- Opowiadanie: Irka_Luz - Komentarz do wysypu wierszy

Komentarz do wysypu wierszy

A co! Ja też potrafię! I przynajmniej z otwartą przyłbicą!

Dyżurni:

brak

Oceny

Komentarz do wysypu wierszy

Pewien Troll, z imienia i miejsca pobytu nieznany,

Poczuł raz odpływ swej weny, wręcz niepohamowany.

Pomyślał sobie:

Wierszyk naskrobię.

Lecz nie znalazł poklasku. I odszedł, z ulgą żegnany.

Koniec

Komentarze

No, ciekawe, czy Cię drakaina zgriluje… :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Też jestem ciekawa. :)

Ech, Irko, gdybyż oni naprawdę zechcieli odejść, w dodatku dobrowolnie… ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg, a może jednak. Wierszyk, który mnie skłonił limerykowania (czy to poprawnie?) jest już skatiowany. :D

I to jest już jakiś sukces! ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie jestem pewna, czy mój. Po komentarzu, jaki zostawiła tam Tarnina, też bym pewnie uciekła. ;)

Spokojnie, Irko, poczucie humoru jeszcze we mnie nie obumarło. Tak całkiem.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Pewna Irka gdzieś z kraju Germanów

Anonimom nie pisała peanów,

lecz strzeliła limeryk,

co do bólu był szczery,

zaraz zyskał jej też grono fanów.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Przesyłam niezabudki, smok-fan.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Kraj Germanów z tego znany,

Tu się soli nie żałuje,

Czy to eintopf się gotuje,

Czy tekst marny komentuje.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Irka, jednak drakaina Ci odpuściła. Masz chody czy co?

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Czegoś, co z założenia jest napisane jako żart, nie zamierzam się na poważnie czepiać, choć pierwszemu wersowi nie zaszkodziłaby średniówka, bo w porównaniu z resztą jest toporny :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Maras już pisze esej na ten temat! XD

 

Piękna historia trolla, a finał zachwycający. Ech, więcej takich happy endów!

A limeryk nie powinien mieć geografii w określonych miejscach?

Babska logika rządzi!

Jest “miejsce pobytu”…

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Ale nieznane. OK, niech będzie, że to jakaś namiastka geografii. ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję wszyskim za docenienie mojej poetyckiej duszy. ;)

 

Drakaino, dzięki za limeryk. Zdarza mi się pisywać, ale bohaterką jeszcze nie byłam. ;) Wiedziałam, że coś jest nie tak, piekielna średniówka. ;)

 

Mytrixie, tobie też dziękuję za wierszyk. Gdybyż jeszcze ci Germanie potrafili Wurst doprawiać, to byłby raj na ziemi. ;)

 

Asylum, dziękuję za niezabudki. :)

 

Tarnino, ani przez moment nie wątpiłam w Twoje poczucie humoru. :)

 

Finklo, geografia być winna, ale cóż zrobić, gdy nieznana. ;)

 

Tsole, Drakaino, szczerze mówiąc uważam, że limeryk to jedyna forma poezji, w której sił mogą próbować wszyscy. Krótkie to-to, proste jak konstrukcja cepa, a na dodatek absurd jest wręcz pożądany. Oczywiście, pamiętając przy tym, że przeciętny zjadacz chleba wirtuozerii Szymborskiej nie osiągnie.

 

Irko, nie jedyna, są jeszcze moskaliki, lepieje, fraszki… Ja osobiście uważam, że nie wolno nikomu zakazywać uprawiania jakiejkolwiek poezji, czy w ogóle jakiejkolwiek twórczości, o ile nie jest wymierzona w dobra innych ludzi (pogarda, nienawiść, rasizm etc.)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

A zatem wypłynęliśmy wreszcie na tę rafę jawnie. Good. Very good. (tu wstawić gif z Palpatinem). Nareszcie możemy to wyjaśnić.

Bo czy drakaina i ja zakazujemy komukolwiek czegokolwiek? Czy napuszczamy na niego policję? Szargamy wolność słowa?

Nie.

Zacytuję samą siebie:

Poezja jest trudną, abstrakcyjną dziedziną sztuki (don’t take my word for it – jeśli ktoś po angielsku nie czyta, mam tu gdzieś przekład i przyślę na żądanie). Nie dla początkujących! Najpierw trzeba się nauczyć gotować jajko, na trzynastodaniową ucztę caribbean-fusion-chinese-french według Waszych własnych przepisów przyjdzie pora, kiedy będziecie wiedzieli, co robicie.

Ciągnąc ten przykład – jeżeli przez własną nieumiejętność gotowania spalę risotto (co kiedyś zrobiłam), nie mam prawa oczekiwać zachwytów. Więcej, zachwyty w takim przypadku byłyby szkodliwym kłamstwem. Gdybym ich słuchała i się nimi przejęła, nie nauczyłabym się gotowania, a tylko odkleiła od rzeczywistości. Czego wolałabym, osobiście, uniknąć.

Krytyka nie jest nienawiścią, tsole. Miłość nie jest głaskaniem po głowie. Dobrze by było to sobie uświadomić – mówię to nie tylko Tobie, ale ludzkości jako takiej.

 

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Zupełnie nie rozumiem czemu odnosisz to co napisałem do siebie i drakainy. Czy ja gdziekolwiek zakazywałem Tobie, drakainie czy w ogóle komukolwiek krytyki czyjejkolwiek twórczości?

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Klasyczny limeryk wcale nie jest bardzo prosty, bo powinien mieć konkretny schemat metryczny, nie tylko rymy, ale mnóstwo ludzi, włącznie z Szymborską, eksperymentuje z formą. Ja akurat – a co, pochwalę się bezczelnie – mam publikowane limeryki w dwóch tomikach, w których byli również nobliści i trochę innych sławnych person, ale do czasu, kiedy wzięłam się na poważnie do tłumaczenia poezji, nie czułam się pewnie nawet w takich formach.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Trzeba tu zaznaczyć, że niektóre z tych krótkich form uzyskały status przebojów bynajmniej nie w poetyckiej ekstraklasie, lecz “pod strzechą”. Szczególnie ostatnio (w dobie internetu) są ku temu sprzyjające warunki. Jak gdyby po deszczu tworzą się tematyczne grupy na FB, vortale, strony indywidualne bądź różnych stowarzyszeń, bardziej lub mniej formalnych organizacji, Kiedyś natknąłem się na taką stronę jakiegoś towarzystwa cyklistów; jedna z jej podstron poświęcona była rowerykom – mutacji moskalików o tematyce rowerowej. Muszę powiedzieć, że ubawiłem się setnie tą lekturą. Moskaliki są chyba najbardziej podatne na ten twórczy rozwój o charakterze rozrywkowym. Oczywiście, ortodoksyjni zwolennicy czystości moskalika zgrzytają zębami na takie eksperymenty, bo dystans między tą twórczością a prawdziwą poezją jest taki, jak dystans między disco polo a muzyką klasyczną. Jednak osobiście nie widzę niczego złego w tej formie zabawy, nawet jeśli naruszane zostają elementy formy gatunku. Jako “twórca spod strzechy” sam brałem udział w takich zabawach – najciekawsza z nich to pojedynek z wirtualną koleżanką na limeryki w temacie będącym esencją absurdu: “muzycy i szpinak”.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Tsole, nikt nikomu niczego nie zakazuje. Jeśli jednak ktoś anonimowo wrzuca tutaj jeden za drugim wierszyk, mimo że połowa społeczności portalu wyraźnie daje do zrozumienia, że nie ma ochoty na czytanie jego twórczości, to już zakrawa na złośliwość. Jeśli ktoś chce koniecznie uprawiać poezję i się nią chwalić, na pewno znajdzie w internecie strony amatorskiej poezji poświęcone i tam może sobie publikować do woli i cieszyć się, że się wszystkim podoba.

Poza tym poezja to mimo wszystko wyższa szkoła jazdy. Wiem, że ludzie próbują i zawsze będą próbowali “od dławiącej ciszy łkające serce uwolnić”, bo wydaje im się, że wiersz to taka forma, w której najłatwiej wyrazić swoje uczucia. Nic bardziej błędnego, już pokazać, co ci w duszy gra przy pomocy prozy jest trudno, a przy pomocy poezji wręcz potrójnie trudno. Najczęściej bowiem te utwory są zrozumiałe tylko dla autora.

Nie będę udawała, że się na poezji znam, od tego jest Drakaina, ale jak to zgrabnie Broniewski ujął:

Nie wiem, co to po­ezja,

nie wiem, po co i na co,

wiem, że cza­sa­mi lu­dzie

czy­ta­ją wier­sze i pła­czą.

Krótko mówiąc, poezja ma mnie poruszyć, a jak do tej pory na NF nie trafiłam na wiersz, który by tego dokonał.

Nie znajduję słów, by się z Tobą zgodzić, Irko, więc oto gif:

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Irko, Broniewski jednak wielkim poetą był :)

 

A tak naprawdę na poezji to zna się ninedin, ale ona jest mało aktywna. Ja jestem raczej praktykiem w sensie tłumaczem i parodystą ;) No i znam się na technikaliach.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ja go bardzo lubię, mimo że hmm opcja nie ta. Ale ten rytm, ta melodyka… ;)

On pisał jednak głównie niepolityczne wiersze, więc opcja nie powinna być przeszkodą :) Też go kocham za melodię.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Uff! Mamy tu chyba jakiś festiwal nieporozumień. Po mojej refleksji “Ja osobiście uważam, że nie wolno nikomu zakazywać uprawiania jakiejkolwiek poezji, czy w ogóle jakiejkolwiek twórczości, o ile nie jest wymierzona w dobra innych ludzi (pogarda, nienawiść, rasizm etc.)” mającej – chyba trudno tego nie zauważyć – wymiar uniwersalny (czyli skierowany do “ludzkości jako takiej” ergo nieskierowany w niczyją stronę jako zarzut) najpierw odbiera ją jako zarzut Tarnina, teraz Ty… A ja chciałem tylko dołączyć do Twojej opinii, “że limeryk to jedyna forma poezji, w której sił mogą próbować wszyscy”, rozciągając ją na inne drobne formy :(

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Tsole, ja wcale nie odebrałam Twojej wypowiedzi jako zarzutu. Po prostu dotłumaczyłam dlaczego wysyp wierszy na portalu mnie irytuje. I masz oczywiście rację, każdy może uprawiać poezję, sama niejeden wierszyk w młodości popełniłam, więc kamieniami rzucać w nikogo nie będę. ;) Dobrze jest tylko znać umiar w chwaleniu się swoją twórczością.

Co do drobiazgów, jasne, że jest ich więcej, ale ja jakoś tak szczególnie polubiłam limeryki. Lepije i moskaliki to rzecz w gruncie rzeczy stosunkowo nowa, a fraszka, to już wyższa szkoła jazdy. :)

 

Właśnie wysypało kolejny wiersz… :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ktoś chyba chciał rzucić wyzwanie Dużemu Rycerzowi, ale nie wyszło

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No, nawet bardzo nie wyszło.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Trzeba zrobić konkurs na moskaliki w jakiejś dziwnej konwencji! Nawet ja na spółkę z kimś mogę poprowadzić (jeśli mogę)!

 

Kto powiedział, że Orkowie

Nie potrafią wierszy pisać,

Ten niech zjada placki krowie

Przed Świątynią Anubisa.

Może niech to będą fantastyki (albo coś w tym rodzaju), z odniesieniami do portalu i użytkowników. Wtedy Twoje dziełko, Corrinnie, mogłoby brzmieć:

 

Kto powiedział, że Orkowie

Nie potrafią wierszy pisać,

Ten niech zjada placki krowie

Przed Świątynią Arnubisa. 

;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ech, w domu mam cały zbiór moskalików do “Władcy pierścieni”…

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

<bije brawa> :D

<brawa zgłaszają pobicie>

Funny.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nowa Fantastyka