- Opowiadanie: chroscisko - Nieznane przypadki Witalija Stwosza. Minuskuła vs Drakaina

Nieznane przypadki Witalija Stwosza. Minuskuła vs Drakaina

Moguncja pachniała mieszaniną wina, farby drukarskiej i końskiego łajna, mniej więcej w równych proporcjach. Właśnie zamilkły dzwony skryte pod lśniącymi hełmami cesarskiej katedry. W ciszy, która zapadła, rozległ się chorał gregoriański. To Minuskuła, naoglądawszy się przy ołtarzach świętych obrazów, wzywała śpiewnym głosem awanturnika.

– Kto odważy się zmierzyć w tryptyku literackim?! – zaintonowała majuskułą, a wschodni wiatr zakołysał złotym piórem w jej włosach.

– A niech mnie diabli! – zaklął ślepy Gutenberg. – Jakim cudem ta dzierlatka śpiewem krój pisma przedstawić potrafi? Toż to istna ewokacja.

– A niech mnie diabli! – zawtórował mu młody Veit Stoß. – Tryptyk to rozumiem, ale literacki?

– A niech mnie diabli! – zabrzmiał francuski akcent w ustach nieznajomej wojowniczki o smoczych rysach. – Jeśli nikt tej panny nie uciszy, ja to uczynię!

Harda cudzoziemka miała na sobie obdarty bikorn, granatowy płaszcz i obcisłe spodnie, ozdobione amarantowym lampasem. Zza jej pleców koso spozierało kilku prześmierdłych grenadierów z gwardii Cambronne’a, którzy wbrew porządkowi świata, i na przekór historii, wciąż pozostawali przy życiu.

Niżaden z gapiów się nie odezwał.

– Jutro, o świcie! – rzekła Smoczyca do Śpiewaczki. – Ty zaś, kmiotku – rozkazała, spoglądając na Veita – uszykujesz nam pergamin, dwa gęsie pióra i inkaust.

– Ma być czarny jak smoła, Witaliju – dodał na odchodnym rękodajny Smoczej Pani. Ten, którego wołali Jewgieniej Vidoqe.

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Biblioteka:

Finkla

Oceny

Nieznane przypadki Witalija Stwosza. Minuskuła vs Drakaina

Trzynawowy pojedynek na drabułki:

 

Minuskuła vs Drakaina

23 : 31

 

Temat: “Witalij Stwosz”. 

Garunek: historia alternatywna osadzona w realiach średniowiecznych.

Forma: tryptyk literacki 3x150 słów.

 

Termin nadsyłania tekstów:

I część: poniedziałek 22:00

II część: wtorek 22:00

III cześć: środa 22:00

Zakończenie głosowania: czwartek 22:00.

 

Prawo głosu przysługuje wszystkim użytkownikom portalu NF.

Każdy głosujący dysponuje trzema głosami (3 punkty). Może oddać po jednym głosie na każdą z części, lub (od środy po 22:00) przyznać jednorazowo 3 punkty za całość utworu.

Kolejność utworów jest losowa.

 

Zwycięzcą pojedynku została Drakaina.

 

***

 

Wit Stworzyciel

Drakaina

 

1. Norymberga 1475

 

Mały Veydt miał władzę nad drewnem. W rodzinnym miasteczku podziwiano wystrugane z patyków ptaszki, które zdawały się podrywać do lotu. Stary Johann nawet zarzekał się, że widział, jak nocą przylatują na stół, by wydziobać okruszki, ale Johann nie był zdrowy na umyśle. A Veydt nocami śnił o ożywających rzeźbach.

Potem, w Norymberdze, okazało się, że drewno może mieć własną wolę. A raczej: ludzie z niego wyrzeźbieni. Ledwie ich Meister Veit spuszczał z oka, zmieniali pozy na wygodniejsze, poprawiali fałdy szat, szeptali między sobą.

Aż razu pewnego giermek, który miał podtrzymywać płaszcz swego pana podczas adoracji świętego patrona, wyszedł do miasta i tyle go widziano. Rycerz pognał za nim, a Veita odwiedził kapitan straży miejskiej.

