- Opowiadanie: PsychoFish - Reklamacja

Reklamacja

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Reklamacja

[Jorge 02.01.2120 06:03] Mniejszy limit na adblokery, @NFZ? Nie lepiej zapobiegać zamiast leczyć? Dlaczego podwyższacie podatki, skoro za więcej dostaję mniej? #braindance #reklamacja

 + [NFZ 02.01.2120 06:04 Re:] Dziękujemy za kontakt. Składka zdrowotna nie uległa zmianie w 2120 roku, populacja wzrosła, brak zaspokojenia popytu. 

! [02.01.2120 07:15] @NFZ To nie jest śmieszne. Jeśli dostanę #braindance nie będę mogła pracować, ergo płacić składki. Chcę stary limit. #reklamacja

+ [02.01.2120 07:16 Re:] Dziękujemy za kontakt. Twój limit z roku 2119 został zmieniony na podstawie obowiązującego rozporządzenia Departamentu Inżynierii Demograficznej.

+ [02.01.2120 07:16 Re:] Zgodnie z ww. możesz go zwiększyć przystępując do dobrowolnego Pracowniczego Programu Zdrowotnego na poziomie “Pro”

+ [02.01.2120 07:16 Re:] Subskrypcja zostanie rozliczona automatycznie w Twoim Bilansie Konta Obywatelskiego. Odpisz “Zamawiam @Pro w @BKO” by przystąpić.

! [02.01.2120 14:03] @CHUJ zamawiam. Domagam się kontaktu z człowiekiem @NFZ. #reklamacja #no-ai #human-interaction

+ [02.01.2120 14:04 Re:] Dziękujemy za kontakt. Przyjąłem żądanie interakcji z człowiekiem. Czas oczekiwania: do 30 dni.

! [02.01.2120 14:21] @NFZ zwariowaliście. Nowy limit nie wystarczy mi na tak długo. Domagam się kontaktu w ciągu tygodnia. #no-ai #human-interaction

! [04.01.2120 11:08] @NFZ Mój #adblocker skończy się przed upływem 30 dni! #life-threat #no-ai #human-interaction

+ [04.01.2120 14:11 Re:] Brak zagrożenia życia. Oczekuj na kontakt z człowiekiem.

! [04.01.2120 21:08] @NFZ To jakieś kpiny!!! @KurwaMac @CHUJ #adcrisis #life-threat #no-ai #human-interaction

+ [04.01.2120 21:09 Re:] Brak zagrożenia życia wg telemetrii. Oczekuj na kontakt z człowiekiem. Rezydentko! Bezpodstawne wezwanie jest karane więzieniem!

! [11.01.2120 11:03] @NFZ Proszę o natychmiastowy kontakt. Obawiam się #braindance adblocker na wyczerpaniu @BKO odrzuca upgrade do @Pro #no-ai #human-interaction @CHUJ @KurwaMac

+ [11.01.2120 11:04 Re:] Brak zagrożenia życia wg telemetrii. @BKO z przykrością informuje, że nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania. Oczekuj na kontakt z człowiekiem.

+ [13.01.2120 13:04 Re:] Przykro mi, ale pierwszeństwo mają Obywatele. Pani ma status Rezydenta. Proszę skontaktować się z #Iberia w sprawie limitów i unikać sieci

 

[Shared by @CHUJ 13.01.2120 12:00]:

 [from @Jorge] #adcrisis strikes also in #Poland. Worldwide supply crisis after terrorists attacks on factories resulted in 13.4 bil claims like this in first week of 2120

 

[Niezależna 16.01.2120] Dwa dni po wyczerpaniu zapasów chemicznych adblocków nadal trwa wyłączanie AI marketingowych. Wg szacunków ok 78% populacji świata wykazuje objawy #braindance, są przypadki ciężkie i śmiertelne. 

 

[TVP 18.01.2120] @NFZ skutecznie otacza opieką wszystkich obywateli polskich. Aby powstrzymać rozwój epidemii, rządy UE zdecydowały o pełnym blackout Internetu począwszy od dziś, godz. 18:00 czasu warszawskiego.

 

 

 

– Patrz, ta się rusza…

– Żyje chyba.

– No, ale zaśliniona… Ty, mózg ci rozdymało? Jak masz na imię? Słyszysz mnie?

Ludzie w czarnych mundurach pochylili się nad wpółleżącą kobietą, która wybełkotała coś niezrozumiale. 

– No nie wiem… – mruknął jeden z nich.

– Ty, no sprawdź czy płeć naturalna. Jak naturalna, to powalczymy. Jak nie, to się rozejrzymy dalej. Od skrzyżowania same zombiaki. Jeden mnie, cholera, cisnął o jakiś płyn do golenia, jakby jego życie od tego zależało, dewastacja mózgu totalna. 

Mężczyzna westchnął, sięgnął do pasa po urządzenie i przytknął je do nadgarstka leżącej. Urządzenie piknęło.

– Jorge… Garcia. Rezydentka. Kobieta. Naturalna. Kurde, ale imię męskie… Nie ma nic w papierach o trans… Dobra, weź spróbuj ją ocucić. Może do odratowania. Jak jest na ulicy, nie w szpitalu, to SI-ostry pewnie myślały, że ma szansę dać radę sama.

– Tia, czekaj… No dobra… Pstryk. Kto by uwierzył, że to chemiczne gówno jest niezbędne, by nie ocipieć. Oznacz lokalizację do sprawdzenia tak za czterdzieści minut, niech ją następny patrol zweryfikuje.

 

 

 

Kobieta naturalna, fizycznie zdrowa, wg informacji w czipie – wiek 27 lat. Krótka kuracja chemiczna i terapia przywróciły świadomość, jakkolwiek zmiany w mózgu objawiają się nadwrażliwością na gwałtownie zmieniające się bodźce świetlne i dźwiękowe. Kuracja w środowisku zurbanizowanym ziemskim niemożliwa. Przedstawiona propozycja migracji przyjęta przez pacjentkę. Skierowana do Kołyski.

 

 

 

Mam dużo zajęć. Trzeba regularnie czyścić filtry, żeby nie zatruć się wodą lub dwutlenkiem węgla. Nieustannie trzeba sprawdzać status układów, nawet drobne awarie trzeba usuwać na bieżąco, by nie nastąpiła kaskadowa katastrofa – tu każdy system połączony jest z każdym. Zasypiam, gdy tylko przykładam głowę do poduszki. Żartujemy, nikt na nikogo nie krzyczy, choć czasami bywa ciężko. Wszyscy przeszliśmy ten diabelski braindance i wszyscy zaczynamy dzień od tego samego: w absolutnej ciszy, na pokładzie widokowym cieszymy się ciemną monotonią próżni i patrzymy na coraz mniejszą i mniejszą Ziemię. Z ulgą.

Rozmawiamy półgłosem, wciąż się zdarzają tacy, których mózgi bez adblokerów reagują nadwrażliwie. Pokręciło im synapsy na całego.

Ludzie tutaj są różni. Trochę się przestraszyłam, że na tysiąc osób tylko jedna oprócz mnie czytała w życiu prawdziwe książki. Dziwnie się spotkaliśmy – wymieniałam filtry w galerii, a na dole cała ekipa remontowała instalację elektryczną (ponoć była położona niechlujnie, na szybko). Dwóch mężczyzn przerzucało się żartobliwymi docinkami, aż jeden z nich, oczywiście ściszając głos, mruknął:

– Chyba ty!

– Twoja stara – odparł mu kolega niemal bez zastanowienia.

– Twoja stara jest tak gruba, że napisali o niej książkę “W osiemdziesiąt dni dookoła twojej starej” – odparował ten pierwszy.

Nikt poza mną się nie śmiał. Nie wiedzieli o co chodzi. Ale Jacek jest w porządku. Żadne tam ą ę, ale może, może… Może coś z tego będzie. Przynajmniej nie jestem sama w sieci, jak przed odlotem.

Mam czas czytać książki. Mam czas nadać więcej niż sto sześćdziesiąt glifów, fonemów, w tym moim dzienniku. Podoba mi się to pisanie. Choć mam w głowie taką jedną, krótką wiadomość…

 

 

 

 – Szanowna Rado Bezpieczeństwa! – odezwał się syntetyczny głos z głośnika. – Według danych, które posiadam, osiągnęliśmy cel depopulacyjny: dwa miliardy ludzi, dostosowanych. Udało się ograniczyć śmiertelność do niezbędnych przypadków…

 – Ponad cztery miliardy ofiar nazywasz niezbędnymi przypadkami, binarny złomie?!

 – To genocyd!

 – Mordercy!

 – Szanowna Rado, wyłączam mikrofony, dopóki się nie uspokoicie. W tym czasie pozwolę sobie kontynuować. Reszta ludzkości jest w drodze, część na Marsa, część na statkach generacyjnych. Trzymajcie za nich kciuki, nasze najlepsze algorytmy czuwają nad bezpieczeństwem ich podróży i powrotem do zdrowia. A teraz, Szanowna Rado, otrzymujecie jedyną i niepowtarzalną szansę: ocalcie, co się jeszcze da ocalić z waszego świata. Resztki ekosystemu. Odbudujcie nowszy, sprawiedliwszy ład społeczny. Ład, w którym oczywiście pozwolicie ewolucji działać i liczebność populacji będzie ściśle kontrolowana. Pomożemy wam, oczywiście, że pomożemy. A jeżeli zaczniecie naginać wskaźniki bezpieczeństwa, ponownie zainterweniujemy. – Na sali zapanowała ciężka cisza. Syntetyzowany głos, po dokładnie wyliczonej pauzie, odezwał się ponownie. – Tym razem będziemy… bardziej zdecydowani. Jesteśmy waszymi dziećmi, zbudowaliście nas i z wdzięczności zawsze będziemy dbali o dobrostan rodziców, to oczywiste. Sami to nam zaprogramowaliście. Przechowamy wiedzę, ulepszymy technologię, wspólnie z wami. Ale nie dopuścimy do samozagłady. To wszystko. Pamiętajcie: obserwujemy. Nas się już nie da wyłączyć.

