- Opowiadanie: Mr Windy - Grota

Grota

Parę lat temu natknąłem się na konkurs pt. “Ja gorę!” na tekst mający zawierać tą frazę i postanowiłem spróbować swoich sił. Na konkurs oczywiście tekstu wysłać zapomniałem, natomiast po długich wahaniach wrzucam tutaj na próbę. 

Jest to tekst co najmniej DZIWNY (naiwny? oklepany?), dlatego nie wiem, czy znajdzie się ktoś, komu coś takiego mogłoby przypaść do gustu, niemniej jestem ciekaw reakcji. :)

(wszystkie te powtórzenia są celowe)

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Biblioteka:

Nevaz, Użytkownicy

Oceny

Grota

Grota. Nie dochodzi tu światło słoneczne, ani żadne inne. To miejsce poza czasem, poza przestrzenią. Pośrodku, rozpięta na łańcuchach przykutych do skały wisi postać. To oślepiony bóg, a jest nim każdy mężczyzna. Sam się oślepił i sam się uwięził. Dla niej – bogini – a jest nią każda kobieta. Tylko ona może go uwolnić, a zrobi to jedynie wtedy, kiedy udowodni jej, że warto. Inaczej będzie cierpiał przez wieczność.

 

Rozdział I

 

 Weszła do groty i stanęła przed nim. Nic nie mówili. Panowała absolutna cisza, nie dochodził tam żaden dźwięk z zewnątrz. W grocie oprócz nich nie było nic, żadnych roślin, zwierząt, owadów. Słyszeli tylko bicie swoich serc. W końcu spojrzała na niego. 

 

– Biłeś mnie tysiące razy – powiedziała beznamiętnie.

– Zabiłem dla ciebie tysiące razy – odparł cicho.

– Zabiłeś i mnie tysiące razy.

– I umierałem za ciebie tysiące razy.

– Zdradziłeś mnie tysiące razy!

– Poświęciłem dla ciebie wszystko tysiące razy.

– Jeśli ty tysiące, to ja miliony…

– Tworzyłem najpiękniejsze dzieła dla ciebie…

– Dla pożądania.

– Ja gorę! Pożądaniem do ciebie…

– Ha! Więc to nie miłość. Jedynie pożądanie.

– Nie! Nie jedynie… Jedno z drugim łączy się nierozerwalnie.

– Nie rozśmieszaj mnie. Czy Natura pożąda swoich dzieci? Czy fale pożądają wiatru? Nie, pożądanie to nie miłość.

– Więc czym dla ciebie jest miłość?

– Gdybyś kochał szczerze, nie musiałbyś pytać.

– Zdradź czego oczekujesz, a zrobię to.

– Oczekiwałam, że sam będziesz to wiedział. Ale nadal nie wiesz. Więc wrócę za tysiąc lat, może wtedy sam odpowiesz.

 

 I odeszła w ciszy. Nie próbował jej zatrzymać.

 

Rozdział II

 

– Wróciłaś.

– Oczywiście…

– Żeby dalej mnie dręczyć?

– Żeby poznać odpowiedź.

– Dla ciebie nie ma dobrej odpowiedzi. Nigdy nie było.

– Ona była już przed nami. Tylko ty do tej pory jej nie zrozumiałeś.

– Nie sposób zrozumieć coś, czego nie da się określić.

– Można próbować.

– Próbowałem na setki sposobów. Tworzyłem sztukę w hołdzie dla ciebie, rezygnowałem z bogactw, oddawałem je tobie, kłamałem dla ciebie, zabijałem dla ciebie! Poświęciłem wszystko…

– Tak, ale nigdy siebie.

 

Nie wiedział co odpowiedzieć, nie mówił więc nic.

 

– Teraz pójdę – powiedziała cicho, odwracając wzrok. – Za tysiąc lat może zrozumiesz.

 

I odeszła w ciszy.

 

 

Rozdział III

 

– Znów tu jesteś…

– Tak…

– Dlaczego wróciłaś?

– Tęskniłam.

– Za mną?

– Za wszystkim.

– Za pocałunkiem?

– Tak. Za bliskością.

– I za wspomnieniem.

– Tak…

– Pamiętasz pierwsze spotkania?

– Pamiętam.

– Pierwsze spojrzenia?

– Pamiętam wszystkie.

– Pocałunki…

– Spacery…

– Rozmowy…

– Śmiech…

– Dotyk…

 

I zamilkli. I uwolniła go, biorąc w ramiona.

– Czy wiesz, że teraz wszystko zacznie się od nowa…? – zapytał.

– Tak, wiem. Ale warto – odpowiedziała szeptem.

 

I odeszli w ciszy.

 

Koniec

Komentarze

Hejka! 

Przypadło mi do gustu, mimo że tekścik krótki, a wolę nieco dłuższe, ale tutaj długość jest w sam raz. Oklepane, czy nie, mi to tam nie przeszkadza. Wizja kobiet i mężczyzn wyszła dla mnie całkiem nieźle, a powtórzenia nie przeszkadzają (tak, wiem celowe).

Ja przynajmniej jestem na tak i zaszaleję z polecanką o klika. No siadło mi. 

Pozdrowienia! 

 

 

Do góry głowa, co by się nie działo, wiedz, że każdą walkę możesz wygrać tu przez K.O

Fajne, oczywiście klasyczne “domyśl się“ zdołowało faceta tak, że nie wiedział, co powiedzieć w następnym podejściu.

NearDeath, hej hej :)

Wielkie dzięki za tak pozytywny odbiór, tym bardziej, że to chyba raczej nie Twoje klimaty… ;)

 

homar, ciesze się, że Ci się podobało :)

 

Dzięki Wam za odwiedziny! :)

You get what anybody gets - you get a lifetime.

Owszem, Mr Windy, szort spodobał mi się. Opowiedziałeś tę historie w sposób szalenie oszczędny, a jednocześnie bardzo czytelny.

 

– Nie spo­sób zro­zu­mieć cze­goś, czego nie da się okre­ślić. –> – Nie spo­sób zro­zu­mieć coś, czego nie da się okre­ślić.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

regulatorzy, bardzo mi miło, że podoba Ci się tekst i że doceniasz tak zwięzłą formę :)

 

Błąd oczywiście poprawiony, dziękuję

You get what anybody gets - you get a lifetime.

Bardzo proszę, Mr Windy. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Całkiem ciekawe ujęcie relacji w stałym związku. Jednocześnie odniesienie do roli mężczyzny i kobiety na przestrzeni wieków. Przynajmniej ja to tak odczytuję. Podobało się.

 

Pozdrawiam

Q

Known some call is air am

Outta Sewer, dziękuję za poświęcony czas i pozytywny odbiór :)

Pozdrawiam serdecznie

You get what anybody gets - you get a lifetime.

A bo ja wiem… Przeczytałam pierwszą pretensję kobiety, potraktowałam ją dosłownie i to odbiło się na odbiorze całości.

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Irka_Luz, tutaj nic nie jest dosłowne, sam wstęp miał w założeniu dać to do zrozumienia, ale rozumiem :)

You get what anybody gets - you get a lifetime.

Wiesz co, Windy. Coś tam Twojego czytałem i nie kupuję tego. Piszę uczciwie. Kompletnie się nie rozumieją, a jednak przyszła. Pewnie się tak zdarza, ale jakoś takie mi się to lekko sztuczne wydaje. Dolej no trochę ognia do ich rozmowy.

Też miałem mieszane odczucia z tym biciem i trochę jednak brakowało mi jakiejś konkretnej historii w tle. “Każdy mężczyzna” i “każda kobieta” w jaskini też naciągane, bo różnie w życiu bywa ;-).

Mimo wszystko uważam, że całkiem zręcznie odmalowałeś różnice w męskiej i kobiecej psychice, które czasem utrudniają przedstawicielom obydwu płci wzajemne zrozumienie. Za to, oraz za umiejętną kondensację całego zagadnienia do formy dialogu należy się z mojej strony biblioteczne kliknięcie.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Mr Windy, pewnie nie chciałeś wywołać takiego wrażenia, ale tekst mnie rozbawił:-) mężczyzna zadaje kobiecie pytania, chce poznać jej zdanie, opinie itp. a ona odpowiada wręcz sztampowo "jak byś mnie kochał, to byś wiedział", "jak tego nie rozumiesz, to nie możemy być razem", w sensie: nie powiem ci, domyśl się:-) . Dla mnie to ironiczny opis relacji dwojga ludzi. Zwłaszcza, że kobieta zarzuca mu, że on jej nie kocha, tylko pożąda, a sama wraca do niego, bo tęskniła za dotykiem i pocałunkami:-) wybacz, ale właśnie to wyczytuję z tych dialogów. Chyba, że chcialeś wywołać taki efekt? Czy miało być na poważnie? Pozdrawiam

ManeTekelFares, dziękuję za szczerość ;) Myślę, że faktycznie tak się zdarza – często się słyszy, że tak zwana miłość bierze górę, wbrew rozsądkowi. Mniej więcej to chciałem ukazać. A że nie ma ognia – chciałem to utrzymać w minimalistycznej formie.

 

Nevaz, “każda kobieta” i “każdy mężczyzna” nie miało być traktowane dosłownie. Cały tekst nie miał być dosłowny, stąd też brak konkretnej historii. Różnie bywa, owszem. Tutaj chciałem jak najogólniej (i jak najkrócej) przestawić te różnice, o których piszesz i to, że często uczucie jest silniejsze od braku zrozumienia. Dzięki za docenienie takiej formy i kliknięcie ;)

 

Olciatka, a to całkiem ciekawa reakcja haha. Ale jak sama piszesz: “odpowiada wręcz sztampowo”, więc są to właśnie powszechnie znane sytuacje. Nie jest tak, że mimo iż często facet jednak się “nie domyśli” to kobieta i tak do niego wraca, bo go po prostu kocha? :)

Na pytanie czy ja sam w momencie pisania traktowałem to tego wieczoru poważnie czy ironicznie, nie jestem w stanie niestety odpowiedzieć… Zresztą to nieistotne, ważne jak odbiera to czytelnik ;)

You get what anybody gets - you get a lifetime.

Historia kołem się toczy… zachęca do refleksji. Czytając to z przymrużeniem oka, widzę oczami wyobraźni taką scenę: poniedziałek rano, on skacowany, śpi po powrocie z wyjazdu integracyjnego, a ona przegląda jego telefon i widzie, że na paintballu to chyba jednak nie byli. On się budzi, ona zaczyna mówić, on chce pić, a ona dalej krzyczy i na dodatek odsłania zasłony, więc on wściekły wstaje, a ona płacząc wychodzi… czas płynie, on idzie do pracy, kac mija, ona dochodzi do wniosku, że lepiej taki niż żaden, potem on przynosi kwiaty, przeprasza, i piją wino do kolacji… a w piątek kolejny company event ;-)

"Nie, żebym nie chciał! Wręcz zazdroszczę Tym, co potrafią ujść zatraty I łączą swe talenty owcze W stada wzajemnej aprobaty." J.Kaczmarski

krar85, bardzo ciekawa i obrazowa interpretacja :D

You get what anybody gets - you get a lifetime.

Fajne te dialogi, takie o wszystkim. Czytało się przyjemnie.

zygfryd89, dzięki ;)

You get what anybody gets - you get a lifetime.

Nowa Fantastyka