- Opowiadanie: mortecius - Alchemik i Obelix: Misja kamień filozoficzny

Alchemik i Obelix: Misja kamień filozoficzny

Bezbek alert. Jeden uśmiech wystarczy, żebym był zadowolony ;)

Podzielę się jeszcze jedną myślą, tym razem na poważnie: tekst miał pierwotnie jakieś 6-7k znaków, ale przeszedł bardzo ostrą kurację odchudzającą. Świetne doświadczenie, wyrzuciłem niepotrzebne wątki i gorsze żarty (tak, były gorsze, niż te!). Już z tego względu było warto ;)

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Alchemik i Obelix: Misja kamień filozoficzny

– Kamienie filozoficzne! Tanio! Główna zasada konkursu już spełniona!

– Przepraszam?

– Nie, nic. Zrobimy z tego temat przewodni, bo ktoś się wykpi wzmianką.

Niski jegomość, zakutany w znoszone czyste szaty bierze głęboki oddech.

– Kamienie filozoficzne! Tanio!

– To już słyszałem – mówię.

– Czyli jest pan faktycznie zainteresowany? Kamieniem, nie udziałem w konkursie?

– Owszem. Chętnie poznam szczegóły.

Staruszek przygląda mi się podejrzliwie.

– Nie kłamie pan aby? Może to tylko chytra przykrywka?

– Nie śmiałbym – odpowiadam, krztusząc się lekko ze śmiechu.

– Dobrze – mówi starzec, nadal taksując mnie wzrokiem – ale nie tutaj. W namiocie.

– W regulaminie nie było nic o nawiązaniach do filmu.

– Co? Do czego?

Przypominam sobie, który mamy wiek. Co to w ogóle jest ten film?

– Nie, nic. Tak sobie burczę pod nosem.

Wchodzę za alchemikiem, schylając głowę. Wnętrze jest olbrzymie. Nie potrafię powstrzymać westchnienia.

– A tak, tak, na niewtajemniczonych to robi spore wrażenie – komentuje starzec.

– Słucham? – Znów mam wrażenie, że ktoś próbuje ze mnie żartować. Alchemik ignoruje moją minę i wskazuje na bogaty wystrój.

– Rozmach, co? Trochę mi zajęła produkcja odpowiednich mikstur powiększających.

– Chce pan powiedzieć, że to wszystko…

– Pewnie, że chcę. Wy, młodzi, nie macie za grosz szacunku do technologii.

– Tylko, że takich mikstur nie ma. Może w papirusach, to znaczy inkunabułach, dla dzieci…

Staruszek wyciąga zza pazuchy jakąś fiolkę. Rzuca nią na środek pomieszczenia, a tam nagle wyrastają greckie kolumny.

– Przepych! – Oceniam. – Jak panu się udało to wstawić? O ile się nie mylę, to architektonicznie…

Sprzedawca mi przerywa.

– Panie kochany, ja nie architekt, kafle kładę. To znaczy… przepraszam. Limit znaków, cholera.

– Co takiego?

– Nic. Pokażę kamienie.

Alchemik krząta się moment, po czym podchodzi do mnie z tacą pełną kolorowych kamyczków.

– E, to całkiem ładne – przyznaję, sięgając dłonią.

– Piękny, rubinowy odcień. Są niezawodne przy zamianie ołowiu w złoto, leczeniu wszystkich chorób i zapewnianiu nieśmiertelności.

– Czyli to coś więcej, niż zwykły kamień filozoficzny?

– O wiele więcej.

– To czemu pan to sprzedaje jako zwykłą tynkturę?

– Mało który z was, ignorantów, zna takie słowa jak panaceum. A eliksir źle się kojarzy, odkąd w miejscowej karczmie sprzedają nalewkę…

– Ugh – wyrzęziłem. Odruchowo dotknąłem tyłu głowy. Do wypalonej dziury nadal mogłem zmieścić cały kciuk.

