- Opowiadanie: Anonimowy bajkoholik - Lody malinowe

Lody malinowe

Oceny

Lody malinowe

Leon egzystował w dziewięciu wymiarach, ale tylko w jednym z nich istniały lody malinowe. Gdy kupował je córce, ta paluszkami wyskubywała co większe kawałki owoców.

– Pestki wchodzą w zęby – narzekała, pocierając nosek różowymi od lodów opuszkami.

– Nie baw się jedzeniem, skarbie. A pestki są małe, nic ci nie będzie.

Dziewczynka posłusznie wracała do konsumpcji i gryzła chrupiący wafelek.

Leon ją lubił i czasem zastanawiał się, kim był człowiek, który żył przedtem w jego ciele, zostawiając mu schedę w postaci córki.

A potem wyrywał się do innego wymiaru, pożerać kolejne dusze z nadzieją, że będą miały smak lodów malinowych.

Koniec

Komentarze

Przeczytawszy.

Finkla

Może nie zabawne, przynajmniej dla mnie, ale na swój sposób urocze, nawet ciepłe.

Jak na konkurs humorem stojący, nie znalazłam tu nic zabawnego, w dodatku nie wiem kim jest Leon, pożeracz dusz, żyjący w dziewięciu wymiarach, uzależniony od malinowych lodów?

Anonimie, możesz jeszcze zaszaleć i dopisać dwa słowa, bo w tej chwili jest ich tylko dziewięćdziesiąt osiem. :(

Regulatorzy, do setki zostały wliczone dwa słowa z tytułu.

Anonimie, doliczanie tytułu raczej nie jest u nas praktykowane, lubimy sto słów tekstu. Ale w tym wypadku decyduje Finkla. ;)

Finkla jest liberalna, uznaje drabla w obydwu przypadkach.

:)

Ładny tekścik. :) Ale czy śmieszny? Możemy sobie pofilozofować o tym, czy absurd jest w ogóle śmieszny.

Trochę tu goryczy, trochę nostalgii, ale humoru, jak dla mnie brak. Chociaż drabble nigdy nie było dla mnie atrakcyjną formą, toteż może nie jestem targetem. Btw Finklo, po co cudujesz z kontem loży, skoro potem komentujesz własnym kontem? Przecież teraz wiadomo, że ten tekst jest nietwój. XD

Próbuję jak najlepiej udawać zwyczajnego uczestnika konkursu. Kilka tekstów zapewne skomentuję jako Finkla. Ale sądzę, że i pozostali uczestnicy pozostawią kilka śladów pod tekstami konkurencji.

Ten nie mój, o inne możecie mnie podejrzewać. :-)

Jakieś to… migawkowe. I nieśmieszne.

Absurdalnie, ciepło, ładnie, nawet słodko, ale jak dla mnie trochę smutno…

Ładne to, ale zabawne na pewno nie. 

Przeczytał z zainteresowaniem, humoru, niestety, nijak nie znalazłszy.

 

Finkla jest liberalna

Zwłaszcza w kwestii ortografów. :-)

Zwłaszcza w kwestii ortografów. :-)

Chodzi o zasady :P

In dubio, pro reo.

Ale w kwestii ortografów na ogół nie ma żadnych dubio. :-)

Ale w kwestii ortografów na ogół nie ma żadnych dubio. :-)

Hear, hear.

Fajne, ale faktycznie smutno ;)

Sympatyczne, szczególnie fragment o córce wygrzebującej co większe kawałki owoców. Humoru zbytnio nie stwierdziłem :D

Przeczytałem kilka razy bo myślałem że czegoś nie zrozumiałem … ale jednak nie … nieśmieszne :D

Ciekawy pomysł na międzywymiarowego stwora, ale nieśmieszny. 

Sorki ale gdzie tu humor? Gdzie jest ten fun!!!!!? Nie ma.

Pomysł być może na rozwinięcie w opowiadanie, ale jak dla mnie nie ma potencjału humorystycznego – w każdym razie w pokazanym ujęciu, bo oczywiście Pratchett pewnie dałby radę zrobić z tego świetną humoreskę.

Podoba mi się potencjał na lekko sentymentalnego pożeracza dusz, ale to najwyraźniej nie materiał na drabbla.

Ciekawe. Jedna kwestia szalenie mnie zainteresowała, jak on obsługiwał tyle światów i czemu był z niego taki głodomór na dusze?

Jedna rzecz mnie zastanowiła i nie pasowała, czemu narzekając na pestki pocierała dłonią nosek – kłamała?:) Opuszkami?, raczej dorośli w ten sposób masują sobie nos, próbując go wysmuklić. 

„pocierając nosek różowymi od lodów opuszkami.

Zabawne, niestety, nie było, ale przyciągnęło uwagę – tak :)

Lekko smutne, może nostalgiczne, ale w zasadzie niczego tu nie opowiadasz.

 

Jak już stwierdzono, forma drabla chyba tu nie zdała egzaminu.

Michale – jakie piękne podsumowanie mojej twórczości – "lekko smutno, może nostalgicznie, ale w zasadzie bez fabuły". Nieironicznie mi się podoba!

Bardzo mi miło:) Po odanonimowieniu będę miał okazję sprawdzić, czy jest tak w istocie:) 

Nowa Fantastyka