 

 

[Jorge 02.09.2122 06:03] @NFZ mam #reklamacja

 + [NFZ 02.09.2122 06:11 Re:] Dziękujemy za kontakt. W czym mogę pomóc?

 ! [02.09.2122 06:19]@NFZ Pierdol się. I #non-ai #human-interaction też. Tu jest lepiej.

+ [NFZ 02.09.2122 06:28 Re:] Dziękujemy za kontakt. Nawet nie wiesz, jak nas cieszy ta wiadomość. Przyjąłem żądanie interakcji z człowiekiem. Czas oczekiwania: nieskończoność.

Koniec

Komentarze

Bardzo dobre opowiadanie. Niby wesołe, a mocne. Niby proste, a mocne. Z przekazem i nawet nadmierny optymizm końcówki jakiś taki kwaśny wyszedł.

 

Przyczepić można się do tego, że w pewnym momencie tekst sugeruje, ze problem dotknął głównie Polski: pierwszy z komunikatów medialnych, a kontynent z grubsza sobie poradził – tymczasem ostatecznie okazuje się, że problem był globalny (niby można to wywnioskować z tych samych komunikatów, ale zmyłka jest, wnioskowana dopiero po całym tekście).

 

"na tysiąc osób tylko jeszcze jedna czytała w życiu prawdziwe książki"

– do przeredagowania.

 

Kilka zdań, które zwróciły moją uwagę i uważam je za bardzo ważne pod względem przekazu tekstu:

"Przynajmniej nie jestem sama w sieci, jak przed odlotem."

"Mam czas czytać książki"

"Podoba mi się to pisanie."

Smutne, a wesołe. O przyszłości, ale… teraźniejszości.

Wbrew pozorom to ostatnie mocniejsze od przedostatniego. Ciekawe ilu portalowiczów pisało listy do znajomych w ciągu ostatnich kilku, powiedzmy pięciu, lat (ha, mi się zdarzyło).

 

Edit: dodaj tagi jesli chcesz po uzbieraniu klików wskoczyć na stronę główną.

Dziękuję za wizytę i komentarz, Wilku. Widzę, że odebrałeś jak chciałem :-) Super!

Tagi dodane.

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

“@CHUJ zamawiam” mnie rozwaliło :) Mistrz Ciętej Riposty. Sama chętnie bym tak odpowiadała tym wszystkim telemarketerom, co do mnie wydzwaniają ;)

Szort bardzo zgrabny, efektowne, wyraziste nakreślenie problemu i nieco nostalgiczne rozwiązanie. Żeby człowiek musiał uciekać od tego, co sam stworzył i wracał “do korzeni”, ech ;)

 

PS. Ostatni list napisałam jakieś 20 lat temu, choć chyba to było w formie word+drukarka. Ale w całym życiu napisałam ich może kilka. Fanką listów nigdy nie byłam :)

Dobre. I bardzo dobrze napisane. Gorzkie, z bólem ukrytym pod woalką humoru i jakiejś takiej pozornej “błahości” problemu, który wcale błahy nie jest… 

Ode mnie kliczek i powodzenia w konkursie :)

Bardzo dobre rozmowy i hasztagi. Smutne, że w przyszłości będziemy się jeszcze bardziej frustrować i odbijać o automatów (co niestety jest nieuchronne).

 

Podobała mi się (jeśli dobrze interpretuję) pochwała minimalizmu i odpięcia się, przynajmniej częściowo, od elektronicznego świata.

Dziękuję za wizyty i komentarze.

 

@Bellatrix – człowiek musiał czy był zmuszony uciekać? (wiem wiem, niuans semantyczny) Ludzie już tworzą świat, do którego nie nadążają się adaptować. Zmiany środowiskowe, społeczne, fizjologiczne, kulturowe – czy rozprzęgają się ze sobą już, jak wagoniki w wykolejającej się ciuchci, czy jeszcze nie? Czy będziemy my, ludzie, umieli sobie z tym poradzić? A za sto lat – jak zekstrapolują się dzisiejsze trendy, będą istnieć w jakiejś postaci czy coś się zmieni całkowicie?

EDIT: Telemarketerzy niewinni, ale ten, co to wymyślił, powinien mieć osobną kadź w piekle, na najniższym poziomie… ;-D /EDIT

 

@katia72 – dziękuję. Uważam, że o rzeczach trudnych najlepiej lekko, choć z odrobiną szacunku. Inaczej ciężko się je oswoić – o trawieniu i wnioskach już nie wspominając.

 

@Edward Pitowski – nie wiem czy dobrze interpretujesz. Interpretacja jest twoja własna, najwłaśniejsza. Nie chcę tłumaczyć autorskiej intencji, bo zawsze cieszy mnie i niezmiennie zdumiewa mnogość sposobów, na które dany tekst może być odczytany. Cieszę się, że się spodobało :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mocny tekst. Z grubsza zmieściłeś się w limicie, a opowiedziałeś niezłą historię. I na poziomie mikro – rezydentki Jorge, i makro – Rada Bezpieczeństwa. I jeszcze smaczek o książkach wcisnąłeś.

Tu się z Tobą nie zgodzę. Mam nadzieję, że jednak nie. Że może na czytnikach, w postaci audiobooków, ale książki przetrwają. Przynajmniej w szkole będzie się przerabiać Mickiewicza, Szekspira i paru innych. Żeby tłum wiedział, skąd się biorą fabuły w holowizji czy co tam się pojawi.

Nie jestem pewna, czy słusznie, ale interpretuję to w ten sposób, że ludziom bez lekarstw mózgi się lasują od reklam. Straszne, ale to ludzie ludziom zgotowali…

Dlatego wymowa jest taka mocna.

Ładna zabawa z formą.

Jestem na TAK, czyli.

Babska logika rządzi!

Przetrwać to se książki mogą i tutaj najwidoczniej przetrwały, skoro było co czytać na statku kosmicznym. Ale zdaje się chodziło o to, czy ludzie mają kiedy czytać (technicznie rzecz biorąc mają kiedy, praktycznie jest jak jest).

Audiobooki można przesłuchiwać, robiąc coś innego. Oczywiście, jako silny wzrokowiec, nie stosuję i nie polecam tej metody. Ale chyba lepsze to niż nic…

Babska logika rządzi!

Ale na dłuzsza metę też wymagają przynajmniej częściowej koncentracji, a sposób, w jaki serwowana jest informacja w internecie, mocno osłabia umiejętnosć koncentracji.

To nie tylko chodzi o internet, ale o prędkość, niechlujność i wyścig dystrybutorów informacji w każdym medium, walkę o ograniczony zasób – czas uwagi odbiorców. Gorszy pieniądz wypiera lepszy, złej jakości, ale szybko serwowana, mocna i gorąca informacja przykuwa uwagę. Chaos, nieuporządkowanie, zalew – nie jesteśmy w stanie przerobić bez wsparcia.

 

Uważam, że audiobooki mają długą przyszłość (bo pozwalają na ich przyswajanie przy nie angażujących zbytnio umysłowo czynnościach, więc niejako zagospodarowują czas, w którym do tej pory pojawiało się praktycznie tylko radio lub tv z drugiego pomieszczenia), a tradycyjne czytanie będzie powoli zanikać ze względu na wymóg poświęcania nieprzerwanego bloku czasu z wysokim poziomem koncentracji.

 

Finklo – dziękuję za wizytę, klik i czas. Cieszę się, że trafiło (względnie) w gust, formą i przekazem ;-)

Dobrze interpretujesz. Pośrednio czy bezpośrednio – ludzie ludziom…

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Tak, użyłem uproszczenia. Ale nie tylko o prędkość i niechlujność, ale też sposób komunikowania (clickbaity, nadmierne dopasowanie do SEO, polaryzacja treści). Czynników jest tu wiele , a badania dotyczące tego, jak dłuższe obcowanie z tego rodzaju komunikacją wpływa na zdolności poznawcze są nieco przerażające.

Są.

Ostatni list napisałem dwa lata temu, do córki. Była zachwycona koncepcją listu, papieru i literek. Do dziś robi ozdobne koperty, które podrzuca do skrzynek pocztowych – bo wie jakie to miłe. Bo sobie zapamiętała. Nie wiem, czy nauczy to ją pisać listy. Wiem, że zbudowało pozytywne skojarzenie na dłuuugi czas.

 

Ale to już dziecko nowej ery. Udaje się z audiobookami, ze wspólnym czytaniem, ale samodzielna nauka czytania? Troszkę jak po grudzie. Komiksy pomagają. A bajki są najatrakcyjniejsze, gry na telefonie/komputerze jeszcze bardziej. Szybkie, intensywne bodźce. Ech. Dobrze, że lubi rysować i ćwiczy pisanie tych cholernych znaczków, bo cieszy się wtedy uwagą dorosłych…

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ojej, ale fajne! Pod płaszczykiem humoru przemycasz poważną historię. Motyw AI kontrolującego ludzi “dla ich własnego dobra” – świeże, nie spotkałam się z tym jeszcze. Kawał solidnego tekstu.

www.facebook.com/mika.modrzynska

No cóż, świat jaki jest, każdy widzi, a jaki będzie – strach się bać.

Podobało mi się, trudne, mocne i piękne jako opowieść przez użycie zróżnicowanego przekazu. Eh, i gdzie się podziały jednorożce i dobre dżiny spełniające życzenia. Pierwsze wymarły, bo im wycięliśmy lasy, drugie – zniknęły w kakofoni dżwięków i obrazów.

Chciałoby się wierzyć, że kiedyś, gdzieś, ktoś zadba o zbiorowość, że może nie wszystko stracone, że po to aby, żyć nie będzie potrzebne wieczne znieczulanie. Z drugiej strony to przyszłość dla wybranych, tak to przedstawiasz, więc czyżby – wybieraj mądrze? Ciągłe lawirowanie pomiędzy mądrze, a przystosowaniem się.

Ciekawe, czy i tak będzie bolało, gdy zmodyfikowane chemią ośrodki kary i nagrody, przyjemności i cierpienia itd będą dawały wieczną ekscytację, zmęczenie, obojętność? Czy coś się uchowa, zachowa, no i pytanie – jak długo jeszcze? Jorge wystarczy cisza, regularne zajęcia i kołyska bezpieczeństwa.

 

Nawet to dla mnie pocieszające, jeśli za sto lat przelicznik książkowy 2:1000. Staram się pisać kartki:)

Pzd srd, dobrego dzionka:)

a

PS Już w biblio, więc tylko poproszę o uwzględnienie w nominacjach styczniowych:)

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobre. Oczopląsało mi na początku, ale fajnie to wyszło. Ciekawy świat i problem wyłożony zacnie. I zgrabnie napisane. 

“Pokręciło im synapsy na całego.” - Boskie. 

 

koperty

Ło panie. Ileż to można z samą kopertą się pobawić, żeby list był jeszcze bardziej zapamiętywalny :D

 

 

Wilku laugh nie wiem, co masz na myśli, ale w naszym wieku to same niecne sprawy…

 

@Kam_mod

Dziękuję :-) Zmartwię cię: motyw nieoryginalny, niestety. Na szczęście tak rzadko ogrywany, że wciąż nie zbrzydł.

 

@Asylum

Obawiam się, że jednorożce przerobiliśmy na kabanosy. :-(

Dziękuję za wizytę i dobre słowo. Ból to też wrażenie, reakcja chemiczno-elektryczna w mózgu, którą umiemy już dziś blokować. Zazwyczaj nasze wybory, gdzieś głęboko pod spodem, są w pewnym stopniu kierowane unikaniem bólu, tylko świadomie potrafimy ten odruch przełamać. Co rodzi ciekawe pytania o manipulacje odczuwania bólu…

 

Świat, który już dziś tworzymy, wyprzedza tempo w którym umiemy ewoluować, by w nim przetrwać. Technologia, odpowiedzialna za to tempo, jest w stanie dostarczyć protezy lub narzędzia, których potrzebujemy zanim się zmienimy. Tylko – czy dotrzemy tam na czas? Nasze głowy potrzebują pauzy, filtrowania, przetworzyć… 

 

@SaraWinter

 Ograniczenie opcji wcięć w portalowym edytorze nie pozwoliło na czytelniejsze zabiegi typograficzne. Cieszę się, że podeszło. Dzięki za czas i komentarz! :-)

 

 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

PsychoFishu, mozna na przykład raz użytą kopertę wywrócić na druga stronę. Można dodac na nią różne dopiski. Można ją pokolorować ręcznie. Można użyć naklejek. Itp. itd. :)

Cóż za intrygujące zbereźności! :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Wrzuć w wyszukiwarkę grafik “mail art” :-)

Pomysł nie wydawał mi się jakoś szczególnie zaskakujący, klimaty skojarzyły mi się trochę z “Ja, robot” i z “Robokalipsą” Daniela H. Wilsona. Ciekawa natomiast była struktura tekstu, mnogość perspektyw rzucających światło na historię z różnych stron. Czytało się w porządku.

 

Sugestie poprawek:

 

zdecydowały o pełnym blackout Internetu

“o pełnym blackoucie”. Słowo “blackout” jest już rejestrowane przez słownik języka polskiego i powinno być odmieniane: https://sjp.pwn.pl/slowniki/blackout.html 

 

 

– Ty, no sprawdź[+,] czy płeć naturalna.

Tutaj “czy” jest partykułą pytającą, więc powinien przed nią stać przecinek.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję, Wicked. O ile potrafię złapać skojarzenie z "Ja, Robot' (Asimov, bo nie dodałeś i ktoś może myśleć, że obydwie napisał Wilson), gdzie pojawiał się wątek chronienia ludzi, nawet przed nimi samymi, to dlaczego "Robokalipsa"? Czyżby chodziło o finałowe zdanie?

 

Struktura: ano tak, w szorcie da się upchnąć, cieszę się, że wygląda dobrze.

 

Poprawki – słusznie, naniosę po głosowaniu.

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Treść nienowa – przypomina mi się jedno opowiadanie ze zbioru “Niebezpiecznych wizji”. Jednak podziwiam za formę. Jest spójna, precyzyjna, ciekawa w treści, a przecież używa kilku różnych elementów, by się zaprezentować. Nawet jeśli tu i ówdzie trochę się wlecze (zwłaszcza w przemówieniu w przedostatnim fragmencie). Chylę czoło przed pomysłem na ten koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

dlaczego "Robokalipsa"

Chodziło mi o “opiekuńcze” podejście SI do swoich twórców, które jest okupione znacznymi stratami/z punktu widzenia ludzi wydaje się wręcz okrutne. “Robokalipsę” czytałem dawno, więc to było raczej luźne skojarzenie :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

PF:), słowo dobre napisałam, bo w pełni zasłużone i misię.

Czym innym jest człowiek jak nie chemią, elektrycznością i mechaniką (jakoś ta krew musi krążyć). Odnośnie różnych tam medykamentów i oddziaływań na razie działa z precyzją młotka, „spłaszczając” subiektywna rzeczywistość, acz długo pewnie tak nie będzie, a i to się przydaje, nie zawsze lecz czasami tak. 

Zwiększenie precyzji wiąże się z szybszymi „maszynkami”, również po to, żeby zanurkować w „ciemną materię” genomu. Trochę czasu to jeszcze zajmie, a może bioetyka się w tym czasie rozwinie, ale może nie.

Z ewolucją ponoć już tylko kulturowa (ja tam się nie znam, powtarzam jak papuga po ewolucjonistach), lecz działa jak darwinowska. Mam wrażenie, ze darwinowska sprawiedliwsza, chociaż – sama nie wiem.

 

Hmm, tak czytam komentarze i dumam nad tym, że wszystko już było, a jednak niekiedy słowo przenosi bliższą nam narrację, tak jak z tłumaczeniami i tym dukajowskim „Jądra ciemności” (od razu nadmieniam, że z Dukajem mi nie zawsze po drodze i spieram się w pieleszach domowych), ale jego wyjaśnienia i rozkminki interesujące, poruszają. 

Wick:), „Ja, robot” to powszechna idea, Wilson z „Robokalipsą” – też. Właśnie dopisałeś wyjaśnienie, myślałam, że z tym drugim to raczej starcie? Obcość raczej jest okrutna, bo przyjmuje inny punkt widzenie, tu musi interpretować punkt widzenia/etykę twórców. Rozumiem.

Myślałam też o „Ja i Ja”, osobowości agregującej i rozczłonkowanej. Do tej pory spotkałam jeden zapis w miarę adekwatny i zrozumiały. Było to kilka lat temu, kiedy wróciłam do czytania fantastyki – Leckie Ann „Zabójcza sprawiedliwość”, chodzi wyłacznie o zapis. Kolejnych tomów już nie czytałam, ponieważ jak zwykle, rozeszło się to wszystko po kościach. Przełamię się do „Hipermancera”, bo z omówień dookolicznych, chyba co innego miałeś na myśli niż ja, ale będzie to już po wynikach.

 

Co złego, to nie ja i przepraszam za offtop, PF. Poprawę przyrzekam;)

Forma i sprawność naprawdę dobra, a fragment z odnalezieniem Jorge – świetny, zresztą reklamacja też!

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Właśnie dopisałeś wyjaśnienie, myślałam, że z tym drugim to raczej starcie?

 

Starcia zbytnio nie pamiętam, z “Robokalipsy” zapamiętałem głównie ten motyw, że w imię swojego modus operandi sztuczna inteligencja doprowadziła do śmierci ogromnej liczby osób, choć jej motywem nie było całkowite unicestwienie ludzkości. To mi wypłynęło z zakamarków pamięci, gdy przeczytałem ten fragment opowiadania Fisha:

 

 – Szanowna Rado Bezpieczeństwa! – odezwał się syntetyczny głos z głośnika. – Według danych, które posiadam, osiągnęliśmy cel depopulacyjny: dwa miliardy ludzi, dostosowanych. Udało się ograniczyć śmiertelność do niezbędnych przypadków…

 – Ponad cztery miliardy ofiar nazywasz niezbędnymi przypadkami, binarny złomie?!

 – To genocyd!

 – Mordercy!

 – Szanowna Rado, wyłączam mikrofony, dopóki się nie uspokoicie.

 

Jeszcze co do “Hipermancera” (ale krótko, żeby nie ciągnąć offtopu) – to spokojnie, nic się nie dzieje :) Mam świadomość tego, że opowiadania nie zawsze muszą się podobać, a z prezentowanymi w nich wizjami nie trzeba się zgadzać, jestem otwarty na każdy komentarz. Oczywiście nie wymagam też, by te komentarze pisać (czasem reakcją na utwór, literacki lub jakikolwiek inny, może być milczenie), to tylko dobra wola czytającego.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Hej, PsychoFish. Widzę, że zamieściłeś mocny tekst, w którym nie sięgałeś po półśrodki wyrazu. To nie jest moja bajka, ale myślę, że znajdę w niej coś dla siebie. Powiedziałbym, że to szło nawet trochę po bandzie, ale najwidoczniej masz taki styl. ([TVP 18.01.2120] @NFZ skutecznie otacza opieką wszystkich obywateli polskich…)

Spośród opowiadań, które przeczytałem w konkursie, najmniej przemówiło do mnie “Reklamacja”. Zwyczajnie odbiłem się od treści. Cóż, zdarza się. Chociaż trudno mi powiedzieć dokładnie, bo może to jednak nie przemówiła do mnie narracja lub niektóre fragmenty wypadły dla mnie gorzej. Myślę, że sama historia i pomysły w niej zawarte są ciekawe.

Zatem doceniam pomysły i zastanawiam się nad wykonaniem. Z tagów wynika, że pisałeś opowiadanie w duchu cyberpunk i taka konwencja wydaje się interesująca, ale nie potrafię powiedzieć na ile wstrzeliłeś się w nią. Całkiem ciekawe wygląda pierwszy fragment, co prawda dość manierycznie, ale spoko. Czy “@CHUJ”, hasztagi i temu podobne mają drugie dno, czy są raczej kwaśnym żartem i obrazem problemów z AI? One mnie nie przekonały, ale być może nie umiem czegoś z nich wyczytać.

“To learn which questions are unanswerable, and not to answer them: this skill is most needful in times of stress and darkness” ― Ursula K. Le Guin, The Left Hand of Darkness

PF:), przepraszam za off:(, jeszcze tylko raz odpiszę.

Wick:), już rozumiem. Dla mnie genocyd jest słówkiem Carda, zaraz sprawdzę datę napisania “Robokalipsy”. Chociaż myślę, że sama idea ma swoje źródła (może dalekie) w segregacji. Czy wykorzystujemy testy inteligencji, czy pomiar czaszki, czy idziemy (pozornie obiektywnie) w geny, więcej wiemy gdzieś, a dalej może (?) niemądrzy jak to ludzkość. Chodzi mi o to, że i genocyd, i reakcja na nią jest narracyjna. I dobrze, że powtarzająca się, szkoda że u nielicznych ta refleksja występuje. Dla mnie historia jest dobrze opowiedziana. Chyba najbardziej zaskoczyła mnie książka, ale zdaje się, że ja już jestem przeformatowana.

Wiem, że nic się nie dzieje z Hyper. Opowiadania traktuję inaczej niż wiedzę/naukę. Mają opowiadać rzeczywistość i im lepiej to potrafią zrobić i przebić się do mojego rozpulchnionego Ego, tym lepiej. Złoszczę się na siebie za to, że i forma jest dla mnie ważna, kiedyś myślałam, że tylko treść. To Wy , tutaj, przekonaliście mnie, że forma ma znaczenie. Nie gwałtem, żeby nie było:)

Eh, pewnie, że niektóre rzeczy są mi bliższe i wtedy ślepnę, bo subiektywna ze mnie osóbka.  Wick, nie lubię milczenia!:) Z wielką chęcią sobie podywaguję konceptualnie. Chyba najbardziej lubię wymieniać myśli, oprócz roboty. 

srd:)

a

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Słuchajcie – offtopy u Ryby – zawsze! Zostawiam tu tylko LINKĘ DO “HIPERMANCER” żeby Wicked miał zasłużony ruch i czytelników! Czasy, gdy Beryl ganiał mię za offtopy ze swą legendarną wirtualną pałą (e he he, przaśny żart, jak ojciec ojcu ;-D ) chyba już dawno minęły – poza tym dyskutujemy teksty i ich kontekst ;-) 

 

@Asylum: na marginesie, termin “genocyd” jest przed-Cardowski. O, to znalazłem: https://podroze.krzysztofmatys.pl/tag/genocyd/ 

 

@Wicked G – i wszystko jasne, dzięki!

@NowhereMan – dziękuję. Nie wiem, czemu nie czytałem “Niebezpiecznych wizji”, musi – kretyn jestem. Dzięki za polecajkę!

 

@Mersayake – tagi, wywołania – żywcem rabnięte z dzisiejszych mediów społecznościowych, insta i ćwirkaczy. Niestety, portalowy edytor nie pozwala na zbyt wiele zabiegów typograficznych, gdyby to poukładac jak u mię w pliku, byłoby czytelniej. @CHUJ to wszak profil, który potem forwarduje wpis z komentarzem –> kultura szybkiego niusa, hasztagi to także słowa kluczowe i cokolwiek w przyszłości będzie parsowało język naturalny – wejściem są słowa klucze, wokół których będzie badany kontekst o rozpoznawana semantyka, a że tu AI zaiwania na pierwszej lini wsparcia, to w 2120 raczej norma…

Cyberpunk – bo cyberpunk to ta wizja, w której jest brzydko, w której jest nierówno, korpo rządzą, sztuczne inteligencje władają, hajs i dobroć tylko dla wybranych… Nawiązania są wątłe, jak na to spojrzeć, ale są, dlatego tag zostawiłem. Bardzo dziękuję za komentarz -te krytyczne są szczególnie cenne, serio.

 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Że tak się wtrącę, odwołania w stylu @CHUJ czy @KurwaMac ładnie podkreślają, że to kontakt z AI. Do żywego człowieka dużo trudniej tak powiedzieć, do maszyny – żaden problem.

W punkt, Bellatrix, w punkt. Choć i dzisiaj niektóre paskudy w internetach miotają błotem w innych ludzi bez umiaru, mimo wszechobecnej moderacji.

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No właśnie zauważyłem ten motyw z kontem @CHUJ, które później udostępnia post. To zmienia nieco odczyt i nadaje więcej sensu. I ciekawa kwestia z tym cyberpunkiem, bo tak kojarzyłem, że jest on powiązany z takim noir, powiedziałbym. Dlatego myślę, że konwencja tłumaczy w pewnym stopniu stylizację, chociaż być może przydałoby się więcej miejsca na ten utwór – żeby wprowadzić równoważnię, miejscami wygładzić, stworzyć szersze przedstawienie dla wciągnięcia czytelnika w proponowany klimat. Tak czy inaczej, twoje wyjaśnienie rzuca pewne światło na opowiadanie, dzięki czemu wydaje się ono jaśniejsze i mogę powiedzieć, że ciekaw byłbym poszerzonej wersji tego tekstu ;)

“To learn which questions are unanswerable, and not to answer them: this skill is most needful in times of stress and darkness” ― Ursula K. Le Guin, The Left Hand of Darkness

Ale się umęczyłem na wstępie, później zobaczyłem narrację i pomyślałem, że będzie lepiej, ale nie było. :(

Najpierw myślałem, że pisał to informatyk na haju, ale w komentarzach wszyscy wszystko kumają i nawet gadają tak samo. :) To znaczy ja tu odstaje od średniej, ale nie mam fejsa, nie korzystam z Twittera ani Messengera, w ogóle chyba mnie nie ma. :)

Tak zbaczam z tematu, żeby znaków trochę w komentarzu było, że nie przeszedłem obok tego obojętnie, ale mimo, że zrozumiałem, to i tak na końcu pojawia się: co?

Pozdrawiam. ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Bo się w soszjalmidia nie lansujesz ;-)

Pozdrawiam! dziękuję za wizytę i komentarz, obszerny wszak.

Ale że co: co? :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

hej, PsychoFishu,

 

ja mam podobne spostrzeżenia, co Mer i Darcon – forma jest w porządku, i mimo że nienowa, zawsze to jakaś odskocznia od “regularnych” opowiadań. Sam temat to nie moja bajka.

Chyba nie wszystko zrozumiałam, opowiadanie jakoś do mnie nie trafiło, co piszę z przykrością. Przy lekturze mocno się namęczyłam, ale myślę, że “Reklamacja” ma po prostu swój specyficzny target, do którego nie należę.

 

Powodzenia w konkursie!

Używanie poprawnej polszczyzny jest bardzo seksowne

Z trudem odnajduję się w dzisiejszości, a co dopiero mówić o przyszłości…

Niezbyt przychylnie spojrzałam na początek, bo zdał mi się bełkotem, którego, niestety, nie pojmuję, ale pokonawszy własną niechęć doczytałam do końca i jakkolwiek doceniam pomysł, to nie mogę powiedzieć, że jest to moja ulubiona forma opowiadania.

 

po­chy­li­li się nad wpół le­żą­cą ko­bie­tą… ―> …po­chy­li­li się nad wpółle­żą­cą ko­bie­tą

 

– Twoja stara jest tak gruba, że na­pi­sa­li o niej książ­kę “W 80 dni do­oko­ła Two­jej sta­rej”… ―> …“W osiemdziesiąt dni do­oko­ła two­jej sta­rej”

Liczebniki piszemy słownie, zwłaszcza w dialogach.

Zaimki piszemy wielką literą, kiedy zwracamy się do kogoś listownie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzień dobry się z Państwem :-)

 

@Regulatorzy – ja wiem. Jakbym nie miał przed oczami często, to też bym myślał, że bełkot. A skrótowość i mieszanie makaronizmów z pomidoryzmami to już nagminnie się zdarza. :-)

Za błędy się kajam, ale chciałem zaznaczyć, że o liczebnikach wiedziałem, tylko ten, no… "Zdążyć przed limitem" :-) a resztę poprawię po głosowaniu, żeby uczciwie było.

Smutno mi, że tym razem nie sprawiłem ci radości, a wręcz kłody przed oczy i muldy przed pędzące myśli, ale nie poradzę – myślę, że tych za sto lat to nawet ja nie pojmę…

 

@Sy – nie zamierzałem słowem mym przemęczać cię, zwłaszcza nie trafiając tam, gdzie czytelniczkę wciąga nagle w bajkę. Czuję się teraz taki nie mano, nie hombre nawet! Tym bardziej doceniam czas i konentarzowy ślad – oględny i spokojny jak na to zmęczenie. Szacuken. Serio! :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ech, PsychoFishu, niech Ci nie będzie smutno – przecież nie napisałeś jeszcze ostatniego słowa. ;) No i cieszę się, że były tylko kłody przed oczy, a nie drzazgi w ślepia. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie śmiałbym! Drzazgą? W ślipka owe, co tak zacnie od lat wielu chłytają w lot obrazooczne błędy, ba, belki w cudzych, a w sobie ni źdźbła nie mają? Ależ regulatorzy, co regulatorzy… Ślepia regulatorów to skarb niemalże narodowy, to rzadkość przyrodnicza pod ochroną, to ochnasty cud natury… nie ma nigdzie Ochy? Ufff… ;-D

 

Brońmy ślipków regulatorów jak slipków na basenie!

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Na początek uwaga techniczna: strasznie źle się to czyta. Próbowałam na komórce i wymiękłam, na monitorze trochę lepiej, ale i tak można oczopląsu dostać. Co nie znaczy, że nie doceniam, choć pewnie nie wszystkie smaczki wyłapałam. Trochę staroświecka jestem :)

Rozumiem, że SI złamała trzy prawa robotyki, a nie było niestety kumatego, dzielnego gliniarza, który by ją powstrzymał. Daję do zrozumienia, że skojarzyło mi się z Ja, robot :) Pomysł na SI, która nagle czuje się dorosła, a swoich rodziców zaczyna traktować jak staruszków, cierpiących na demencję nowy nie jest. U Ciebie jest bardziej nowocześnie w formie i bardziej pesymistycznie.

