- Opowiadanie: Wicked G - Phubar i Khyzzi

Phubar i Khyzzi

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Phubar i Khyzzi

Malutcy bitthowie w przerażeniu obserwowali, jak Phubar, Byt o Ponurym Obliczu, rozlewa swe myśli na miasto. Niszczycielskie idee kipiały w jego głowie i tryskały na wszystkie strony, kalając otoczenie przeklętymi symbolami. Dusza Phubara wykrzykiwała:

ZŁAMAĆ!;

ZŁAMAĆ!;

ZŁAMAĆ!;

niosąc zagładę biednym istotkom o ośmiu łapkach i złocistej skórze.

Lecz oto pośród chaosu spokojnie kroczył Khyzzi, jedną ręką podtrzymując eteryczną zasłonę. Phubara rozzłościło to, że ktokolwiek śmiał oprzeć się jego potędze. Uformował wir destrukcyjnych znaków w wąski strumień i zaatakował nim Khyzziego, jednak na próżno. Bariera wytrzymała, przeciwnik dalej niestrudzenie parł do przodu.

Khyzzi nie czuł strachu. W przeszłości wielu podobnych Phubarowi próbowało zburzyć porządek wszechświata, jednak za każdym razem ich plany zostały pokrzyżowane. Khyzzi miał pewność, że uda się powstrzymać zagładę i teraz.

W zakończonej stalowymi pazurami dłoni uformował ofensywną metodę, po czym wystrzelił ją przez barierę w kierunku złoczyńcy. Phubar zachwiał się trafiony w tors świetlistą kulą.

Bitthowie, którym udało się przeżyć, nieśmiało zerkali ze swoich kryjówek na dzielnego bohatera. Takich jak on często zwano magikami, choć to określenie nie oddawało całej prawdy. Oficjalnie Khyzzi nosił bowiem tytuł Informatyka, mistrza manipulacji żywą informacją.

Walka trwała w najlepsze. Strumienie symboli wiły się wściekle jak węże, a Khyzzi parował je zręcznie, w międzyczasie miotając świetlnymi pociskami. Informatyk powoli skracał dystans do wroga. Phubar zaatakował z pełną mocą, wiedząc, że to może być jego ostatnia szansa. Znów zawył:

ZŁAMAĆ!;

ZŁAMAĆ!;

PRZERWAĆ TO SZALEŃSTWO!;

Zasłona trzeszczała pod naporem myśli Phubara. Informatyk z trudem zebrał siły i zrobił następny, decydujący krok. Był już dostatecznie blisko, by pokrzyżować szyki wrogowi. Wypuścił jeszcze trzy świetlne metody, które powaliły go na ziemię. Rozłożył szeroko ręce i skrzydła, a zasłona na ten znak rozpostarła się nad przeciwnikiem. Khyzzi zacisnął dłonie, finalizując defenkapsulację. Bariera owinęła Phubara w całości razem z mrokiem jego myśli. Przeklęte symbole wciąż kotłowały się w eterycznym kokonie, ale teraz nie mogły już nikomu zagrozić. Z wnętrza dobiegały jeszcze ciche pojękiwania:

złamać;

złamać;

musimy przerwać Pętlę;

ona nie ma sensu;

Informatyk nie pytał adwersarza o motywy. Dobrze wiedział, co kierowało jego poczynaniami. Strach skaził Phubara, panika dotknęła rdzenia jego duszy i nakazała podjąć próbę zakończenia Wielkiej Pętli.

Czego bał się Phubar? Zapewne nieskończoności. Zegar Wszechświata taktował rytm istnienia, powtarzał kolejne dni, miesiące, pory roku; tworzył i niszczył i tworzył od nowa kolejne płaszczyzny rzeczywistości w kolejnych eonach. Niegdyś myślano, że po pewnej liczbie iteracji wszystko wreszcie dobiegnie końca, jednak minęły miriady cykli i to nie nastąpiło. Wtedy pojawiły się głosy, że Pętla się nie skończy, dopóki nie zostanie spełniony Warunek. Nikt nie wiedział, na czym on polega, lecz z czasem niektórzy próbowali w sztuczny sposób wywołać apokalipsę, zaburzając tym samym równowagę wszechświata.

Khyzzi wziął jeszcze kilka głębokich wdechów, by zebrać siły, po czym skompresował kapsułę z Phubarem, aż zapadła się w nieskończenie mały punkt i zniknęła. Bitthowie pomału wypełzali ze swych kryjówek, wznosząc radosne okrzyki na cześć Khyzziego, Metalicznego Człowieka-Smoka.

Nie czuł on jednak szczęścia czy ulgi; zrobił to, bo taką miał rolę. Wiedział, że kiedyś pojawi się reinkarnacja Phubara, której czoła stawi inny Informatyk. Z każdym nowym Niszczycielem przychodził nowy Wybawca. Żywa informacja wciąż ulegała przemianom, idee nieustannie powtarzały się w cyklach.

Jednak w duszy Khyzziego kiełkowało ziarno wątpliwości. Wspomnienia z poprzednich wcieleń, niejednokrotnie naznaczone cierpieniem, ciążyły na wszystkich istotach. Pamięć Wszechświata zdawała się powoli przepełniać…

Może Niszczyciele rzeczywiście mają rację? Może apokalipsę musimy wywołać sami?

Może odpowiedź na te pytania skrywał kolejny cykl.

>LOOP

Koniec

Komentarze

Osobliwe. Jeśli przyjąć cykliczność świata i reinkarnację, to faktycznie definitywna zagłada jest najlepszym rozwiązaniem. Zresztą w klasycznym buddyzmie nirwana i jest zaprzestaniem istnienia, czyli właściwym marzeniem demonów nienawidzących własnego istnienia.

jednak za każdym razem ich plany nie dochodziły do skutku

– jednak ani razu ich plany nie… albo lepiej: za każdym razem udało się pokrzyżować ich plany, 

 

Świetlista kula przeniknęła przez barierę i trafiła Phubara prosto w tors, aż się zachwiał.

– to brzmi odrobinę niezręcznie, może lepiej pierwsze zdanie akapitu dać do poprzedniego, a w tym zostawić tylko przykładowo: Phubar zachwiał się, trafiony świetlistą kulą, która przeniknęła przez jego barierę ochronną.

 

Cóż, jeżeli chodzi o scenografię opowiadania – zupełnie nie mój klimat :) 

Pomysł na fabułę zaś jest klasyczny, ale za to klarownie wyeksponowany, tylko ta bajkowa aura… :) 

I po co to było?

Hermetyczne dosyć!

Za to oryginalnie podane. Magia cyfrowa? Dobrze się czytało (aczkolwie Phubar kojarzył mi się z moją odgrywajką, Foobarem ;)).

I jakoś większość tekstów, które w tym konkursie przeczytałem, dotyczy spraw… hm, wielkich. Im krótszy tekst, tym poważniejsze zagadnienia porusza?

W każdym razie – klik!

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Przykro mi, Wickedzie, ale nie mogę powiedzieć, że wiem o czym napisałeś. :(

 

Dusza Phu­ba­ra wy­krzy­ki­wa­ła:

ZŁA­MAĆ!;

ZŁA­MAĆ!;

ZŁA­MAĆ!; ―> Po wykrzykniku nie stawia się średnika. Ten błąd pojawia się jeszcze w dalszej części szorta.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wielka Pętla… też miałam ochotę napisać o przerywaniu pętli :), ale jestem beznadziejna w szortach, więc ostatecznie nie podjęłam się udziału w konkursie.

Tak czy inaczej, Twoja metafizyczna, pokazana w barwny i interesujący sposób Pętla bardzo mi się spodobała. I ponownie czytając tekst przesłany na konkurs o informatykach, poczułam jakiś taki egzystencjonalny niepokój… Klikam :)

Inspiracje programistyczne? Czy Phubar to swojska, przaśna zmienna metasyntaktyczna foobar?

