- Opowiadanie: japkiewicz - Chirurg Piotrek i kamień filozoficzny

Chirurg Piotrek i kamień filozoficzny

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Chirurg Piotrek i kamień filozoficzny

Skrzydła wahadłowych drzwi z impetem walnęły o ściany, wyrywając Piotrka z letargu. Do sali wtoczyło się załadowane pacjentem mobilne łóżko, pchane przez pojedynczą osobę.

– Adaś? – Piotrek przetarł oczy, wciąż niezbyt przytomny.

– Piotruś? – zdziwił się mężczyzna operujący łóżkiem. – Ty znowu tutaj?

– Nie znowu, tylko ciągle. Trzydziesta trzecia godzina. Wiesz, jak jest.

Adam wiedział, jak jest. Roczne bliźniaki plus bezrobotna żona równa się nadgodziny.

– Chryste.

– No. Dawaj go tu. Tylko nasza dwójka?

– Ehe. Wiesz, jak jest.

Piotrek wiedział, jak jest. Szpital nie wyrabiał, a rąk do pracy było jak na lekarstwo.

– Co my tu mamy? Wygląda fatalnie.

– Mężczyzna, dwadzieścia lat, student…

– O masz.

– …filozofii.

– O masz.

– Bity tydzień ślęczał nad Heglem. Znaleźli go nieprzytomnego w morzu pustych butelek. Ponoć najprzyjemniejszy z zapachów niedopitych resztek przypominał kwas z akumulatora.

– Wątroba?

– Nerka.

– Która?

– Lewa. Drugiej nie ma. Bratu dał. Masz tu USG.

– Jezu! Ale głaz.

– No. Trzeba szybko operować. Części zamiennych nie ma.

– I dali to mnie?

– A komu? Na skromność ci się zebrało?

Piotrek należał do efemerycznej kasty Rzeźników, to jest chirurgów świeżo po święceniach lekarskich, którym łaskawie dawano przypadki mające niewielkie szanse skończyć się pozwem. „Rzeźnictwo” obejmowało okres kilku miesięcy, po czym zostawało się albo Prawdziwym Chirurgiem, albo Popychadłem. Ostatnimi czasy Rzeźnicy przeżywali chrzty ognia niemal codziennie.

– No dobra – westchnął Piotrek – sterylizuj, dawaj skalpel i lecimy.

Lubił pierwsze nacięcia. Były jak zaczynanie nowej książki. I na najbliższych kilka lat musiały mu zastąpić książki oraz wszelkie inne rozrywki.

– Widziałeś kiedyś takie wielkie bydlę? – zagaił, przerywając nabożną ciszę. – Daj kleszczyki.

– W życiu. Nawet na wystawce u doktora Głoga.

– Ja chyba zrobię z tego własny eksponat. Dren.

– Zgłośmy to do jakiegoś Teleexpressu. Oni tam lubią gigantyczne dynie i buraki, to może i kamień im się spodoba.

– Pięć minut sławy na miarę naszych możliwości. Zobacz, jaki piękny – mruknął Piotrek, unosząc do światła podłużny, nierówny kamień, przypominający rubin. Ostrożnie odłożył go na podaną przez Adama tackę.

Chwycił za igłę i zaczął w milczeniu zakładać pierwsze szwy.

Ni stąd ni zowąd, ciszę przerwało głębokie, wibrujące HMMMM. Piotrek prawie ukłuł się w palec.

– Co tak buczy, do cholery?

– Ty, nie uwierzysz – mruknął Adam – ale to chyba z kamienia.

– Jak z kamienia. – Piotrek odłożył igłę i zajrzał do tacki.

Kamyk istotnie robił HMMMM, i to coraz głośniej.

Nagle umilkł, a po chwili na samym jego środku otworzyło się oko. Piotrek z Adamem wrzasnęli i odskoczyli do tyłu.

Ostrożnie zajrzeli do tacki. Wzrok kamienia spoczął najpierw na jednym, później na drugim.

– CÓŻ MOŻE ZMIENIĆ NATURĘ CZŁOWIEKA? – rzekł kamień basowym tonem.

– Oż ty franco! – ryknął Piotrek, po czym chwycił pobliski taboret i z całej siły grzmotnął w sam środek oka.