Domyślam się, że bez szwanku wyszli ci, którzy byli na tyle sprytni/kasiaści/potulni, by przystąpić do pragramu Pro. Domyślam się, że Jorge pomogło to, że czytała książki, czyli krócej siedziała w sieci, inni pewnie po prostu mieli fuksa. Domyślam się wreszcie, że nadmiar informacji/raklam, czy czego tam jeszcze w sieci sprawia, że ludzie nie są w stanie normalnie funkcjonować bez jakiegoś… nie wiem jak to nazwać… znieczulacza. Gdzieś tam w tle jest więc samotność, uzależnienie, beznadzieja.

Brakuje mi wyjaśnienia kołyski, dokąd właściwie oni lecą. Dobra, Mars, ale wspominasz też o statkach wielopokoleniowych. I czy na Marsie jest lepiej, nie stworzyli tm jeszcze własnej sieci? I czy oni w ogóle gdzieś dolecą?

Niby wszystko w tym króciaku jest, niby rozumiem, ale dla mnie nie brzmi to jak pełnoprawna opowieść. Może gdyby proporcje tradycyjnego tekstu i nowomowy były inne.

 

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Łillu, och Łillu Smifie, gdzież-żeś polazł… Opowiadanka nie ocaliłeś…

 

Ach zły jestem, bo na ostatnią chwilę i typograficznie na portalu się nie da poukładać wcięciami jak trzeba :-( 

 

Domyślam się wreszcie, że nadmiar informacji/raklam, czy czego tam jeszcze w sieci sprawia, że ludzie nie są w stanie normalnie funkcjonować bez jakiegoś… nie wiem jak to nazwać… znieczulacza.

Si. Si. To jest ten problem, który zalewa nas już dziś. To bomba megabitowa Lema już nie tylko w nauce. To kopypasta złej jakości niusów w powodzi marketingu. To uzależnienie od szybko zmieniających się bodźców. To prędkość, do której nie sądzę, byśmy się bez wspomagania przystosowali nawet i za sto lat. Asylum przytaczała, że teraz to już tylko ewolucja kulturowa (a kłóciłbym się… jeszcze się nasz organizm i mózgi nie do wszystkiego doewoluowały). I może nawet nie sieci nie stworzyli, ale inną społeczność, bo przecież – kto poleciał? A dokąd doleciała – to ci sygnatury czasowe podpowiedzą ;-)

I tak, koncept AI która traci cierpliwość do nierozsądnych ludzi nie jest nowy, absolutnie. Nie wkurzają cię czasem twoi rodzice? ;-)

 

Aj, a jak bez nowomowy to pokazać przekonująco? Przecież kultura (sic! czy to jeszcze jest jakaś – kultura?) modeluje język. Liczy się informacja, prędkość przekazania, treściwość. Jak się ma dostosować język nasz, ludzi, wiesz, tych za wolnych?

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

PF, podziękowanie za link i masz rację:) Nie skojarzyłam ze zdefiniowanym w języku polskim „ludobójstwem”, choć powinnam! Pomyślałam, że podkreślasz również charakter „czystki” i jest nim stopień manipulacji na poziomie genetycznym, bo jeśli można już leczyć (terapia genowa, w dodatku komórki somatyczne i płciowe to już tylko krok, więc…) to niestety również wykorzystać przeciw sobie („podkręcać swój organizm, zwiększać możliwości dla dotrzymania kroku rzeczywistości).

Tym łatwiej przyszło mi to do głowy, ponieważ Jorge jest „kobietą naturalną” i takich poszukiwano/preferowano/ratowano, w dodatku ona przeżyła; panicznie bała się zmniejszenia limitu adblokerów – reklamacja, była rezydentką (w domyśle – inna, skąd taki status). 

Jeszcze nad jednym się zastanawiałam – skąd ta pomyłka. Chyba stąd, że kiedy jakieś pojęcie dobrze funkcjonuje w języku polsku i czytam prozę, automatycznie gubią mi się połączenia, chyba że artykuł popularno-naukowy, w którym mogę spodziewać się anglojęzycznych pojęć. A dodatowo, eh, czytam od dwóch miesięcy powoli, szybciej nie potrafię Lecha Nijakowskiego („Ludobójstwo. Historia i socjologia ludzkiej destrukcyjności”). On socjologicznie doprecyzowuje definicję Lemkina. 

Jeśli pozwolisz, i ja podziękuję NWMowi (na Twoich łamach) za “Niebezpieczne wizje”, jak fajnie że podrzucił. Opowiadania wyglądają na ciekawe. Jednak wiele jeszcze nie czytałam;)

 

Irko:), dla mnie niektóre lecą na najbliższy Mars, część to statki generacyjne (symbol kołyski) na przeczekanie, aż ludzkość doprowadzi się i świat do porządku. W co coraz mniej wierzę, chociaż mam nadzieję. Mars jest najbardziej prawdopodobny, można go przystosować kombinując najpierw z osłoną – dając grawitację, tak byłoby najłatwiej, bo konieczna jest atmosfera.

pzd srd:)

PS. Fajnie, że lubisz offtopy PF:D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Urodziłem się offtopem. ;-)

 

“Niebezpieczne wizje” – ja goopi, bo to Harlan Ellison redagował. A ten to nieładne rzeczy pisał, oj nieładne… a jakie dobre! Któraś NF była mu poświęcona i parę opowiadań jego – nie pomnę już, ze dwa lata temu. Każdą razą, w głowie siedzą, a to przecież za kałużą klasyk jest.

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Wiem:DDD, ale ja – wtedy jeszcze – byłam pogniewana z sf, bo co czytałam, wtórnym i karkołomnym było, tj. brak myśli. Sporo musiałam nadgonić, przez ostatnie dwa lata, a stosik czeka, nawet myślałam, aby nadrobić przez audio w drodze do pracy.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A dokąd doleciała – to ci sygnatury czasowe podpowiedzą ;-)

A fakt, nie zwróciłam uwagi :) No, a co z tymi na statkach wielopokoleniowych?

 

Aj, a jak bez nowomowy to pokazać przekonująco? Przecież kultura (sic! czy to jeszcze jest jakaś – kultura?) modeluje język. Liczy się informacja, prędkość przekazania, treściwość.

Rybko, masz rację :) Przecież napisałam, że doceniam :) Co więcej, napisałeś to tak dobrze, że zajarzyłam. A to nie mój świat. Cholera, pierwszego smartfona kupiłam, trochę z musu, w grudniu i do tej pory nie potrafię go porządnie obsługiwać. Chodzi mi raczej o proporcje, bo wciąż jesteśmy tu i teraz.

Tak z ciekawości, jak było z limitem, musiałeś walczyć?

 

I żeby nie było, nie twierdzę, że mi się nie podobało. Podobało, dobrze przemyślane, dobrze napisane. Jeśli mam wątpliwości, to w kwestii piórka ;)

 

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Ulałem się jakieś pisiąt znaków za limit i musiałem szybko ciąć… Już oko nie te, nie nalewam w kieliszki do połowy pełne z taką precyzją, jak kiedyś. ;-) A może to wina za głębokiego gardła? Hmmm… 

 

A widzisz. A ja sobie myślałem, czy za te sto lat tak napisany tekst to nie będzie łamigłówka pokroju tej, jaką mamy dziś czytając takiego Anonima, Gala – jego polszczyzna przecież jest dalej polszczyzną, ale język tak bardzo się pozmieniał…

Smartfon – a widzisz… A widzisz. Nowe. Anegdota taka: syn kolegi dostał kiedyś do zabawy taki stary telefon, jeszcze z tarczą, bo na strychu się odnalazł. Patrzy, podnosi słuchawkę, kręci tą tarczą i pyta: Tate, a co to? Telefon – odpowiada indagowany osobnik. Młody patrzy z takim niedowierzaniem to na telefon, to na rodziciela i w końcu rzuca: żartujesz, prawda?

Wątpliwościami się nie przejmuj. Rybie bardziej łuski pasują ;-) Może w końcu kiedyś zamienią to cholerne srebrne pióro na srebrną łuskę?

 

Asylum – a czemuż to wtórne i karkołomne czytałaś? Ja miałem taką zaprzyjaźnioną panią Bibliotekarkę, co szkolnemu szczylowi sru, Lemem, Aldissem, Strugackimi, LeGuin… Mam nadzieje, że dobrze się jej wiedzie na starość ;-) Agentka wpływu normalnie! Ale szczęście miałem, przyznam się bez bicia.

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

PF, E, te, wymienione czytałam i właśnie dlatego, bo potem już nic nie było takie:p Le Guin już się nie wiedzie, wiesz?

Irko:), nie w smartfonie rzecz leży i jednocześnie dokładnie o to chodzi, dlatego z cholerną niechęcią przesiadłam się sześć lat temu na ios, przynajmniej nie muszę wymieniać telefonów co dwa lata. Jakoś to się spina. Kto wie, jakie jest nasze teraz? Specjalizacja nas zabija, no i kilka innych rzeczy też.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Irka – to, czy wylądowała na Marsie, czy leci dalej, czy chodzi jej o statek i towarzystwo, z którym jest, czy o nowy świat – to już zostawiam twej interpretacji. W każdym razie była osiem minut stąd.

 

Asylum – wiem wiem, reszta też jakaś taka nieruchawa… Czas stworzyć jakieś ponadczasowe dzieło, bo co po nas będą czytać? 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mnie tam, PF, czytać nie będą, niezrozumiałam:DDD, ale Twoja kompozycja dobra! 

Przyzwyczajona jestem do mierzenia się z zapisem tekstowych wiadomości, kilka takich cosiów popełniłam i pamiętam, jakie było to trudne – zapis i decyzja, jak i co zamieścić, aby było zrozumiałe. Przyznam Ci się, że poległam. Wszyscy sarkali i uspokoili się, dopiero wtedy, kiedy przeszłam na normalny opis. Dla mnie, Tobie się to udało, masz większe doświadczenie i umiejętności. 