– Mówią, że biskup cię albo o kradzież, albo o czary posądza. Będzie ten ołtarz czy nie?

Zafrasował się mistrz, bo rycerza nigdzie nie znalazł. Zabrał więc konia i pieniądze, po czym ruszył szukać pracy gdzie indziej.

 

2. Kraków, 1485

 

– Zaśnij wreszcie – mruknął zirytowany rzeźbiarz do kobiecej postaci, która wyprostowała się, zamrugała powiekami i spojrzała krzywo na otaczających ją mężczyzn.

Przez ostatnie lata ćwiczył zatrzymywanie figur w miejscu. Zazwyczaj udawało się unieruchomić je na dość długo, żeby znikały dopiero kiedy Veit wyjechał do innego miasta. Ale tu materiał okazał się wyjątkowo niesforny.

– Mistrzu Wicie!

Utrapienie – pomyślał. Pomocnik znów plątał się za ołtarzem.

– Patrzajcie, co żem znalazł!

W ręku chłopca widniał bucik. Którego oczywiście brakowało na nodze świętego Józefa. Sam święty zaś, zamiast grzecznie klęczeć, usiadł i rozglądał się w poszukiwaniu zgubionej ciżmy. Z kwatery ukrzyżowania wyglądali zaciekawieni rzymscy legioniści.

– Na miejsca, już! – syknął Wit.

– Co żeście rzekli?

– Nic. Masz tu parę groszy, idź kup sobie co na rynku.

Kiedy mały wybiegł z kościoła, mistrz przebiegł wzrokiem po figurach i zaczął recytować formułę.

Nie zauważył cienia, który przesłonił wejście. Że nie jest sam, zorientował się, kiedy oberwał własnym młotkiem w głowę.

 

3. Moskwa 1486

 

– Zdrawstwujtie, mastier – powiedział głęboki bas.

W izbie panowała ciemność, pachniało dymem.

– Koniec tułaczki – ciągnął bas. – Pracujcie tylko pilnie, a dobry żywot wieść będziecie.

– Co mam robić?

Zamigotał płomienek świeczki, ukazując starca z długą brodą. Na drewnianych ścianach połyskiwały srebrne ramy obrazków.

– No, świętych rzeźbić, jako dawniej. Ino wedle ikon.

Stropił się mistrz i poprzysiągł w sercu, że jeśli ujdzie z życiem, to porzuci snycerkę, no, może ptaszka wystruga dzieciom na uciechę.

– Nie trzeba się frasować – dodał brodacz, jakby w myślach czytał. – Bo my wasz sekret znajem.

Tożem wpadł.

Tamten zatarł ręce.

– Nasz książę wielce przychylny waszym dziełom, bo lud ciemny cuda lubi. Jak święci się po gościńcu rozejdą, to chłop w moc srogiego Iwana łatwiej uwierzy. No, zabierajcie się do roboty, na chwałę Bożą i gospodara.

I stało się tak, że drogami wszystkich Rusi powędrowały zastępy świętych. Mistrz Witalij zaś wiódł wielce spokojny żywot w wygodnych lochach pod Soborem Zbawiciela.

 

 

***

 

Zaśnięcie Marii numer XLVIII

Minuskuła

 

1. Bóg Ojciec

 

Na grawiurze Anno Domini 1477; ver; prima versio, Jezus ukazany był w kontrapoście, twarz miał jasną, rękę wzniesioną w geście błogosławieństwa.

Witalij przełożył ryciny. I jeszcze raz, gniewniej. Trzy dozwolone ukazania Jezusa w sezonie wiosennym. Ci na górze tracili zmysły!

– Verrocchio dostał sześć na oleje, a ja mam trzy na cały ołtarz? – warknął.

Rajca wzruszył ramionami, mnąc w dłoniach płaski beret.

– Christus Rex ostatnio ma sporo pracy i nie może sobie pozwolić na pozowanie. Sykstus nadzoruje Aragończyka z inkwizycją, a Dominus Sykstusa, który kombinuje, jak wynieść Pazzich nad Medyceuszy.

Witalij pochylił się, przerzucając portrety świętych. Naraz zatrzymał się na grawiurze wycenionej na zaledwie setkę florenów.  

