- Opowiadanie: Glyneth7 - O smoku i rycerzach

O smoku i rycerzach

Wiersz jest przeróbką “Ody do młodości” Adama Mickiewicza.

Dyżurni:

brak

Oceny

O smoku i rycerzach

O smoku i rycerzach

 

Bez serc, bez ducha, – to pogromcy smoków!

 

Ogniu! Dodaj mi siły!

Niech wzlecę nad grobami.

I nad kwiecistymi dolinami.

Gdzie owce chodzą po trawach.

A kozice skaczą po skałach.

Wiatr potrząsa kwietnymi kielichami.

I obleka tęczę kolorami!

 

Niechaj, kogo wielkość smoka zamroczy,

Chyląc ku ziemi zmartwione oczy,

Niechaj ucieka, gdzie trzeba.

Stworzenie wzlatuje w stronę kawałka nieba.

Strasznym spogląda pyskiem.

 

Ogniu! Tyś jest potężny!

Leć w stronę promieni słonecznych.

O poranku szklistych.

Pokonaj ludzkości całe grono.

I hen, leć za wroną!

 

Patrz na dół – wieczna mgła mnie zasłania.

Obszar mokradeł zalany błotem:

To ziemia!

Patrz, jak nad jej wody z trupami.

Wzbił się jakiś człowiek z mieczami.

Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;

Goniąc za smokiem, który jest mętem.

 

Gdy na jedzenie czeka, to wkrótce zwierzęta posieka:

Nie lgnie do niego człowiek, ani on do człowieka;

A wtem jak bańka prysnął ogniem o głazy!

Nikt nie znał życia rycerza, nie zna jego zguby:

To samoluby!

 

Ogniu! Jesteś nektarem życia.

Natenczas gorący, gdy innych zachęcam do picia:

Wtedy gustują w kręgach dantejskich,

A nie w żadnych dziejach apostolskich.

 

Razem, młodzi rycerze!…

Dla nas szczęściem jest zabicie smoka;

Nie trzeba mieć do tego sprawnego oka,

Razem, młodzi rycerze!…

I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,

Jeżeli poległym ciałem

Dał innym możliwość do sławy grodu.

Razem, młodzi rycerze!…

Choć droga stroma i śliska,

to idziemy nad zapadliska.

Umieramy, kiedy wschód nadchodzi:

i gdy Słońce zachodzi.

A ze słabością uczymy radzić się za młodu!

Koniec

Komentarze

Wiersz jest przeróbką “Ody do młodości” Adama Mickiewicza.

Wolałabym, Glyneth, abyś nie przerabiała poezji wieszcza, a raczej napisała coś własnego. Własnego od początku do końca. Niechby i o smokach.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Umieramy, kiedy wschód wschodzi

Niefortunne zdanie.

 

Zgadzam się z reg, tekst zyskałby, gdyby był od początku do końca Twój. :)

Jestem wściekły poetry nazi, a XIX w. jest mi szczególnie bliski, więc postaram się powściągnąć emocje i nie krzyczeć, ale naprawdę, gdybyś chociaż trzymała się rytmu tego, co napisał Mickiewicz… Tymczasem kompletnie nie idziesz za melodią wiersza, choć przepisujesz całe kawałki. Pisanie pastiszy i parodii znanych poetów lub konkretnych utworów samo w sobie nie jest naganne, bywa nawet zabawne. Niemniej trzeba mieć ucho i wsłuchać się w oryginały, a nie mechanicznie przepisywać kawałki, wycinając, co niepotrzebne (co wywołuje utratę rytmu) i zastępując kilka słów innymi. Aha, no i warto trzymać się też np. schematu rymów i tych tam innych rozmaitych wyznaczników wiersza.

 

Kwestię tego, że nie lubię zabijania smoków i jego pochwała jest mi wraża, pominę.

 

I dołączę do chóru przedpiśców: napisz, Glyneth, i zaprezentuj coś, co będzie Twoim autorskim pomysłem i wytworem.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Mnie też przeszkadzał brak rytmu. No i rymy jakieś dziwne.

Jednak Mickiewicz napisał swoją wersję dużo lepiej. I treści tam więcej, i środki poetyckie jakieś ciekawsze.

Babska logika rządzi!

