- Opowiadanie: Rytmatysta - Bitwa

Bitwa

Może ktoś ma ochotę na niezbyt optymistyczny wiersz?

Dyżurni:

brak

Oceny

Bitwa

W przeklętym tym miejscu mój ból nie ustaje,

Woń niedawnej bitwy w me nozdrza się wdaje.

Echem odbijają się jeszcze ludzkie jęki,

A twardej stali słychać głośne brzdęki.

Zwodzą mnie zmysły…

Czy walka już ustała?

Czy jeszcze ktoś ostatnim tchem dobija rywala?

Już czarne się kruki do martwych zebrały,

Słodki zapach śmierci z daleka poznały.

Ciemne ich oczy się we mnie wpatrują,

Mojego zgonu cierpliwie wyczekują.

Zamglonym wzrokiem dostrzegam jakieś cienie

I chwiejnym krokiem, powstrzymując krwawienie,

Ruszam, by sprawdzić, czy ktoś jeszcze żyje,

Być może człowiek gdzieś tam się kryje.

I pełno tam ludzi, lecz nikogo żywego,

Wszyscy walczyli do upadłego.

Kolory ich armii już dawno z flag się zmyły

I wspólnie jeden sztandar szkarłatu utworzyły.

Jeszcze gdzieś jakieś ciemne mary

Nie wiedzą, że nie żyją i walczyć nie przestały.

I słyszę znów te jęki i zawodzenia,

Ostatnie okrzyki w chwili cierpienia.

Choć bitwa skończona, one nie ustają,

W mej głowie te krzyki wciąż powracają.

Tylu tu ludzi dzisiaj zginęło

I na tej ziemi na zawsze spoczęło.

Walczyli, ale za co?

Nic po nich nie zostało,

Kruki niedługo rozszarpią każde ciało.

A oni sami zostaną zapomniani,

W tej przeklętej bitwie wszyscy są przegrani. 

Koniec

Komentarze

Rytmatysto, mam wrażenie, że gdybyś, zamiast rymami częstochowskimi, przedstawił ten krajobraz po bitwie prozą, rzecz mogłaby być znacznie bardziej interesująca.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Regulatorzy, dzięki za komentarz. Może tak zrobię.

Jeśli się zdecydujesz, Rytmatysto, sugeruję abyś zadbał o obecność fantastyki w opowiadaniu.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie jestem znawcą poezji, ale wiersz faktycznie wydaje się bardzo prosty i (nie obraź się) przypomina mi teksty z podręczników dla zerówki.

Cóż, napisałem to dawno temu. Chyba jednak zostanę przy prozie.

To dobra decyzja. Poezja nie polega na marnym rymowaniu, nawet w epickiej opowieści wierszem musi być porządny warsztat. A tu nie dość, że rymy częstochowskie (okraszone bodaj dwa razy ni z gruszki, ni z pietruszki, asonansami), aż boli, to jeszcze na dodatek nawet nie trzymasz rytmu.

 

Napisz pełnoprawne opowiadanie, choćby szorta, w którym będzie też fantastyka, to zapewne zyskasz więcej czytelników :)

 

Chwytaj też przydatny link portalowy:

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tak jak przedpiścy, będę Cię zachęcać do napisania opowiadania. W wierszu podobało mi się to, że skupiasz się innych problemach niż zwykle bierze się zwykle pod uwagę przy opisywaniu wojny. Klasyczną formę bardzo ciężko jest naśladować. Alternatywę stanowi poezja bez rymów i rytmu, jak u Szymborskiej czy Różewicza. Co nie znaczy, że łatwiej taki wiersz napisać.

 

Nowa Fantastyka