– Właśnie. Dobra, bierze pan, czy nie?

Rozważyłem wszystkie za i przeciw.

– A, daj pan. Ile płacę?

– Właściwie to nic.

– Nic?!

– No, może nie do końca. Jest pewna sprawa do zrobienia.

– Tak?

– Jak już się pan dorobi na tym złocie, wyleczy się z niezdiagnozowanej dżumy i syfilisu, a później wydłuży sobie życie…

– Nie zamierzam nikomu oddawać swojej duszy!

– Spokojnie, nie o to chodzi. Jak już się uda zdyskontować to wszystko, to poczeka pan kilkaset lat. Wtedy założy pan konto na takim forum…

– Coś jak romanum?

– Tak jakby. I kiedy już wbije się pan między wrony i zacznie krakać, jak i one, oddali podejrzenia…

– Wyduś to pan w końcu!

– To zrobi pan konkurs, którego głównym tematem będzie kamień filozoficzny. I będzie limit znaków, 3407.

– Czemu taki?

– Niektórzy będą wiedzieć. Niektórzy nawet podwójnie.

Koniec

Komentarze

Dawno tu nie zaglądałem i nie wiem ani pojedynczo ani podwójnie (podwójnie to ja czasem widzę) o co chodzi z 3407.

No i chciałem się pochwalić, że nie jestem ignorantem, bo znam słowo “pacaneum” :)

Spodobało mi się opowiadanie. Nawet bardzo. Somnambuliczny i nierzeczywisty klimat wciąga, humor nie jest zbyt nachalny, wyobraźnia bardzo plastyczna, naprawdę udany szort.

Rzuciło mi się:

Przepych! – oceniam

Przepych! – Oceniam.

wydaje mi się, że bardziej tak

 

Dzięki za fajną literacką podróż :)

 

 

 

 

Humor wcale nie jest bezbecki, mi się podobał xD

Fajnie puszczałeś oko do czytelnika, nie przesadzałeś i zrobiłeś to umiejętnie. Napisane też niczego sobie, dałeś radę. Gdybyś tylko miał te 3407, to w ogóle byłby konkursowy ideał ;)

Pozdrawiam!

,,Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami,, ~ Patrick Süskind

Witaj.

Nie będę się rozpisywać: GEANIALNE! laugh :brawo: 

Dobrze, że te kolumny nie były kariatydami, bo padłoby pewnie pytanie, czemu mają ułamane nosy. :)

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

@homar, dzięki za wizytę! Spójrz proszę na regulamin konkursu :P

@chalbarczyk, bardzo się cieszę, że się podobało. Dzięki za poprawkę, naniosę ;)

@Daniel, z jednej strony to świetnie, że się podobało, a z drugiej możesz mieć przez to wyraźne wątpliwości dotyczące poczucia humoru :P W liczbę znaków poniżej limitu celowałem specjalnie, mam wrażenie, że wszyscy będą chcieli wycyzelować idealnie to 3407 i stwierdziłem, że nie będę w to strzelać ;)

@bruce, dzięki wielkie! :)

Przyjemny tekścik, filmowe śmieszki na plus. W sumie wyszło autotematycznie ;)

Pozdrawiam!

„Bóg jest Panem aniołów i ludzi, i elfów” – J.R.R. Tolkien

A ja chyba nie wiem o jaki film chodzi. Niemniej jednak przyjemne to opowiadanie, anachroniczne burzenie ściany, puszczanie oka, nawet cytowanie regulaminu się znalazło. Przez cały tekst się nie uśmiechnąłem i myślałem, że Cię zmartwię, jednak końcowy dialog ten uśmiech wywołał. Fajne :)

Known some call is air am

Outta Sewer, film ten nareszcie wyjaśnia, w jaki sposób Sfinks stracił nos (i gdzie można go znaleźć). :)

Pecunia non olet

Do mnie humor też przemówił ;D no i podoba mi się lekkie pióro. Niedobry wilk, ma kamień i się nie podzieli!

