- Opowiadanie: ninedin - Limeryk, ósmy pasażer Nostromo

Limeryk, ósmy pasażer Nostromo

Dyżurni:

brak

Oceny

Limeryk, ósmy pasażer Nostromo

Kiedyś Alien, drapieżca z daleka,

Infiltrując „Nostromo”, nie zwlekał.

Oberwał, przechera,

Łopatką miksera,

Bo był to „Nostromo” Daleka. 

 

 

Później Alien, przybity upadkiem

W zamek Myszy zabłądził przypadkiem:

Z brokatu feerii

Uciekał w histerii

„Mam tę moc” podśpiewując ukradkiem.

Koniec

Komentarze

Kontekst dla drugiego limeryku.

 

Żeby nie było: jako wielka fanka Noaha Hawleya szczerze wierzę w ten serial :)

Ładne to!

Co do Aliena, to obawiam się, że serial może kompletnie dobić franczyzę i dobre wrażenie. Od prawie trzydziestu lat nie doczekaliśmy się dobrego filmu, do tego Ridley Scott zablokował projekt Neila Blomkampa, który zapowiadał się bardzo ciekawie. I Sigourney Weaver miał w nim być!

Jedyny jasny punkt w ostatnim czasie to Alien: Isolation, ale z uwagi na pewną niszowość na pewno nie trafi do wszystkich. A szkoda, bo to mega genialna gra, która ma bardzo silny klimat pierwszego filmu ;)

A ja z kolei po tym, jak Noah Hawley zrobił i “Fargo” i “Legion”, udowadniając, że jak mało kto potrafi twórczo i nowatorsko podejść do cudzego materiału i go zaadaptować, przetworzyć i zrobić coś własnego, mam co do tego serialu wielkie nadzieje :)

Legionu póki co nie widziałem. Słyszałem bardzo dobre opinie, ale mam taki przesyt Marvelem i jakimkolwiek superbohaterstwem, że wolę sobie nie psuć seansu. Bo to o Legionie, synu Xaviera, zgadza się? :)

Fargo z kolei mnie bardzo zachwyciło przy pierwszych dwóch sezonach. Trzeci mnie nieco złomotał. To znaczy, nadal to coś dobrego, ale niestety poziom nie został utrzymany. Szkoda straszna, tam konkretne strzały aktorskie są, nie tylko McGregor, ale Carrie Coon czy Thewlis. Winstead też ogarnia, także być może problem wynika ze zderzenia się rzeczywistości z moimi wygórowanymi wobec obsady i twórcy wymagań :P

Co do Obcego-serialu, obawiam się, że Disney poza incydentalnymi przypadkami nie jest w stanie stworzyć niczego ponad prostą rozrywkę. Ja bardzo takową lubię, ale niestety niekoniecznie w ich wydaniu. Aczkolwiek Mandalorianin w pierwszym sezonie był świetny (to właśnie ten przypadek).

Jak masz przesyt superbohaterstwa, to Legion jest dla ciebie – jest psychodeliczny, odleciany, groteskowo-weirdowy i kompletnie nie typowo-superbohaterski, a tożsamość bohatera jest w zasadzie tylko sugerowana (znam kogoś, kto oglądał _bez wiedzy_ o tym, kim jest główny bohater, i w tym konkretnym ujęciu mu to nie przeszkadzało). 

No dobra, masz moją ciekawość :P Jak skończę Euforię i kilka innych rzeczy to spojrzę na pierwszy odcinek, bo

psychodeliczny, odleciany, groteskowo-weirdowy i kompletnie nie typowo-superbohaterski

to coś, co można włożyć do skutecznej zasadzki na moją uwagę :)

Gdybyś bawiła się w takie rzeczy, to ja mocno polecam Alien: Isolation. Klimat strasznie gęsty, nie boję się zbyt często przy graniu lub oglądaniu, ale tu kilka razy zszedłem prawie na zawał.

Słuchaj, ja miałam czternaście lat, kiedy moja ukochana ciocia, znająca się na fantastyce jak ja na obróbce skrawaniem, czyli WCALE, kupiła nam bilety na “następną część Gwiezdnych wojen, bo lubicie”, i tak, w 1987 roku, ja, moja sister lat dwanaście i kuzyn lat jedenaście, w ramach letnich atrakcji poszliśmy do kina w Spodku w Katowicach na film. Który wbrew opinii cioci NIE BYŁ kolejną częścią Gwiezdnych wojen”, tylko jak najbardziej był to “Obcy, decydujące starcie”. MYŚLAŁAM, ŻE UMRĘ ze strachu, przez cały film i przez jakieś pół roku później, ile razy mi się śniło XD  

Ja mam podobne (znaczy cała otoczka inna, brak rodziców wieczorem w domu i przypadkowe przełączenie kanałów) wrażenia z pierwszym Obcym. Za gówniaka myślałem, że umrę ze strachu, dosłownie tak samo! I oglądałem to sam w ciemnym mieszkaniu. Bałem się wstać z kanapy, żeby włączyć światło, ale nie mogłem oderwać wzroku od tego filmu. Dlatego pewnie ta Izolacja mi tak weszła – wszystko przypomina Ósmego Pasażera Nostromo, wróciła trauma i nostalgia w odpowiednich proporcjach :P

No to się dobrze rozumiemy, jak to jest z tym Obcym :)

Zdecydowanie. Miejmy nadzieję, że zadziała bardziej Hawley niż Disney i serial dobrze siądzie ;)

Witaj

Kapitalna sprawa, wielkie podziękowania za tak wspaniałe teksty, które wprowadzają mnie dosłownie w zachwyt.