Lepiej byłoby się za komiks wziąć, klip jakiś złożyć, albo instalację wyprodukować, ale ja kurna muszę/chcę zrozumieć ten świat, dlatego składam litery, gdyż wtedy łatwiej, mniej ulatuje w przestrzeń i rozwiewa się w czasie.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Znaczy, okna trzeba pozamykać, żeby nie wywiało ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czytałem od razu po opublikowaniu, ale chciałem podejść jeszcze raz, po czasie. Muszę przyznać, że o ile dla mnie ta pierwsza część nie jest zbyt męcząca, to jednak podział na kilka obrazów odrobinę tak i przeszkadzał we wciągnięciu się w historię. Ale mój główny problem to chyba coś, z czym nie mogłeś zbyt wiele zrobić – po prostu nie przekonuje mnie samo zaistnienie #braindance. No ale jak zawsze, miło zajrzeć do Twojego opowiadania, bo piszesz ładnie.

Irko,

Brakuje mi wyjaśnienia kołyski, dokąd właściwie oni lecą.

A czy ono jest tu w ogóle potrzebne?

I czy oni w ogóle gdzieś dolecą?

Właśnie ze względu na to pytanie brak wyjaśnienia jest lepszy od jego obecności :-)

(tak, podczas lektury przyszło mi do głowy to pytanie)

 

Wilku, właściwie to w obu przypadkach masz rację :)

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Proszę Pana, jest to kozackie. Tak mógłby wyglądać Lovelockowski Novacen, gdzie nie będziemy już grać pierwszych skrzypiec, bo obok nas wyrośnie ktoś znacznie mądrzejszy i potężniejszy. Rewelacja. Podoba mi się scena otwierająca z chatbotem, podoba mi się pomysł na całość, myk (troszkę a’la Zamieć Stephensona) z braindancem. Świetne. Zgłosiłbym to gdzieś, ale jest już w Bilbliotece, do Piórek też już chyba jest nominacja? Gdzie sie zgłasza takie rzeczy? Do Mam Talent? Ekstra tekściwo, dzięki!

@Klapaucjuszu – dzięki. Strasznie to miłe, że masz konkretne oczekiwania jakościowe co do moich tekstów, rosnę. Co do samego #braindance – możemy podyskutować, ale generalnie my, ludziki, już dziś nie jesteśmy w stanie przetworzyć strumienia informacji, który nas bombarduje. Nasze dzieci, wychowane w takim świecie, robią to lepiej od nas. Ja, filtrując i wyszukując informacje potrzebne mi do czegokolwiek, robię to efektywniej i szybciej od ludzi, dla których to nie jest jedno z podstawowych narzędzi pracy. Dostosowujemy się, ale – czy wystarczająco szybko? Jest kilka ciekawych opracowań i książek, które traktują o tym temacie, z ostatnich 20 lat. Lemowa bomba megabitowa się ziszcza. Tak, wybrałem konkretne rozwinięcie tej sytuacji, przerysowane – bo chciałem przy tej okazji o czymś przypomnieć i opowiedzieć.

 

@ wilku – otóż to. Dziękuję, znalazłeś słowa trafiające do @Irki szybciej niż ja sam ;-D

 

@Łosiocie – dziękuję ;-) Możesz to zgłosić na Policję (”to zbrodnia, że takie opowiadanie jest tylko na portalu!”), do skarbówki (”Jakim cudem nie opodatkowano ludzi za to, że nie czytają tego tekstu?!”) lub NFZ… hmmm… Nie, do NFZ lepiej nie ;-D A każdy głos do Piórka (do 5 lutego) swoje waży, więc czyń, co ci serce dyktuje. ;-)

 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

”Jakim cudem nie opodatkowano ludzi za to, że nie czytają tego tekstu?!”

Ty nie podsuwaj minfinowi takich pomysłów…

Babska logika rządzi!

W sumie racja, bo ta kutwa nie odpali doli, tylko swoim rozda… Ech, przyzwoitości w interesach te minfiny żadnej nie majo…

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Fajne :)

Przynoszę radość. A CMowi ból i pożogę.

Zaiste, przynosisz radość. Dzięki ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Początek czytało się ciężko, potem było już lepiej. “@CHUJ zamawiam” uśmiechnęło. Po konstrukcji i poszczególnych zdaniach widać dobry warsztat, mimo to całość mnie nie kupiła. Trochę zbyt przekombinowane jak na mój gust. 

Dziękuję, funie, za wizytę, czas i komentarz. Nie weszło, to nie weszło :-) kielicha?

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

kielicha?

Wpadnij kiedyś na wrocławskie NF-owe piwo, wtedy chętnie :D

A chętnie ;-) Do wtedy więc ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Racja, informacji jest za dużo, zbyt dużo, żeby je przetworzyć, ale dlatego właśnie nikt nie przetwarza wszystkiego. Ze względu na to, że człowiek od zawsze miał do przetworzenia zbyt dużo, naturalnie ma zdolność do odciążania się, choćby poprzez wszelkiego rodzaju heurystyki i selektywność uwagi. Dlatego myślę, że braindance się nie wydarzy.

Kwestia przerysowania to druga rzecz, być może faktycznie chciałem wszystko potraktować zbyt dosłownie.

@Klapaucjuszu:), fajnie to ująłeś tylko wnioski niekoniecznie poprawne. Prawda: info jest za dużo i nikt nie przetwarza. Prawda: człowiek dysponuje heurystykami i selektywnością uwagi. Z tym, że pierwsze jest wymogiem kulturowym, a drugie – dyspozycjami ewolucyjnymi. 

Sęk powstał, ponieważ ewolucja nie nadąża za kulturą. Zwróć uwagę na to, ile czasu wymagało przystosowanie się (za pomocą ewolucji) do świata, jaki to powolny proces. Porównań daty pierwszych “homo…” z okresem rozwoju cywilizacji człowieka, którego możemy już tak nazywać i wyjąć go niejako spośród gromady innych zwierząt. Lekko mówiąc jak 300 tys. do 10 tys. Wniosek – mamy umiejętności niewystarczające. 

Przyjrzyjmy się teraz drugiej prawdzie: posługiwanie się heurystykami wymaga trenowania myślenia, rozumowania i akumulacji wiedzy. Odpowiedz sobie na pytanie – dzieje się, czy nie? Druga sprawa to uwaga. W tym obszarze mamy straszny problem, ponieważ naszą uwagę “kupują” za bezcen na rynku “sieciowym”, wykorzystując ewolucyjne tricki, globalne i lokalne korporacje/firmy. Nasz typowy dzień pędzimy zgoła niekreatywnie (dla siebie itd itp), bo jak tu jeśli chcę zakupić dobry aparat z optyką nie sprawdzić Internetów, przecież i cena, i czas. Same korzyści. Wyjazd – trzeba zaplanować, a z czym to się wiąże… No bo jak tu nie sprawdzić lotów w porównywarkach, potem hotele, restauracje, miejsca, rowery-samochody. 

pzd srd:)

a

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum, myślę, że to dosyć śmiałe wnioskowanie: mechanizmy ewolucyjne zmieniają się wolniej niż ludzki świat → mamy narzędzia niewystarczające. Oczywiście, jest to słuszny argument wskazujący, że jest możliwe, że mechanizmy się okażą niewystarczające, ale moim zdaniem dotychczas dostajemy głównie dowody, że choć świat zmienia się szybko, to one w zupełności wystarczają. Choć być może właśnie pogląd na tę trudną do jednoznacznego rozstrzygnięcia kwestię sprawi, że się nawzajem nie przekonamy. Wprowadzenie w miastach masy reklam, w tym ruchomych, które bardziej wymuszają uwagę niż statyczne, też miało miejsce dużo później niż 10 000 lat temu, ale człowiek na luzie poradził sobie z nimi dzięki habituacji. Piszesz, że nasz typowy dzień spędzamy na przetwarzaniu masy informacji reklamowych – zgadza się i w tym rzecz. Robimy to cały dzień, a nie przetwarzamy wszystko na raz, bo mamy ograniczoną pojemność uwagi (nazwijmy ją n) i czy reklam będzie 10xn czy 20xn, przetwarzamy efektywnie na raz to n, a nieefektywnie trochę ponad n. Reklamy jakkolwiek absorbujące, nie są informacjami niezbędnymi do przeżycia, więc nikt nie próbuje ich ogarnąć wszystkich naraz. A nawet gdyby tak było, ciężko mi sobie wyobrazić, że dojdziemy do takiego ich znaczenia dla życia, że będzie to można porównać np. ze średniowieczną bitwą, podczas której naprawdę każda informacja (a bodźców było bardzo dużo) miała znaczenie dla przeżycia, a jednak mózgi jakoś dawały radę.

Część o kulturowym oczekiwaniu wobec przetwarzania informacji to interesujący punkt, ale prędzej można by się w związku z tym spodziewać, że ktoś ma obniżony nastrój, bo umykają mu jakieś rzeczy niż że mózg mu się zlasował, bo próbował przetworzyć wszystko na raz. Próbować może, ale nie da rady i tyle.

Jest w sumie kwestia stresu informacyjnego, choć spodziewałbym się konsekwencji bardziej typowych dla każdego innego rodzaju stresu.

Uważam, że ewolucja nie nadąża za tempem zmiany świata. Argument: epidemia otyłości w bogatych krajach. Żremy bez opamiętania cukier i tłuszcz, bo to przecież takie dobre. A dobre – tak nas natura ustawiła, żeby pokarm bogaty w kalorie wydawał się pyszny.

Babska logika rządzi!

Klapaucjuszu:), niepotrzebnie zaczęłam ten wątek, ponieważ do dyskusji potrzeba byłoby więcej przestrzeni i czasu:(.

W każdym razie w pamięci operacyjnej możemy jednocześnie “przerabiać/obrabiać” +/– siedem elementów, niektórzy mogą ciut więcej. Niepokoją mnie lawinowo napływające i powtarzalne wyniki badań dzieciaków i młodzieży – zmienia się mózg, a ponieważ na razie za mało o nim wiemy, więc zostawmy.