Zgrabny szorciak. Mam nadzieję, że tyle wystarczy do polecajki do Biblioteki. ;)

Sympatyczne i lekkie. Uśmiechnęło. Nie załapałam tylko, o co chodziło z wypaloną dziurą w głowie.

Dream big.

Ja się podepnę pod pytanie dogs: o co kaman z tą dziurą w głowie?

A Tego filmu nigdy nie widziałem w całości, tylko niektóre fragmenty (Monica Belucci jako Kleopatra wygląda zjawiskowo :)).

Known some call is air am

To znowu po kolei:

@nati-13-98, dzięki uprzejme ;)

@Outta, Asteriks i Obeliks: Misja Kleopatra ;) bruce trochę podpowiedziała :P

@Silva, podejrzewałem to od samego początku. Jeśli niedługo zniknę, wiesz, kogo obwiniać! Dzięki za polecajkę! :)

@dogsdumpling i znów @Outta:

Nie załapałam tylko, o co chodziło z wypaloną dziurą w głowie.

Ja się podepnę pod pytanie dogs: o co kaman z tą dziurą w głowie?

To jest bardziej nawiązanie niż żart, chociaż mnie bardzo śmieszy. Tak naprawdę to są trzy rzeczy:

  1. Alkohol źle robi na głowę (pierwsza warstwa, najmniej zabawna, taka wrzucona jako “usprawiedliwienie” dla tych, którzy nie złapią kolejnych;
  2. Był kiedyś taki mało znany serial, zresztą bardzo dobry, Dead Like Me. Była tam postać Masona, jednego z grupy ponurych żniwiarzy. Sam umarł, bo wywiercił sobie dziurę w głowie w poszukiwaniu wiecznego haju;
  3. Kiedy oglądałem serial, zacząłem szukać inspiracji i trafiłem na genialny wątek: Barta Hughesa, Joeya Mellena i jego książkę “Bore Hole”. TL;DR: kolega Bart był fanem trepanacji czaszki, która miała wpływać pozytywnie na możliwości mózgu. Drugi koleżka po styczności z nim sam podjął próby trepanacji i napisał o tym wspomnianą książkę. W ogóle fantastyczna sprawa, poszukiwanie haju i możliwości przez wiercenie sobie dziury w czole :P Wrzucam w sumie jeden link, widzę, że ktoś to opisał po polsku. Jest – w moim odczuciu – bardzo ciekawy: https://www.vice.com/pl/article/gq4gey/na-haju-z-dziur-w-gowie Mój bohater ma dziurę z tyłu głowy, bo tak.

mortecius

 

bruce trochę podpowiedziała :P

Niestety, z wiekiem człowiek wyraźnie dziecinnieje, do tego jeszcze rodzicielstwo sprawia, że pewne bajki, filmy i seriale muszą być zaliczane wręcz obowiązkowo. :)

W każdym bądź razie film uwielbiam, znam prawie na pamięć, opowiadanie genialnie go parodiuje (raz jeszcze: brawa!), a Monica faktycznie wygląda (jak zresztą zawsze) zjawiskowo. :)

Pecunia non olet

Początkowo nie byłem przekonany, ale po trzecim przeczytaniu dałem się przekonać :p

Myślę, że lepiej by zagrały nawiązania, które są bardziej subtelne niż dosłowne cytaty z filmu (+ tytuł ;p), ale cóż, to chyba kwestia gustu.

Całość wygląda jakby była pisana metodami improwizacji teatralnej, inspirowałeś się tym?

@PanDomingo

Początkowo nie byłem przekonany, ale po trzecim przeczytaniu dałem się przekonać :p

Chciało Ci się czytać aż trzy razy? Podziwiam :P

Myślę, że lepiej by zagrały nawiązania, które są bardziej subtelne niż dosłowne cytaty z filmu (+ tytuł ;p), ale cóż, to chyba kwestia gustu.

