- Opowiadanie: Corrinn - Piosenka o jeżu (18+)

Piosenka o jeżu (18+)

Lud żąda chleba, igrzysk i Piosenki o jeżu. Przynajmniej to ostatnie dostanie za darmo. :) 

Dyżurni:

brak

Biblioteka:

Finkla

Oceny

Piosenka o jeżu (18+)

Dżdżownicę w ogrodzie, konika polnego,

Rybkę w akwarium, kornika małego,

A nawet kreta, gdy mokra jest gleba

I tylko jeża przelecieć się nie da!

 

Kaczkę dziwaczkę, wstrętnego kaczora,

Dzięcioła w dziurkę, gdy miękka jest kora,

Poniekąd osła, choć bywa uparty,

I tylko jeż stroi se żarty!

 

Przydrożną latarnię, bo płacić nie trzeba,

Czasem kometę i gwiazdkę spod nieba,

Najczęściej słonko, misia, żabusię,

I tylko jeż krzywi gębusię!

 

Bardzo to smutne, gdy serce złamane,

Bo cię króliki zdradziły zasrane,

Mówili rodzice, gdy pieprzysz – pomału

Bo trafisz na jeża i skończysz w szpitalu!

 

A kiedy świtem już wzejdzie poranek,

Wyjdziesz z cygarem pękatym jak dzbanek,

Po takiej nocy papieros zbyt mały,

Aby uciszyć jeżowe sygnały!

 

Bo taka nauka jest w dzikiej przyśpiewce,

Łatwiej jest śpiewać, niż mówić przy dziewce,

Kiedy ma focha albo się dąsa…

To ona jest jeżem, który mnie kąsa!

Koniec

Komentarze

Cześć!

Chyba nie jestem targetem tego tekstu. Przeczytałem dwa razy, ale ani tego (chyba) nie zrozumiałem ani to do mnie jakoś specjalnie nie przemawia. Nie widzę korelacji miedzy prawdą ludową o jeżu (4. wers, chociaż jest też wersja z grzechotnikiem czy inna kobrą) a finałem. Tagi absurd i bizarro rozumiem, ale miłość, tu jest coś o miłości? Idę coś zjeść, może wrócę jak skumam.

Pozdrawiam!

"Nie, żebym nie chciał! Wręcz zazdroszczę Tym, co potrafią ujść zatraty I łączą swe talenty owcze W stada wzajemnej aprobaty." J.Kaczmarski

Hej

 

Przeczytałem i w sumie nie wiem co powiedzieć (a właściwie napisać)

Rymy są ok, metafora i przekaz niby też jakiś jest choć średnio do mnie trafia (może jestem za młody?)

 

Pozdrawiam.

 

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Chciałem, przeczytałem, nawet się pośmiałem,

dziękuję, nie żałuję.

Pewnie wyjdę na taką bez gustu, ale co poradzę, że mnie taka sprośna przyśpiewka ubawiła :D

Mnie też ubawiła:-) dzięcioł najlepszy:-)

Pewnie wyjdę na taką bez gustu, ale co poradzę, że mnie taka sprośna przyśpiewka ubawiła :D 

Silva – e tam, o gustach się nie dyskutuje. Także dzięki za przywrócenie tekstu do świata żywych.

 

 

edit: Statystycznie rzecz ujmując, kobiety się ubawiły, a faceci nie zrozumieli. Przypadek? Nie sądzę :D

 

Ciekawe, może rzeczywiście coś w tym jest… :>

Statystycznie rzecz ujmując, kobiety się ubawiły, a faceci nie zrozumieli. Przypadek? Nie sądzę :D

:D

Jestem facetem i zrozumiałem, a poza tym szacunek za reinterpretację Niani Ogg :)

Precz z sygnaturkami.

Ubawiłem się :)

Known some call is air am

Z początku sądziłem, że jeż będzie alegorią specyficznego stanu owlosienia miejsc intymnych, tak zwanej szczeciny będącej jednym z etapów odrastania zgolonych włosów. Ale podmiot liryczny podążył w innym kierunku, tworząc paralelę nie zoologiczno-anatomiczna, a zoologiczno-emocjonalna. 

Też dobrze. :P

Mówili rodzice, gdy pieprzysz – pomału

Bo trafisz na jeża i skończysz w szpitalu!

→ :D 

Mi siadło, zdecydowanie domagałem się chleba, igrzysk i piosenki o jeżu. Dooobre ;D 

Do góry głowa, co by się nie działo, wiedz, że każdą walkę możesz wygrać tu przez K.O - Chada

Teraz zauważyłam zmienioną przedmowę. Urocza :D

Teraz zauważyłam zmienioną przedmowę. Urocza :D 

Dziękuję, uważam, że przedmowa też jest ważna w procesie twórczym. :)

 

Dzięki wszystkim za komentarze… Kłaniam się nisko… Pozdrawiam :)

Ach, myślałem że to będzie piosenka o ,,mięsnym jeżu" (dla nie wtajemniczonych – wpisać w google) a tu tylko taki zwykły :P Ale ten też jest spoko ;) Pozdrówka!

Geki, co za dogłębna analiza:-)

Geki, co za dogłębna analiza:-) 

Też zauważyłem, zna się na poezji, jak mało kto. :)

Mam nadzieję, Corrinnie, że to nie jest szczyt Twoich możliwości.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A ja dalej nie rozumiem… chyba będę musiał poprosić Żonę o pomoc ;-)

"Nie, żebym nie chciał! Wręcz zazdroszczę Tym, co potrafią ujść zatraty I łączą swe talenty owcze W stada wzajemnej aprobaty." J.Kaczmarski

Słabe.

Przed oczami miał miskę pełną dymiących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata.

E tam, całkiem przyjemne :)

Przynoszę radość :)

Troszkę się potykałam na rytmie, ale całość uśmiechnęła

http://altronapoleone.home.blog

Troszkę się potykałam na rytmie, ale całość uśmiechnęła 

Ech, bo to trzeba zaśpiewać w rytm skocznego walca żałobnego, z tym charakterystycznym potknięciem po dwudziestym kieliszku. :)

 

Słabe. 

To wersja ocenzurowana. Wolałem nie ryzykować bana, choć oryginalny, niezmieniony tekst jest znacznie lepszy.

 

E tam, całkiem przyjemne :) 

Dziękuję, Anet.

 

Mam nadzieję, Corrinnie, że to nie jest szczyt Twoich możliwości.

Jasne, że nie. To zaledwie kotlinka przy Ramtopach. 

 

A ja dalej nie rozumiem… chyba będę musiał poprosić Żonę o pomoc ;-) 

Zawsze można spróbować… :D 

O, sympatyczne. Nawiązania do Pratchetta zawsze na plus. :-)

Od dawna ciekawiło mnie, co właściwie jest w piosence Niani. ;-)

Babska logika rządzi!

Jako osoba, która przez ostatnie parę lat regularnie przychodziła na konwenty w stroju Niani Ogg, nie mogę się nie zaśmiać :D 

Nowa Fantastyka