- Opowiadanie: Mateusz Stępniewski - Betonowe lasy

Betonowe lasy

Dyżurni:

brak

Oceny

Betonowe lasy

Betonowe lasy,

szepcząc mi do ucha,

szeleszcząc w moich myślach,

każą mi uciekać.

 

 

Uciekać przed ludźmi,

przed pieprzonymi chodnikami,

przed każdą kroplą krwi,

czy przed sobą samym.

 

 

Każda kropla krwi

na zabrudzonym chodniku

jest jak każda kropla potu na moim ciele,

gdy budzę się z krzykiem.

 

Tyle razy już próbowałem uciec

przed pieprzonymi chodnikami,

przed każdą kroplą krwi,

czy przed sobą samym.

 

Karykaturalne tło obrazu,

który widzę co dnia,

uspokajającego słonecznego poranka,

który jest tak samo sztuczny od lat.

 

Zalany łzami,

proszę Boga bym mógł uciec.

Każdego wieczora oni powracają,

robiąc ze mnie kałużę krwi.

 

Betonowe lasy

szepcząc mi do ucha,

szeleszcząc w moich myślach,

każą mi cierpieć dalej.

 

I jeszcze raz

swe usta zatopią

w moich sinych wargach,

obejmą mnie w złym pocałunku.

 

Czy to o czym myślę

nie jest zbyt okrutne ?

By tak po prostu pozbyć się bólu.

Okrutne wobec moich myśli czy mojego ciała?

 

 

 

Koniec

Komentarze

Nie zrozumiałam. Myślałam, że może betonowe lasy to metafora bloków/ ewentualnie miasta, ale nawet jeśli, to nie łapię, o co chodzi z krwią i chodnikami, nagle pojawiają się jacyś oni…

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Nie wiem, Mateuszu, co miałeś nadzieję wyrazić trzydziestoma sześcioma linijkami powyższego tekstu. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tu jest trochę lepiej – nieoczywiste to, niełopatologiczne, zastanowić się można (niekoniecznie zrozumieć, ale to pal sześć) a i widać, że próbowałeś nadać tekstowi jakąś konkretną formę. Wciąż co prawda uważam, że napisanie takiego wiersza (tak, niech będzie – wiersza, choć specjaliści od poezji z pewnością będą kręcić nosem na takie określenie) to pójście na łatwiznę w stosunku do stworzenia przyzwoitego opowiadania opartego na owych przemyśleniach. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nowa Fantastyka