Cytaty z filmu mają przewagę, otóż są zabawniejsze niż to, co jestem w stanie wymyślić. W kwestii tytułu kompletnie nie miałem pomysłu, więc po trzech dniach ociągania się z wrzuceniem z powodu braku tego elementu wrzuciłem z pierwszym pomysłem, jaki mi wpadł. Niezbyt subtelnym, niestety ;)

Całość wygląda jakby była pisana metodami improwizacji teatralnej, inspirowałeś się tym?

Nie, chociaż zdarzyło mi się tworzyć kilka razy muzykę do spektakli, raczej underowych i niezbyt znanych, wystawianych poza teatrem. Aczkolwiek całość powstała przy jednym posiedzeniu, na strzał ;)

– Przepych! – Oceniam.

Mię się wydaję, że z małej było ok. To samo, co: stwierdzam, pytam, zauważam itd. Czyż nie? :P

 

–Tylko, że takich mikstur nie ma.

Hy hy hy :} – dobre, dobre. I to z kaflami też dobre, dobre XD. Nienachalne, a cieszące. 

 

Sam dialog, bo właściwie całe opo to jeden dialog, bardzo sprawnie napisany. Zazdroszczę, ale niezawistnie. Na pewno nie na tyle, żeby napisać: pobite gary!. 

 

pozdro!

M.

kalumnieikomunaly.blogspot.com/

Zabawne, uśmiechnęło mi się, ale poza portalem będzie chyba niezrozumiałe.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

@MordercaBezSerca:

– Przepych! – Oceniam.

Mię się wydaję, że z małej było ok. To samo, co: stwierdzam, pytam, zauważam itd. Czyż nie? :P

Dałem się przekonać i tak już zostawię ;)

–Tylko, że takich mikstur nie ma.

Hy hy hy :} – dobre, dobre. I to z kaflami też dobre, dobre XD. Nienachalne, a cieszące. 

Cieszę się, że trafiłem ;)

 

Sam dialog, bo właściwie całe opo to jeden dialog, bardzo sprawnie napisany. Zazdroszczę, ale niezawistnie. Na pewno nie na tyle, żeby napisać: pobite gary!. 

A zatem: dziękuję pięknie za wizytę i komentarz ;)

 

@Irka_Luz:

Zabawne, uśmiechnęło mi się, ale poza portalem będzie chyba niezrozumiałe.

Nie planuję tego wrzucać poza portalem, więc nie jest to dla mnie problem. Dzięki za wizytę i uśmiech! :)

A przeczytales porzadnie regulamin, szczegolnie punkt o nagrodach? ;)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Hej, ja nie planuję, jeśli planuje to kolega wilk-zimowy, to mam nadzieję bronić się samymi nawiązaniami do znanego filmu :P A regulamin czytałem porządnie, nawet dwa razy! Po prostu nie pisałem z myślą o jakiejś publikacji, skoro nie wiadomo, czy takowa w ogóle będzie, a jeśli będzie, to czy się załapię ;)

OCZYWIŚCIE (xD) byłoby miło (najgorsza próba ever). Zawsze mogę napisać przedmowę na więcej znaków, niż ten szort i wytłumaczyć żarty (najlepiej jeden po drugim), unicestwiając je na zawsze i zmieniając w bezbek totalny! Niczym prawdziwy alchemik!

Cześć, 

całość mi się podobała, napisana lekko i z humorem. Jednak, jako że nie znam filmu (tylko z memów), nie wszystko zaczaiłam, np. tę dziurę w głowie. Przy dłuższym tekście na pewno przeszkadzałaby mi nieznajomość kontekstu.