 

Pozdrawiam serdecznie. :)

Pecunia non olet

Ninedin – dzięki za info, że Hawley coś nowego robi. Jeśli ten Alien będzie tak dobry jak Legion, to ja się jaram :)

@Mort –

Jedyny jasny punkt w ostatnim czasie to Alien: Isolation, ale z uwagi na pewną niszowość na pewno nie trafi do wszystkich.

Widzę, że kolega nie czyta komiksów, bo by takich herezji nie wypisywał :P Sprawdź sobie “Alien: Labirynt” – komiks jest porażający, bo pokazuje, że prawdziwymi bestiami, o wiele gorszymi od ksenomorfów, są ludzie.

 

A tutaj masz zajawkę “Legiona” – widać na tyle, żeby się podjarać, ale nie na tyle, żeby sobie zepsuć ten serial (w klipie tylko urywki z pierwszego sezonu – kiedy jeszcze nie jest aż tak dziwnie.

No i żebyśmy mieli jasność – Legion uważam za najlepszy serial jaki dane mi było oglądać. Jestem fanboyem tego serialu, a jedno z moich ramion czeka na ładny tatuaż z motywem serialowym :)

Known some call is air am

Eee, tego, ja nie filmowa, nawet Obcego nigdy nie obejrzałam do końca więc nie wiem, o czym gadacie ;) Ale limeryki mi się podobały :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

@Mort –

Jedyny jasny punkt w ostatnim czasie to Alien: Isolation, ale z uwagi na pewną niszowość na pewno nie trafi do wszystkich.

Widzę, że kolega nie czyta komiksów, bo by takich herezji nie wypisywał :P Sprawdź sobie “Alien: Labirynt” – komiks jest porażający, bo pokazuje, że prawdziwymi bestiami, o wiele gorszymi od ksenomorfów, są ludzie.

Przyjrzę się, tej. Dzięki za polecajkę! Komiksów niestety nie czytam zbyt wiele, głównie internetowe, typu Oglaf, Gunnerkrigg Court czy Romantically Apocalyptic.

 

A tutaj masz zajawkę “Legiona” – widać na tyle, żeby się podjarać, ale nie na tyle, żeby sobie zepsuć ten serial (w klipie tylko urywki z pierwszego sezonu – kiedy jeszcze nie jest aż tak dziwnie.

No i żebyśmy mieli jasność – Legion uważam za najlepszy serial jaki dane mi było oglądać. Jestem fanboyem tego serialu, a jedno z moich ramion czeka na ładny tatuaż z motywem serialowym :)

Nie lubię zajawek i wolę nie odpalać, ale skoro kolejna osoba poleca Legion, to też jest coś na rzeczy ;) Dzięki!

Z seriali ciężko mi określić jednoznacznie, który jest najlepszy z tych, jakie widziałem. Mnie się strasznie podoba to, co kiedyś robił Bryan Fuller, najlepiej wszedł mi Hannibal. Uwielbiam też Cowboya Bebopa. Miałem napisać więcej, ale chyba nie ma tyle czasu, więc na tym poprzestanę :P

Nie lubię zajawek i wolę nie odpalać,

To jest fanowska zajawka zmontowana jako tło do fajnego kawałka “Don’t sing”. Obejrzałem to sobie na świeżo i zapewniam, że tam tylko sceny z pilota.

Known some call is air am

Myszka Miki pewnego wieczora

dostrzegła gwiazdkę na niebie.

,,o rety! Gwiazdko, proszę dziś ciebie,

żeby w końcu przestało wiać nudą

w tej, jakże cudnej, krainie Disneya!".

Rychło to piękne marzenie Mikiego

miało się spełnić, a to dlatego,

że gwiazdka była kapsułą kosmiczną,

a na jej pokładzie kobieta i dziecko

no i pies jeszcze, to niesłychane

czym się ta piękna kraina wnet stanie!

 

(To oczywiście nawiązanie do trzeciej części ,,Obcego” :))

@Outta Sewer: no to jest nas więcej, zaliczających “Legion” do bezwzględnie najlepszych rzeczy, jakie w życiu obejrzeli.

Czytać będę po zamknięciu konkursu, ale ponownie przypominam o dodaniu tagu konkursowego.

http://altronapoleone.home.blog

@ninedin – Aye, Legion to numer jeden. Napisałem nawet na konkurs drakainy coś limerykopodobnego, co odwołuje się do tego serialu – a to dzięki Tobie, więc especially fo ya ;)

Known some call is air am

Tej, w ogóle Fargo czwarty sezon wleciał na streaming. Legion nawet pomimo Waszych poleceń spada w kolejce za Fargo :D

Z serii dialogi z dzieciństwa:

– Co byś zrobił, gdyby w tym pokoju nalgle pojawił się alien?

– Gdybym miał karabin, tobym strzelał.

– Nie miałbyś. Poza tym wcześniej oplułby cię kwasem.

– Uciekłbym na balkon i skoczył.

– Nie zdążyłbyś.

– …

[autentyk XD]

 

Lepiej spotkać ksenomorfa,

Niż na zimno wyjść bez golfa.

:)

 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

http://altronapoleone.home.blog

A jak to się wydarzyło, że ominęłam ten limeryk? W każdym razie: fajny! I zrozumiały, i zabawny :)

Nowa Fantastyka