Kamień malowniczo rozprysnął się na tysiąc odłamków.

Adam zawył rozpaczliwie.

– Czyś ty oczadział? – wykrzyknął, łapiąc się za głowę. – Masz pojęcie, co właśnie zrobiłeś? Ludzie szukali tego od stuleci! Wiesz, ile takie coś jest warte?

– Adasiu – odrzekł spokojnie Piotrek – ja może jestem młody, ale swoje w życiu widziałem i pewne rzeczy rozumiem. I wierz mi, że gdyby w tej branży można było cokolwiek zarobić, to świat wyglądałby zupełnie inaczej.

Koniec

Komentarze

Bardzo ładnie napisane, postacie plastyczne i przekonujące, jakże trafnie oddane studia nad Heglem! Zakończenie zaś enigmatyczne. Zmusza do zastanowienia się, o co tu chodzi. Słowem, fajne opowiadanko.

Pozdrawiam!

Kamień filozoficzny pomysłowy, reszta też przyjemna, z niewymuszonym humorem. Szorcik z gatunku “raczej przyjemne niż wybitne”, ale przyjemne niewątpliwie.

Ach, jedna moja przyjaciółka studiuje filozofię, a druga medycynę, więc poczułam się trochę jak u siebie :D Fajne, momentami się zaśmiałam, absurdalność zdecydowanie na plus.

Nurtuje mnie myśl, drogi japkiewiczu, czy sam studiowałeś któryś z tych kierunków? Albo jeden i drugi? Mam poczucie, że w tym szorcie dobrze wiesz, o czym mówisz :D

 

Pozdrawiam!

„Bóg jest Panem aniołów i ludzi, i elfów” – J.R.R. Tolkien

Hej :)

Przyjemnie się czytało, dialogi są świetne, chwilami uśmiechnęło. Najbardziej spodobał mi się ten pomysł z Teleekspresem :) Gra słowna z tym kamieniem filozoficznym jest naprawdę pomysłowa.

Zakończenia nie do końca zrozumiałam, będę się jeszcze nad tym zastanawiać, może jakieś wyjaśnienie wpadnie do głowy :)

z drobiazgów:

Do sali wtoczyło się załadowane pacjentem mobilne łóżko

Łóżko załadowane pacjentem dziwnie brzmi, może lepiej: łóżko, na którym leżał pacjent?

– Jak z kamienia. – Piotrek odłożył igłę i zajrzał do tacki.

Czy po “kamienia” nie powinien tu być znak zapytania?

 

Pozdrawiam :)

Dziękuję wszystkim za miłe słowa:)

 

 

 

chalbarczyk

jakże trafnie oddane studia nad Heglem!

Na trzeźwo nie ma opcji

Zakończenie zaś enigmatyczne.

No popatrz, a ja myślałem, że puenta dość jasna xD

 

ninedin

Ano, “raczej przyjemne niż wybitne” to zastrzeżony znak handlowy moich opowiadań!

 

nati-13-98

czy sam studiowałeś któryś z tych kierunków? Albo jeden i drugi?

Otóż ani jeden ani drugi. Filozofią zainteresowałem się jakiś czas temu, ale nie nazwałbym się nawet w minimalnym stopniu oczytanym, natomiast o medycynie nie mam zielonego pojęcia. Pisałem na czuja, ale utensylia chirurgiczne skonsultowałem ze znajomym weterynarzem.

 

Oluta

Zakończenia nie do końca zrozumiałam, będę się jeszcze nad tym zastanawiać, może jakieś wyjaśnienie wpadnie do głowy :)

Ano, myślę, że wpadnie:)

Łóżko załadowane pacjentem dziwnie brzmi, może lepiej: łóżko, na którym leżał pacjent?

Hmm, mnie się obie opcje podobają w podobnym stopniu. Nie będę dłubał, bo troszkę się napracowałem, żeby trafić idealnie w limit.

Czy po “kamienia” nie powinien tu być znak zapytania?

Teoretycznie powinien, aczkolwiek chciałem oddać ten specyficzny niedowierzający ton twardą kropką.

Hail Discordia

natomiast o medycynie nie mam zielonego pojęcia. Pisałem na czuja, ale utensylia chirurgiczne skonsultowałem ze znajomym weterynarzem.

O, ciekawy smaczek. Aż szkoda, że któryś z bohaterów nie jest po weterynarii :D

„Bóg jest Panem aniołów i ludzi, i elfów” – J.R.R. Tolkien

No, spoko szorciak. 

Taki kamień i nie dał rady z taboretem? ;)

Opowiadanie nie jogurt. (CM)

nati-13-98

 

O, ciekawy smaczek. Aż szkoda, że któryś z bohaterów nie jest po weterynarii :D

Możesz założyć, że Adam jest!

 

SaraWinter

 

Dziękuję:)

Taki kamień i nie dał rady z taboretem? ;)

Solidny stalowy taboret vs kamień nerkowy to chyba jednostronna walka

Hail Discordia

A ja sobie wyobraziłam drewniany. Ach, no i tam była nerka! Zmylił mnie ten "kamień przypominający rubin" :<

Opowiadanie nie jogurt. (CM)

Pomysłowo i przyjemnie, lekko i z humorem. Podobało mi się.

SaraWinter

A ja sobie wyobraziłam drewniany.

Ja w szpitalach zawsze widzę takie ciężkie metalowe bydlaki

 

Żywy_Jaszczomp

Dziękuję serdecznie!

Hail Discordia

W tym krótkim tekście na konkurs z sadystycznym limitem znaków nie ma ani grama streszczenia, jest za to świetnie i zabawnie ujęty temat konkursu, aluzje do niezbyt wesołych problemów współczesnego świata, jakimi jest sytuacja w szpitalach, trzymająca w napięciu fabuła oraz całkiem sporo informacji o głównym bohaterze. A czego nie ma? Nie ma wrażenia naćkania tych wszystkich elementów jak sardynek w puszcze :) Już to pewnie gdzieś mówiłam, ale naprawdę umiesz w pisanie, Japek. Oczywiście klik do biblio :)

Śmiechłem, przyznaję :) Całkiem zgrabny i ciekawy szorcik.

 

Dziwnie to wygląda bez znaku zapytania po “kamienia”, może tak:

 

Jak z kamienia…?

 

Masz i niedowierzanie :)

Precz z sygnaturkami.

Wesołe to, przyjemne. Zabawne zakończenie ;) Nawiązanie do Tormenta również gitka. Twarda kropka bardzo mi się podoba!

Sonata

Dziękuję bardzo!

 

Niebieski_kosmita

Jak z kamienia…?

Ale to inne niedowierzanie:(

 

mortecius

Nawiązanie do Tormenta również gitka

Miałem nadzieję, że chociaż jedna osoba to wyłapie:)

Hail Discordia

Hm. Mnie z kolei zakończenie nie przypadło do gustu, ale to, co wcześniej jak najbardziej. Sama scena z operowaniem bardzo fajna, napisane też poprawnie i jak na limit znaków bardzo umiejętnie. Dobry szort :)

Pozdrawiam

I mi też się bardzo podobało, krótko, humorystycznie i na temat. A mówiący kamień skojarzył mi się z mówiącą figurą Kamiennego Pielgrzyma z opowiadania Sławomira Mrożka Antropocentryzm.

Pozdrawiam serdecznie :)

Zanais

Cieszę się, że przynajmniej część wczesna się podobała:)

 

PanDomingo

Bardzo mi miło:)

Hail Discordia

Ja humoru tu za wiele nie znalazłem, natomiast całość napisana jest bardzo płynnie i ciekawie, a co za tym idzie, przeczytałem z zaciekawieniem i zainteresowaniem. Puenta jakoś do mnie nie trafiła, za to doceniam pomysł filozoficznego kamienia nerkowego, niszczonego taboretem (dobra, w tym miejscu się uśmiechnąłem, więc jakiś humor jednak jest ;)). Fajne i lekkie, w sam raz na przeczytanie przed pracą.

 

Pozdrawiam

Q

Known some call is air am

Bardzo fajny pomysł na temat konkursu.

Ciekawe, dlaczego akurat w nerce.