Plus za dystans do sztywnych zasad konkursu wink

Dzięki za wizytę, @Żywy_Jaszczomp! Świetny nick, specjalnie dla Ciebie emotka-jaszczomp :c

Cześć, 

całość mi się podobała, napisana lekko i z humorem. Jednak, jako że nie znam filmu (tylko z memów), nie wszystko zaczaiłam, np. tę dziurę w głowie.

Dziura w głowie akurat nie z filmu, przeklejam wyjaśnienie z powyżej:

 

To jest bardziej nawiązanie niż żart, chociaż mnie bardzo śmieszy. Tak naprawdę to są trzy rzeczy:

Alkohol źle robi na głowę (pierwsza warstwa, najmniej zabawna, taka wrzucona jako “usprawiedliwienie” dla tych, którzy nie złapią kolejnych;

Był kiedyś taki mało znany serial, zresztą bardzo dobry, Dead Like Me. Była tam postać Masona, jednego z grupy ponurych żniwiarzy. Sam umarł, bo wywiercił sobie dziurę w głowie w poszukiwaniu wiecznego haju;

Kiedy oglądałem serial, zacząłem szukać inspiracji i trafiłem na genialny wątek: Barta Hughesa, Joeya Mellena i jego książkę “Bore Hole”. TL;DR: kolega Bart był fanem trepanacji czaszki, która miała wpływać pozytywnie na możliwości mózgu. Drugi koleżka po styczności z nim sam podjął próby trepanacji i napisał o tym wspomnianą książkę. W ogóle fantastyczna sprawa, poszukiwanie haju i możliwości przez wiercenie sobie dziury w czole :P Wrzucam w sumie jeden link, widzę, że ktoś to opisał po polsku. Jest – w moim odczuciu – bardzo ciekawy: https://www.vice.com/pl/article/gq4gey/na-haju-z-dziur-w-gowie Mój bohater ma dziurę z tyłu głowy, bo tak.

 

Przy dłuższym tekście na pewno przeszkadzałaby mi nieznajomość kontekstu.

Plus za dystans do sztywnych zasad konkursu

Dzięki, staram się, mam w zanadrzu inny świetny pomysł zdesakrowania regulaminu, który na pewno kiedyś wykorzystam :P

Na początku musiałam się przyzwyczaić, ale później fajnie się czytało. Zwłaszcza odniesienia do regulaminu konkursu :).

Sympatyczne. Nawiązania do konkursu mnie rozbroiły.

I co ten dziadek ma z tego całego biznesu?

Babska logika rządzi!

@Monnique.M, dzięki piękne za wizytę i miłe słowo! :)

@Finkla:

Sympatyczne. Nawiązania do konkursu mnie rozbroiły.

Dzięki, staram się. Dziękuję też za klik ;)

I co ten dziadek ma z tego całego biznesu?

Jak to co, reklamę, wieczną chwałę i tak dalej. Jako człowiek światowy wierzy w potęgę marketingu, nawet po wielu latach. Również jest użytkownikiem kamienia i liczy na boom po wielu latach ;)

Dodatkowo (być może, tego mi nie zdradził) stosuje znaną strategię polskich dilerów. Rozdaje za darmo narkotyki dzieciom w podstawówkach, a kiedy się uzależnią, chce pieniądze wyciągane ukradkiem z płaszczy ich mam. Ale wolę o tym zbyt długo nie pisać, bo to może być niebezpieczne…

Uśmiechnęło przy ostatim dialogu i przy greckich kolumnach. :-) Znaczy, mnie masz zaliczoną. :-) 

Lekkie i sympatyczne nawiązanie do konkursu. A liczbą Twoją będzie 3407, brzmi jak przekleństwo 77, lub tyle razy trza Wilk będzie nam przebaczał, jeśli wykroczylibysmy poza limit. Nie będzie, bo bardzo zdyscyplinowane z nas osoby. ;-) Szesnastkowo – 4D. DDDD.

 

Powodzenia w konkursie !

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dzięki, @Asylum! Ostatnio napisałem kilka ciężkich i mało zabawnych tekstów, więc potrzebowałem takiej odmiany. Cieszę się, że trafia ;)

Hej :)

Fajne nawiązania do konkursu. Akurat film oglądałam dosyć dawno, więc nie wyłapałam nawiązań, ale i tak mi się podobało. Świetny pomysł.

Pozdrawiam :)

Fajne, bardzo fajniutkie. Lekkie, z odpowiednią dozą humoru (w moim stylu). Szkoda, że musiałeś ciąć, nie miałabym nic przeciwko przeczytać czegoś dłuższego, jeśli trzymałbyś poziom ;) W takim razie głównym bohaterem jest sam wilk-zimowy? Ha!

 

–Tylko, że takich mikstur nie ma. Może w papirusach, to znaczy inkunabułach, dla dzieci…

Brak spacji na początku.

 

Powodzenia w konkursie!

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Hej, @Oluta i LanaVallen! Dzięki za wizytę ;)

Lekkie, z odpowiednią dozą humoru (w moim stylu). Szkoda, że musiałeś ciąć, nie miałabym nic przeciwko przeczytać czegoś dłuższego, jeśli trzymałbyś poziom ;)

Obawiam się, że to mógłby być problem :P

 

W takim razie głównym bohaterem jest sam wilk-zimowy? Ha!

To się może różnie skończyć xD

 

Dzięki za wyłapanie błędu!

Cześć, Mort,

Powiem, że czytałam dwa razy, bo musiałam zaglądać do regulaminu, żeby pewne rzeczy zaskoczyły. Wina mojej dziurawej pamięci, nie Twojego pisania. Napisane lekko i z humorem.

Pozdrawiam

Siem, oidrin! Cieszę się, że się podobało ;) Dzięki za wizytę i komentarz!

Mortecjusz, z Ciebie to jest jednak śmieszek :P Fajne to, przyjemne, lekkie. Żarty z zasad konkursu na pewno nie pomogą Ci w walce o punkty srogiego żyri, jak również fakt, że opowiadanie to jeden wielki inside joke, ale i tak zaliczam tekst do grona lektur udanych.

Czegóż, ach czegóż można chcieć więcej? Uznanie starożytnego boga lepsze, niż jakieś oceny jurków.

PS. Sfinks nie ma nosa, bo jeździłem po nim na deskorolce. 

Mortecjusz, z Ciebie to jest jednak śmieszek :P Fajne to, przyjemne, lekkie. Żarty z zasad konkursu na pewno nie pomogą Ci w walce o punkty srogiego żyri, jak również fakt, że opowiadanie to jeden wielki inside joke, ale i tak zaliczam tekst do grona lektur udanych.

Czegóż, ach czegóż można chcieć więcej? Uznanie starożytnego boga lepsze, niż jakieś oceny jurków.

Komentarz egipskiego bóstwa jest dla mnie niezwykle nobilitujący, chociaż czekam jeszcze na Teutatesa :P Żartów z zasad było nieco więcej, ale poszły pod nóż, tak samo jak jeden pomysł skrajnego zdesakrowania limitu znaków, który zostawię sobie jednak na kolejny konkurs z małym limitem xD Generalnie pisałem dla zabawy, nie liczę na miejsce, samo doświadczenie i zabawa z krojeniem była tego warta.

PS. Sfinks nie ma nosa, bo jeździłem po nim na deskorolce. 

Jak już pisałem, podejrzewam tu bardziej inverta niż jeżdżenie jako takie, chociaż body jar pewnie najlepiej załatwiłby sprawę.

 „eliksir źle się kojarzy, odkąd w miejscowej karczmie sprzedają nalewkę”

XD

 

No gratuluję napisania metaopowiadania XD Lubię takie easter eggi ;)

Sprawnie i wartko, hermetycznie, a jednak z żarcikami po drodze. No uśmiechnęło :D

Ale że ja Obelix? XD

 

 „eliksir źle się kojarzy, odkąd w miejscowej karczmie sprzedają nalewkę”

XD

Stary dobry żart z alkoholu najwyraźniej zawsze śmieszy :P

No gratuluję napisania metaopowiadania XD Lubię takie easter eggi ;)

Sprawnie i wartko, hermetycznie, a jednak z żarcikami po drodze. No uśmiechnęło :D

Dziękuję bardzo, cieszę się, że nawet jurora uśmiechnęło ;)

Ale że ja Obelix? XD

Ależ skąd, niestety nie wpadłem na lepszy pomysł co do tytułu ;) No i “Asteriks i Alchemik” jakoś nie nie zabrzmiało (chociaż pewnie bliżej prawdy).

Kurdę, po co ten podliz, są już wyniki :c

Nie mam pojęcia o sprawach które Cię zainspirowały, więc szort okazał się dla mnie mało zrozumiały, ale czytało się nieźle.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

regulatorzy:

Nie mam pojęcia o sprawach które Cię zainspirowały, więc szort okazał się dla mnie mało zrozumiały, ale czytało się nieźle.

Uroki meta pisania :c Głównie poszło po regulaminie konkursu i filmie. Szkoda, że tekst okazał się być zbyt hermetyczny, aczkolwiek pochwała z Twojej strony to coś, co zdecydowanie poprawia humor ;)

Morteciusie, w takim razie cieszę się, że choć nie zrozumiałam, to poprawiłam Ci humor. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Być może moja radość jest nieco przesadzona lub zaszło tu pewnie nieporozumienie ;D

Każda radość, nawet przesadzona, pozostaje radością, tyle że może trochę mniejszą. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg, dużo wskazuje na to, że Morteciusa zainspirował regulamin konkursu ;) 

W ogóle na maksa liczę, że ponownie ogłosisz za jakiś czas konkurs z ostrym limitem znaków, bo mam genialny pomysł zakpienia z niego :P

Dolnych limitów nigdy nie stosuję ;P 

Za to gdy mowa o niskich górnych limitach, to pierwsza dwa miejsca należą do innych organizatorów ;P

Informatyk i co jeszcze?

Pocztówka z Mordoru?

Babska logika rządzi!

Informatyk to 4K, Morskie Oko to 3K.

A tymczasem Funthesystem robił Pocztówkę z Mordoru (1K), a Drakaina robi limeryki.

Lekkie i przyjemne. Na tapecie jeden z filmów mojego dzieciństwa, więc nawiązania sprawiały radochę. :D Cytując klasyka – fajne! 

@wilk-zimowy

Informatyk to 4K, Morskie Oko to 3K.

A tymczasem Funthesystem robił Pocztówkę z Mordoru (1K), a Drakaina robi limeryki.

A fakt, coś mi się pogięło mocniej niż zazwyczaj. Informatyk miał chyba 4096?

 

@Adek_W

Lekkie i przyjemne. Na tapecie jeden z filmów mojego dzieciństwa, więc nawiązania sprawiały radochę. :D Cytując klasyka – fajne! 

Dzięki uprzejme, film jest prawdziwą kopalnią, dlatego starałem się nie iść w najbardziej oczywiste nawiązania :P

Informatyk miał chyba 4096?

4096 dla ścisłowców. A dla humanistów 4000 ;-)

Dodatkowo w antologii autorzy zaproszeni mają limit 1024 słów dla ścisłowców, 1000 słów dla humanistów ;-)

 

4096 dla ścisłowców. A dla humanistów 4000 ;-)

Dodatkowo w antologii autorzy zaproszeni mają limit 1024 słów dla ścisłowców, 1000 słów dla humanistów ;-)

Była jakaś weryfikacja na podstawie dyplomu? :D

A co z osobami, które mają dyplomy studiów artystycznych? xD

Nowa Fantastyka