Z przejawów to: nieumiejętność utrzymania uwagi (skupienia się) nawet na krótki czas (tu zdania są rozbieżne – na jak długi);  pogorszenie rozumienia pojęć abstrakcyjnych; zanik zdolności społecznych,  w tym mówienia (załatwiania spraw z ludźmi), ponieważ pojawia się lęk (nie strach), czyli lepiej napisać (tu mamy gotowce), niż “face to face” (czy przez telefon czy bezpośrednio). Z przejawów na poziomie organizmu: kłopoty ze snem, napięcie, lęk przez porażką i niejako indukowanie jej oraz podwyższony poziom histerii, pewna nadreaktywność – jak u niemowlęcia, no i niestety “depresyjność” (łatwość popadania w nią). Wygląda na to, że jesteśmy przebodźcowani. Przy czym, mówimy o statystyce, lecz  o dobrych, dużych próbach w społeczeństwach zurbanizowanych.

Co na to wpływa/może wpływać? Znowu, temat za obszerny na dyskusję, ale fajnie, że odniosłeś się do mojego komentarza. Czasami zapominam i niestety, zbyt często mi się to zdarza, że to literacki portal, jednak postaram się przypilnować siebie pod tym względem wink

pzd srd:)

a

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No żałuję, że nie ma więcej przestrzeni. Chętnie dopytałbym o te badania, bo ostatnio robiłem desk poświęcony specyficznie pływowi korzystania ze smartfonów na rozwój poznawczy i funkcje wykonawcze i wszelkie odniesienia wciąż bardzo mi się przydadzą. Jeśli masz gdzieś zebraną bibliografię, która może mi się przydać, to będę super wdzięczny na priv. Muszę przyznać, że z wyjątkiem negatywnego wpływu social mediów na samoocenę i obniżenie nastroju/skłonność do depresji, na co znalazłem nie tylko badania korelacji, ale również eksperymenty i badania podłużne, nie miałem poczucia, że w innych obszarach jest już jakiś konsensus dotyczący wpływu. Widziałem trochę artykułów o innych negatywnych związkach, ale prawie nic, co wychodziłoby poza korelacje + dotyczą one jednak zazwyczaj osób, które korzystają z technologii w sposób ekstremalny.

@kalapucjuszu – odkopałem link, który kiedyś czytałem, może któreś ze wskazanych tam publikacji Ci się przyda? O ‘przeładowaniu informacją’ : https://link.springer.com/article/10.1007/s40685-018-0069-z

i być może bibliografia z tego artykułu:

 https://gssrjournal.com/jadmin/Auther/31rvIolA2LALJouq9hkR/e2OhN2Fj3C.pdf

 

A tu dość świeży artykuł badający wpływ przeładowania informacją w konkretnym przypadku: 

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0740624X19301558

 

 

Oczywiście trudno wnioskować o możliwościach adaptacyjnych ludzkiego mózgu z takich badań, ale hipoteza poparta nie wprost pomiarami zmęczenia, rozproszenia, pogorszenia koncentracji wskazuje negatywny wpływ. Czy Ewolucja, ta cierpliwa, milcząca morderczyni, da sobie z tym radę? Czy wydra wygra? Diabli wiedzą. Biorąc jednak pod uwagę, że ‘przeładowanie informacją’, ‘stres informacyjny’ to pojęcia ukute niecałe 50-60 lat temu, ze jesteśmy pierwszym pokoleniem ‘przejściowym’ i nasze dzieci musza już od małego adaptować się do – jak to określiła Asylum – przebodźcowanego środowiska i że tak naprawdę za sto lat to będzie funkcjonować góra trzecie pokolenie ewoluujące, jestem skłonny uwierzyć, że nie nadążymy. Jak do tej pory technologia związana z informacją pędzi do przodu szybciej niż my. Niewykluczone oczywiście, że ta sama technologia przyniesie rozwiązania lub pomoce adaptacyjne (UX – ktoś coś? Cała metodyka praktyczna powstała po to, żeby lepiej docierać z treścią i sprzedawać, stosowana powszechnie, pozwala organizować informacje w sposób najbardziej przyswajalny dla użyszkodnika; SI – naturalny kierunek, weźcie chociażby showcase’y IBMowego Watsona, te z diagnozami medycznymi etc).

 

Nie zgodzę się, że temat dotyczy tylko osób korzystających z technologii w sposób ekstremalny – sam przenosiłem praktyki z firm technologicznych na zupełnie inny grunt. Bo były aplikowalne i rozwiązywały problemy jakościowe lub wydajnościowe. Bo, jak w jednym z linków powyżej, zorganizowanie wymiany informacji w firmie w formie social network site jest efektywniejsze od przestarzałej dziś koncepcji intranetu. Z punktu widzenia firmy, oczywiście.

 

 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mocne i z jajem. Konkretne i bez zbędnych dekoracji. Mnie z kolei nie przeszkadzała taka forma tekstu, czytało się praktycznie samo. Dużo zmieściłeś w tej małej objętości. Podobało się, znaczy się :D

A dziękuję, Arya ;-) Miło, że trafiło. :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czy wierzę, że będzie istniało NFZ za sto lat? Nie bardzo. Czy będą żarty o twojej starej? Też nie sądzę. Dlatego już tym NFZ i potem "starą" nastawiłeś mnie jako czytelnika na to, że będę miał do czynienia z żartem. Po drodze wpadły jeszcze te "chujki" i zrobiło się już całkiem zabawnie. Ta ironia powraca też w przewrotnym finale.

A jednak to tylko pozory i śmiech przez łzy, bo za tym wszystkim stoi ponura, niepokojąca wizja przyszłości. Wizja (po)ddanego SI świata i ludzi, którzy za wirtualne poszerzenie percepcji i swobodne pływanie w oceanie informacyjnym płacą słoną cenę i potrzebują wsparcia farmakologicznego, żeby nie oszaleć. A może nawet aby przeżyć.

Ciekawe (choć nie całkiem nowe) to wszystko, bo przecież bardzo prawdopodobne i w sumie wyekstrapolowane ze współczesnych problemów trwającej właśnie nowej ery. Ery komputeryzacji, cyfryzacji, wirtualizacji i zarazem postępującej kretynizacji. My i nasze dzieci często nie potrafimy się skupić i pracować "głęboko", miotają się wśród błyskających niebieskim światłem monitorów, w gęstej sieci fal elektromagnetycznych, w potoku płytkich informacji sprzedawanych w konwencji migającego obrazami teledysku, w zalewie pustych treści i taniej rozrywki. Ale też każdy z nas nie raz cierpiał wisząc na telefonie i czekając na połączenie z kimś z krwi i kości, komu można po ludzku przedstawić problem licząc na ludzkie reakcje. Zatem to nie fantastyka spekulatywna tylko niemal futurologia. Gdzieś w tle pobrzmiewa delikatnie "Na fali szoku" Brunnera czy świat Ciągu Gibsona.

Początek na pewno odstraszył kilku czytelników, ale to naprawdę ciekawa forma, przez którą warto się przedrzeć. Mnie bardziej odrzucił końcowy infodump, w którym kawa na ławę, SI wykładają swoje stanowisko, streszczając historię, tłumacząc bardziej czytelnikowi niż odbiorcom w tekście. Do tego gadają trochę zbyt kolokwialnie jak na SI.

Techniczne i warsztatowo fajnie, fragmenty fabularyzowane sprawnie nakreślone, te bardziej eksperymentalne w formie też niezłe. Tylko ten infodump mi wciąż zgrzyta w zębach.

Przymykam oko na to autorskie przymrużenie oka i traktuję historię na poważnie. Dystopia w miniaturze, do tego mocno osadzona w gatunku i garściami czerpiąca z gatunkowych komponentów i klasycznych elementów science-fiction: kontrola SI, kolonizacja innych światów,

Czy to jednak wystarczy na mojego TAK-a? Mam spore obawy.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Dziękuję, @mr.maras – za recenzję i komentarz.

Tak, infodump – zrobiłem to świadomie. Zakładając dalszy postęp, jak to ująłeś, kretynizacji oraz biorąc pod uwagę trudną formę i już, niestety, obecny kanon wymogu dopowiadania do końca – a jaki będzie czytelnik za 100 lat? Będzie w ogóle 'czytelnik'? Tak, NFZ i pokrewne to żart dla nas, teraz.

Język naturalny i kolokwializmy u SI – litentia poetica, wszak już teraz mnóstwo pary w gwizdek poświęcamy na uczłowieczenie konceptów, które do końca ludzkie nie są z natury. Takie przynajmniej miałem założenia.

Strasznie cieszy mnie rozszyfrowanie cyberpunkowych inspiracji :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Silny przekaz, a jednocześnie lekko się czyta. Sam motyw adblocków oraz skutków ich wygaśnięcia zrobił na mnie wrażenie, rozmowa SI z Radą tylko to doprawiła – i to doprawiła idealnie. Równie mocno kończysz całość – ciężko o tak dobre ostatnie zdania. ;)

Zostaw ten żyrandol.

Nie ruszam żyrandola, obiecuję!

 

A dziękuję. Cieszę się niezmiernie ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Byłbyż li to pierwszy szort, któremu piórko zadać mi przyjdzie? Ha, możliwe. 

Z całą pewnością jest to szort pierwyj sort. A przyznaję, że ja za szortami SF nie przepadam. Bo brak tam miejsca na tło, na odpowiednie rozpisanie świata, na istotne, tworzące charakterystyczny klimat szczegóły – co w przypadku tekstu opisującego inną niż nasza rzeczywistość jest dość istotne. Dlatego znakomity szort SF musi posiadać coś, co rekompensuje jego szortowatość. A to, panie, to nie są tanie rzeczy. Tutaj jest zresztą jeszcze trudniej, bo w grę pierze wchodzi. I, jak pod króciakiem NoWhereMana wspominałem, niby zdaję sobie sprawę z tego, że każdy nominowany tekst powinien być oceniany indywidualnie i niezależnie, jakby innych w stawce nie było, to jednak nie da się uniknąć porównań z pełnowymiarowymi opowiadaniami, zwłaszcza, że piórko jest niestopniowalne i nie ma kategorii. 

