- Opowiadanie: Leon Luppe - Czternasty poprzeczny

Czternasty poprzeczny

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Czternasty poprzeczny

Szedł po torach, omijał pociągi towarowe i osobowe. Czy był dobrym człowiekiem? Tak uważał, jego sąsiedzi też. Większość ludzi to dobrzy ludzie. Imienia nie zdradzamy dla dobra śledztwa i dla dobra ogółu. Nazwij go sobie sam, coś wymyśl.

Myśleli, że jest dobry, na bazie złudzeń i pozorów, taki drobny sztukmistrz, stwarzał pozory. Myśleli, że jest dobry, bo nie wiedzieli, co trzyma w piwnicy. Gdyby wiedzieli – dysonans murowany!

Za dnia unikał wzroku, udawał, że jest mniejszy, niż jest. Przemykał. W nocy… W nocy całkiem co innego. Powiedzieć bestia, to jak nic nie powiedzieć. Bestia, owszem, jest dzika. Kąsa. Może rozszarpać? Pewnie, że może! Ale bestia jest naturalna. Bestia – to najważniejsze!! – mieści się w skali.

Przejdźmy do jego nikczemnych czynów. Za młodu się specjalnie nie wykształcił. Wynikło to z lenistwa i z pijaństwa. Nie ma co rozwlekać. Pospolite przywary. Potem się chwytał raz tego, raz tamtego. W przerwach za dużo czytał i to go w zasadzie zgubiło. Trafił na niewłaściwą książkę. Autorstwo zbiorowe, redakcja anonimowa. Wydawnictwo też jakieś szemrane. Wszystko to razem, łącznie z drukarskim tuszem nie z tego świata. Jedynie papier był zwyczajny, chyba nawet z odzysku.

I cóż on tam wyczytał? Rzeczy, których nie ogarnie ludzki rozum – to po pierwsze. Po wtóre przepis, jak zrobić piszczałkę. Piszczałkę z piszczela.

Żeby tylko wyczytał, to pół biedy. Że zrozumiał, to kolejne ćwierć. Że wykonał… nie musimy kończyć.

Najgorsze jest to, że na niej zagra. Zagra jak wirtuoz.

Koniec

Komentarze

Za dnia, unikał wzroku

Bez przecinka.

 

W nocy…W nocy całkiem co innego.

Wcięło ci spację.

 

Potem się chwytał, raz tego, raz tamtego.

Bez pierwszego przecinka.

 

Wszystko to razem, łącznie z drukarskim tuszem nie z tego świata.

Chyba urwane to zdanie masz podmiot, wtrącenie, a potem czytelnik spodziewa się jakiegoś orzeczenia, żeby był sens, na przykład:

Wszystko to razem, łącznie z drukarskim tuszem nie z tego świata, przyciągało uwagę.

 

Jedynie papier był w porządku zwyczajny, chyba nawet z odzysku.

Papier, co do którego podejrzewa się, że jest z odzysku, to nie jest papier w porządku do druku książek.

 

 

Szort jest napisany dobrym stylem i w ciekawy sposób. Zawiodła mnie nieco puenta, w której sprowadzasz wszystko do punu. W szorcie nie ma żadnej akcji, czy też raczej, nie powinno być. Twoje pierwsze zdanie “Szedł po torach, omijał pociągi towarowe i osobowe” nie ma w nim miejsca, bowiem nakreślasz tu jakąś scenkę, którą powinieneś potem dokończyć, ale tego nie robisz. Cała reszta to opis oraz wspominki.

 

Jeszcze jedna rzecz, pierwsze parę zdań ma według mnie dziwną kolejność, w którym przeplatasz wątki myślowe (a wraz z nimi – podmioty zdań) zamiast mieć jakąś ciągłość. Według mnie powinno to wyglądać w ten sposób (dodałem też akapity, bo na razie twój pierwszy akapit to połowa tekstu, a masz w nim kilka wątków myślowych, więc spokojnie można rozbić):

Szedł po torach, omijał pociągi towarowe i osobowe. Imienia nie zdradzamy dla dobra śledztwa i dla dobra ogółu. Nazwij go sobie sam, coś wymyśl.