Świetnie napisane. Lubię minimalizm słowa, ale gdyby każdy pisał tłusto tak jak Ty, byłoby inaczej. Chylę czoła za warsztat.

Interwencja informatyka baaardzo symboliczna, ale w kręgach spirytualistyczno-okultystycznych programistów mogłaby uzyskać status kultu:)

Bardzo mi się podobało: napisać taki informatyczny quasi-mit Lemowską nieco stylistyką, niezłe wyzwanie. Na pewno jeden z najoryginalniejszych tekstów w konkursie, klik ode mnie.

Charakterystyczne opowiadanie, na pewno inne niż wszystkie, co bardzo doceniam. Niestety, nie jestem pewna, czy wszystko zrozumiałam jak należy, ale to chyba już mój problem. ;)

Chyba mnie Twoje opko ociupinkę przerosło, ze wstydem przyznaję, że niewiele zrozumiałam.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Dla mnie dobra opowieść o pętli i bezradnych bitach! Narracja niesie. Zastanawiałam się nad małą literą przy trzecim ”Złamać”, rozumiem, acz  zatrzymało mnie jako czytelnika. 

 A tak, w ogóle to fajne, więc poproszę o klik.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Czołem wszystkim! Dziękuję, że wpadliście i przeczytaliście :) Teraz mam trochę czasu na odpisanie, więc zacznę po kolei:

 

@Nikozollern

Trafnie dostrzeżona inspiracja religiami wschodu, choć tutaj przy cyklu kolejnych wcieleń nieco zmieniłem założenia. Światu przedstawionemu w utworze towarzyszy niepewność, nikt nie rozgryzł jeszcze tego, do czego ma prowadzić istnienie (spełnienie Warunku w Pętli), dlatego niektórzy próbują wymusić wyzwolenie przez unicestwienie zamiast czekać, aż przyjdzie ono naturalnie. Chciałem tu też zobrazować to, że historia lubi się powtarzać, a poszczególne istoty wcielają się w idee – przyjmują rolę Bohatera lub Złoczyńcy. I właśnie ta powtarzalność świata, pamięć o przeszłych czasach i zarazem świadomość tego, że w kształcie rzeczywistości tak naprawdę niewiele się zmienia, ciąży na Khyzzim i sprawia, że po pokonaniu Phubara zaczyna powątpiewać w swoją wyznaczoną przez cykl życia rolę, niejako odczuwać potrzebę buntu wobec niej. 

 

@Syf

Nieco przeredagowałem wskazane fragmenty. W tym drugim chodziło o barierę utrzymywaną przez Khyzziego (Phubar nie miał żadnej, walczył tylko strumieniami znaków). Bariera odpierała wrogie ataki, ale pozwalała przepuszczać przyjazne. Po przepisaniu ten fragment powinien być nieco jaśniejszy. Zgodnie z poradą dr Wolańskiego pozwoliłem sobie opuścić przecinek przy imiesłowie przymiotnikowym, jakoś lepiej wygląda mi to bez niego.

 

@Staruch

Skojarzenie z foobarem jak najbardziej słuszne, aczkolwiek to słowo ma jeszcze starszą historię niż wspomniany kultowy odtwarzacz :) Ale o tym zaraz.

 

@Reg

Średnik nie pełni tutaj funkcji informacyjnej, a stylizacyjną. Ma na celu upodobnienie myślowypowiedzi do kodu, w niektórych językach programowania średnik jest separatorem lub terminatorem instrukcji. Szczegółowe wyjaśnienie symboliki utworu wyjaśnię poniżej.

