- Opowiadanie: Verus - Ssak, płaz czy ryba?

Ssak, płaz czy ryba?

Wytwór dwudziestu minut wczoraj wieczorem (z których trzynaście było próbą skrócenia tekstu do limitu) na spontaniczny konkurs na discordzie. Pierwszy tak krótki twór, który napisałam w życiu, więc postarajcie się mnie nie zjeść. :D

Usłyszałam już sugestie, że powinnam wyrzucić dwa ostatnie zdania, ale chcę umieścić tu tekst w oryginalnym brzmieniu.

EDIT – Dobra, nie wytrzymałam i poprawiłam. :D Staram się wprowadzać zmiany tak, aby wciąż nie przekraczać limitu 600 znaków bez spacji. :D

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Ssak, płaz czy ryba?

Nie sądził, że ona zdejmie tego dnia stanik. Wystarczyła sekunda i leżeli na śniegu, tuż obok siebie. Zmontowała wędkę z biustonosza i dwóch kijów równie szybko.

– W lewo! – powtórzyła. Już prawie go mieli! – Trochę w dół… Jest!

Pociągnęli w górę i przenieśli zmokłego chomika nad ziemię. Dziewczyna ujęła go w dłoń i otuliła szalikiem. Spojrzała na Chłopaka. Nie myślała, że ta górska randka może się jeszcze udać, ale chomik w stawie pomógł. Z tą myślą złożyła pocałunek na zimnej główce zwierzęcia, a potem na wciąż gorących ustach Chłopaka.

– Ty jesteś tą, która pocałunkiem przywróciła mi ciało? – spytał nieśmiało książę, który zaraz pojawił się obok. Pochłonięci bliskością, nawet nie zwrócili uwagi.

Koniec

Komentarze

Ubawne, ale jestem wzburzony, iż ryba znajduje się w tytule opowieści z morałem! Z gruntu niemoralny to byt! ;-D

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Sympatyczne :)

Przynoszę radość

Hi, hi, zabawne :)

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Dzięki za odwiedziny. :D

Ryba, Ty tam się nie burz, bo w następnym zrobię tak, żeby to tytułowe stworzenie jeszcze zostało pożarte na kolację! ;) Na razie wybaczam, że to głównie przez ten morał.

Zostaw ten żyrandol.

Verus, zgadzam się, dwa ostatnie zdania zbędne, bo wcześniej jest już ładna puenta.

Nadmiarowe znaki wykorzystałbym w pierwszej części, by zbudować klimat.

Intrygująca byłaby scena, jak dziewczyna ściąga stanik, a potem łowi nim chomika. Dużo lepsza, niż bezbarwne zdanie: “Dziewczyna wyłowiła go ze stanika, którym posłużyli się jak haczykiem na wędce z kijów.”

Pomysł dobry, puenta przewrotna. Troszkę dopracować i byłoby niezłe. :)

Kurczę, gdyby tak lekko podrasować, bo idea sympatyczna.

Miałam też taki pomysł z pocałowanym chomikiem zamieniającym się w księcia, ale przezornie sprawdziłam najpierw, czy ktoś już na to nie wpadł :) Zgadzam się, że dwóch ostatnich zdań mogłoby nie być. Poza tym scenka jest okej. Biedny książę! Idę postarać się o klika.

Dziękuję Wam za uwagi :D Nie wytrzymałam i w końcu wprowadziłam poprawki. Wydaje mi się, że jest trochę lepiej, ale w sumie nie mam pewności. Praca z tak krótkim tekstem jest zabawna.

Zostaw ten żyrandol.

Lepiej. Choć skoro leży śnieg, to dlaczego woda w stawie nie zamarzła?

Bo śnieg może leżeć, ale topnieć, wtedy jest za ciepło, aby woda była zamarznięta. Mogłabym to zmienić na wodę płynącą, ale wtedy porwałaby biednego chomiko-królewicza :O

Zostaw ten żyrandol.

Komentarz jurorski:

 

Wzruszające, znajoma bajka z oryginalnym plot twistem. Znów randka z niespodziewanymi atrakcjami, a w dodatku maleńki trójkącik. I tylko księcia szkoda… ;)

Ostatnich dwóch linijek bym się pozbyła, bo siada przez nie nastrój.

 

Komentarz współczesny:

O jak fajnie, że je wycięłaś :D

www.facebook.com/mika.modrzynska

Okej. Dałoby się jeszcze nieco porzeźbić, ale tekścik v.2 jest już wystarczająco solidny na klika.

Przede wszystkim za tytuł, wędkę z kija i stanika, pomysł i klimacik :)

No i wiadomo, że gdzie tam księciu przez małe “k” do Chłopaka przez wielkie “Ch” :P

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Dzięki. W sumie też się cieszę, że wycięłam, Kam. Może jeszcze trochę rzeczy tej długości wyprodukuję i ogarnę, z czym się je takie teksty. :D Cóż mogę powiedzieć więcej? Chłopak jest jeden, a książąt wielu, Bail. :p

Zostaw ten żyrandol.

Bardzo mi się podobała przewijająca się przez całe opowiadanie troska o naszych braci mniejszych, kosztem swojego zdrowia. Wartości temu tekstowi dodaje również, a może przede wszystkim, odważne przełamywanie utartych w literaturze schematów.

Polecam do biblioteki.

Krótkie, treściwe i przewrotne. Zaledwie parę linijek tekstu i udało Ci stworzyć odpowiedni klimat i zaintrygować czytelnika, a przynajmniej mnie ;) Klikam bibliotekę :)

Przyjemny szorcik. Ciekawie grasz motywem księcia zamienionego w żabę (chomika) :-).

Dream big.

Cześć :D Dziękuję Wam za odwiedziny i cieszę się, że się spodobało. Żabo-chomiko-książę jest zdecydowanie moim ulubionym motywem tutaj (nie, żebym miała wiele do wyboru). A fizyk odkrył nawet wartość edukacyjną!

Zostaw ten żyrandol.

Elementy zdecydowanie fantastyczne: oczekiwanie, że ona zdejmie stanik tego dnia; zrobienie wędki z biustonosza; staw w górach; gorące usta chłopaka, bo rozumiem, że jako taki mróz był. :-)

Mini tekst, zdecydowanie fantasy, a ona była czarodziejką. xd

 

PS. Martwię się, bo tytułu nie zrozumiałam. Ssakami byli dziewczyna i chłopak oraz książe po przemianie (przedtem płaz bo z bajki pochodził), ale skąd ryba. Hmm, stawiam na chłopaka, czyli na Tolka Banana.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Sympatyczne, fajny pomysł na (nie)wykorzystanie chomika.

Babska logika rządzi!

Zabawne, lekkie, z morałem, a w dodatku te tajemnicze dwie linijki, które podobno były, a ich nie ma. :) Zacny szorcik, podobało mi się za równo łapanie chomika za pomocą stanika, jak i twist na końcu. 

Nowa Fantastyka