- Opowiadanie: Wilk który jest - Świadomość wieczności (Są dwa ciała, które opuszczamy)

Świadomość wieczności (Są dwa ciała, które opuszczamy)

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Świadomość wieczności (Są dwa ciała, które opuszczamy)

W grocie zapadła cisza. Uczniowie rozważali słowa wykładu. Starzec, którego słuchali w tak wielkim skupieniu, odłożył zwój z traktatem. Tytuł dzieła i prelekcji brzmiał: „Droga życia wiedzie do wieczności”. Mistrz oparł dłonie o kolana i ponad głowami zgromadzonych spojrzał na zewnątrz. Niebo poszarzało. Zapadał wieczór. Zasiedzieli się, więc noc będą musieli spędzić tutaj i wyruszyć przed świtem, nim strażnicy i szpicle zorientują się, że nie było ich w domach. Mijał już dziesiąty rok, odkąd zabroniono innego nauczania niż oficjalne na poziomie elementarnym i piąty od wprowadzenia zakazu śpiewania czegokolwiek poza nowym hymnem. Jesień w tym roku była wyjątkowo sucha i ciepła. Wykorzystywali czas na zakazaną edukację. Niebawem nadejdzie zima, podczas której tajne komplety się nie odbywały. Temperatury były zbyt niskie, by spędzać czas bez wzniecania ognia, a ślady łatwo można było tropić.

Staruszek przeniósł wzrok na zgromadzonych. Mieli po kilkanaście lat. Ponieważ szkoły ponadpodstawowe pozamykano, wszyscy chodzili do pracy. Nie znali innych terenów niż najbliższa okolica, bo podróże były zabronione, a włóczęgostwo karano śmiercią. Nie mieli łatwego dzieciństwa, a jednak przychodzili tu co wieczór, ryzykując swoje młode życie, żeby dowiedzieć się czegoś o świecie. Szanował ich za to i miłował bardzo. Teraz siedzieli zamyśleni, wpatrzeni w niknącą coraz bardziej w półmroku sylwetkę starca. Gdy nauczyciel znów przesuwał wzrok po zgromadzonych, dostrzegł uniesioną w górę rękę. Skinął głową na znak, że udziela zgłaszającemu się głosu.

– Mistrzu, skąd masz pewność, że jest jakaś wieczność?

Zamyślił się. Jak wytłumaczyć tak zawiłą kwestię grupie prostych dziewcząt i chłopców? Wstał i przechadzał się przez chwilę. W końcu zatrzymał się i odezwał w te oto słowa:

– Żeby przyjść na świat, opuszczamy ciało matki. Prawda?

– Prawda! – wszyscy potwierdzili gorliwie.

– W chwili śmierci zostawiamy własne ciało. Tak?

– Tak – zgodzili się zgromadzeni, choć już nie tak chętnie.

– Nie ma już więcej ciał, które można opuścić. Jest tylko ciało matki i nasze ciało. Dlatego to, co jest dalej, musi być wieczne.

Zdumieli się wielce na takie słowa. Nadzieja wypełniła ich serca. Ten i ów podjął decyzję o ucieczce z wioski, żeby zobaczyć, co jest za pasmem skalistych gór otulających dolinę. Strach przed ciemiężcami gwałtownie zmalał. Jeśli dopadną ich na tej ziemi, to przecież będą mieli całą wieczność, w której strażnik z psem ich nie dosięgnie. Tak zrodził się ruch oporu. Świadomość wieczności daje nadzieję.

Koniec

Komentarze

,,Niebawem nadejdzie zima, w której czasie…’’

Tylko to mnie jakoś tak poraziło :)

Poza tym czytało się świetnie. Bardzo dobry short.

 

Pozdrawiam

Hesket

Dziękuję za dobre słowo! :-) Przemyślę zdanie, żeby tekst „porażał” przesłaniem, a nie czymkolwiek innym. :-)

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Szort spoko, skondensowany, z przesłaniem. ;)

To kwestia mojej interpretacji ale nie do końca bym się zgodził z postawioną tezą, podejmując luźną dyskusję. Wyjście z łona matki to transfer życie-życie, opuszczenie pewnego środowiska po prostu. A śmierć… a śmierć to grubsza sprawa jest.

Per aspera ad aspra

Dzięki za dobre słowo! :-)

„Skąd przychodzimy, dokąd wracamy?” – pytania odwieczne. :-) A może śmierć to też po prostu opuszczenie pewnego środowiska? Oczywiście wychodząc z założenia, że nie składamy się jedynie z ciała.

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Ciemiężcy jacyś mało rozgarnięci. Wraz z zakazami powinni dostarczyć rozrywek, wprowadzić edukację seksualną i ogłosić, że to postęp. Oszczędziliby na strażnikach. :)

A w ogóle – dobry szort.

