- Opowiadanie: TyraelX - Pocztówki z dawnego świata

Pocztówki z dawnego świata

Oceny

Pocztówki z dawnego świata

Antoni zamrugał. Jasne światło słonecznego, letniego dnia delikatnie raziło wzrok. Stał przy przejściu dla pieszych w jakimś mieście. Obcy ludzie mijali go w biegu, zapatrzeni w czarne lusterka trzymane w dłoniach. Nie zwracali uwagi na staruszka w szlafroku. Stał zagubiony, mimo iż ulice wydawały się dziwnie znajome – jakby przechadzał się nimi w poprzednim życiu. Nie wiedział, jak się tu znalazł. Im bardziej próbował sobie przypomnieć, tym szybciej wspomnienia blakły – niczym miły sen, z którego budzimy się zbyt gwałtownie.

Nieznajomy chwycił go delikatnie za ramię, uśmiechając się ciepło. „Chodź ze mną do domu, tato”. Niepamięć zabiera nam bliskich szybciej, niż śmierć.

Koniec

Komentarze

Cóż, smutne to, Tyraelu, ale taktownie przedstawione.

 

Możesz jeszcze zaszaleć i dopisać jedno słowo, bo teraz jest ich zaledwie dziewięćdziesiąt dziewięć. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Faktycznie, regulatorzy, gdzieś uciekło jedno słówko. Już "delikatnie" zaszalałem ;)

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przeczytałem chyba z dziesięć razy i chociaż scenka jest opisana bardzo sugestywnie, niestety mnie nie wzruszyła. Pewnie dlatego, że mam trochę inne nastawienie co do demencji i Alzheimera. W każdym razie drabble zmusza do zadumy ;)

A mnie się podoba. Bardzo kulturalne, bardzo ludzkie. Co z tego, że rzeczywistość często jest gorsza – chyba tak byśmy chcieli widzieć bliskich dotkniętych przez te choroby. Jako zagubionych, ale jakoś tam wewnętrznie pogodnych. A literatura to eskapizm.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Bardzo ciekawy stuwyrazowiec, sprawnie napisany, klimatyczny. Wydaje mi się, że ostatnie zdanie, podsumowujące całość, powinno być od akapitu. Ale to kwestia gustu literackiego.

Rzadko spotyka się tak interesujące podanie krótkiej bardzo, zamkniętej opowieści.

Brawo!

Pozdrówka.

@Krikos – czyli najważniejszy cel drabbla spełniony – dziękuję :)

@drakaina – dziękuję za miłe słowa. Szczerze mówiąc – nigdy nie miałem osobiście styczności z osobą z demencją, drabbelek jest wyłącznie moją próbą jej interpretacji z trochę innej perspektywy. No i chciałem zwrócić uwagę na straszny moim zdaniem “uboczny efekt społeczny”, jaki choroba może mieć na osoby związane uczuciowo z chorym – to może być każdy z nas, niestety.

@RogerRedeye – cieszę się, że Ci się spodobało. W kwestii ostatniego zdania – dobrze kombinujesz. W oryginalnej wersji tak właśnie było (osobny akapit), ale postanowiłem zrezygnować z tego rozwiązania, aby przez przypadek osoby szybciej czytające nie poznały zakończenia przedwcześnie (osobny krótki akapit może rzucać się w oczy).

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Od "staruszka w szlafroku" sprawa byla jasna… Nie mniej jednak temat szlachetny :)

Ciekawie ujęty temat, czytało się przyjemnie, choć na kolana nie powalił.

Smutne, ale ładne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Tak prawdziwe, że aż banalne.

Babska logika rządzi!

@Blacktom – masz rację, troszkę zastanawiałem się nad umiejscowieniem tego określenia w tekście. Może faktycznie lepiej wypadłby w takiej wersji:

 

Antoni zamrugał. Jasne światło słonecznego, letniego dnia delikatnie raziło wzrok. Stał przy przejściu dla pieszych w jakimś mieście. Był zagubiony, mimo iż ulice wydawały się dziwnie znajome – jakby przechadzał się nimi w poprzednim życiu. Nie wiedział, jak się tu znalazł. Im bardziej próbował sobie przypomnieć, tym szybciej wspomnienia blakły – niczym miły sen, z którego budzimy się zbyt gwałtownie. Obcy ludzie mijali go w biegu, zapatrzeni w czarne lusterka trzymane w dłoniach. Nie zwracali uwagi na staruszka w szlafroku.