Czy był dobrym człowiekiem? Większość ludzi to dobrzy ludzie. Tak uważał, jego sąsiedzi też. Myśleli, że jest dobry, na bazie złudzeń i pozorów, taki drobny sztukmistrz, stwarzał pozory. Myśleli, że jest dobry, bo nie wiedzieli, co trzyma w piwnicy. Gdyby wiedzieli – dysonans murowany! 

Za dnia, unikał wzroku, udawał, że jest mniejszy, niż jest. //dalej normalnie

ironiczny podpis

Leonie Luppe, im więcej opowiadań wrzucisz jednego dnia, tym mniejsza szansa, że zostaną przeczytane.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

@Issander

 

Dziękuję uprzejmie za zainteresowanie i poświęcony czas. Tekścik jest dosyć stary i powstał ku uciesze znajomych. Napisałem go bez żadnych ambicji, coś mnie nosiło i zamiast drapać się za uchem postukałem trochę w klawiaturę. Oczywiście, skoro zdecydowałem się na publikację dla szerszego grona, uwzględnię sugerowane przez Ciebie poprawki, przynajmniej te, które odnoszą się do oczywistych błędów (np. interpunkcja).

Jeśli zaś chodzi o chaos kompozycyjny, to z całym szacunkiem dla Twojej opinii, pozwolę go sobie zostawić. Być może jest to chore, ale czerpię pewną radość z dezorientowania czytelnika. Na pewno zaś wezmę sobie Twoją radę do serca, kiedy będę pisał coś w przyszłości.

Korzystając z okazji, proszę Cię o przeczytanie i ocenę mojego drugiego tekstu, który – nie ukrywam – jest dla mnie o niebo ważniejszy. Za dotychczasową uwagę jeszcze raz Ci gorąco dziękuję.

 

@regulatorzy

 

Dziękuję za radę, potraktuję ją poważnie. Proszę o przymknięcie oka na błędy nowicjusza.

Bardzo proszę, Leonie. Oko zostało przymknięte. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Twój styl jest na tyle ciekawy, że chętnie przeczytam i zobaczę, co zrobiłeś, mając do dyspozycji dłuższą formę. Tym niemniej ograniczam się do jednego tekstu dziennie, bo inaczej nie miałbym czasu na tak dokładną analizę.

Nie ma obowiązku stosowania się do uwag, ba! jeśli potrafisz uargumentować, że są one bezzasadne, to jak najbardziej powinieneś wdać się w dyskusję, na której, możliwe, obydwaj zyskamy. Tylko “napisałem w ten sposób, bo tak lubię” to nie jest merytoryczny argument :) 

ironiczny podpis

Ciekawe… faktycznie ciekawy styl. Do zakończenia nic nie mam. Nawet lekko przerażające. Gra słów też dobra. Podobało mi się.

Podoba mi się pomysł, ale opowiadanie nieszczególnie przypadło mi do gustu. Jest sam opis, nie widać bohatera w akcji. Tego mi brakuje. Gdybyśmy chociaż zobaczyli go w momencie czytania książki, jego zafascynowanie. To już by trochę ożywiło tekst. Bez tego jest to, owszem, zgrabnie i stylistycznie poprawnie napisany szort, ale bez tej iskierki, która sprawia, że pozostałby w pamięci czy dawał do myślenia.

Szort jest tak króciutki, że miałam wątpliwości, czy uda się w nim zmieścić sensowną opowieść. No i udało się. Może nie jest to tekst porywający, ale szokujące zakończenie w szczególny sposób podsumowuje historię bezimiennego.

Czy dobrze rozumiem, że bezimienny wirtuoz zmajstrował sobie już czternaście flecików/ piszczałek?

