- Opowiadanie: PiotrSkowronek - Człowiek z lejkiem zamiast twarzy (50 +)

Człowiek z lejkiem zamiast twarzy (50 +)

Oceny

Człowiek z lejkiem zamiast twarzy (50 +)

Człowiek z lejkiem zamiast twarzy wsiada do autobusu bez kół i rusza w podróż przez galaktykę…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. 

Koniec

Komentarze

Czekam na łapankę Regulatorzy.

Piotrze, czekasz niepotrzebnie, łapanki nie będzie.

Wyrażę tylko zdziwienie, że zdanie złożone z szesnastu słów, oznaczyłeś jako drabble. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zgadzam się z Reg. 100 znaków to nie to samo, co sto słów.

Babska logika rządzi!

Uff! Przeczytałem!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

I jak? Były dłużyzny? ;-)

Babska logika rządzi!

Początek był interesujący, szybko poszło, ale kawałek o galaktyce się dłużył.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jednakowoż otwarte zakończenie wiele obiecuje.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ale bohater płaski…

Babska logika rządzi!

Jakiś taki lejkowaty.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Hmmm. Przyszło mi do głowy, że to może być nawiązanie do lelków Lovecrafta.

Babska logika rządzi!

No nic, mam nadzieję, że drugie zdanie coś wyjaśni.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Lepiej?

Teraz naprawdę masz dłużyzny…

Babska logika rządzi!

No…

Dłużyzny, a do tego pustka i monotonia.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Widać, że nie znacie się na literaturze ;)

Kurcze, Piotrek, ty to potrafisz zaskoczyć i wywołać uśmiech na twarzy. :D

Podobało mi się. Jedyny minus – pogubiłem się trochę w fabule przy dwudziestej piątej dziurze. Ale ostatnia zrekompensowała wszystko :)

Zastanawiam się tylko nad jednym: Czy jeśli człowiek z lejkiem zamiast twarzy brnie gdzieś podczas ulewy, to tak jakby cały czas pił wodę? Czy nosi ze sobą specjalny korek? Swoją drogą wygodne to to. Nie trzeba brudzić szkła. Podstawiasz łeb i chlust. 

Pełne spektrum recepcji cieszy mnie bardzo.

 

Realucu – rzeczywiście, brak dokładniejszego opisu kształtu i sposobu ułożenia lejka pozostawia pewną furtkę interpretacyjną.

 

Gwoli ścisłości pragnę również napomknąć, iż ze względów cenzurowych usunąłem środkową część tekstu, gdyż zawierała przemoc wobec zwierząt, a dokładniej – scenę walki nosorożca z kłusownikiem.

Chciałabym zalajkować komentarz Realuca devil

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

cheeky

laugh

angel

Głębokie to było.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

yes

Ale ciężkie. ;-)

Babska logika rządzi!

Szczególnie ta egzystencjalna pustka w środku…

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Świetny tekst. Kapitalnie pokazujesz tragizm człowieka z lejkiem zamiast twarzy jako osoby odrzuconej przez społeczeństwo ze względu na swoją odmienność i zmuszonej tym samym do tułaczki po galaktyce.

No chyba, że źle coś zinterpretowałem.

Tekst, ze względu na bogatą treść i nowatorską budowę, z całą pewnością zasługuje na bardzo wysoką ocenę. Tylko raz miałem poczucie, że jednak czegoś w nim brakuje…

Jakiegoś nosorożca…

Jednakowoż (trudne słowo!) muszę zwrócić uwagę na pewne niedociągnięcia.

Realuc zgłaszał już pewne wątpliwości odnośnie człowieka z lejkiem zamiast twarzy. Ja dodam kolejne. W jaki sposób człowiek z lejkiem zamiast twarzy oddycha w czasie deszczu? Tekst, niestety, nie daje jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie.

Nie wiem. Może czegoś nie doczytałem?

Liczę, że druga część przygód człowieka z lejkiem zamiast twarzy rozjaśni moje wątpliwości.

Osobne słowo należy poświęcić samemu wykonaniu. Co prawda, będąc laikiem, nie mogę być raczej w tej kwestii wielkim autorytetem, odniosłem jednak wrażenie, że w tekście od czasu do czasu pojawiają się powtórzenia.

Na przykład tutaj:

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

Albo tutaj:

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

I tutaj:

CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA. CZARNA DZIURA.

Być może był do celowy zabieg literacki, którego, jako laik, niestety nie potrafiłem zrozumieć. Pozostaje czekać, jak ocenią to inni komentujący.

Dobra. A teraz poważnie. :)

Ja wiem, że ten durny komentarz nie ma sensu i niczego nie wnosi, ale napisanie go sprawiało mi tyle frajdy, że wbrew wszelkim (nawet stanowczym) podszeptom zdrowego rozsądku nie mogłem z niego zrezygnować. Potraktuj to jako niekonwencjonalną próbę docenienia Twojego pomysłu. Napisałeś takie fajne, krótkie “coś” do wywoływania uśmiechu. :)

 

Tyle po nim zostało:

 

Ja mam niestety mieszane uczucia. Nie przeczę, że tekst ten niesie w sobie multum znaczeń, przesłań i możliwości interpretacyjnych, a w swym najgłębszym wymiarze jest wyrazem jakże ludzkiej tęsknoty za spełnieniem bez zatracenia, co to, to nie.

Liczyłem jednak na jakiś nagły zwrot akcji, coś, co wbije mnie w fotel aż wylecę z drugiej strony i czegoś takiego spodziewałem się, czytając o kolejnych czarnych dziurach. Ręce mi się pociły, a włosy stawały dęba, gdyż miałem świadomość, że w tym momencie może wydarzyć się wszystko, np. pojawić się dziura biała.

Byłem nieco rozczarowany, że Autor zakończył opowieść klasycznie – na czarnej dziurze – ale z drugiej strony może to i lepiej, po co szargać czytelnikom nerwy.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

El Lobo Muymalo - żeby choć trochę wynagrodzić Ci brak białych dziur (ich istnienie z punktu widzenia nauki nie jest jeszcze całkiem potwierdzone), zamieszczam odgłos paszczą człowieka z lejkiem zamiast twarzy:

 

gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul gul

O! I to jest właśnie to, czego mi najbardziej brakowało, nawet jeśli świadomie nie zdawałem sobie sprawy. Teraz jest to dzieło pełne.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Nie mam już lejków do rozdania, więc chociaż kilka organów do przeszczepu chętnie podaruję:

 

heartheartheartheartheart

Awangardowe…

A gdyby tak był to człowiek z lelkiem miast twarzy? Byłoby jeszcze ciekawiej.

Pozdrówka.

Teraz, zwłaszcza na wiosnę, wybór między “gul, gul” a "ćwir, ćwir” należy do trudnych.

 

Pozdrówka!

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Piotrze, to prawda, że jest to poważny problem. Zauważę tylko, że wymagałoby to rozbudowy opowieści, być może nawet w epos. Ale może warto spróbować, bowiem efekt może okazać się zaskakujący, naturalnie w sensie pozytywnym.., 

Pozdrówka.

wniosek zaiste zacny

Też tak sądzę…

smiley

Wtedy owszem.

Jeśli jednak.

Mam tu takie skojarzenie, surrealistyczne, pewnie też lekko grafomańskie, lecz z okazji tak wspaniałego konkursu być może będzie mi wybaczone. Chodzi tu bowiem o takie picie na wielkie odległości, o alkoholizm wręcz kosmiczny. Zresztą, odgrywa to świetny aktor, polecam gorąco cały film, a oto jedna z jego scen:

 

wypijam Twój milkszejk

Nowa Fantastyka