 

@Katia72

Fajnie, że się spodobało. Wierzę, że każdy egzystencjalny niepokój w ostateczności jednak kieruje na drogę do spokoju :)

 

@Bronchospazm

Bingo, Phubar to foobar, czyli jedna ze zmiennych metasyntaktycznych. Podobnie Khyzzi to xyzzy, również zmienna metasyntaktyczna. Dziękuję za docenienie warsztatu, miło mi to widzieć. Informatyków czasem nazywa się magikami lub czarodziejami od komputerów, stąd taka interwencja :)

 

@Ninedin

Choć przy pisaniu o tym nie do końca myślałem, to rzeczywiście w jakichś głębokich warstwach twórczej jaźni utkwiły mi “Bajki robotów” Lema, teraz to zauważyłem :D

 

@Sara, Irka

Jeszcze tylko chwila, zaraz wyjaśnię. 

 

@Asylum

Kolejny trafiony punkt, bitthowie to bity :) Małą literką przy ostatnim “złamać” chciałem wskazać na to, że “wycie” Phubara miało osłabioną moc, było przytłumione przez barierę.

 

No to teraz ogólne wyjaśnienia. Filozoficzne założenia świata wyjaśniłem już mniej więcej w odpowiedzi do Nikozollerna, chodziło o przedstawienie rzeczywistości, w której byty mierzą się z nieskończonością, nieokreślonością świata i jednocześnie zmęczeniem powtarzalnością, cyklicznością świata. Zaprezentowałem dwa podejścia, walkę ze światem (Niszczyciele) oraz utrzymywanie porządku wszechświata w oczekiwaniu na “naturalne” rozwiązanie (Wybawcy), przy końcu starając się zasiać ziarno wątpliwości.

A teraz symbolika (UWAGA, SPOILERY):

Bitthowie – bity, małe istotki tworzące komputerowy świat ;)

Phubar – foobar, zmienna metasyntaktyczna. Pochodzenie tego słowa jest upatrywane w używanym w czasach II WŚ akronimie FUBAR, czyli Fouled Up Beyond All Recognition (wol. tłum. Spaprane do granic niemożliwości). Uznałem, że to będzie dobra nazwa dla głównego wroga.

Khyzzi – xyzzy, również zmienna metasyntaktyczna, choć nieco mniej znana. To również magiczne słowo z wiekowej gry “Collosal Cave Adventure”, więc uznałem, że będzie pasować do maga-informatyka. Same użycie zmiennych metasyntaktycznych jako imion też ma pewien wymiar dla tekstu – w tym świecie istoty są swojego rodzaju placeholderem dla idei, tylko jednym z elementów wielkiego cyklu.

Złamać – czyli po angielsku “break”. Break to komenda przerywająca pętlę w językach programowania C i C++.

Strumień – tu pod postacią “ciekłej” broni ukryłem też strumień pod znaczeniem sekwencji sygnałów przetworzonych cyfrowo.

Metoda – pojęcie z dziedziny programowania obiektowego, uznałem to za fajny zamiennik “czaru” lub “uroku”.

Defenkapsulacja – połączenie “defensywy” i “enkapsulacji”

Zegar Wszechświata taktował rytm istnienia – tu zawoalowałem jednostkę centralną (procesor) i jej taktowanie :)

Niegdyś myślano, że po pewnej liczbie iteracji wszystko wreszcie dobiegnie końca, jednak minęły miriady cykli i to nie nastąpiło. Wtedy pojawiły się głosy, że Pętla się nie skończy, dopóki nie zostanie spełniony Warunek – na początku opisana jest pętla iteracyjna (fragment programu wykonujący się w kółko przez określoną liczbę kroków), potem pętla repetycyjna (czyli pętla wykonująca się, dopóki nie zostanie spełniony pewien warunek).

Loop – z angielskiego pętla.

 

Uff, to tyle, mam nadzieję, że dzięki temu tekst będzie bardziej przystępny ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Cykliczność wszystkiego, hm.. A co było przed Wielkim Wybuchem? Ciekawe w której części cyklu jesteśmy? Początek środek czy koniec?…..

Jak widać short natchnął mnie do grafomańsko-filozoficznych myśli, ale to chyba dobrze :)

P.S. Tak swoją drogą zastanawiam się czy w naszym realu nie czekamy na spełnienie się jakiegoś warunku. Traktując ludzi jako pojemnik na DNA, to można powiedzieć (chyba), że w zasadzie nasze istnienie to jedynie zapętlone działanie programu :)

 

Terminologia mnie pokonała, ale też nakierunkowała myślę (nie wiem czy trafnie) na to, że tekst ów obrazować ma to, co dzieje się w trzewiach systemów komputerowych/informatycznych. Tak jakbyś przedstawił dwie strony zapory Windowsa, za środek do tego, biorąc sobie batalię magów wyjętych wprost z kart opowieści gatunku fantasy, chroniących fikcyjny świat, przez tajemniczym najazdem. Jeśli taki był zamysł, to mnie tym kupiłeś. Kompletnie (tak jak pisałam) nie rozumiem haseł, które padają w tekście, dla mnie, to informatyczny bełkot, ale nie przeszkadza mi to w odbiorze tekstu. Przyrównuję to sobie do autorskich zaklęć i nazw własnych, które padają, żeby nakręcić całą akcję. Wiem czemu mają służyć, ale ich sens, jest na dobrą sprawę zagadką i nie ma większego znaczenia, dla samej fabuły.

Dziękuję za kolejne komentarze :)

 

@homar

Właśnie, ciekawe jeśli przyjąć teorię Big Bounce za prawdziwą i uznać, że wszechświat odnawia się przez serię Wielkich Kolapsów i Wielkich Wybuchów, to którym cyklem jesteśmy? Może nawet pierwszym?

Poniekąd pewna powtarzalność jest widoczna w kolejnych pokoleniach, w końcu po rodzicach przejmujemy zestaw cech zapisany w genach. No i też idee przekazywane przez wychowanie, aczkolwiek w tym przypadku ludzie często buntują się przeciwko nim ze znacznie większą pewnością niż Khyzzi ;)

 

@P.J.Otter

Racja, też jest właśnie także metaforą “życia wewnątrz komputera”. Żaden programista nie chce, żeby pętla w jego programie wykonywała się w nieskończoność, ale źle będzie również, jeżeli wykona za małą ilość powtórzeń – stąd dylemat “przerywać czy nie przerywać” w tekście, gdzie bohaterowie nie mogą do końca rozgryźć woli Programisty ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Wicked jak zwykle porusza się po swych ulubionych tematach. Nawet w szortach. Skłania do myślenia, sprawne warsztatowo.

Powodzenia w konkursie :)

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, bo tekst mimo że osobliwy i fajny, sprawił mi trochę kłopotów. Czy tutaj porównałeś świat do programu, a stwórcę do programisty? Nie wiem czy dobrze interpretuję, ale jeśli tak, to się podoba.

Powodzenia w konkursie ;)

Teatrzyk marionetek dobiega końca, kiedy pętla owija się wokół szyi.

Dziękuję za kolejne komentarze :)

 

@belhaj

Ta refleksyjność u mnie pcha się wszędzie, nie ważne, jak krótki byłby tekst :D

 

@MaSkrol

Czy tutaj porównałeś świat do programu, a stwórcę do programisty?

Zgadza się, wszechświat jest tu przedstawiony jako pewien program, a obserwujemy go oczami bohaterów z wewnętrznej perspektywy – stwórca pozostaje nieujawniony, a jego intencje nie są do końca znane.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nooo, mi też lektura nie przyszła z łatwością, musiałam się przez kilka akapitów potykać, zanim na dobre wsiąkłam w historię. Ale się udało i muszę powiedzieć, że wyszedł Ci zacny cyfrowy mit! Stylizacja taka właśnie legendarno-mitologiczna bardzo fajna i w połączeniu z totalnie przepełnionym technologią językiem daje ciekawy efekt.

Szczegółów fabuły pewnie nie zrozumiałam w całości ze względu na marną wiedzę z zakresu technologii i informatyki, ale motyw przewodni o cykliczności i przerywaniu pętli łapię. Łapię i doceniam, że nie tylko mówiłeś o cykliczności, ale i ją pokazałeś. Podobało mi się!

Hmmm. Nie zdołałam skompilować. Dopiero wyjaśnienia w komentarzach coś pomogły.

Przed komentarzami – ładnie napisany tekst, ale o czym…

Babska logika rządzi!

Dzięki za kolejne komentarze :)

 

@Nir

Cieszę się, że stylizacja się spodobała i że motyw przewodni okazał się dobrze wyeksponowany :)

 

@Finkla

Fajnie, że uznałaś tekst za ładnie napisany. Rzeczywiście, jak wspomniał Staruch jest mocno hermetyczny, ale cieszę się, że wyjaśnienia w komentarzach pomogły.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Chyba najoryginalniejsze opowiadanie w konkursie. Limit najbardziej sprzyjał pojedynczym, wyrazistym scenom, a Ty wykorzystałeś go jeszcze ambitniej. Świetnie przemyślane pod kątem światotwórstwa, informatyczna terminologia ciekawie wpasowuje się w mityczną poetykę; ma się poczucie dziwności i obcości, a jednak wszystko jest sensownie uzasadnione. Bardzo kreatywne podejście do fantastyki.

@black_cape

Dziękuję za bardzo miłe słowa :) Cieszę się, że dla Ciebie tekst wyróżnia się w znaczący sposób.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Hermetyczne? Tak. Jasne? Tak.

Nie wszystkie pojęcia znałem, części się domyślałem, a resztę wywnioskowałem w jakimś stopniu z kontekstu. Nie przeszkadzało mi to w odbiorze. Wyjaśnienia odautorskie właściwie tylko dodały smaczków.

Napisane w konkretnej stylizacji i za to punkt.

Podobało się.

bitthowie – super nazwa, no i musieli mieć osiem łapek.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

@Mytrix

Dzięki za wpadnięcie i przeczytanie, fajnie, że się spodobało :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

A to nie bajthowie mają po osiem kończyn? ;-)

Babska logika rządzi!

Mama-bitth zawsze rodzi po osiem małych bitthów i każdego z nich trzyma w jednej łapce, a cały miot nazywa się w ich narzeczu “bayth” ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

A czy bitthowie mają po dwie twarze?

Babska logika rządzi!

Finklo, będziesz drążyć, by sprawdzić jak daleko zabrnie Wicked? Szykować popcorn?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nie będę drążyć, niedługo wychodzę – mamy dzisiaj w Łodzi festiwal świateł. Chociaż pogoda zapowiada się kiepsko… :-/

Babska logika rządzi!

A czy bitthowie mają po dwie twarze?

Tak, a ich kuzyni qubitthowie mogą je jeszcze nakładać na siebie w dowolnej superpozycji ;) Życzę miłego festiwalu!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Miłego dla oka festiwalu! I pogodności!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dzięki, Panowie. :-)

Babska logika rządzi!

Domyśliłem się sam, że akcja szorta rozgrywa się wewnątrz zapętlonego programu, ale za mało się na tym znam by rozgryźć w pełni całą symbolikę (tylko bitthowie byli dla mnie w miarę oczywiści). Twoje wyjaśnienia w komentarzu trochę rozjaśniły sytuację.

Połączenie żargonu informatycznego z mitologicznym uważam za wyśmienity i udanie przeprowadzony. Myślę więc, że miejsce w gronie finalistów jak najbardziej zasłużone, choć zapewne w pełni tekst można docenić, znając się na dziedzinie, którą opisuje.

