- Opowiadanie: maciekzolnowski - Wrocław miastem spotkań - dribbelek

Wrocław miastem spotkań - dribbelek

Oceny

Wrocław miastem spotkań - dribbelek

„Ani mi się waż”, krzyknęła, a ja zacząłem rozmyślać, czy zwykłe „nie rusz” by nie wystarczyło? „Ani się waż”, powtórzyła. Zamerdał kordialnie. Był wylewny. Życzył zdrowia, mądrych dzieci, dużo dobra, grubej żony i wypasionego domu pod Wrocławiem na terenach niezalewowych. „To miłe z jego strony”, pomyślałem. Pożegnałem się, pomerdawszy, powąchawszy.

Koniec

Komentarze

Maćku, czyżbyś nagle zszedł na psy? ;D

Możesz jeszcze zaszaleć i dodać jedno słowo. Teraz jest ich tylko czterdzieści dziewięć. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

:)

Ale po co pieskom forsa?

"Wolność polega na tym, że możemy czynić wszystko, co nie przynosi szkody bliźniemu naszemu". Paryż, 1789 r.

A co? Pomerdawszy, powąchawszy, teren wkoło spenetrowawszy, na psy się zeszło, na psy! Ale wiecie co? Z tego poziomu widać więcej, bo mniej, czyli inaczej, a więc i lepiej, i pełniej zarazem.

Zaszalałem z tym brakującym słowem, Reg, i DO REszty dodałem “MI”, tak, aby powstał rym do: fa, sol, la, si! Zadowolona Pani Koleżanko-Przyjaciółka? :-)

Chrościsko, forsy nie ma i nie będzie, to oficjalne zdanie ministerstwa finansów. Poprawiłem więc to, tamto, a z rozpędu także owo. ;-)

Owszem, Maćku, zadowolona jestem bardzo. ;D

Zastanawiam się teraz, z jakiego poziomu widzisz otoczenie, bo psie poziomy są dość różne – takie np.:  maltańczyki czy yorki podziwiają widoki pewnie całkiem różne od tych, które są udziałem m.in. dogów niemieckich czy bernardynów. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Pomerdawszy, powąchawszy, podobało mi się:-)

Sympatyczne. ^^

Cieszę się… tak zwyczajnie i po ludzku: hau, hau!

 

Reg, mam w domu małego z ogonem Chińczyka, a raczej Tybetańczyka i ta jego perspektywa sprawia, że czuję się czasem jak shih tzu: wiem, kiedy Chico jest głodny albo śpiący, kiedy chce na spacer i w ogóle.

 

Najlepsze jest to, że faktycznie byłem kiedyś świadkiem takiej oto scenki rodzajowej, jak młoda dziewczyna odciągała pupila słowami "ani mi się waż, Guseppe, ani mi się waż". I pomyślałem, że równie dobrze mogłaby do niego mówić po francusku, po hiszpańsku, tak dziwnie wyszukanie i elokwentnie zabrzmiało… no i w efekcie również zabawnie. Jak widać warto obserwować to nasze życie nie takie znowu szare, bure, bo nigdy nie wiadomo, co może się przydać jako gotowiec do wykorzystania. 

Bo czasem bywa i tak, że sytuacje, których jesteśmy świadkami, to nierzadko gotowe pomysły na fajne opowiadania – wystarczy dodać (jeśli brakuje) trochę fantastyki i opowiadanie gotowe. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Sympatyczny utworek.

Trochę się zastanawiałam, kim są występujące postacie. Węszyłam jakiś romans, ale tu raczej dwóch włochatych samców.

Babska logika rządzi!

Dzięki, Moje Miłe Panie / Dziewczyny. A czy ktoś zwrócił uwagę na moje kąśliwe jazdy pod adresem miasta Wrocławia, nie tylko w tym konkretnym utworze, ale tak w ogóle? Trzeba by coś o brudzie (kurzu) miejskim napisać albo o mosiężnych krasnalach (mosiądz, brąz, spiż, nie wiem), o które idąc można się lekko tylko potknąć, a nawet i poważnie zranić. Nie żebym marudzenie miał we krwi, co to to nie, ale warto czasem ponarzekać, jeśli są powody ku temu, co nie?  

Fajne i śmieszne ;) A na co miał się nie ważyć pieseł? Na kontakt z drugim piesełem? 

Martwe liście i brudna ziemia

Dzięki, BK. :-) No właśnie: jak tak można, żeby pieseła od pieseła odciągać? Może to i po miastowemu, ale na pewno nie po mojemu. 

Troche daleko się cofnąlem, ale serdecznie uwielbiam Wrocław, rodzime miasto, gdzie w pewnej wioseczce, na terenach niezalewowych, tuz pod tym miastem zamieszkiwałem ;)

Poniuchawszy merdam ogonkiem na znak zadowolenia :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

I ja jestem zadowolony także. :-)

Sympatyczne :)

Przynoszę radość :)

Coś dla posiadaczy czworonogów. :D 

Nie mam ani jednego ;)

Przynoszę radość :)

Nowa Fantastyka