Przeczytałem. Oryginału Mickiewicza nie, gdyż nigdy fanem wielkim nie byłem. Ot tam Pana Tadeusza, kika ballad i parę innych znam, ale wgłębiać się nie wgłębiałem. Przyznam, iż liczyłem, że fanficzek o smokach inspirowany poezją Wieszcza będzie chociaż zabawny, niestety trochę się rozczarowałem. Wspomniany już wyżej brak rytmu faktycznie przeszkadza, do tego stopnia, że po przeczytaniu przyłapałem się na tym, że w gruncie rzeczy nie mam pojęcia o czym wiersz był ani jaka myśl przewodnia mu przyświecała. Podsumowując – fanfiki są może dobre do podszlifowania warsztatu, ale niekoniecznie nadają się do pokazywania światu. Zwłaszcza, jeśli są to kalki z cudzej poezji, która sama w sobie jest wątpliwej jakości. Do zapomnienia niestety. Podobnie jak przedpiśczynie (i jeden przedpiśca), czekam na coś autorskiego.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Ej, no nie mów, że Mickiewicz jest wątpliwej jakości… Raczej miejsce wśród polskich poetów ma mocne.

Babska logika rządzi!

Mickiewicz akurat naprawdę był dobrym poetą! W Odzie do młodości może nieco pofolgował wyobraźni i kilka miejsc wyszło tak sobie, ale to w jego twórczości raczej wyjątek.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Barniusz – dziękuje za poprawę. Drakaino – ‘’Jestem wściekły poetry nazi(…)’’ – dobre. Do reszty: poprawiłam wiersz i teraz jest więcej rymów, i mniej przypomina Mickiewicza. A niedługo wrzucę jakiś tekst, który jest cały mój.

Mickiewicz wielkim poetą był… i to poetą zafiksowanym na rytmie. Bez rytmu wyszła du… żo gorsza poezja ;)

Weź proszę również pod uwagę, że oda jest określoną, formą literacką i ma charakter pochwalny. Więc mam problem z tym, że cały utwór to “Oda do smoka” (smoka wychwalamy), ale jednocześnie są fragmenty:

Dla nas szczęściem jest zabicie smoka;

Plus za pomysł i samą formę wierszowaną. Myślę, że brakuje rymów na tym portalu :P

Mniej kopiowania, więcej od siebie, a będzie dużo lepiej :)

Exit light

BasementKey – już zmieniłam tytuł, teraz będzie lepiej pasował.

Finklo, drakaino – mocne ma na pewno, ale czy to dobrze świadczy o samym Mickiewiczu czy też źle o polskiej poezji, jest już zagadanieniem na znacznie dłuższą dyskusję. Pióro zdecydowanie miał lekkie, rymował całkiem przyjemnie, a taki Pani Tadeusz czy Ballady na pewno podobały mi się znacznie bardziej, aniżeli ksenofobiczni Krzyżacy Sienkiewicza (a tfu!), jeśli już o lekturach szkolnych (i nie-szkolnych) mowa. Bardziej mnie natomiast irytował mesjanizm, no i ogólny przekaz twórczości. Ze Słowackim, nawet przy jego pretensjonalności, łatwiej mi empatyzować, no ale jak już wspominałem – kwestia osobistych preferencji. Niezaprzeczalnie istnieje poezja obiektywnie zła i Mickiewicz zdecydowanie do tego zbioru nie należy. Niemniej jak dla mnie nie jest to automatycznie tożsame z tym, że jego twórczość jest dobra. Again, de gustibus itd.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Nie zaprzeczę, że Mickiewicz nie miał wad. Racja z tym mesjanizmem. Zdenerwował mnie z pisanymi nie po kolei “Dziadami” i z mętnością na temat czterdziestu czterech (rzekła Finkla, która zawsze chce więcej wyjaśnień). Ale nie napisałabym, że to poezja wątpliwej jakości.

A z wielkiej trójcy romantycznej, to ja stawiam na Norwida. :-)

Babska logika rządzi!

Oj, nie zgodzę się. “Nie-boska” Krasińskiego była bardzo spoko. Choć sceny dramatyczne były raczej zabawne, aniżeli tragiczne (a w to chyba Zygmunt celował), podobnie jak scena erotyczna, niemniej bądź co bądź komedia, czyż nie? Definitywnie ulubiony Wieszcz.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

No, mnie “Nie-boska” nie przypasowała.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka