- Opowiadanie: Wiktor Orłowski - [Walentynka] Tell me why?

[Walentynka] Tell me why?

Mam nadzieję, że nie popsuję zabawy szortem, ale drabbel żadną miarą by nie wyszedł. 

Wszelkie podobieństwa do prawdziwych osób i miejsc są przypadkowe i niezamierzone (chyba że akurat są nieprzypadkowe i zamierzone).

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

[Walentynka] Tell me why?

– Masz prawo czuć się dziś parszywie, taki dzień. Porozmawiajmy! – woła pierwszy negocjator przez megafon, więc strzelam mu w głowę garścią łożyskowych kulek.

Na dole popłoch. Ludzie rozpierzchają się na wszystkie strony jak popcorn w mikrofalówce. Małe stadko SWAT-u truchta szykiem ubezpieczonym, żeby zabrać trupa. Pierwszy rozpościera nad kolegami ochronną tarczę.

Jakie to wszystko słodkie i kochane.

Strzelam.

Ale nie bierz tego do siebie, doktorku – nie bierz tego do, hehehe, serca – to nie twoja wina. Nie chodzi nawet o Walentynki, bo, come one, to tylko taki symbol, rozumiesz, pretekst, ja naprawdę nic nie mam do puchatych misiów i róż droższych cztery razy niż zwykle, a czekoladki przecież lubię.

W telefonie audycja radiowa:

– Dramat w Collegium Medicum wciąż trwa, policja przestrzega przed zbliżaniem się do budynków uniwersyteckich. Przypominamy: w południe uzbrojony napastnik wszedł na dach i otworzył ogień w stronę przechodniów obchodzących Dzień Zakochanych. Na miejscu jest nasz korespondent Marek Szpilka, Marku, jak wygląda sytuacja?

– Nie jest dobrze. Przed chwilą negocjator, który usiłował nawiązać ze snajperem kontakt, został postrzelony w głowę. Trwają próby udzielenia mu pomocy.

– Czy znamy tożsamość sprawcy?

– Tak, to pacjent Instytutu Chirurgii Kardiomagicznej, pierwszy w Polsce przypadek udanego przeszczepu golemicznego serca. Policja podejrzewa, że doszło do fatalnej dyfrakcji aur, która popchnęła go do działań radykalnych. Władze Instytutu odmawiają komentarza, trwają próby skontaktowania się z lekarzem prowadzącym, doktorem…

Wibracje w opuszkach palców, strzelam. Antyokultyści pode mną ruszają w tango, są śmieszni, wyglądają jak rozgniatane jagódki, czarne jagódki (bach!), mieszkamy w lasach zielonych, zielooonych!

(Bach, bach, bach!)

Oczka mamy czarne, buźki granatowe (trrrach! Chyba wzięli się za taranowanie moich blokad).

A nasze czarne serca – czaarnee seercaa – biją nam radośnie, BUM TARARARA BUM! – odpowiadam ogniem ciągłym, kulki świszczą w powietrzu, tarcza frontmana SWAT-u ugina się i skwierczy w wielu miejscach. Rozniosę ich na strzępy.

Widzisz, doktorku, kiedy ktoś mówi, że nie cierpi Walentynek, to tak naprawdę chodzi o ludzi. Nienawidzi ludzi, to nienawiść programowa, organiczna wręcz – nowy kwas w jego żołądku, druga limfa jego ciała – do tego łzawego święta, które celebruje zestaw czynności sprzyjających powstaniu nowych człowieczków.

To ja. Kwas w moim żołądku, limfa mojego ciała.

Ale ciebie, wiesz, ciebie nawet lubię, doktorku.

(Strzał.) Ty jesteś jakiś taki… niedzisiejszy, nie z plastiku, 0% alcohol, bez silikonu i parabenów; masz w sobie jakąś zaśniedziałą szlachetność, patynę kultury, posturę czwartej Gracji. Zapach la belle époque przywarł do twojej koszuli i tych włosów, co to rosną nawet po śmierci, doprawdy niezwykłe. (Strzał.) Lubię cię, naprawdę – jak tamtym poskaczę po tych głupich pyskach trzy razy, to tobie najwyżej raz, rozumiesz – i nie czuj się winny za te kulki, za kamień z emeth wprawiony w moje osierdzie, bo to nie twoja wina.

Po prostu pracujesz na oddziale dla opętanych.

Blokada na dole pęka z hukiem. Czarni dostali wsparcie, wsypują się do środka, zaraz będą na górze. Ten mag jest zdolniejszy, od razu zcrashował mój telefon, odpalił połączenie.

– O co ci w ogóle chodzi? – pyta krótko, ostro. – Dlaczego strzelasz?

W ręce ściskam garść kulek. Wzruszam ramionami. (– Tell me why? – I don’t like…).

– Nie lubię Walentynek.

Koniec

Komentarze

Fajowe :€

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Włosy rosnące po śmierci – kojarzy mi się z opowiadaniem Cobolda.

Bardzo fajny, zabawny szorcik.

Sympatyczne :)

Przynoszę radość

Ooo, Beryl jak malowany! ;-D

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

proszę tu wezwać naczelnego kardiologa-fantastę – Cobolda! :D 

Używanie poprawnej polszczyzny jest bardzo seksowne

Wspaniałe. Bumtarara bum. No wspaniałe.

W sumie są nawiązania i odniesienia. Ale całość wydała mi się trochę nudnawa, nie budząca emocji, bo i nie ma komu kibicować i nic specjalnego się nie dzieje :D

W sensie – do mnie nie trafiło.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Może nie do Ciebie miało trafić ;)

Przynoszę radość

A dziękówka, mili państwo, dziękówka (Mytrix – no jak nie zachwyca, jak przecież zachwyca?! :D).

I nie, to nie beryl. Szukajcie dalej.

Ewidentnie ktoś niepijący. Nie kojarzę gościa.

Może ktoś, kto nie lubi poniedziałków? E, pewnie nie, przecież każdy kocha.

<wiwatuje autorowi przezacnej walentynki i zaraz chowa za fasadą, by nie oberwać kulką> :D

O.o

Sniper GIF by memecandy

Ustrzeliłem Anonima, ale nie zdradzę kto to :P

Teatrzyk marionetek dobiega końca, kiedy pętla owija się wokół szyi.

Już, puszczaj farbę, łobuzie, bo inaczej ruski termos atomowy z ciebie zrobię… ;-D

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Tak na szybko mogę obstawić Wiktorię, ale pewności MaSkrola nie mam i nie dam sobie za to mięska Mytrixa uciąć.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Już, puszczaj farbę, łobuzie, bo inaczej ruski termos atomowy z ciebie zrobię… ;-D

west side story paint GIF

 

Teatrzyk marionetek dobiega końca, kiedy pętla owija się wokół szyi.

Ależ zdesperowany musiał być nadawca tej Walętynki-jagodynki. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Maskrol :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Niniejszy komentarz, wszystkie występujące w nim postacie i wydarzenia są fikcyjne. Żadne zwierzęta nie ucierpiały podczas tworzenia tego komentarza. Maras jest piękny i dobry. Metro Goldwyn Mayers. Wraa.

A tam zdesperowany…

I Kate Bush.

Niniejszy komentarz, wszystkie występujące w nim postacie i wydarzenia są fikcyjne. Żadne zwierzęta nie ucierpiały podczas tworzenia tego komentarza. Maras jest piękny i dobry. Metro Goldwyn Mayers. Wraa.

Eeeee… Takie długie?! XD

Tyle czytania na raz! Żeby chociaż jakieś obrazki były. :-)

Chybkie, efektowne walętynkowe czytadło. Przyjemnie się czytało. :)

Samozwańczy Lotny Dyżurny-Partyzant; Nieoficjalny członek stowarzyszenia Malkontentów i Hipochondryków

Gdyby nie serducho Tarniny, to pomyślałabym, że Tarnina pisała. A tak to nie wiem. Fajne :)

A że to szorcik, to kliknę :)

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Przeceniasz mnie, Irciu heart

Niniejszy komentarz, wszystkie występujące w nim postacie i wydarzenia są fikcyjne. Żadne zwierzęta nie ucierpiały podczas tworzenia tego komentarza. Maras jest piękny i dobry. Metro Goldwyn Mayers. Wraa.

Sympatyczne :) Nie wiem, kto napisał, ale mi się podoba i wysyłam do biblioteki :)

Czyli dobrze obstawiłem :P . Ty to jesteś ziółko, córa devil

Katia to jednak się nie cacka i brutalnie dekonspiruje delikwentów :)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

UPS, a myślałam, że moja szczera i niewinna afirmacja adresata ujdzie mi na sucho pod płaszczykiem anonima. :D

Adresata nie znam nadal. Ale teraz tak mi przyszło do głowy, kurła relizm magiczny realizmem magicznym, ale co tam ziomy ze SWAT-u w Bigoslandzie robią? :P

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Kaman, ojciec, rusz tą glacą, przecież to trudne nie jest. Jaki znowu Bigosland?

Palcem mi się nie chce ruszać, a co dopiero glacą. Myślałem, że Collegium Medicum to u nas, ale co ja tam wiem. I jeszcze jakiś Szpilka…

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

U nas, ale nasi też tak na anty mówią, chociaż niepoprawnie (No ale perspektywa narratora-bohatera). Ech, leniwe to to.

Chyba wasi tak mówio. Pierwsze słyszę. A że leniwe to oczywix, gada jakby ojca nie znała.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Możliw, zasłyszane przy granicy tej po lewej, za to u źródełka. Ale jak Cię bodzie to na przyszłość będę nomenklaturowo nieskazitelna!

A co ma tam zaraz bóść. Tak se marudzę, żeby nie tylko demonowi lenistwa dać zadość devil

Zresztą, najważniejsze, że pirszorzędnie napisane :)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Polecam się! Choć adresat wzgardził. :c

Ciekawy short, ale myślę, że i drabbla dałoby radę z tego zrobić :)

Najpierw suchar, który przez tytuł powrócił do mej głowy i za Chiny nie chciał wyjść:

– Leo, why?

– For money!

A teraz do rzeczy. Szort fajny, podobają mi się aluzje do opowiadań pewnej osobistości z forum. Są na tyle oczywiste, ze Walę-tyknę da się odgadnąć od razu :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nowa Fantastyka