- Opowiadanie: Wilk który jest - Recepcje

Recepcje

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

regulatorzy, NoWhereMan

Oceny

Recepcje

Mama weszła do pokoju syna, by ucałować go na dobranoc. Kinkiet przy łóżku był włączony. Chłopiec siedział smutny. W dłoniach trzymał zamkniętą książkę. Na okładce widniała grupa ludzi w podróżnych kapturach, maszerująca dziarsko między rozłożystymi dębami. Tytuł i nazwisko autora zasłaniały splecione palce. Kobieta usiadła na brzegu łóżka. Pogłaskała chłopca po głowie i zapytała łagodnym głosem:

– Dlaczego jesteś smutny?

– Skończyła się… – odpowiedział i brodą wskazał na lekturę.

– Tak bardzo ci się podobała?

Potwierdził ruchem głowy. Mama wyjęła książkę z jego dłoni. Dopiero teraz dostrzegła, że ilustracja, naklejona dawnym introligatorskim sposobem na grubą tekturę okładki, była popękana ze starości. Nazwisko autora zatarło się całkiem. Tylko tytuł wciśnięty między konary potężnych drzew widniał wyraźnie. Brzmiał: „Wędrowcy z Krainy Dębów”. Uśmiechnęła się na ten widok. Przypomniała sobie czasy, gdy dziadek jej to czytał z jakiegoś konspiracyjnego wydania, które nie miało ani kolorowych obrazków, ani nawet czarnobiałych ilustracji w tekście. Nie oddała się jednak wspomnieniom, lecz postanowiła poprawić nastrój syna.

– Może jest jakiś drugi tom albo kontynuacja? Poszukamy raz…

Nie dał jej dokończyć. Posępnym głosem powiedział:

– Nie ma. Już sprawdziłem.

– O… – Zmartwiła się kobieta. – To może spróbuj przeczytać jakąś inną książkę tego samego autora?

– Nie ma żadnej! – prawie krzyknął. – Wydał tylko tę jedną!

– Wiesz, świat pełen jest pięknych opowieści i mądrych dzieł. Takich książek, których bohaterowie podróżują przez dalekie i nieznane kraje też jest wiele. Po prostu daj im szansę. A tę zawsze możesz przeczytać jeszcze raz i jeszcze raz. Twój tata pierwszą część „Władcy Pierścieni” przeczytał osiemnaście razy, za to ostatnią tylko dwa. Jak twierdzi, żal mu było, że historia już się kończy.

Po wygłoszeniu tej kwestii znów go pogłaskała, a potem objęła ramieniem i przytuliła. Chłopiec wydobył się z matczynego uścisku. Odebrał książkę, trzymał ją znów w dłoniach i milczał. Wyraźnie myślał o tym, co przed chwilą usłyszał. W końcu powiedział:

– Nie chcę iść jutro do szkoły…

„Co roku to samo” – pomyślała mama. Zaczęła też gorączkowo szukać jakiejś mniej zużytej odpowiedzi, niż: „obowiązek”, „trzeba”, „warto”, „będzie fajnie – zobaczysz”, „spotkasz kolegów” i tak dalej. Nic błyskotliwego nie przychodziło jej jednak do głowy. Na szczęście chłopiec odezwał się znowu:

– Chciałbym żyć w tej opowieści. Wędrować prastarymi drogami, wśród potężnych dębów, nocować w ich rozłożystych konarach. Zbędne akurat magiczne przedmioty chować w dziuplach. Spotykać niesamowite zwierzęta: gryfy, smoki… Usłyszeć śpiew syren – pół kobiet-pół ptaków. Za towarzyszy wyprawy mieć ludzi tak pozytywnie nastawionych do świata i siebie nawzajem. Po prostu dobrych, godnych zaufania i niezawodzących nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Zamilkł, a wyraz jego twarzy stał się jeszcze bardziej przygnębiony. Mama znów musnęła dłonią jego włosy.

– Każdego dnia tworzysz swoją opowieść. Możesz w niej odwiedzić odległe kraje. Nauczyć się mnóstwa przydatnych rzeczy. Władać różnymi przedmiotami. Znaleźć grupkę zaufanych przyjaciół, z którymi można się bawić i rozwijać. Będziesz mieć swoje własne przygody. Już je przecież masz!

– Ale nie takie, o jakich marzę… – wypowiedział te słowa z goryczą.

Kobieta zastanowiła się przez chwilę nad odpowiedzią. Przypomniała sobie też kilka fragmentów z dawno niesłyszanej lektury. W końcu powiedziała:

– Myślisz, że Wędrowcy z Krainy Dębów doświadczyli tylko tego, czego pragnęli?

Chłopiec nie odpowiedział. Zmarszczył czoło i myślał o jej słowach w ciszy. Kontynuowała więc rozpoczęty wątek:

– Sądzisz, że chcieli żyć w czasach, w których od toporów runął dąb ostatecznej obrony? Gdy wilki strzegące dotąd granic Krainy Dębów obróciły się przeciwko nim i zaczęły wybijać stada? Na pewno nie marzyli też o chwili, w której jeden z nich został przez przewrotnego maga zamieniony w posąg w jego posępnej świątyni. Nikt nie pragnie opłakiwać śmierci przyjaciela.

Chłopiec podniósł na nią zamyślone oczy:

– Raczej nie…

Mama uśmiechnęła się:

– Widzisz, każde życie jest takie. Przeplatają się w nim przygody, których pragniemy, ale pojawiają się wyzwania takie, w których nikt z nas by nie chciał brać udziału, gdyby tylko miał wybór. W tej opowieści, którą przeczytałeś, jest ważne też to, że bohaterowie zawsze podejmowali rękawicę rzuconą przez los i starali się radzić sobie z problemami, jak umieli. A gdy zły czas się kończył, znów śmiałym krokiem przemierzali swoją Krainę Dębów, nie odwracając się przy tym od świata, nie tracąc do niego cierpliwości i nie wyzbywając się zachwytu. Nigdy też nie zgorzknieli. Nie przepełnił ich żal za trudy i przykrości, których doświadczyli. – Puściła do niego oko i uśmiechnęła się pogodnie.

– Masz rację, mamo – powiedział chłopiec i przytulił się mocniej, tym razem z własnej woli.

– Poczytasz mi coś nowego? – poprosił cicho.

– Jasne! – Pocałowała go w czoło i ruszyła w kierunku półki, by wybrać książkę.

Chłopiec przykrył się kołdrą i ułożył wygodnie. Cały był oczekiwaniem. W końcu zaraz zacznie się nowa opowieść, o której kiedyś z mamą porozmawiają. Ona zastanawiała się tymczasem, co też wyrośnie z jej małego mądrali i cieszyła się na myśl, że będzie jej dane tę historię poznać.

Koniec

Komentarze

Podoba mi się. Lekkie, przyjemne, pokrzepiające, chociaż dziesięciolatek nie brzmi do końca jak dziesięciolatek. Ten fragment o ludziach pozytywnie patrzących na świat, godnych zaufania i niezawodzących w trudnych sytuacjach pasuje mi bardziej do osoby dorosłej niż dziecka. Ogólnie jednak jestem na tak. 

“No a czary, jak wiadomo, skoro raz się zaczną, to nic już ich nie powstrzyma.”

Dziękuję za dobre słowo! Zastanawiam się tylko, w którym miejscu napisałem „dziesięciolatek”? ;-)

Wiesz, na mojego syna już w pierwszej klasie mówili: „Profesorek”. :-)

Z pozdrowieniem, Wilk

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Fajne, dobra książka, przemądrzały dzieciak i mądra mamusia. Powinieneś to końcem sierpnia wrzucić. ;)

Dzięki za dobre słowo! Koniec sierpnia – może i tak, ale zaplanowałem przedwczesny Dzień Matki! ;-)

Z pozdrowieniem, Wilk

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Bardzo rozumiem Chłopca i cieszę się, że ma mądrą Mamę. ;)

Rozumiem Chłopca tym bardziej, bo nieraz czytałam z zapałem książkę, która mnie bardzo zajęła, by jak najszybciej  dowiedzieć się, co dalej, a kiedy przeczytam ostatnią kropkę ostatniego zdania, robiło mi się smutno, że to już koniec. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Rozumiem. :-) Są też te trudne chwile, gdy książka kończy się niczym. Dla mnie tak było w przypadku „Maga” Fowlesa. Fascynująca lektura bez zamknięcia. Miałem nadzieję, że recepcja całego wiersza „Primavera” coś tu zmieni. Okazało się jednak, że nie.

Pięknie dziękuję za głos i dobre słowo!

Z pozdrowieniem,

Wilk

P.S. Krótką historyjkę napisałem, teraz czas na powieść, której ten szort dotyczy. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

W takim razie, Wilku, niech Pani Wena będzie z Tobą. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję! :-)

Weny, to ja mam, Bogini, po horyzont. Gorzej z czasem na przelewanie myśli na wirtualny papier…

Nakradnę wiadrem i spiszę z pikantnymi szczegółami historię „Wędrowców z Krainy Dębów”. Za rok się podzielę! :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Poczekam, Wilku, poczekam. ;)

A nie omieszkaj onego wiaderka dekielkiem jakim szczelnie zawrzeć, żeby skradziony czas zeń nie wyciekał na próżno. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Rada jest przednia! Powierzę zawartość Chronosowi!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

O, tak, zajmie się zawartością wiadra z właściwą sobie znajomością rzeczy. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Trzeba dopisać w „Słowniku mitologii…” Grimala w haśle Chronos słowa: atrybut – wiadro. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Uroczy szort. “Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”? Myślę, że spokojnie można by go czytać dzieciakom niechętnym do pójścia kolejnego dnia do szkoły. Dobra robota. :)

Dziękuję za dobre słowo! W końcu: „być wszędzie, gdzie nas nie ma, to temat na poemat”. ;-)

Z pozdrowieniem, Wilk

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Ładny szorcik, reklamujący czytelnictwo. Takie w sam raz na deser. Jasny cel, określony morał i wyraźne jego ukazanie aż do samego końca. Na plus.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Piękne dzięki za dobre słowo i głos! :-) Nieźle wychodzi mi potrawka z królika. Teraz dopiszę desery do zestawu umiejętności kulinarnych. ;-)

Z pozdrowieniem, Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

No dobrze, niegłupi tekst, ale gdzie tu fantastyka?

To takim dzieciom, które chodzą do szkoły od dłuższego czasu, jeszcze się czyta na dobranoc?

Babska logika rządzi!

Sympatycznie dydaktyczne.

Pozdrówka,

@Finkla

Sugerujesz, że przewrotny mag i dąb ostatecznej obrony to za mało? ;-) Spoko, w powieści będzie więcej! Skończę, to się podzielę. :-)

Czytanie, zauważ, że chłopiec „Wędrowców z krainy dębów” przeczytał sam. Poprosił mamę o lekturę dziś, bo taki ma dzień i taki nastrój. Patrząc przez pryzmat poletka domowego, zwyczaj ten zanika między 11 a 12 rokiem życia i to bez względu na płeć. Powraca czasem, gdy zbliża się termin sprawdzianu z lektury. ;-)

 

@RogerRedeye

Dzięki za dobre słowo! :-D

 

Z serdecznymi pozdrowieniami, Wilk

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Nowa Fantastyka