– Czekajcie, a to co?

– A… to XLVIII wcielenie Marii. Trochę, hm, frywolna, nie uważa mistrz?

Witalij przyjrzał się kobiecie w błękitach. Przeszedł go dreszcz.

– Wygląda jak oryginał.

Przesunął opuszką po różowych ustach, identycznych jak te na starożytnych obrazach. I wyszeptał:

– Kupuj. Zrobimy z niej patronkę.

 

2. Syn Boży

 

Przybyła do niego w dziesiątym roku prac. Witalij siedział przy predelli, dopracowując Drzewo Jessego. Zwieńczeniem genealogii był Jezus Anno Domini 1477; ver; secunda versio, wyjątkowo niekorzystne, zdaniem mistrza, przedstawienie.

– Czy mogę?

Mężczyzna omal nie spadł z zydla, gdy obejrzał się za siebie i dostrzegł twarz, którą ostatnimi laty rzeźbił w drewnie lipowym.

Maria XLVIII miała różane usta i gładkie lico. Ładniejsze niż to spod jego dłuta, skonstatował z zawstydzeniem Witalij.

Kobieta zbliżyła się do pentaptyku, przesunęła palcem po polichromii.

– Chciałam zobaczyć dzieło przed zaśnięciem. Podoba mi się.

– Za… śnięciem? – wydukał spocony jak mysz Witalij.

– Maria XLIX jest w drodze. Gabriel błogosławił mi, dając gałązkę daktylową – Wzruszyła ramionami. – Ciało mam dość… ułomne. Już pora. Wstawię się za wami.

Zdążyła ruszyć do wyjścia, gdy mistrz ni to spytał, ni to stwierdził:

– Chciałbym je uwiecznić.

Przystanęła.

– Zaśnięcie? Nikt dotąd nie próbował.

– Ja zacznę. Ad vivum. – Poczerwieniał. – Noctu.

Maria uśmiechnęła się frywolnie, zupełnie jak na grawiurach.

 

3. Duch Święty

 

W bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny XLVIII, tuż pod Ołtarzem Mariackim, klęczeli krakowscy mieszczanie, prosząc patronkę o łaski.

Witalij Stwosz patrzył na retabulum, którego centralne miejsce zajmowała scena zaśnięcia ozdobiona gałązką daktylową. Powietrze przepełniała kadzidlana woń werbeny i jałowca.

Rajca wygładził leżący na kolanach beret.

– Przyznam szczerze, że wątpiłem w dobór patronki. Tamta Maria była dość… – westchnął. Nie dokończył. – Ale dobrze wyszło. Archiepiscopus powiada, że Dominus jest zadowolony. To najważniejsze.

– Najważniejsze – powtórzył tępo Witalij.

Pamiętał portret ad vivum. Krzywiznę ułożonego na łożu ciała, frywolny uśmiech.

Odejście.

Wpatrywał się w twarz zasypiającej Marii numer XLVIII. Przymknięte oczy i usta tak różowe, jak zapamiętał je pewnego krakowskiego wieczora.

Na ikonie powyżej radosne anioły wznosiły Marię w mandorli, ale zdawało się to nienaturalne. Tak jakby Wniebowzięcie znajdowało się poza życiem.

Herezja, napomniał się Witalij.

Ale było za późno, bo po raz pierwszy w tym, co zdawało mu się tak piękne, dostrzegł bezbrzeżny smutek.

Koniec

Komentarze

Chroscisko, przeuroczy wstęp, 10/10.

Zostawiam kropkę roztropkę.

Na razie pierwsze czytelniejsze, drugie za to bardziej intryguje.

Poczekam.

I ja postoję. Z różnych względów idziecie – dla mnie – „łeb w łeb”.

Chrościsko –  cudny prolog.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A dziękuję :)

Przyznam też, że moje pierwsze wrażenie było podobne jak Cobolda. Jednak znając tożsamość autorek, od głosowania się wstrzymam.

Tożsamość chyba też odgadłam:). Zobaczymy.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zgodzę się, że jest dość remisowo, poczekamy z punktacją ;)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Pierwsza runda zachowawcza, na rozpoznanie przeciwnika ;) Na emocje chyba poczekamy do środy.