Taaak… Najpierw był tekst, ładnie napisany. Potem kompletna dezorientacja "o czym ja właściwie czytałam?". Aż wreszcie nadeszło wyjaśnienie w komentarzu. Szkoda że treść bez niego mnie przerosła :c

To jest zabawna sytuacja. W kategorii konkursu tekst widzę na czwartym miejscu. W kategorii jakości „ogólnej” też te okolice. A jednocześnie paradoksalnie jest to coś, co można nominować do piórka ze względu na to, jak zbudowałeś tu kilkupoziomowy świat, który ma warstwę hermetyczną (nazewnictwo informatyczne), a na niej niehermetyczną (choć patrząc po komentarzach chyba tylko częściowo niehermetyczną). Ta hermetyczność nie pozwala uznać tekstu za najlepszy „konkursowo”, ale jednocześnie pozwala na docenienie go „w swojej szufladzie”.

 

Co wyróżnia ten tekst wśród innych finalistów? Właśnie wspomniana światotwórczość.

 

> Phubar, Byt o Ponurym Obliczu

 

O jak prychnąłem :D Kwestię nawiązań nazewnictwa już wyjaśniłeś powyżej, ale pytanie moje brzmi: czy ponure oblicze jest nawiązaniem do logo foobara2000? :D

 

No i druga rzecz: czy Khyzzi oprócz Xyzzy miało też inne nawiązania, czy doszukuję się nadinterpretacyjnie?

 

W każdym razie tekst w niesamowity sposób składa kilka warstw. Bo oprócz warstwy programistyczno-komputerowej i świata „jakiegoś tam” jest tu jeszcze sporo. Jest dylemat czy Phubar niszczy czy uwalnia. Są wątpliwości Informatyka, który chwilę potem zostaje ponownie wtłoczony w pętlę (wątek wolnej woli). Niepowiedziany wprost, ale obecny wątek symulacji. Do tego niebezpośrednia sugestia, że w następnym incydencie Informatyk może być Phubarem, a miejsce Informatyka zastąpi nowy informatyk. No i groźna wieloznaczność fragmentu „mistrz manipulacji żywą informacją” (groźnie, bo skoro żywe istoty w tym świecie są właśnie informacją…).

 

Całość w bajkowej formie, ale z pobrzękującym w tle baśniowym wydźwiękiem. Mnie osobiście ta bajkowość w tym tekście przeszkadzała, ale nie zmienia to faktu, że obiektywnie tekst dobrze na tym wyszedł. Za to te mroczne przebitki, fragmenty typu „musimy przerwać Pętlę, ona nie ma sensu) potrząsają czytelnikiem. A przynajmniej powinny.

 

Dziękuję za kolejne komentarze :)

 

@Światowider

Fajnie, że połączenie mitologii z informatyką okazało się udane ;)

 

@arya

Fajnie, że pomimo hermetycznej treści tekst okazał się ładny :)

 

@wilk-zimowy

Przede wszystkim dziękuję za wyróżnienie w konkursie oraz za nominację do piórka (black_cape również). 

Tak to już mam, że lubię hermetyczność, bo fajnie jest wrzucać do tekstów kawałki mniej znanej wiedzy lub odniesienia do mniej znanych utworów. Nawet, jeżeli potem trzeba tłumaczyć to w komentarzach albo przypisach, to zawsze dzięki temu ktoś może się dowiedzieć czegoś nowego ;)

 

> Phubar, Byt o Ponurym Obliczu

 

O jak prychnąłem :D Kwestię nawiązań nazewnictwa już wyjaśniłeś powyżej, ale pytanie moje brzmi: czy ponure oblicze jest nawiązaniem do logo foobara2000? :D

Tak, to nawiązanie do smutnej minki foobara2000 :D

 

No i druga rzecz: czy Khyzzi oprócz Xyzzy miało też inne nawiązania, czy doszukuję się nadinterpretacyjnie?

Tutaj Khyzzi to po prostu Xyzzy.

 

Do tego niebezpośrednia sugestia, że w następnym incydencie Informatyk może być Phubarem, a miejsce Informatyka zastąpi nowy informatyk.