Dzięki! :-)

Wybrali bardziej siermiężną drogę do zniewolenia. ;-) Wizję zakazu śpiewu zaczerpnąłem z utworu „Veličenstvo kat” Karela Kryla:

„I w takim oto państwie, jak można się spodziewać, wnet zakazali pisać, zakazali śpiewać i mało im to było, nakazali dzieciom, modlić się, jak zapragnie Przewielmożny Kat”.

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Najpewniejszą drogą zniewolenia jest deprawacja. Można byłoby zastąpić ciemiężców rewolucjonistami. Takie postępowanie jest bardzo w ich stylu.

Stawiają jednak na terror. Przypadek rewolucji 1917 r. jest w tym wypadku znamienny. W teorii rozważali nawet współwłasność niewiast. W praktyce okazali się mniej postępowi niż idee i ograniczyli się do mordów i więzień.

Z wilczym pozdrowieniem!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Zręczna argumentacja na rzecz życia wiecznego. Tylko trochę mi tu jakiejś historii brakuje.

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Dziękuję za docenienie zręczności! :-) Całe szczęście, że brakuje tylko „trochę”! ;-)

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podobał mi się pomysł. Tekst z przesłaniem, które wybrzmiałoby mocniej, gdyby towarzyszyła mu historia bohatera, pokazanie ciemiężców i historii bohatera żyjącego w tej rzeczywistości. Widzę duży potencjał na rozbudowanie tej opowieści.

Dziękuję za dobre słowo! :-) Opowieść drzemie w każdej grocie. Victor Hugo napisałby w cieniu tej pieczary, co najmniej drugą legendę o dziejach pięknego Pecopina i pięknej Baldury. Ja się zadowolę opowiastką, która zmieści się w kazaniu. Coraz wyraźniej widzę, że to po prostu exemplum. ;-)

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Sympatyczny szorciak z przesłaniem, chociaż z tą wiecznością brzmi groźnie. 

Podziękował! :-) „Brzmi groźnie”? Trzeba z wiarą oswoić! :-)

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Cześć, Wilku, który jesteś:)

Koncept niejednoznaczny, ale interesujący. Lubię takowe. Nie mogłeś dalej napisać? ciekawam. :)

 

W dwóch miejscach się zatrzymałam:

,Niebawem nadejdzie zima, w której czasie tajne komplety się nie odbywały.

Może by zmienić szyk?

,zgłaszającemu się głosu.

Też bym, chyba przestawiła? Zerknij.

 

pzd srd :)

piątkowa asylum wstawia w sobotę

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dzień dobry Asylum!

Pięknie dziękuję za dobre słowo i uwagi! :-)

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

P.S. Czy w Twoim post scriptum nie zabrakło: „się”? ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

:D, należało mi się za te wstawki szykowe. Rozzuchwaliłam  się ostatnio z komentarzami, chyba  zanadtodevil

Z moimi wskazówkami bądź bardzo ostrożny, gdyż mogą być niekoniecznie słuszne. 

W kwestii „się”, miało być wstawiająca, ale „zawiesiłam się” na dwuznaczności słowa piątek i uwaga siadła.

też pozdrawiam:)

I na poważnie bardzo mi było żal, kiedy zobaczyłam słowo koniec, prawie ze chciałam zajrzeć na plecy komórki, czy aby tam się dalszy ciąg nie schował. Wiesz, nie było go tam:(

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

;-) To bynajmniej nie był rewanż za wstawi „szykowe”, z których jedną uwzględniłem. To pierwsze co mi się rzuciło w wilcze ślepia. :-)

Tak się zastanawiam, czy to lepiej, kiedy nam żal się robi na widok słowa „koniec”, czy gdy sprawdzamy, ile jeszcze znaków zostało do ostatniej kropki? Mam nadzieję, że kolejna historia będzie miała idealną długość.

Wilcze pozdrowienie!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Żartowałam:), fajnie, jeśli coś Ci rzuca się w oczy i napiszesz o tym. 

W sprawie końca, jeśli będzie ciekawe, pojawi się pytanie o cdn. Tak się zastanawiam, czy czytałam coś skończonego z cyklu (dla siebie nazwałam go „wędrowcy”), spróbuję sprawdzić w wolnym czasie. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Pielgrzymka kończy się w momencie powrotu do domu. Tolkien to wykorzystał i w „Hobbicie” i we „Władcy”, ale w pierwszym wypadku rychło okazało się, że ten koniec to dopiero początek. ;-)

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

P.S. Na Fantastyka.PL opowiadanie zatytułowane „Koniec” miałoby pozornie dwa końce, choć jedno zakończenie. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Bardzo ciekawe opowiedzenie co większości daje wiara. Krótka scena, a wymowna. Jednak sama w sobie jest tylko sceną, treningiem. Udanym, ale pozbawionym mocniejszego kontekstu, nawet jeśli wiele mówiąca.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Piękne dzięki za dobre słowo i opinię! :-) Zastanawiam się, czy po prostu najlepiej nie wychodzą mi scenki? Może kiedyś wypuszczę tomik, złożony z samych scenek?

Z pozdrowieniem,

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Nowa Fantastyka