 

My­śle­li, że jest dobry, na bazie złu­dzeń i po­zo­rów, taki drob­ny sztuk­mistrz, stwa­rzał po­zo­ry. ―> Czy to celowe powtórzenie?

 

Be­stia – to naj­waż­niej­sze!! – mie­ści się w skali. ―> Zazwyczaj stawiamy jeden wykrzyknik, w uzasadnionych przypadkach – trzy. Dwa wykrzykniki, moim zdaniem, wyglądają dziwnie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Rzeczywiście ciekawy styl. Tekst przeczytałem z uwagą i czekam na inne podobne, pełne niepokoju. Plus za czarny humor w zakończenie.

@ regulatorzy

 

Bohatera podejrzewam już prędzej o mnogość imion. Ich liczba niekoniecznie jest nawet równa liczbie osób, które o nim przeczytały. Celem było stworzenie formy otwartej na oścież smiley

Dwukrotne użycie słowa “pozory” jest zamierzone. Zauroczyło mnie jego brzmienie.

Owszem, dwa wykrzykniki to dziwactwo. Racz jednak zauważyć, że czytelnik ma mocne przesłanki, by doszukiwać się u bohatera znamion ekscentryzmu. Udziwniona forma uwypukla cudaczną treść.

Czy dobrze rozumiem, że bezimienny wirtuoz zmajstrował sobie już czternaście flecików/ piszczałek?

Taka interpretacja wydaje się poniekąd uzasadniona, ale bez adwokata na ten temat nic więcej nie powiem smiley

 

@maciekzolnowski

 

Dziękuję za opinię. Zanim zamieszczę tutaj następny tekst, postaram się doszlifować wszystko, co zgrzyta w Imieniu dla kundla. Na dzień dzisiejszy jest to moje oczko w głowie. Przy okazji, zachęcam Cię do przeczytania i ocenienia w/w opowiadania.

Mam jeszcze w archiwum leciwe opowiadanko pod tytułem Ratunkowa łódka ze spalonej na popiół akacji. Jego konwencji najbliżej chyba do realizmu magicznego. Jeszcze trochę się waham, ale skłaniam się, by je upublicznić.

Gdy już uporam się ze wspomnianymi zadaniami, pewnie naskrobię coś nowego, ale nie sposób powiedzieć, co to takiego będzie.

Leonie Luppe, potrafisz bardzo pięknie przekonywać i równie świetnie uzasadniać swoje decyzje, a Twoja odpowiedź jest tak intrygująca, że zaczynam podejrzewać w szorcie wątki autobiograficzne… ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przeczytałem, ale mam właściwie takie same zdanie jak Issander. Kreślisz pewien klimat, ale nie kończysz go eksplozją, tylko raczej cichym plaskiem. Szkoda, bo w środku tekst szorta jest całkiem fajny.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

@ NoWhereMan

 

Na swoje usprawiedliwienie powiem tyle, że to miało być takie. Tekst powstał jako wpis na tablicy FB, pisząc go, nie wiedziałem nawet, że może podpadać pod formę zwaną szortem. Ignorant ze mnie, ale przyznam szczerze, że gdy go wyklepywałem, nie byłem świadomy istnienia szortów jako szerszego zjawiska.

Lubię wywoływać różne reakcje, głównie u swoich znajomych. Mniemam, że nie jestem w tym odosobniony. Na portalach społecznościowych to dość powszechny obyczaj. Niektórzy zamieszczają memy ze śmiesznymi kotami, inni z politykami. Ja częściej niż obrazem, zabawiam się słowami, klecąc z nich sobie różności.

Wspomniany przez Ciebie, kończący tekścik cichy plask, był prawdopodobnie konieczny. Wziąłem klocki i zacząłem się nimi bawić, nie bacząc na wytyczne z instrukcji, dzięki którym można zbudować zamek, czy helikopter.

Dobrze się czytało, choć krótkie ;)

Przynoszę radość :)

Nowa Fantastyka