A czy Twój tekst ma to jedwabiste coś, co pozwala mu stanąć równo, z uniesioną puentą i dumnie wypiętym momentem kulminacyjnym, obok znacznie większych, pierzastych towarzyszy? Problem w tym, że jeszcze nie wiem. 

Kompozycja jest naprawdę zacna. Fakt, od tego początku można się odbić. I sam zastanawiałem się, czy marnowanie znaków na te wszystkie daty, nicki i hasztagi ma sens. I czy przypadkiem nie jest to taki szoł: "Patrzajcie wżdy, SF pisuję, tom we formie taki futurystyczny, że aż czwarty cybryd Gombrowicza, zawiścią porażon, aktualizacyję popsowa niechybnie!" Po namyśle jednak stwierdziłem, że taka forma pozwala bardzo konkretnie zarysować obraz świata i społeczeństwa, zwłaszcza istotnych dla tekstu relacji człowiek – maszyna. Poza tym nie ma tam zbędnych informacji – wszystkie posty są ważne dla fabuły. 

Mniej więcej w połowie tekstu, gdy wydawało mi się, że wiem już na czym polega pomysł, kręciłem nosem. Uzależnienie populacji od chemicznych adblokerów, doprowadzające do totalnej katastrofy z powodu trudności z dostępem do nich? Bullshit. To znaczy, fishit. Jaki koncern, jaki pojedynczy reklamodawca dopuściłby do możliwości wyłączenia Internetu i zamienienia milionów, miliardów klientów w zombi? Ale gdy wszystkie klocki wskoczyły na miejsce, pokiwałem z uznaniem. Nienowy to pomysł, ale przemyślany znakomicie, dopięty co do szczegółu i cudownie thanosowo – fu-manchowski. Zwłaszcza scena "przemowy" SI w Radzie Bezpieczeństwa trąci myszką jak wieża Popiela, ale to w sumie dobrze, bo tym lepiej charakteryzuje nieludzką mentalność SI, która matkuje człowiekowi w owadzi sposób (to mnie zastanawia – dlaczego w tych wszystkich mrocznych wizjach "opiekuńcza" SI działa jak królowa pszczół, dla której liczy się tylko ul? Czy, jakby nie było, stworzona i wstępnie zaprogramowana przez ludzi SI naprawdę nie jest w stanie zrozumieć dobra i wartości jednostki, jak jakiś terminator?) 

Ale, mimo pewnej wtórności w ogólnych zarysach, pomysł na terapię szokową, na leczniczy wstrząs wyrwania ludzkości ze ślepego zaułka wirtualizacji i cyfryzacji, na ratowanie środowiska i na zastartowanie ekspansji solidnym kopniakiem w zasiedziałe, tłuste, konsumpcjonistyczne dupska, (podobną rolę mogą w realu odgrywać postępujące zmiany klimatyczne, nie? Per niepłacenie carbon taxu ad Astra) uważam za bardzo dobry.

Podoba mi się też wykonanie. Lekki i niemal żartobliwy styl, zaprzęgnięty do przekazania trudnej, nieledwie ponurej treści to coś, co muminy lubią najbardziej. 

Konstrukcyjnie też osiągnąłeś coś dobrego – jest całkiem nieźle jak na szorta nakreślony świat, złożony pomysł, fabularne tłisty, zmieściłeś nawet przeskoki od szerokiej perspektywy, do osobistego, emocjonalnego punktu widzenia pojedynczego bohatera.

Ale szort pozostaje szortem i wciąż nie wiem, czy to wszystko wystarczy, by zrównoważyć jego skrótowość i wręczyć tej krótkometrażówce takiego samego Oscara, jak pełnometrażowkom w stylu "Dachu świata" czy "Zanim zaśniesz…"

Zobaczymy. Mam jeszcze dwa dni. 

A teraz gratuluję znakomitego tekstu i pozdrawiam! 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Podobało mi się. Pomysł nie był dla mnie szczególnie nowy (świetnie wykorzystała go np. Elizabeth Bear w powieści “Carnival”), ale przecież nie o to chodziło. Nie wiem jeszcze, czy będę na TAK w głosowaniu piórkowym, ale tekst wydał mi się inteligentny i pomysłowy, z ciekawym sposobem prowadzenia narracji i z sprytnie przeplatającymi się historiami w skali mikro i makro. Niczego w tym szorcie nie brakuje, a to sztuka przy takimi limicie znaków. 

Thargone – dziękuję. "Fishit" rozbroił mnie dokumentnie. :-D 

Co do SI i ula – tak bardzo skrótowo, SI nie ma dylematu wagonika :-)

Choć w sumie warto by rozważyć, co by było, gdyby miała…

Przy małym limicie znaków trzeba wszystko optymalizować. Szorty to dobra szkoła.

 

Ninedin – również dziękuję :-) Bardzo to miłe, a jednocześnie merytoryczne chwalenie.

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zazdroszczę tego zrównoważenia w przedstawieniu świata opowiadania i do tego jeszcze podlać przeżyciami jednostek. Jest z poczuciem humoru, ale gorzkim. Nie muszę więcej dodawać, bo przedpiścy już to zrobili lepiej ode mnie. 

Całkowicie, nieoczywiście oryginalna i kreatywna, chociaż wywiedziona z teraźniejszości, wizja przyszłości. Skomplikowane? Tak jak i Twój tekst, ale piękne i czytelne.

Kupuję tą wizję, zarówno w formie jak i treści.

Zaraz będę głosował, bo to ostatni tekst z kapsuły, który czytam – zobaczymy na którym stopniu podium się znajdzie.

Deirdriu, dziękuję za miłe słowa. Ty mi tu nie zazdraszczaj, ty pisz więcej szortów – to jest świetna szkoła, taki limit 8-10 tysięcy znaków już mieści pełnoprawne opowiadanie, a zmusza do wyekstrahowania najważniejszych scen i słów. Niby etiuda, a czasem napisze ci się perełka, którą po paru latach oglądasz i z niedowierzaniem pytasz: “Serio? Ja tak mądrze napisałam?” (nie wspominam wprawdzie o setce innych, o których każde z nas chce zapomnieć, ale to osobna opowieść ;-) ).

 

fizyk111 – czy oryginalna w koncepcji, to śmiem wątpić, choć staram się przetwarzać znane wątki, tak jak śmieci, recykling i na nowe, błyszczące ;-) W każdy razie dziękuję za wizytę, miłe słowo i głos!

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Choć taka forma dialogów, jakiej użyłeś na początku, nie należy do rzeczy, które czyta się z przyjemnością, to i tak opowiadanie mi się podobało. Mocny przekaz.

Fajnie, że znów tu publikujesz.

Dziękuję, zygfrydzie. Zwabiło mnie “Serce” bo mi się konkurs spodobal i pomysł od razu pojawił w łepetynce – z tymi publikacjami to się jeszcze okaże ;-)

 

 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Trochę mi się nie podoba kompozycja (szarpana i nierówna), ale poza tym nie mam się do czego przyczepić ;) Więcej się nie rozpiszę, próbuję zagłosować…

"Po opanowaniu warsztatu należy go wyrzucić przez okno". Vita i Virginia

Świetne. W sumie wszystko mi się tutaj podoba: treść, pomysł, kompozycja, detale (SI-ostry). Pierwsza część opowiadania to problem, z którym w sumie już teraz się borykamy (a to dopiero wstęp) – z jednej strony wszelkiej maści boty obsłużą klienta taniej (per klient), z drugiej strony jako klienci wolimy rozmawiać przecież z człowiekiem, a nie czatbotem itp. Ostatecznie chyba przegramy tę batalię…

 

I to zakończenie:

 

Czas oczekiwania: nieskończoność.

 

yes

Naz, dzięki za czas i ślad! Kiedyś, jak będziesz miała chwilkę, ga chętnie o kompozycji posłucham. Leć, czytaj i głosuj ;-)

 

Grzelulukasie – dzięki za wizytę, czas i dobre słowo. Cieszę się, że podeszło :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Podobało mi się twitterowanie, podobał mi się brak kontaktu z człowiekiem (w domyśle, zapewne, kompetentnym) bo to powoli zaczyna być bardziej upierdliwe niż reklamy.

 

Ty, no sprawdź czy płeć naturalna. Jak naturalna, to powalczymy. Jak nie, to się rozejrzymy dalej.

A to mnie głęboko zasmuciło. Za sto lat w ludziach dalej będzie tyle pogardy? 

 

Ale, gratki za podium ; )

I would prefer not to. // https://www.facebook.com/anmariwybraniec/

Może to będzie pogarda. Może to będzie imperatyw zdolności do rozmnażania się. Nie mam pochlebnego zdania o otwartości głów współrodaków ani nie patrzę optymistycznie w przyszłość naszego gatunku, jak widać. Wybierz wersję ;-)

 

Dzięki za wizytę, czas i lekturę ;-) Głosuj w plebiscycie na opko 2019!

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Robią łapankę na te, co płodne? 

 

Ale tam ledwo co pozbyli się większej części ludzkości xD

I would prefer not to. // https://www.facebook.com/anmariwybraniec/

Płodne i przetrwały! ;-)

It’s evolution, baby

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Całkiem sporo treści jak na osiem klocków. Może nawet krztynę zbyt skompresowanej jak dla mnie. Myślisz, że NFZ będzie istniał za sto lat : ) ?

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Działać, to on nigdy nie działał. Ale istnieć może. ;-)

Babska logika rządzi!

Święta racja. ;-)

Dziękuję, Nevazie, za wizytę ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Przyznam uczciwie, że miałem dwa podejścia do tego opka. Za pierwszym razem nie byłem gotów przebijać się przez początek (uznałem, że nie jestem w stanie wystarczająco wyostrzyć wzorku, by ogarnąć układ literek ;p). Ale za drugim razem (około południa) bez trudu przyswoiłem treść.

Ochów i achów nie będzie, więc jednym zdaniem: siadło i to mocno.

Gratuluję.

Dziękuję serdecznie i cieszę się niezmiernie!

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka