- Opowiadanie: wisielec - Niania

Niania

Oceny

Niania

Bla­dym świ­tem w ga­bi­ne­cie za­dzwo­nił te­le­fon.

– Panie dok­to­rze, nia­nia nam się ze­psu­ła.

– Już jadę.

Dok­tor przy­je­chał, wy­po­sa­żo­ny w dok­tor­ską torbę i dok­tor­ską minę.

– Pro­szę pro­wa­dzić do pa­cjen­ta – za­żą­dał.

W ga­ra­żu le­ża­ła por­ce­la­no­wa blon­dy­necz­ka, na­wa­lo­na jak szpa­del, roz­po­star­ta jak roz­gwiaz­da na dzie­cię­cym łóżku, za któ­re­go kra­wędź wy­sta­wa­ły bose stopy. Pusz­cza­ła nosem bańkę, która pęcz­nia­ła i kur­czy­ła się w cyklu po­chra­py­wań. Ze śnię­tej dłoni wy­su­nę­ła się bu­tel­ka wina i po­to­czy­ła po pod­ło­dze.

– Nigdy tak nie ro­bi­ła – po­wie­dzia­ła za­fra­so­wa­na go­spo­dy­ni.

Le­karz osłu­chał pa­cjent­kę, zmie­rzył puls, spoj­rzał na ze­ga­rek.

– Co u niej? – za­py­tał po­waż­ny pan domu.

– U niej – od­parł dok­tor – jest teraz dwu­dzie­sta pierw­sza.

Koniec

Komentarze

Przeczytałam i nie zrozumiałam. Miałam nadzieję znaleźć pomoc w tagach, ale się srodze zawiodłam. Nic mi się tu kupy nie trzyma… :(

Wisielcze, możesz jeszcze zaszaleć i dopisać sześć słów, bo tyle brakuje do drabblowej setki.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Rzeczywiście hermetyczne, ale sympatyczne ;)

Przynoszę radość. A CMowi ból i pożogę.

Ahaha. Mi chwilę zajęło zanim załapałam, ale po przeczytaniu wstępu… No, uśmiałam się XD Biedna Kam – ofiara zmiany czasu. 

Tomorrow, and tomorrow, and tomorrow, Creeps in this petty pace from day to day, To the last syllable of recorded time; And all our yesterdays have lighted fools The way to dusty death.

"W owym wiekopomnym dziele najbardziej urzekł mnie dogłębny research" – cytat z recenzji w New York Times.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

OK, jest jakiś pomysł. Ale bez przedmowy bym nie zgadła, o co chodzi, więc drabelek jakby oszukany.

Babska logika rządzi!

xD

iks de

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

:)

www.facebook.com/mika.modrzynska

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i cenne uwagi. To już szósta wersja tekstu, ale nie jestem z niej zadowolony, bo chyba nie udało mi się należycie wydobyć wątku z kopalnią krasnoludów.

Przeczytałam i nie zrozumiałam. Miałam nadzieję znaleźć pomoc w tagach, ale się srodze zawiodłam. Nic mi się tu kupy nie trzyma… :(

Reg, żart polega na tym, że NFowe spotkania na piwo są co tydzień o 21, a Kam przebywa w innej strefie czasowej i żeby się socjalizować z grupą, musi pić wcześnie rano. :D

Wisielcze, możesz jeszcze zaszaleć i dopisać sześć słów, bo tyle brakuje do drabblowej setki.

Dopisałem, dzięki. Kierowałem się wynikiem z worda, a on mi policzył półpauzy dialogowe jako osobne słowa.

 

The fair breeze blew, the white foam flew, The furrow followed free: We were the first that ever burst Into that silent sea.

Kam przebywa w innej strefie czasowej i żeby się socjalizować z grupą, musi pić wcześnie rano. :D

W związku z czym jestem na każdym spotkaniu trzeźwa jak świnia i z radością odkrywam drugie oblicze braci forumowej ;)

www.facebook.com/mika.modrzynska

No cóż, Wisielcze, okazałam niezrozumienie dla sprawy oczywistej. Czy usprawiedliwia mnie to, że nie uczestniczę w piwopijstwie rzeczonej grupy? ;)

A w sprawdzaniu słów drabbla nie ma lepszej metody, jak liczenie paluchem. Niezbędna jest też umiejętność liczenia do stu, ale chyba niepotrzebnie o tym wspominam. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W związku z czym jestem na każdym spotkaniu trzeźwa jak świnia i z radością odkrywam drugie oblicze braci forumowej ;)

To prawda. Niestety pamiętam, co wczoraj powiedziałem w przypływie retorycznej metaforyki i ku wielkiemu ubolewaniu będę musiał żyć ze świadomością, że Kam też pamięta.

No cóż, Wisielcze, okazałam niezrozumienie dla sprawy oczywistej. Czy usprawiedliwia mnie to, że nie uczestniczę w piwopijstwie rzeczonej grupy? ;)

Myślę, że nie potrzebujesz usprawiedliwienia, literatura powinna przecież obronić się sama :) Mam nadzieję, że przed krytyką uratuje mnie fakt, że to utwór okolicznościowy.

The fair breeze blew, the white foam flew, The furrow followed free: We were the first that ever burst Into that silent sea.

Mam nadzieję, że przed krytyką uratuje mnie fakt, że to utwór okolicznościowy.

Chyba tak, wszak okoliczności tworzenia utworów okolicznościowych, są z reguły okolicznością łagodzącą. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hej, ładna pętelka :D

The fair breeze blew, the white foam flew, The furrow followed free: We were the first that ever burst Into that silent sea.

Można jeszcze jeszcze dodać guzik, żeby sprawa ładnie się dopięła. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Teraz będę się zastanawiać, co wisielec powiedział, jak mnie nie było :(

Tomorrow, and tomorrow, and tomorrow, Creeps in this petty pace from day to day, To the last syllable of recorded time; And all our yesterdays have lighted fools The way to dusty death.

Nic mi nie mów -.-

The fair breeze blew, the white foam flew, The furrow followed free: We were the first that ever burst Into that silent sea.

#teamRose ^^

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nowa Fantastyka