Trochę żal, że rozwalili, zamiast się zainteresować…

Babska logika rządzi!

Cytując klasyka: “fajne“ smiley.

Fajne, proste, dobrze napisane, choć Hegel chyba nie byłby zadowolony, że mu dusza znowu w niebyt umknęła. wink

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

I znów dziękuję wszystkim za miłe słowa!

 

Outta Sewer

Ja humoru tu za wiele nie znalazłem

No i słusznie, to opowieść o dramatach ludzkich!

 

Finkla

Trochę żal, że rozwalili, zamiast się zainteresować…

A może lepiej dla nich i dla wszystkich. Jeszcze tego by brakowało, żeby kamienie zaczęły filozofować.

 

Monique.M

Anet już skrzykuje ekipę do wjazdu na kwadrat.

 

Asylum

choć Hegel chyba nie byłby zadowolony, że mu dusza znowu w niebyt umknęła. 

Sądząc po słowach, to raczej dusza wiedźmy Raveli.

Hail Discordia

Fajny szort, ciekawie zinterpretowany kamień, a i zakończenie przypadło mi do gustu. ;) Jest humor, jest idealna liczba znaków. Poprzedni komentujący chyba już wyczerpali temat, to ja od siebie dodam, że czytało się przyjemnie, gratuluję biblioteki ;)

Pozdrawiam!

,,Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami,, ~ Patrick Süskind

Sądząc po słowach, to raczej dusza wiedźmy Raveli

Przypomniałeś mi Ježibabę z “Rusałki” Dvoraka  oraz samą Rusałkę. 

Poniżej, Olena Tokar w roli Rusałki (Lipsk 2017).

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobre. Przynajmniej już wiadomo dlaczego nie można znaleźć kamienia filozoficznego :)

Słusznie, że opko trafiło do biblioteki. Mniejsza szansa, że przeczytają filozofowie i chirurdzy :D

No pomysłowe :D Nie mam więcej do dodania, bo już wszystko było xD

Spodziewaj się niespodziewanego

DanielKurowski1, Koala75, NaNa

Dziękuję, bardzo mi miło:)

Hail Discordia

Przyjemny szorcik. Ja sama kompletnie nie mam pomysłu na opowiadanie na ten konkurs, a ty wymyśliłeś to nieźle! Nigdy bym na to nie wpadła. Czytało się również dobrze :) I ta liczba znaków!

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

z impetem walnęły

A mogły bez?

pchane przez pojedynczą osobę

Pięknie, posypać "p" :) I dlaczego ta osoba miałaby być wielokrotna?

mężczyzna operujący łóżkiem

Eee… nie, chyba nie. Teoretycznie mógłby łóżkiem operować, tj. posługiwać się, ale jakie masz skojarzenia? W szpitalu?

Tylko nasza dwójka?

Nooo… ostatecznie.

Bity tydzień ślęczał nad Heglem. Znaleźli go nieprzytomnego w morzu pustych butelek. Ponoć najprzyjemniejszy z zapachów niedopitych resztek przypominał kwas z akumulatora.

… kocham Cię. (Strach pomyśleć, co by było, gdyby gość czytał Sartre'a…)

należał do efemerycznej kasty Rzeźników

Efemeryczne, to są róże.

„Rzeźnictwo” obejmowało okres

Nie, nie obejmowało. Nie spacjalizuj czasu.

Rzeźnicy przeżywali chrzty ognia niemal codziennie.

Hmm.

No dobra

No, dobra.

przypominający rubin

Opisałbyś, jak błyszczy…

Ostrożnie odłożył

Prawie aliteracja.

zaczął w milczeniu zakładać

A co tu dużo mówić?

ciszę przerwało

Wrr.

a po chwili na samym jego środku otworzyło się oko.

… Ożtywmordę, jakie oko? XD

Piotrek z Adamem wrzasnęli i odskoczyli do tyłu.

Pokazać!

basowym tonem

Wystarczy: basem.

Oż ty franco

Oż, ty franco.

malowniczo rozprysnął się

Że gruszka? Czemu "malowniczo"?

I wierz mi, że gdyby w tej branży można było cokolwiek zarobić, to świat wyglądałby zupełnie inaczej.

Ale że hę?

 

Genialne. Pointa zbiła mnie z tropu, nie przeczę, ale poza tym – pikne jak sto pięćdziesiąt. Fajne, naturalne dialogi, wartka akcja, czyta się płynnie i bez potknięć, całość nie tylko interesująca, ale i pouczająca – dzieci! Czytanie Hegla grozi śmiercią lub kalectwem! Chyba wydrukuję i powieszę na ścianie

Pisałem na czuja, ale utensylia chirurgiczne skonsultowałem ze znajomym weterynarzem.

Potęga wyobraźni :)

Ano, myślę, że wpadnie:)

Pewnie w wannie XD

Hmm, mnie się obie opcje podobają w podobnym stopniu.

"Łóżko załadowane pacjentem" pasuje do ogólnego tonu i nastawienia bohaterów wobec świata jako całości, ja bym zostawiła.

Ciekawe, dlaczego akurat w nerce.

A dlaczego nie? Student płukał koncentratem Hegla :)

Hegel chyba nie byłby zadowolony, że mu dusza znowu w niebyt umknęła.

Wiecie, na co umarł Hegel? Wiecie, bo już opowiadałam ten dowcip :)

Mniejsza szansa, że przeczytają filozofowie i chirurdzy :D

Czy jest tu jakiś chirurg? :P

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Absurdalne, lekkie i przyjemne :-) Podobało mi się.

Dream big.

LanaVallen

Dziękuję i cieszę się, że się spodobało!

 

Tarnina

Jeśli się nie odnoszę do uwagi, znaczy, że się zgadzam bez gadania:)

A mogły bez?

Myślę, że jak najbardziej, można walnąć lekko.

Teoretycznie mógłby łóżkiem operować, tj. posługiwać się, ale jakie masz skojarzenia? W szpitalu?

Okej, w sumie słuszniejsze byłoby “kierujący”.

Efemeryczne, to są róże.

Ale to w tym znaczeniu zostało użyte to słowo.

Nie, nie obejmowało. Nie spacjalizuj czasu.

3. «dotyczyć czegoś lub kogoś»

Hmm

A co tu dużo mówić?

Wcześniej gadali podczas operowania.

Wystarczy: basem.

Ale tak jakoś dostojniej.

Że gruszka? Czemu "malowniczo"?

No bo na tysiąc pięknych, błyszczących odłamków.

Ale że hę?

No, wiesz, żarcik z tego, że z filozofii pieniążka nie ma.

 

Dziękuję serdecznie za uwagi, ale zobaczę, jak będzie z wprowadzaniem ewentualnych zmian, bo akurat tak idealnie na magicznej liczbie siedzę:)

Bardzo mi miło, że się spodobało!

 

dogsdumpling

Dziękuję ślicznie:)

Hail Discordia

Proces powstawania kamienia, jak i sama jego istota, pomyślane genialnie. :D Dobrze się czytało, wartko. Końcówka mnie trochę zdezorientowała, bo w pierwszej chwili pomyślałam, że mowa o medycynie, nie o filozofii… Ale po lekturze komentarzy już kumam. Ogólnie bardzo udany szorciak.

Myślę, że jak najbardziej, można walnąć lekko.

Oj, no, chyba nie. https://sjp.pwn.pl/slowniki/impet.html

 Ale to w tym znaczeniu zostało użyte to słowo.

Jasne, tylko prozodia semantyczna nie ryksztosuje :)

 3. «dotyczyć czegoś lub kogoś» Hmm

Spojrzałam na Korpus: https://sjp.pwn.pl/korpus/szukaj/obejmowa%C4%87

i są tam takie, jak Twój, przykłady. Inna rzecz, czy to dobrze brzmi, ale niech tam.

 Wcześniej gadali podczas operowania.

No, właśnie.

 Ale tak jakoś dostojniej.

https://www.youtube.com/watch?v=EOxKo3Nn7Ps XD

 No bo na tysiąc pięknych, błyszczących odłamków.

Ale sam proces jest malowniczy?

 No, wiesz, żarcik z tego, że z filozofii pieniążka nie ma.

A z medycyny to jest? :P

 Bardzo mi miło, że się spodobało!

^^

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Cześć,

 

Bardzo pomysłowo, technicznie świetnie, taki short może zaskoczyć :P

Podoba mi się przedstawienie postaci, są bardzo plastyczne. Bardzo miło się czyta 

Ainvellin

Silva, Ainvellin

Serdecznie dziękuję:)

 

Tarnina

Oj, no, chyba nie. https://sjp.pwn.pl/slowniki/impet.html

Zgubiłem się!

Jasne, tylko prozodia semantyczna nie ryksztosuje :)

Those are certainly words xD

No, właśnie.

A tera przestali

https://www.youtube.com/watch?v=EOxKo3Nn7Ps XD

Alpaki piękne ptaki

Ale sam proces jest malowniczy?

No a nie?

A z medycyny to jest? :P

Skromny, ale jest!

Hail Discordia

Witaj.

Ożesz…:))

Tekst masakryczny. :) Dosłownie i w przenośni. :)

Podejrzewam, że najistotniejszym jest tu fakt, iż to był kamień studenta filozofii. :))

Brawa za poczucie humoru.

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Tyle lat badań, poszukiwań, a on go krzesłem?!

Piękne opowiadanie!

I teraz będę się zastanawiać, co dalej… Bo może ono się zmultiplikowało i żyli długo i szczęśliwe.

Zgubiłem się!

 

1. «siła rozpędu, rozmachu»

2. «szybkość i rozmach w działaniu»

 Those are certainly words xD

Sure they are :P

 A tera przestali

No, i nie gadają.

 Alpaki piękne ptaki

Żaby jeszcze piękniejsze XD

 No a nie?

Jakby mało, ale niech Ci tam…

 Skromny, ale jest!

A, nie wiem. Może i jest. Ulubiona_emotka_Baila.

 

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Hi, hi, kamień filozofujący, dobrze, że go Piotruś rozwalił, bo filozofów nie brakuje, a zarobić się w tej profesji chaba rzeczywiście nie da ;)

A może to była delirka po długim dyżurze? ;)

Bym kliknęła, ale już nie potrzebujesz :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

bruce

Hej hej, dziękuję serdecznie!

 

Ambush

Filozoficzne kamienie mnożą się przez podział!

 

Tarnina

1. «siła rozpędu, rozmachu»

2. «szybkość i rozmach w działaniu»

No ja wiem, ale mówimy o tym, czy walnąć można bez impetu. Że impet to rozmach, to wiadomo!

No, i nie gadają.

No.

Żaby jeszcze piękniejsze XD

Żaby NAJpiękniejsze!

 

(ok, najpiękniejsze po kaczkach)

Jakby mało, ale niech Ci tam…

Widziałaś, jak kieliszki pękają w slo-mo? Właśnie tak malowniczo!

 

Irka_Luz

A może to była delirka po długim dyżurze? ;)

No właśnie……………………………

Hail Discordia

Filozoficzne kamienie mnożą się przez podział!

Oooo!

 No ja wiem, ale mówimy o tym, czy walnąć można bez impetu. Że impet to rozmach, to wiadomo!

No, i wyobraź sobie walenie. Takie bez impetu:

 Żaby NAJpiękniejsze!

NAJpiękniejsza jest Anet XD (i kaczki)

 Widziałaś, jak kieliszki pękają w slo-mo? Właśnie tak malowniczo!

Aaaa…

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

No, i wyobraź sobie walenie. Takie bez impetu

Takie?

 

NAJpiękniejsza jest Anet XD (i kaczki)

A jeśli Anet jest kaczką?

Hail Discordia

Takie?

Idealne!

A jeśli Anet jest kaczką?

To jest najpiękniejszą ze wszystkich kaczek, proste.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

A propos malowniczości rozpryśnięcia się, polecam ten filmik, Backyard Scientist strzela do balonu wypełnionego cieczą nienewtonowską (oobleck) – KLIK

Akcja właściwa od 02:55, ale cały odcinek jest fajny :)

Known some call is air am

Czaaaad.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Strasznie lubię Twoje poczucie humoru. Dobrze, że student nie dobrał się do Schopenhauera albo Kierkegaarda. Chociaż wtedy pewnie nie byłoby już czego ratować.

Dobrze, że student nie dobrał się do Schopenhauera albo Kierkegaarda.

Eeej, Kierkegaard nie taki zły. Schopenhauer mógłby doprowadzić do alkoholizmu…

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Cześć japkiewicz,

przyjemny szorciak. Absurdalny, więc czytałam z przyjemnością. Jednak oczekiwałam mocniejszego uderzenia na koniec.

Pozdrawiam

oidrin

Dziękuję, bardzo mi miło:)

 

Olciatka

Mocniejszego uderzenia niż taboretem? Nawet w wrestlingu mają niegroźne składane krzesła…

Hail Discordia

Wrestling to pic na wodę i udawanie :P

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

J A K T O

Hail Discordia

A zajączek wielkanocny nie istnieje!

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Bzdura, tu masz uwiecznione aż trzy:

 

 

 

Hail Discordia

Jakie pusiate ^^

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Zabawne, sympatyczne, lekkie heheszki z filozofii zawsze na propsie :) I widzę, że nie tylko ja celowałam w równiutki limit XD

http://altronapoleone.home.blog

Bardzo szybka i profesjonalna reakcja młodego chirurga, to mógł być kamień duszy Diablo :0! Poza tym inspirująca i genialna koncepcja że kamień filozoficzny mógłby powstać z libacji studenta filozofii :D To zasługiwałoby nawet na nieco więcej.

Tarnina

Wyprane w [cenzura – lokowanie produktu]

 

drakaina

Dziękuję:) No ten limit aż się prosi, żeby równiutko się w niego wstrzelić

 

Chmurka

Ano, tym bardziej godna pochwały, że po ponad trzydziestu godzinach na nogach.

Dziękuję ślicznie:)

Hail Discordia

Wyprane w [cenzura – lokowanie produktu]

Widać, najpusiejsze ^^

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Cześć. Nie będę oryginalny, ale szort bardzo mi się spodobał. Zwłaszcza jego lekki, nienachalny humor. No i koncepcja kamienia absolutnie genialna ;). Pozdrawiam :).

Choćbym chciał, nie mam nad czym się rozpisać. Podoba mi się pomysł. Co do wykonania, Tarnina zrobiła już robotę. Potrzebuję jednak doprecyzowania. Dlaczego kamień nie dość, że miał oko, to jeszcze mówił? :D

 

Tu będzie krótko pisania :)

Przyjemnie, ciekawie i choć na pograniczu tematu, to jedna zaklasyfikowane. Co prawda nic więcej, jak prosty żarcik, humoreska, ale uśmiechnęło prawidłowo. Tym bardziej, że humoreska trochę się bawiąca stereotypami świata realnego :-)

 

Ładnie i zabawnie pożeniłeś medycynę z filozofią, nie zapominając przy tym o prozie życia. ;)

 

Chwy­cił za igłę i za­czął… –> Chwy­cił igłę i za­czął

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ej, filozofia matką wszystkich nauk ;)

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Jagiellon, Adek_W, wilk-zimowy, regulatorzy

Dziękuję ślicznie.

 

Tarnina

Wiesz, jak jest.

 

Medycyna to stosowana biologia.

Biologia to stosowana chemia.

Chemia to stosowana fizyka.

Fizyka to stosowana matematyka.

Matematyka to stosowana logika.

Logika to stosowana filozofia.

Hail Discordia

Czy to oznacza, że medycyna jest najmniej logiczna ze wszystkich nauk? ;-)

Babska logika rządzi!

Wiesz, jak jest.

Tak właśnie jest.

Finklo, żona stryjecznego pociotka ;), która jest lekarzem, powiada, że medycynie w ogóle bliżej do rzemiosła, niż do nauki. Swoją drogą, jak widzę, jaki ze mnie (niedoszły) inżynier, to się boję iść do lekarza XD

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Pomyśl, jak musi się czuć doszły inżynier, który zdaje sobie sprawę z ogromu niewiedzy, ląduje u lekarza, a lekarz młody… ;-)

Babska logika rządzi!

:) Nawet taki kamień może filozofować :), a na dyżurze 36 to nawet chirurg :)

Fajne :)

Przynoszę radość :)

Nowa Fantastyka