Można oddać głos na prolog? ;)

Niestety, nie zagłosuję, bo wiem, które czyje. Ale doczytam z wielką przyjemnością.

.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Intrygująco zaczyna się ten tryptyk. Czekam na kolejne części. Prolog świetny.

Łał. Oba teksty bardzo dobre. Pierwszy mocno skojarzył mi się ze Stwórcą McClouda, choć to pewnie przede wszystkim przez niedawną lekturę. 

Mam faworyta, ale przewaga na tyle niewielka, że dam sobie na wstrzymanie z głosowaniem.

Dobre, dobre. Zaczynam się skłaniać ku temu, które coś mi przypomina… Ale zaczekam, sprawdzę, czy koniec zwieńczy dzieło.

Dodałem drugą część tryptyku. 

Przypominam, że nie trzeba czekać z oceną do końca. Każdą z części można oceniać oddzielnie.

 

Przyznam się też, że o ile wczoraj według mnie było remisowo, to dzisiaj jeden z tekstów przypadł mi do gustu nieco bardziej :)

Dobrze że to odkryłem dopiero dzisiaj, bo o ile jeden dzień oczekiwania na zwieńczenie opowieści jakoś zniosę, to trzy to byłoby za wiele dla mojego niecierpliwego serca ;D Muszę poznać zakończenie!

 

Świetne teksty! Z prologiem włącznie XD

"When I became a man I put away childish things, including the fear of childishness and the desire to be very grown up." C.S.Lewis

Ups, ciekawe! Tryptyk to świetny pomysł.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ano ciekawie. 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ha, ja też poczekam do końca. Pierwsze jest prostsze i jaśniejsze, ale szykuje się tłist. Drugie bardziej tajemnicze, przez co intryguje. Zatem na razie remis, zwłaszcza że technicznie obydwa w porządku.

Fajny pomysł na pojedynek. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ok, głosy na ten moment:

Część I – tekst numer 1

Część II – tekst numer 2

Też poczekam z punktacją. Odczucia mam podobne do Thargone, z tym że po drugiej rundzie u mnie lekkie wskazanie na “Zaśnięcie”. Bardziej wymagający tekst, ale też bardziej intrygujący, choć nieco przekombinowany. Wydaje się też lepszy literacko. No ale nie jest to miażdżąca przewaga, więc daję jeszcze “Stworzycielowi” szansę.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bardzo plastyczny prolog. Podziwiam umiejętności :)

 

Oba teksty idą równo, dlatego wstrzymam się jeszcze. Wybór będzie trudny:)

 

A pomysł na tryptyk świetny.

Po drugiej tercji remis:

Wit Stworzyciel: 1

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 1

 

Zapraszam na Grande Finale.

Głosować można do czwartku do 22:00.

 

Część pierwsza i druga: Wit Stworzyciel

Część trzecia: Zaśnięcie Marii numer XLVIII

Podobało mi się!

“Stworzyciel” bardzo porządnie napisany. Duże wrażenie zrobił na mnie otwierający akapit, o pięknym rytmie zdań. Dalej historia poprowadzona czytelnie i logicznie, kompozycyjnie podobał mi się powrót motywu ptaszka. Finał nieco rozczarowujący – Ruś jako źródło knowań i odmienny stan świadomości troszkę zbyt ograna.

“Zaśnięcie” to jednak zupełnie inna liga wyobraźni. Brakuje mi wyjaśnienia reglamentacji świętych wyobrażeń, brakuje informacji o prawdziwej naturze modeli, charakterze ich zaangażowania w ziemskie sprawy, sensie numeracji. Ale i tak jest w tym poezja, ogrom i szaleństwo, których chętniej doświadczyłbym w większej formie.

Ode mnie 2:1 dla “Zaśnięcia”.

2:1 Wit Stworzyciel.

