- Opowiadanie: PiotrSkowronek - Przychodzi Budda do baru

Przychodzi Budda do baru

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Przychodzi Budda do baru

Przychodzi biomechaniczny Budda do międzygalaktycznego baru międzygatunkowego, a tu nie ma barmana.

Niewidomy właściciel o szesnastu mackach i zielonej skórze zaczyna mówić:

 

 

Czas na kanwę.

I na kawę też.

Preferujesz coś mocniejszego, spragniony podróżniku? 

Nie ma sprawy, poczuj się, jak u siebie w domu. Drinki serwujemy całą dobę, a i dla fanów piwa znajdzie się to i owo. Wolisz czystą, bo jesteś artystą?

Ciesz się, wódka zawiera przecież najmniej metanolu spośród wszystkich alkoholi! Tylko nie przesadź.

Nasz wspaniały barman podaje kolorowe drinki nie tylko ludziom, lecz i robotom. Nie masz duszy?

Nie przejmuj się, nikt nie jest doskonały. Również inne humanoidy mile widziane, w tym jaszczuroczłeki. Smutek najlepiej zostaw za progiem. Jesteś golemem i pragniesz bagiennego naparu?

Myślę, że w spiżarce zostało kilka liści.

No, już dobrze. Usiądź. Ręce wkrótce przestaną ci się trząść.

Chłopcy, muzyka!

 

 

– Piwo. Jasne. Pełne. Mocne.

Kapela zaczyna atakować uszy zgromadzonych astralną kakofonią, dla niektórych hipnotyzująca, dla innych irytującą. Stroboskopowe światła idą w ruch.

 

 

Zdarza mi się też od czasu do czasu pisać, i to bynajmniej nie po papierze toaletowym, ale, no… literaturę… wiem, jak to brzmi… nie, nie wiersze… opowiadania… cieszę się, że się nie śmiejesz… możesz w wolnej chwili przejrzeć moje portfolio.

Napisałem też książkę, ale jeszcze jej nie wydałem. Chcesz przeczytać?

 

 

– Piwo. Jasne. Pełne. Mocne.

 

 

Proszę, oto piwo! Czy podoba ci się nasza muzyka?

Mamy tu samych najlepszych grajków, tęgie umysły  kosmicznej orkiestry!

W ich repertuarze znajdziesz najtęższe i zarazem najcięższe kawałki Nawigatora Nicości, tu ich jednak nie usłyszysz, gramy bowiem nuty lekkie, łatwe i przyjemne!

 

 

– Dziękuję. Pyszne piwo. Klingońskie?

 

 

Myślę, że to bez znaczenia.

Nie, nie klingońskie, drogi gościu, oni wszystko robią z krwi. Widzę, że ominąłeś co najmniej kilka klas szkoły podstawowej, ale tym się nie przejmuj!

Najważniejsze, że twoim atutem jest nadludzka siła i sprawność bojowa!

 

 

– Rzeczywiście.

 

 

Jak już zauważyłem, dla ciebie najbardziej oczyszczający jest ogień bitwy, tylko pamiętaj, nie chcemy tu bałaganu. Nasza klingońska krwawa merry smakuje wspaniale. Poczęstujesz się?

Nie chcesz?

Nie szkodzi. Mamy wiele asów w zanadrzu.

Wspaniałe działka bojowe. Ciężkie?

W międzyczasie możesz zapoznać się z naszym miesięcznikiem, który rozsyłamy w postaci bomb informacyjnych poprzez czarne dziury aż po krawędzie wspaniałego imperium!

Gdybyś tylko wiedział, ile zalet nosi w sobie intelektualna strawa!

Nie martw się jednak wcale, to nie przytyk! Pon Bócek ma różnych domowników, a w jego hotelu jest mieszkań wiele!

 

 

– Macie tu nocleg?

 

 

Nie, niestety, ale z przyjemnością…

 

 

– Dziękuję.

 

 

Budda wypija do dna, płaci i wychodzi.

Koniec

Komentarze

He, he udało ci się zagadać Buddę na amen.

Słowo mesmeryczny za bardzo mi nie pasuje.

A wiesz, że istnieje książka dokładnie pod tym tytułem? Nie czytałam, bo to poradnik, a poradników z zasady nie czytam.

Hej!

Nad mesmerycznym pomyślę.

Miło, że wpadłaś.

Nie, nie wiedziałem, że istnieje taka książka :)

 

Muzyka może być chyba mesmeryzująca?

Wszystkiego dobrego z okazji dnia kobiet heart

Dzięki za życzenia. :D

 

Muzyka może być chyba mesmeryzująca?

Według słownika mesmeryzm to «osiemnastowieczny pogląd, uznający istnienie w człowieku uzdrawiających sił magnetycznych przekazywanych przez dotyk lub z pewnej odległości; też: taka metoda leczenia»

W człowieku, więc w muzyce chyba nie.

Zmieniam mesmeryzm na hipnozę.

Hmmm. Jeśli tu było jakieś przesłanie, to nie zrozumiałam. Ale ja nigdy nie byłam dobra w koany.

Babska logika rządzi!

Mhm.

Oj tam, od razu przesłanie. Czasami największym efekt przynosi brak efektu. Zapytajcie Buddy ;)

No dobra, przeczytałam. I nie wiem jak to określić, ale kurczę, spodobało mi się. Jest absurdalnie, a wybitnie podoba mi się ten przepływ informacji od barmana. Mam parę pomysłów interpretacyjnych, bo przyznam – ten tekst to niezła zabawa i można podyskutować nad rzeczywistością i innymi takimi pierdołami ;) 

Więc ten tego, myślę, że tekst ma przesłanie, a można do niego dojść tylko subiektywnie. A to mi się najbardziej podoba. Więc Piotrze, tradycyjnie miło mnie zaskoczyłeś :)

Blacktomie – ”czasami największy efekt przynosi brak efektu” – zapamiętuję!

Deirdriu – dopiero się rozkręcam :P

Przeczytałam i nie zrozumiałam. Ponieważ szort jest wyjątkowo krótki, przeczytałam go drugi raz, ale też nic nie pojęłam. Trzeciego czytania nie będzie. :(

 

Ręce wkrót­ce prze­sta­ną Ci się trząść. –> Dlaczego wielka litera?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

EDYTKA wprowadzona.

 

Trzeciego czytania nie będzie.

 

Okej.

Całkiem całkiem zabawne i pomysłowe. Nie jest to coś, co zapadnie głęboko w pamięć, ale lektura okazała się zupełnie przyjemna, a i uśmiechnęła nieco.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

:)

Nie mam pojęcia, co przeczytałam, ale było zaskakująco przyjemne i wciągające. Dwa czy trzy przecinki wyrosły, gdzie ich nie posiano, ale w sumie nie mam zastrzeżeń.

To make a difference in somebody's life you don't have to be brilliant, rich, beautiful or perfect. You just have to care.

Nawet niezły ten kawał :) Uśmiechnęło na koniec.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tarnino – Twoja przyjemność jest też moją :)

NoWhereManie – cieszę się, że żarcik przypasował :)

Nowa Fantastyka