Nieznajomy chwycił go delikatnie za ramię, uśmiechając się ciepło. „Chodź ze mną do domu, tato”. Niepamięć zabiera nam bliskich szybciej, niż śmierć.

 

?

Gratuluję przenikliwości i dzięki za lekturę i odzew.

 

@RogerRedeye – nie, a powinienem? :)

@belhaj – jeszcze Cię kiedyś powalę ;)

@Anet – dziękuję, wesoło i ładnie.

@Finkla – ZDECYDOWANIE nie wiem, czy chwalisz, czy ganisz? :D

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Bo sama tego nie wiem. Prawdziwość to zaleta, ale oczywistość konkluzji – już nie.

Babska logika rządzi!

Babska logika… ;)

 

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Tekst przyjemny, zmusza do refleksji. Miło byłoby przeczytać go jako post na fb albo na przystanku, żeby wywołać jakiś społeczny efekt, niekoniecznie tu. Nie mniej chylę czoła przed wykonaniem. 

Z tym FB pomyślę, może to niegłupi pomysł – byłoby miło, gdyby pojawił się na moim wallu jako udostępniony przez znajomego post od zupełnie nieznanej osoby ;)

Dziękuję za uznanie. I pozdrawiam!

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Ty­ra­elX  – uważam, że tak. “Szortal”, między innymi, specjalizuje się w publikowaniu stuwyrazowców. Na pewno ten tekst by przyjęli. Potem automatycznie następuje publikacja w “Szortalu na Wynos”. Dawniej jeszcze często zamieszczali ilustracje, ale nie wiem, jak jest teraz. Edycja tego drabbla na tym portalu byłaby ostatnią, trzecią czynnością, bo prawdą jest, że można uzyskać ma tej stronie sporo merytorycznych opinii.

A tak, jest już po herbatce. Szkoda.

Pozdrówka.

OK. Kulturalny refleksyjny tekst.

Bez fantastyki.

rybak – ze wszystkim się zgadzam ;) (fantastyki faktycznie brak, dlatego wybrałem kategorię “inne”). Dzięki za wizytę i odzew.

RogerRedeye – czyli, jeśli dobrze rozumiem, nie mogę na Szortal wysłać tekstów, które wcześniej już gdzieś upubliczniłem? Daaawno temu chyba się tam zarejestrowałem, ale zdecydowanie mocniej związałem się z fantastyką.pl i później już na Szortal nie wracałem…

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Ja im kiedyś wysłałam drabla stąd i puścili…

Babska logika rządzi!

Ok, spróbować nie zaszkodzi. Szczególnie, że nie zawsze piszę “fantastycznie”, a nieszczególnie bym chciał wrzucać tutaj zbyt wielu tekstów pozbawionych tego pierwiastka.

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Słusznie. Na drable jeszcze można przymknąć oko, ale resztę tępimy. ;-)

Babska logika rządzi!

Ładny, choć bardzo smutny tekst. W kilku zdaniach budujesz nastrój. Podobało mi się pokazanie problemu poprzez “pocztówkę”, pojedynczą scenę, prostą lecz wymowną.

Zastanawiam się, czy tekst nie zyskałby jeszcze bardziej na wyrzuceniu lub zmianie ostatniego zdania. Większość sceny widzimy oczami staruszka, a na końcu mamy jakby ujawnienie się wszechwiedzącego narratora, który dorzuca komentarz.

Możliwe, że teraz tak w “Szortalu” jest. Warro spróbować, tekst miałby dwie kolejne publikacje.

Pozdrówka.

ANDO – dziękuję :) Wyrzucić ostatniego zdania nie mogę (zmieniłaby się ilość wymaganych w drabblu słów), a zmiana…? Hmm, to zdanie jest (jak dla mnie) kluczowe. Jaką zmianę wprowadziłabyś na moim miejscu?

RogerRedeye – w wolnej chwili spróbuję, zobaczymy

PZdR

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Napisałbym coś, co pomyślał Antoni, ale to tylko sugestia. Ty jesteś autorem.

Nowa Fantastyka