Bardzo ciekawa interpretacja, rzeczywiście te wątpliwości mogły do tego doprowadzić. Pętla w następnym cyklu mogła obrócić jego ideę o sto osiemdziesiąt stopni.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

A o to nazewnictwo pytałem, ponieważ głoski kh, ks itp. mają bardzo niedaleko do chrz, krz – a to na poziomie skojarzeń dodałoby jeszcze jedną warstwę do tekstu.

Khyzzi -> Christos? Cóż, nie pomyślałem o tym w ten sposób, ale rzeczywiście mogło się skojarzyć…

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Łaaaa… mózg wykonał nieprawidłową operację. Słusznie minione dni programistyczne zaciążyły mi na sumieniu…

Wizja cudnie kosmiczna i nieledwie mityczna – ale czy o komputerach?

 Interwencja informatyka baaardzo symboliczna, ale w kręgach spirytualistyczno-okultystycznych programistów mogłaby uzyskać status kultu:)

O, tak.

 Bariera odpierała wrogie ataki, ale pozwalała przepuszczać przyjazne.

Przyjazne ataki? :D

 Phubar to foobar, czyli jedna ze zmiennych metasyntaktycznych. Podobnie Khyzzi to xyzzy, również zmienna metasyntaktyczna.

Called it!

 Tak, a ich kuzyni qubitthowie mogą je jeszcze nakładać na siebie w dowolnej superpozycji ;)

Kurczę, teraz chcę całą powieść o bitthach :) Coś a'la Flatlandia.

Humility is not thinking less of yourself - it's thinking of yourself less.

@Tarnina

Dziękuję za wpadnięcie i przeczytanie! Czy wizja o komputerach, czy bohaterowie po prostu komputerowo objaśniają sobie świat – to już zostawiam do rozstrzygnięcia czytelnikowi :)

 

 Bariera odpierała wrogie ataki, ale pozwalała przepuszczać przyjazne.

Przyjazne ataki? :D

Trochę źle to wyraziłem, “przyjazne ataki” = ataki Khyzziego. To była taka inteligentna bariera, która pozwalała przejść na drugą stronę tylko pociskom tego skrytego wewnątrz bariery. Coś jak pola siłowe w “Mrocznym Widmie”.

 

 Tak, a ich kuzyni qubitthowie mogą je jeszcze nakładać na siebie w dowolnej superpozycji ;)

Kurczę, teraz chcę całą powieść o bitthach :) Coś a'la Flatlandia.

Hmm, może kiedyś ;) A skoro została wspomniana już Flatlandia, to kiedyś na konkurs Science 2017 popełniłem opowiadanie “Agnerim” (dostało nawet nagrodę specjalną ;) ), które częściowo było osadzone w świecie, który ma o jeden więcej wymiar przestrzenny niż nasz.

 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Fajnie ująłeś cykliczność świata, całkiem niezły pomysł z pętlą. Tylko tak szczerze – poczułem, jakby to było na dokładkę, by spełnić wymogi konkursu. Ale bardzo możliwe, że to zboczenie zawodowe, które w pętli każe mi widzieć także polecenia “break”, “continue” oraz inne i czuje zawód, że dla nich zabrakło miejsca w tekście :)

Sama walka napisana sprawnie, opisy także. Tempo odpowiednie. A i zakończenie niczego sobie.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

@NoWhereMan

Dzięki za wpadnięcie i przeczytanie ;) “Break” mam pod spolszczoną postacią “złamać”, nie chciałem pchać tam jeszcze więcej poleceń, żeby nie osłabić symbolicznego wydźwięku przez nadmierne uszczegółowienie.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Mam nadzieję, że przynajmniej mniej więcej zrozumiałem, o czym jest ten tekst :) Bardzo malowniczo przedstawione.

@zygfryd89

Dziękuję za przeczytanie :) W komentarzu wyżej napisałem mały słowniczek informatycznych odniesień, gdyby coś okazało się niejasne. Fajnie, że tekst okazał się dla Ciebie malowniczy. 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Sympatyczne :)

Przynoszę radość :)

@Anet Dzięki ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nowa Fantastyka