Jest dla mnie czytelniejszy, z samego doboru słów. I łatwiejszy w zrozumieniu. Doceniam jednak Zaśnięcie, zwłaszcza za Syna Bożego. Ostatecznie zdecydowało to, którego mistrza bardziej polubiłem.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Wit Stworzyciel: 6

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 5

2:1 dla “Zaśnięcia”. Drugi tekst lekko wysforował się w drugiej rundzie, a potem co najmniej utrzymał u mnie przewagę i to, mimo tego, że nie chciało mi się zrobić porządnego riserczu, na jaki zasługiwał, żeby całkowicie skonsumować wszystkie smaczki. Co nie zmienia faktu, że “Stworzyciel” jest na tyle dobry, że zasługuje na jeden punkt.

 

P.S. Pomijając wszystko, “Zaśnięcie” ujęło mnie czymś, co nazywam po prostu klimatem :).

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Wit Stworzyciel: 7

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 7

U mnie 2:1 dla Wit Stworzyciela. Oba teksty mistrzowskie, ostatecznie zadecydowała sympatia do pierwszego. 

Zaśnięcie Maryi 2:1

W starciu samych pierwszych fragmentów lepszy był Wit, ale później cudowna relacja między M a W w “Zaśnięciu” zdobyła moje serce ^^

"When I became a man I put away childish things, including the fear of childishness and the desire to be very grown up." C.S.Lewis

Oba teksty przewspaniałe! A można dawać połówki? Bo ja to bym najchętniej dała po półtora punktu każdemu tekstowi w całości, tak mi się podobają :<

Używanie poprawnej polszczyzny jest bardzo seksowne

Wit Stworzyciel: 10

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 10

 

A można dawać połówki?

Kto bogatemu zabroni ;)

To ja oddaję po połowie moich głosów na oba teksty, czyli: 1½ :1½ 

Używanie poprawnej polszczyzny jest bardzo seksowne

Wit Stworzyciel: 11½

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 11½

Ode mnie 2:1 dla “Wita Stworzyciela”. Jakoś bardziej przypadł mi do gustu ten pomysł, choć “Zaśnięcie” też bardzo dobre – może jednak z lekka zbyt dla mnie abstrakcyjne.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wit Stworzyciel: 13½

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 12½

Dla mnie:

Wit Stworzyciel – 2

Zaśnięcie Marii – 1

 

Oba teksty równorzędne lecz Zaśnięcie prosi się o więcej znaków, bo tryptyk bardzo zajmujący. Zastanawiałam się nad łaciną – liczba słów (zrozumiałe, lecz zatrzymały mnie w trzeciej części) oraz różanymi ustami – chyba wybrałabym coś nie z twarzy, lica. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Pierwsza część: remis

Druga i trzecia: Wit Stworzyciel

 

Gratuluję autorkom wspaniałych tekstów:)

Luźne myśli:

Pierwszy tryptyk. Młotek, jakie to typowe dla agentów rosyjskiej władzy. Stwosz prawie jak Trocki ;)

Drugi. Miałem nadzieję, że to jednak będzie Maria Magdalena. I na niespodziankę w tytule ostatniego rozdziału. (Ale tak też jest dobrze).

OK.

Pierwszy tryptyk ładny, pachnący żywym drewnem. Tradycyjny zwrot w finale; niewesoły i logiczny.

Drugi nawet bardzo ładny, starannie szlifowany. Gęstość treści i technicznej terminologii może przytłoczyć, ale zanurza w obcym świecie, nastraja głębiej. Niezła konkluzja; na ponurą nutę.

Tutaj się zatrzymałem:

– Zaśnięcie? Nikt dotąd nie próbował.

Ja zacznę.

W każdym razie drugi tryptyk u mnie wygrywa. Niemniej “Wit Stworzyciel” również zasługuje na wyróżnienie, dam mu 1 pkt. Formalnie – za pierwszy rozdział.

 

Wit Stworzyciel – – – – 1

Zaśnięcie…– – – – – – – 2

 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

“Wit Stworzyciel” – bardzo ciekawy i niespodziewany twist plus pomysł z ożywaniem postaci.

“Zaśnięcie” – urzekła mnie emocjonalność tego tekstu, poza tym – warstwa fantastyki, pozostawiająca czytelnikowi pole do własnej interpretacji.

