdziesz dalej i również budzik okaże się manifestacją jakiegoś bóstwa.

Muszę też nadmienić, że bardzo mi się podoba (a nawet więcej niż podoba) sonet Ślimaka!

Okrutne czasem mogą nawyprawiać psoty,

Parające się mrocznym czarnoksięstwem koty.

;D

Silvo, witaj; nie mogłabym wymarzyć sobie piękniejszej ilustracji pod jakimkolwiek moim tekstem (a tym w szczególności). heart Twoja awatarowa dziewczyna jest prześliczna – delikatna, wrażliwa, subtelna, dobra. :) A koty i deszcz uwielbiam ponad wszystko. smiley

Realuc, może metaforycznie patrzenie w obie strony miało podkreślić dokładne i wnikliwe czytanie wersu za wersem. ;)

Ślimak Zagłady, raz jeszcze bardzo dziękuję za poświęcenia mojemu skromnemu tekstowi czasu i uwagi, za rady i dopieszczenia prawie każdego wersu. Komentarz wierszowany Twojego autorstwa na temat ilustracji jest rewelacyjnysmiley Brawa! 

Hej, Światowider, dziękuję za miłe słowa. smiley

 

Pozdrawiam Was! heart

Pecunia non olet

Piękny wiersz i piękny obrazek Silvy :)

Heh dopiero co przed chwilą gadałem z kimś o kotach :D

Bruce – jeszcze raz – zło bije z Twojego wiersza… ale to takie dobre zło ;-)

entropia nigdy nie maleje

Cieszę się, Jimie, że to dobre zło. 

Pozdrawiam. laugh

Pecunia non olet

Przyjemny i zabawny wiersz. :)

Budzik, budzik, ach ten budzik! Ja nie używam budzika. ;) Zawodne to i zdradzieckie.

Fajny pomysł. :D

Pozdrawiam!

 

Pierwszy konkursowy tekst, który przeczytałem i od razu epatowanie okrucieństwem dużego kalibru. Zło totalne, które dosięga mnóstwo osób niezależnie od wieku czy statusu społecznego :)

Czytało się bardzo lekko i bez zgrzytów. Początkowo spodziewałem się, że chodzi o noworodka, który budzi się w nocy na posiłek, później że o zwierzaka, który nie daje właścicielowi spać.

Witaj, Utrapienico, bardzo dziękuję za przemiły komentarz. :)

 

Hej, Fladrif, o tak, powodów do pobudek nocnych jest rzeczywiście sporo. :) Ja obrałam sobie akurat budzik jako głównego winowajcę. :)

 

Pozdrawiam Was! heart

Pecunia non olet

Fajny wiersz na złola. :-) Takie zło lubię, to znaczy tego konkretnego nie. O, zaplątałam się w zeznaniach. Znaczy budzik moim wrogiem też jest  i dopuszczam go tak blisko do siebie, jakby nim nie był. 

Obraz Slivy ładny, oj, też ładny, drzewo, kot. :-) Ślimaczy sonet – super. :-)

Także wszystko misię!

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Witam i baaardzo Ci dziękuję, Asylumheart

Pecunia non olet

O, jak ja nienawidzę tego drania! Ładnie to ujęłaś :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Cześć, Irka_Luz, podzielam Twoje zdanie na temat tego zła wcielonego, do którego również pałam szczerą nienawiścią. 

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Prawie byłbym zapomniał podziękować za wszystkie miłe słowa pod adresem mojego wierszyka w komentarzu! Bardzo się cieszę, że przeczytaliście i mieliście z tego trochę przyjemności.

Z całą mocą pragnę podkreślić, Ślimaku Zagłady, że i tekst komentowany jest częściowo Twojego autorstwa (za co raz jeszcze gorąco dziękuję) – bez Twoich poprawek oraz merytorycznych uwag tak by nie wyglądał. :)

 

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Świetne:). Na początku wyobrażałam sobie jakieś okropności, a tu nagle takie zaskoczenie :). I jakie życiowe.

 

Powodzenia w konkursie :)

Dziękuję, Monique.M, bardziej chciałam wyżyć się po codziennych porannych budzeniach, gdyż konkurencja konkursowa jest bardzo silna. :)

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Kiedyś ustawiłem sobie w telefonie ulubioną melodię jako budzik/alarm do budzenia …

 

Już nie mam ulubionej melodii ! 

 

XD

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Powiem Ci, Iluvathar, że to świetny pomysł, lecz ja obawiam się, iż spałabym dalej, słuchając we śnie z błogą przyjemnością ulubionego przeboju. :)

 

Pozdrawiam. ;)

Pecunia non olet

Uch, złol straszny, okrutny i sadystyczny.

No, gdybym ja miała takiego wrednego złola, to wytłumaczyłabym mu młotkiem, że nie wolno się odzywać nawet pięć minut przed czasem.

że pójdziesz dalej i również budzik okaże się manifestacją jakiegoś bóstwa.

Ale przecież jest – to Eris. Człowiek niewyspany jest podły i wszystko go wkurza.

Babska logika rządzi!

Cześć, Finklo, dziękuję za wizytę. 

Niestety, potwierdzam Twoje ostatnie zdanie na moim własnym przykładzie. :)

 

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

bruce Jasna sprawa, mówię tylko, że po jakimś czasie człowiek zaczyna coraz bardziej nienawidzić budzącego go dźwięku, nawet jeśli była to jego ulubiona melodia.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Bruce, to jest… fajne laugh baaardzo przyjemnie się to czyta, z uśmiechem. Nie jestem specem od wierszy, ale widzę, że wyżej już co najmniej jeden się znalazł :)

 

A co do melodii, to mnie długi czas budziła piosenka z Kubusia Puchatka, bo zaczyna się od słów “Już pora wstać, wyruszyć z domu…” i tak jak Iluvathar pisał, że melodie ustawione do budzenia szybko przestają być ulubione, to akurat Kubuś przetrwał próbę budzika ;)

Nie zabijamy piesków w opowiadaniach. Nigdy.

Mnie od lat budzi “Worst comes to worst” Dilated Peoples. Jeden z najpiękniejszych hiphopowych bitów ever, nigdy mi się nie znudzi, jest tak cholernie pozytywny, że wstawanie do niego jest jakieś łatwiejsze :)

Known some call is air am

Iluvathar, rzeczywiście jest w tym wiele racji. :)

Krokus, dziękuję i Tobie za sympatyczny komentarz; ja jeszcze melodii nigdy nie miałam, ale muszę o tym pomyśleć. :)

Outta Sewer, hej, dzięki za wpis i link; to prawda, są przeboje tak doskonałe, że przysłowiowy banan pojawia się przy nich na twarzy i wstawanie nie jest aż tak przerażające. :)

 

Pozdrawiam Was. heart

 

Pecunia non olet

Heja Outta Sewer ! Wróciłeś :)

 

No cóż … ja akurat muszę się przyznać, że jestem antymelomanem … tzn. w ogóle nie słucham żadnej muzyki, z jednym, jedynym wyjątkiem.

 

Często puszczam sobie jako tło melodie z filmów (i paru gier). Najczęściej soundtrack’i z Gwiezdnych Wojen lub melodię jaka leci w grze Gothic I (ta w świątyni Śniącego)

 

Pod spodem daję namiary. (Nie reklamuję, jeśli trzeba to usunę linki).

 

 

Star Wars episode III Revenge of the Sith

 

https://www.youtube.com/watch?v=yztBkPyIPZA

 

https://www.youtube.com/watch?v=vAM80pXTjYQ

 

https://www.youtube.com/watch?v=FHuD5y-PZM0

 

Z gry Gothic I

 

https://www.youtube.com/watch?v=C5E7ZGro-4c&t=934s

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Dawniej miałam manię nagrywania muzyki filmowej z telewizora na magnetofony kasetowe. Tym sposobem utrwaliłam parę niezłych kawałków z czołówek filmów z Bruce’em Lee. :)

Pecunia non olet

(Spogląda na nick i na avatar) Przypadek ? Nie sądzę ! xd

Master of masters : J.R.R.Tolkien

(Spogląda na nick i na avatar) Przypadek ? Nie sądzę ! xd

Oczywiście. laugh Jak wpisałam w wątku powitalnym, jestem absolutną fanką. Czasem awatar nieco inny, ale ten uwielbiam. heart

Pecunia non olet

Jeśli chodzi o te klimaty to moim ulubieńcem jest Jackie Chan  :D uwielbiam filmy z tym Chińczykiem.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Jeśli chodzi o te klimaty to moim ulubieńcem jest Jackie Chan  :D uwielbiam filmy z tym Chińczykiem.

Przyznam szczerze, że nie przepadam za nim zbytnio, choć oczywiście filmy z jego udziałem, takie, jak: “Wejście smoka” czy “Wściekłe pięści/Wściekła pięść” bardzo lubię. :) Uwiodła mnie jeszcze baśń fantasy “Zakazane królestwo”. Edytuję, bo akurat oglądam wspomnianą – poza nią – jeszcze inna baśń – “Mit”. 

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Bruce,

z poezją mi zupełnie nie po drodze – zwykle jej nie rozumiem, to zbyt wysoki, jak dla mnie poziom abstrakcji. Niemniej, twój wiersz bardzo mi się podobał, ciekawy ale i bardzo przystępny (pewnie koneserzy i znawcy stwierdzą, że to wcale nie jest dobrze, ale sama uważam, że to czytelnik, jak klient powinien być zawsze zadowolony:)). Czytam go będąc właśnie na początku urlopu, więc na końcu towarzyszyła mi błoga myśl, że Twój zły bohater ma w moim przypadku kilka dni wolnego. laugh 

 

 

Hej, Shanti, serdeczne dzięki, ale to naprawdę jedynie taka skromna rymowanka, napisana pod wpływem chwili, gdyż wredota głównego bohatera daje mi się codziennie mocno we znaki. laugh

 

Pozdrawiam i życzę Ci przy okazji serdecznie udanego wypoczynku.heartkiss

Pecunia non olet

A propos budzika … wczoraj alarm w komórce mimo ustawienia na 9:00 obudził mnie o 6:33. No nic, wyłączyłem, ale o 7:40 zaczął napierdzielać trzy razy pod rząd.  >:(

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Sam widzisz, Iluvatharze, jaki to zły charakterek! ;)

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Znakomite! Jaki złowieszczy nastrój! Podziwiam kunszt. Potrzebuje wstawek poetyckich do mojej wydawanej obecnie powieści. Nawiążemy współpracę?

Drogi Nikolzollernie, niezmiernie mi miło przeczytać taki komentarz (za który oczywiście serdecznie dziękuję), jednakże tu na Forum są znacznie doskonalsi ode mnie, ja sklecam tylko marną częstochowszczynę. :) Pragnęłam zemścić się na wrednym budziku, codziennie uprzykrzającym mi żywot, zatem zamieściłam go wśród dużo wyższych rangą i poziomem tekstów autorstwa innych Forumowiczów. ;)

 

Pozdrawiam serdecznie. :)

Pecunia non olet

Cześć, Bruce!

 

Całkiem przyjemnie się czytało, a ja zdecydowanie odwykłem od tekstów pisanych wierszem, niebędących piosenkami. Twój utwór mógłby się zaś całkiem nieźle sprawdzić w wersji śpiewanej, jako kontra do “Budzikom śmierć” – przecież budzik też człowiek i powinniśmy go wysłuchać. ;-)

 

Zdarzyły się też oczywiście rymy mniej wyszukane, ale sumarycznie na plus. :-)

"Kozy mają mnie w nosie, a psy na ogonie." T. Rałowski

Wysłuchać można, ale żeby od razu ślepo się podporządkowywać i zrywać z wyra? ;-)

Babska logika rządzi!

Ja w ogóle nie mam takiego problemu, ponieważ od pięciu lat posiadam budzik dwunożny (od trzech nawet dwa takie budziki), a to już zupełnie inny poziom wtajemniczenia. 

"Kozy mają mnie w nosie, a psy na ogonie." T. Rałowski

Cześć, FilipWij, miło mi to czytać, pozdrawiam. ;) 

 

Witaj, Finklo, fakt, trzeba mieć siłę, aby pokonać tę wredotę i jej nie ulegać! :)

Pozdrawiam. :)

 

 

Pecunia non olet

Bruce, ja już tu wcześniej byłam, teraz tylko wdaję się w interakcje i szukam okazji do offtopu. ;-)

Babska logika rządzi!

Wiem, wiem, zawsze witam tak samo serdecznie. heart

Aaaa… :)))

Pecunia non olet

Filipie, ja mam ten problem, że sama jestem takim właśnie, dwunożnym budzikiem. :))

Pecunia non olet

Eeee, z dużym dwunożnym budzikiem można negocjować. To modele mini są straszne. ;-)

Babska logika rządzi!

Z terrorystami się nie negocjuje. ;-) 

"Kozy mają mnie w nosie, a psy na ogonie." T. Rałowski

Odkąd byłam modelem mini, terroryzowałam wszystkich i – najwidoczniej – tak mi zostało. Niestety, kolejne pokolenia przejęły to po mnie. laugh Budzików zatem u nas dostatek. :)))

Pecunia non olet

To jest opinia, którą napisałem przed wrzuceniem obrazka potwierdzającego przeczytanie. Nie śledziłem tego, czy w tekście zachodziły później jakieś zmiany. Nie czytałem komentarzy innych użytkowników przed spisaniem własnych uwag.

Pomysł nie jest zbyt oryginalny – po pierwszych dwóch zwrotkach domyśliłem się, kto będzie tym złym. Wydaje mi się, że przez to uciekła mi spora ilość radości z tego wiersza; gdyby nieco mocniej to ukryć, pokombinować, to twist mógłby być o wiele mocniejszy.

Jestem jedną z tych dziwnych osób, która budzi się przed budzikiem i nie ma problemów ze snem, więc ciężko mi odebrać ten tekst w inny sposób, niż czysto humorystyczny. Domyślam się też, że taka była Twoja intencja ;) Bardzo lubię humor w zestawieniu z grozą, ale zabrakło mi tu jakiegokolwiek ukłucia strachu czy niebezpieczeństwa. Trudno też mówić tu o kreacji złego, skoro jest to zwykły przedmiot codziennego użytku.

Wiersz czytało mi się lekko, ale miejscami czułem pewną wtórność (przy powtarzaniu godzin). Niektóre rymy czy całe wersy mi zazgrzytały.

Podsumowując, mam dość nietypowe odczucia związane z Twoim tekstem ;) Z jednej strony wydaje mi się, że potencjał hasła konkursowego nie został wykorzystany, z drugiej wątpię (Twój wiersz wleciał na konkurs jako pierwszy) żeby więcej tak lekkich, przyjemnych zgłoszeń tu wpłynęło, co za tym idzie miałem dość pozytywne wrażenie.

Dziękuję pięknie za udział w konkursie, życzę miłego dnia ;)

 

P.S. Wrzuciłaś tekst jako pierwsza, więc mały bonus ode mnie:

Dziękuję za opinię oraz bonus, pozdrawiam serdecznie. :)

Pecunia non olet

Cześć Bruce,

fajny pomysł, żeby napisać wiersz i jeszcze fajniejszy z czarnym charakterem. Za sam pomysł głównego złola, który prześladuje każdego z nas, zdecydowanie należy Ci się wyróżnienie.

 

Pozdrawiam :)

Cześć, Mordoc, serdecznie dziękuję za tak miły komentarz.

Pozdrawiam, udanego weekendu. smiley

Pecunia non olet

Bardzo miłe rozpoczęcie konkursu! Przy okazji muszę pogratulować, bo to chyba jeden z niewielu wierszy na portalu, który przyjemnie się czyta. Szybko zorientowałam się, o kim – a raczej o czym – mowa, ale brak zaskoczenia nie przeszkadzał w dalszej lekturze, a nawet wręcz przeciwnie, dzięki temu dalszy ciąg bardziej bawił. Nie ma tu jakiejś wielkiej kreacji postaci, fabuły czy akcji, za to jest sympatyczne ogranie tematu. Choć jak na żarcik – mogłoby być krótsze, bo sporo wersów jest wtórnych względem wcześniejszych. Nie zawsze też płynnie się czytało.

Tekst postrzegam bardziej jako ciekawostkę, ale takie też miło poczytać. No i fajnie, bruce, że jednak zdecydowałaś się wziąć udział w konkursie.

Cześć, Silvo, dziękuję za poświęcenie czasu i Twój komentarz oraz życzliwość, szczególnie biorąc pod uwagę mój falstart. blush

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Nowa Fantastyka