- Opowiadanie: Texic - W objęciach miłości

W objęciach miłości

Oceny

W objęciach miłości

Głucha, księżycowa noc spowiła mrokiem skromnie urządzoną sypialnię domu na obrzeżach miasta. Wewnątrz pokoju, owinięty grubym wełnianym kocem, leżał na łóżku wątły mężczyzna o poszarzałych, zmierzwionych włosach. Przekręcił się na obolałe plecy, przetarł ospale powieki i przytulił się do leżącej obok żony. Pomimo lat, kochał ją wciąż tak mocno, jak w dniu, gdy wspólnie stanęli na ślubnym kobiercu, przysięgając miłość do grobowej deski.

Uśmiechając się pogodnie, objął ukochaną pełnym dobroci uściskiem, po czym delikatnym ruchem dłoni pogładził jej odsłonięte ramiona. Nie znał drugiej, równie cudownej kobiety. Kochał ją wciąż pomimo faktu, iż pogrążona w objęciach Tanatosa, od dawna była martwa.

Koniec

Komentarze

Pomysł ciekawy, aczkolwiek wykonanie do mnie niezbyt przemawia. Wiem, że nie można wiele wymagać od drabbla, ale mimo wszystko nie mogłem jakoś wczuć się w bohaterów a co za tym idzie tekst nie wywołał u mnie za dużych emocji. Język zaś całkiem dobry, czyta się w porządku.

Jedynie słowa ślubnym i ślubując obok siebie nie brzmią dla mnie zbyt dobrze. Może przyrzekając sobie miłość brzmiałoby lepiej?

Swoją drogą pomysł przypomina mi pewien islandzki krótkometrażowy film "Ostatnia farma". Podobny koncept w każdym razie.

Pozdrawiam i miłego dnia życzę :)

Wiele już było podobnych historyjek, traktujących o uczuciu trwającym nie tylko do grobowej deski, ale znacznie dłużej.

 

Prze­krę­cił się na drugą stro­nę… ―> Na drugą stronę czego.

 

sta­nę­li na ślub­nym ko­bier­cu, ślu­bu­jąc mi­łość… ―> nie brzmi to najlepiej.

Może: …sta­nę­li na ślub­nym ko­bier­cu, przysięgając mi­łość…

 

przy­ci­snął uko­cha­ną peł­nym do­bro­ci uści­skiem… ―> Jak wyżej.

Może: …objął uko­cha­ną peł­nym do­bro­ci uści­skiem…

 

po­grą­żo­na w ob­ję­ciach Mor­fe­usza, od dawna była mar­twa. ―> Skoro była martwa, to nie Morfeusz ją obejmował, a raczej Tanatos.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Głucha, księżycowa noc spowiła mrokiem skromnie urządzoną sypialnię domu

Może się czepiam, ale kłóci mi się to zdanie. Noc księżycowa dalej jest dość ciemna, fakt, ale czy spowija świat mrokiem czy bladą poświatą? Jak na moje to drugie.

Uśmiechając się pogodnie, przycisnął ukochaną pełnym dobroci uściskiem,

Zakładam, że ukochana leżała już na tyle długo, że była ususzona. Czy przy takim uścisku jej kości czy tkanki by się nie rozpadły? Bo jak się kogoś kocha to się go ściska mocno. :P Chyba, że nadłamana bohaterowi nie wadzi. To wtedy nic nie mówię.

Kochał ją wciąż pomimo faktu, iż pogrążona w objęciach Morfeusza, od dawna była martwa. 

Jak już słusznie zauważyła regulatorzy, nie da się spać i być umarłym jednocześnie.

Dziękuję za komentarze. Dokonałem już poprawek :)

Nieco przewidywalne, ale przyjemne :)

Przynoszę radość

No tak, przewidywalne, ale że mrocznie to daję plusa. Nie zmarnowałem zbytnio czasu na tak krótkim tekściku ;D Nie no, jest okej. 

Hmmm. Nie przekonało mnie. Mam wrażenie, że – chociaż to drabble – utworek jest przegadany. Dałoby się tę treść zawrzeć w dwóch zdaniach.

Babska logika rządzi!

No, horrorek to nie jest. Za krótkie, żeby się przestraszyć. Pozy tym, jej się tak zemrzyyło samej z siebie, czy też ukochany mąż trochę pomógł? Bo tego nie widać w tekście.

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Nowa Fantastyka