 

Wit Stworzyciel – 1

Zaśnięcie – 2

 

"Wit Stworzyciel" napisany ciut sprawniej, płynniej, z bardzo ładnymi pociągnięciami pędzelka poetyckiego. Pomysł ma interesujący, ale bardziej "konwencjonalny". Kompozycyjnie i fabularnie jest tutaj bardziej kompletna i zamknięta historia. Ale całość lekko mi siadła w finale moskiewskiej puenty.

Rację ma Cobold, że "Zaśnięcie" to inny poziom fantazji. Intryguje, uruchamia wyobraźnię czytelnika. Być może nie ma tam żadnych cudów, a święci to tylko ludzkie modele z atestem Kościoła, ale wyobraźnia podpowiada, że jest tam coś więcej. Styl mniej płynny, sporo nieznanych terminów i wtrąceń, ale jest tutaj ciekawy klimat, który mnie kupił.

 

Wit Stworzyciel – 1

Zaśnięcie – 2

 

Ps. A wprowadzenie zasługuje na specjalne wyróżnienie.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wit Stworzyciel: 13.5 + 2 + 2.5 + 1 + 1 + 1 = 21

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 12.5 + 1 + 0.5 + 2 + 2 + 2 = 20

Oba dobre, ale "Wit Stworzyciel" lepszy. Ode mnie 3 punkty dla pierwszego tryptyku.

Ostatni punkcior dla pierwszego tekstu. 

Wit Stworzyciel: 25

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 20

Całkiem niezłe jest Zaśnięcie, ale bardziej spodobał mi się Wit Stworzyciel3 punkty dla Wita.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wit Stworzyciel: 28

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 20

Biją naszych! ;) A tyle czasu był emocjonujący wyścig łeb w łeb :/

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Oj, dziewczęta, ładnie to tak? Tak iść łeb w łeb? Najpierw (żeby odwlec głosowanie :D) czepialstwo:

 

Wit Stworzyciel

 Stary Johann nawet zarzekał się

Hmm…

 udawało się unieruchomić je

Troszkę się rytm potknął.

 dopiero kiedy

Dopiero, kiedy.

 idź kup

Idź, kup.

 

Ładne, zgrabne i spójne, aż się prosi o ciąg dalszy.

 

Zaśnięcie Marii numer XLVIII

 Christus Rex ostatnio ma sporo pracy i nie może sobie pozwolić na pozowanie

This. Is. Brilliant.

 ostatnimi laty

Hmm.

 Ładniejsze niż to spod jego dłuta

Ładniejsze, niż. I jeśli to Witalij myśli, to nie powinno być "spod mojego dłuta"? Czy coś mi się pokręciło znowu?

 – Zaśnięcie? Nikt dotąd nie próbował.

– Ja zacznę.

Zgadzam się z jerohem, że cuś tu zgrzytnęło.

 usta tak różowe, jak zapamiętał je

Może jednak: usta tak różowe, jakimi je zapamiętał.

 Tak jakby Wniebowzięcie znajdowało się poza życiem.

Tak, jakby. Poza życiem… hmm. Nie do końca jestem pewna, czy zrozumiałam, co chcesz powiedzieć.

 Ale było za późno, bo po raz pierwszy w tym, co zdawało mu się tak piękne, dostrzegł bezbrzeżny smutek.

I to – właśnie to zdanie decyduje o punktacji.

 

Wit Stworzyciel to solidny kawał snycerki i zasługuje w pełni na dorodny, okrągły punkt.

Ale Zaśnięcie, równie dobrze zrobione, porusza tę ważną strunę. I za to przyznaję mu dwa śliczne, błyszczące, alabastrowe punkty.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Wit Stworzyciel: 29

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 22

Oba pomysły fajne, widać, że Autorki znają temat.

“Stworzyciel” wydaje mi się lepiej dobrany treścią do limitu, “Zaśnięcie” trochę dusi się w gorsecie.

2:1 dla “Stworzyciela”.

Babska logika rządzi!

Wit Stworzyciel: 31

Zaśnięcie Marii numer XLVIII: 23

 

Został jeszcze kwadrans do końca głosowania.

– Wstawaj i nie becz już – rzekła Smocza Pani głosem zimnym jak stalówka jej pióra. – Jutro wyruszam do Wiednia i zabieram cię ze sobą. Szkoda byś marnowała się na tej prowincji.

Śpiewaczka otarła lico, na którym kurz areny zmieszał się z czernią inkaustu, tworząc fikuśne mazy.

– No już się tak na mnie nie bocz, nawet najlepszym to się zdarza – dodała, wciąż mając w pamięci Waterloo. – Lubisz operę? W Sali Redutowej zagrają Wesele Figara. Spodoba ci się.

 

Gratulacje dla Drakainy :)

Gratulacje dla Was obu, za stanięcie w szranki i bój do krwi ostatniej :D.

Dziękuję Wam za ten pojedynek.

Serdeczne gratulacje Drakaino! Minuskuło byłaś godnym przeciwnikiem, nie oddałaś nawet piędzi ziemi.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Gratuluję Drakainie, chociaż u mnie wygrała akurat Minuskuła.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Gratuluję, Smoczyco. :-)

Babska logika rządzi!

Bardzo ciekawe doświadczenie :) Drakaino, niezmiernie się cieszę, że to właśnie Ty podniosłaś rękawicę – to była czysta przyjemność i gratuluję wygranej!

 

Dziękuję też wszystkim, którzy zdecydowali się przeczytać teksty i zagłosować, a szczególnie serdecznie tym, którzy oddali głos/y na “Zaśnięcie”. Radość sprawiły mi również wszelkie pozytywne uwagi, a te mniej pozytywne pokornie przyjmuję.

 

Myślę, że Finkla najtrafniej podsumowała to, co stanowiło problem i dla mnie przy tym tekście:

“Stworzyciel” wydaje mi się lepiej dobrany treścią do limitu, “Zaśnięcie” trochę dusi się w gorsecie.

Po tym jak przysiadłam trochę do researchu, faktycznie wyszedł mi z tego świat i historia, którą ciężko było mi ująć w limicie słów. Cieszę się tym bardziej, że mimo to “Zaśnięcie” przypadło części czytelników do gustu czy to klimatem, realiami, zakończeniem, czy innym, nienazwanym czynnikiem. Wasze interpretacje były nader interesujące i zaskakująco (zważywszy na ilość niedomówień) często pokrywały się z moimi intencjami (lub zawahaniami – stawiacie podobne do mnie pytania). Super, że podjęliście interakcję z tekstem.

 

Najciekawsze jest jednak to, z jaką łatwością łapaliście mnie na gorącym uczynku w dokładnie tych samych momentach, gdzie miałam problem i ja. Najlepszym przykładem jest ten fragment dialogu, na którym zatrzymali się jeroh i Tarnina – przebudowywałam go dziesięć razy, w końcu machnęłam ręką i pomyślałam: Minuskuło, daj spokój, no przecież nie ma to znaczenia, czy będą to te dwa słowa, czy tamte…

… Ha ha ha ;)

Miałem nadzieję na niespodziankę w tytule ostatniego rozdziału.

Jerohu, no znów – jakbyś czytał w moich myślach-dylematach :) W końcu zostało, jak jest.

 

Przede wszystkim wielkie brawa dla chrosciska za rzetelne sędziowanie i bycie niezastąpionym heroldem pojedynku. I za przecudny wstęp, o czym już pisałam.

 

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć absolutnie najbardziej uroczy komentarz pojedynku:

Biją naszych!

Dzięki za wsparcie drużyny “Zaśnięcia”, Bailout ;)

 

Gratki jeszcze raz dla Drakainy i żywię nadzieję, że forma tryptyku przypadła Wam do gustu i bawiliście się przynajmniej tak dobrze, jak ja :)

Pozdrawiam!

Gratulacje dla zwyciężczyni i zdobywczyni zaszczytnego drugiego miejsca. Jak dla mnie to był chyba jak dotychczas najlepszy pojedynek na naszej skromnej arenie im. Mytrixa Paluszkorybcy. Aż czuło się te iskry, elektryczność w powietrzu i fruwające pierze :D.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Dziękuję, Minuskuło, za godny pojedynek! Stworzyłaś intrygujący świat, może na coś większego?

