- Opowiadanie: kolodziej3012 - Wyrzutek (według opowiadania H.P. Lovecrafta)

Wyrzutek (według opowiadania H.P. Lovecrafta)

UWAGA! Wiersz jest spo­ile­rem. Za­le­ca się naj­pierw prze­czy­tać opo­wia­da­nie pod ty­tu­łem “Wy­rzu­tek” au­tor­stwa H.P. Lo­ve­cra­fta.

Dyżurni:

brak

Oceny

Wyrzutek (według opowiadania H.P. Lovecrafta)

Biada, ach, tobie, o nędzny człowiecze,

który z młodości ma żałość i trwogę!

Wiem, że od klątwy tej człek nie uciecze,

jeśli nepenthe nie weźmie w swą drogę.

Taki już los więc mi dali bogowie,

trwożnej, złamanej, jałowej istocie,

biegłej w swym piśmie, wszelako nie w mowie…

Dali mi życie w żałości sromocie!

Bestię ujrzałem i w oczy patrzałem,

oczy jej wielkie, ach jak przerażone…

Mimo swej woli zetknąłem z jej ciałem,

tknąłem jej palce ohydnie każone.

Wówczas zasłona sprzed oczu opadła,

kiedym tknął gładkiej powierzchni zwierciadła.

Koniec

Komentarze

Nie znam się na poezji, ale to chyba nie jest wiersz doskonały, bo czyta się go nie najlepiej. W dodatku zupełnie nie rozumiem, dlaczego idącego w drogę ma ocalić przed klątwą posiadanie osobliwej, owadożernej rośliny, dzbanecznika znaczy…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Polecam zapoznać się z opowianiem Lovecrafta.

“Jakkolwiek bowiem kojący jest balsam nepenthe, nigdy nie zapomnę, że jestem wyrzutkiem – jestem obcy w mym stuleciu, obcy śród tych, co pozostali ludźmi. Wiem o tym od chwili, gdym wyciągnął dłoń w stronę szkaradzieństwa wewnątrz wielkiej pozłacanej ramy – gdym wyciągnął dłoń idotknął zimnej, gładkiej, niewzruszonej powierzchni zwierciadła”

Nepenthe, jako mityczne “lekarstwo na smutek”, wspominane jest między innymi w “Odysei” oraz w “Kruku” Edgara Allana Poe.

Rytm Ci się boleśnie sypie, co przy klasycznej w formie poezji jest sporym błędem – same rymy nie wystarczą. Przydałoby się sporo poprawek, ale tu już specjalistką jest Drakaina, która pewnie przyjdzie i wykaże, co poprawiać :)

Kolodzieju, dziękuję za wyjaśnienie i polecenie, ale cóż, ponieważ nie gustuję w twórczości Lovecrafta, nie mogę obiecać, że jego opowiadanie znajdzie się na liście moich przyszłych lektur.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jednak, moim skromnym zdaniem, jeśli kto chce się zapoznać z twórczością Lovecrafta, powinien zacząć od “Wyrzutka”. Według niektórych, jest to małe arcydzieło literatury. Poza tym przekład Macieja Płazy jest wyborny. Polecam zbiór “Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści”.

Kolodzieju, doceniam Twoje skromne zdanie tudzież kolejne polecenie i wybacz, że się powtórzę – twórczość Lovecrafta, niestety, nie leży w kręgu moich zainteresowań.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hej, ninedin. Właśnie zmieniłem wiersz, tak by był bardziej rytmiczny (aby się upewnić, specjalnie rysowałem akcenty na kartce). Zrezygnowałem przy tym z wierności przekładowi Macieja Płazy (który nawiasem mówiąc, uwielbiam), ale, zdaje mi się, rezultat jest zadowalający. Dlatego dzięki za sugestię.

Hmmm. Mam jak Reg – nie przepadam za Lovecraftem, a bez tego trudno mi zrozumieć wiersz.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka