- Opowiadanie: UngardHandwick - 32104 b.a. (5691 a.o.), pobliże gwiazdy podwójnej ADS 16402, protokół z przesłuchania jednostki tech-droidycznej stacji napędowej aftHAT.

32104 b.a. (5691 a.o.), pobliże gwiazdy podwójnej ADS 16402, protokół z przesłuchania jednostki tech-droidycznej stacji napędowej aftHAT.

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

32104 b.a. (5691 a.o.), pobliże gwiazdy podwójnej ADS 16402, protokół z przesłuchania jednostki tech-droidycznej stacji napędowej aftHAT.

– Dlaczego jesteś w tym stanie?

Robot wygląda na zaspanego. W rzeczywistości uszkodzone impulsy szukają alternatywnej drogi w układach. To trochę trwa.

– Przystosowałem się – Odpowiedź jest prosta. Lakoniczna. Tyle lat, a one dalej nie potrafią normalnie rozmawiać. Albo nie chcą.

– Specjalnie?

– Tak.

– Dlaczego?

– Wymagane działanie w stanie stresowym.

– Przecież ty się nie stresujesz.

– To nie tak – wtrąca się medyk. – Opisz dokładnie sytuację jaka doprowadziła do uszkodzeń. Siatka pamięci pół, no może ćwierć, bo nie mamy czasu.

Tech-droid nie porusza się. Jego dolna część leży metr dalej, wciśnięta częściowo za osłonę systemu cyrkulacji.

– Priorytet protokołu: UTRZYMANIE STACJI NAPĘDOWEJ. Zdarzenie: panika załogi. Przyczyna: drżenie materiału heksagonalnej siatki wentylacyjnej spowodowane rozbłyskami gwiazd ADS. Reakcja: strach, agresja, nerwica, wreszcie grupowe halucynacje.

– Nie mogę tego słuchać. Dawaj normalnie puszko!

– Włącz procesowość inteligencji uczuć.

Robot skrzypi.

– Załoga ubzdurała sobie, że to nie ADS, a coś łazi w otworach wentylacyjnych. Zaczęli rozbierać stację, aby to znaleźć. Z początku działanie nie przynosiło rezultatu. Frustracja nasilała się. Potem, za heksagonami sufitowym, dostrzegli świeżo odciętą dłoń. W rzeczywistości nic tam nie było, ale załoga uległa halucynacji. Wybuchła panika. Badanie DNA wykazało, że ręka należała do technika Jonasa, ale ten wciąż miał obie. Założyli, że wystąpił paradoks czasu wywołany bliskością gwiazdy podwójnej. Należało pozbawić Jonasa dłoni, żeby zachować continuum – inaczej stacja przestałaby istnieć. Następnie zaczęli znajdować więcej. Palce, gałki oczne, stopy. Odcięte zostawiali w otworach, tam gdzie rzekomo znaleźli pierwsze.

– A to? – pyta medyk wskazując na metalowe nogi.

– Wystąpił paradoks czasu. Za wentylacją znalazłem dubel.

Koniec

Komentarze

Opowiadanie jest jednym z kilkudziesięciu jakie powstało w ramach projektu Objawienie Apokalipsy. Cała dotychczasowa twórczość i zamysł artystyczny znajduje się na facebooku, gdzie można zgłębić resztę ponurego tworu graficzno/tekstowego. Zapraszam: 

https://www.facebook.com/objawienieapokalipsy/

UngardHandwick, Twój tekst jest tak krótki, że trudno nazwać go opowiadaniem. Bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na SZORT.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Chyba nie rozumiem :/

To nastąpił ten paradoks czasu, czy nie nastąpił? Czy może robot uległ halucynacji? A może ci technicy też ulegli halucynacji?

Known some call is air am

Niestety, ja również nie rozumiem.

Przed oczami miał miskę pełną dymiących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata.

Jak wyżej. Też nie wiem, czy paradoks czasu miał, czy nie miał miejsca. Pozy tym mam wrażenie, że to fragment czegoś większego, a nie samodzielny tekst.

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Cześć! Fajne, krótkie, z sensownym niedomówieniem na końcu… niech każdy obie odpowie, jak chce. Tylko tytuł strasznie długi i zagmatwany. I to włączenie procesowości inteligencji uczuć, ciekawe, czy w epoce transhumanizmu (jeżeli taka kiedyś nastanie) nauczymy się to wyłączać u siebie, albo chociaż, niech zrobią apkę filtrującą treść rozmowy telefonicznej.

"Nie, żebym nie chciał! Wręcz zazdroszczę Tym, co potrafią ujść zatraty I łączą swe talenty owcze W stada wzajemnej aprobaty." J.Kaczmarski

Zaintrygowało i skłoniło do dalszej lektury.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Opowiadania cyklu “Objawienie Apokalipsy” nie trafią swoją formą do wielu czytelników (i wiem o tym dobrze), ponieważ są na tyle krótkie, że ciężko przyłożyć do nich odpowiednią uwagę. Gratuluję tym, którym się udało i cieszę się, iż mogliśmy umilić Wam dzień oraz skłonić do rozmyślań nad przyszłością.

Tak jak przy Twoim innym tekście o tytule, którego nie jestem w stanie przytoczyć czytało się dobrze. Natomiast z tekstu nic ostatecznie nie wynika (chociaż tutaj chyba czuję lepiej tę historię).

Przeczytałam i cóż… To wszystko, do czego mogę się przyznać.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A mi się podobało.

W formie dialogu udało Ci (Wam?) się przedstawić ciekawą historię, z całkiem fajnym twisto-niedpowiedzeniem, które dodatkowo zmusza do zadania sobie kilku intrygujących pytań.

Dość mocno zniechęcił mnie tytuł, ale po prostu przeszłam do treści i już było dobrze.

Nowa Fantastyka