 

I oczywiście dziękuję wszystkim, którzy zagłosowali na Wita o wielu imionach :) I tym głosującym, którzy po prostu polubili mistrza, to było bardzo miłe. A arbitrowi za wspaniałe teksty towarzyszące, godne Biblioteki…

 

Do Wiednia, powiadasz, cny Chroscisko? Ziejący ogniem smok miałby tam, zaiste, parę spraw do załatwienia…

 

Moją nagrodę za komentarz dostaje Jeroh za Trockiego ;)

 

Aha, byłabym zapomniała: przyznam, że zaskoczyło mnie nierozszyfrowanie przez choćby jedną osobę, jakimż to pierwowzorem literackim stoi odcinek krakowski…

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Gratuluję, Drakaino.

A miałam wspomnieć, że Wawrzuś miast zgubić, znalazł żółtą ciżemkę. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Też wyczaiłem ciżemkę, ale ja to za leniwy jestem, żeby o takich rzeczach pisać ¯\_(☯෴☯)_/¯

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No. O ciżemkę można się potknąć. ;-)

Babska logika rządzi!

Dobra, przywracacie mi trochę wiarę w ludzkość :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To dlatego, że jesteśmy robotami, jak nowa emotka Baila, zupełnie podobna do…

 

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Jak dla mnie to był chyba jak dotychczas najlepszy pojedynek na naszej skromnej arenie

Na pewno jeden z najciekawszych :)

 

Graty, Drakaino.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Będę miała nieźle zagracone mieszkanie ;)

 

Dziękuję!

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Przecież i tak wyjeżdżasz, nawet bilet już kupiłaś. ;-)

Babska logika rządzi!

Gratulacje :)

Ale wracam :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To ode mnie Chałwa Chwały.

Mniam, dziękuję :)

 

I pozwolę sobie na odkoment:

 

Ruś jako źródło knowań i odmienny stan świadomości troszkę zbyt ograna.

Cóż, jakoś musiałam między dwoma zestawami po 150 słów zamienić Wita na Witalija, bo taki dokładnie (”Witalij”) temat zadano… A bronię się tym, że to akurat bardzo ciekawy czas: Iwan III Srogi jednoczy Ruś, więc ten motyw świętych, którzy mu w tym pomagają, nie wydaje mi się aż tak banalny.

W pierwotnej wersji rok miał być 1495, już po tym jak Iwan zaczął używać tytułu gospodara wsjeja Rusi, ale za duży hiatus się robił, a daty części drugiej już nie mogłam zmienić…

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A ja nie bez powodu ten jeden punkt przyznałem, choć 'Zaśnięcie" mnie zaczarowało ;)

Drakaino, dla mnie motyw Rusi nie był ograny, ani nazbyt oczywisty. Drewno, ikony – w punkt.

 

Edit: pomysł tryptyku, krótkich części – bardzo dobry:DDD

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie zdążyłem, ale zaglosowałwałbym na "Zaśnięcie". Za magię, za tajemnicę, za piękną migawkę ze świata, która sugeruje jego pomysłową złożoność, niewiele zdradzając, i jednocześnie nie powodując uczucia niedosytu. 

"Wit stworzyciel" jest dobry, solidny, znakomicie ulokowany historycznie, ale… W zasadzie to tylko żart. Bardzo dobry żart, ale nic poza tym. 

Ale pojedynek super. Przede wszystkim ze względu na pomysł dzielenia na odcinki i osobnego głosowania. 

Gratuluję! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ale mogliście dać więcej czasu na głosowanie. Odrabiałam zaległości i ledwo zdążyłam.

Babska logika rządzi!

Dzięki za dobre słowo, thargone. Niestety tak się terminy złożyły, że arbitrowi pasował akurat czwartek na finał. I tak super, że aż tyle głosów udało się oddać w tak krótkim czasie.

Hmm… wpadłem nadrobić dyżurowe zaległości i widzę, że coś mnie ominęło. W każdym razie oba teksty ciekawe, dobrze, że nie muszę już wybierać lepszego.

Nowa Fantastyka