- Opowiadanie: Issander - Suche pierduty z octem

Suche pierduty z octem

Jest to ponowna publikacja. Przypadkiem usunąłem nie ten tekst, co chciałem.

Wiersza i tak już raczej nigdzie nie wyślę, a pamiętam, że tutaj spotkał się z ciepłym przyjęciem, więc wrzucam jeszcze raz, żeby sobie widniał na profilu  :)

Dyżurni:

brak

Oceny

Suche pierduty z octem

Jeszcze zanim umrą, chciałbym pozwać moich dziadków

za zagracenie mi głowy swoimi powiedzonkami,

które pewnie były popularne w czasach ich młodości,

ale dziś są już zupełnie bezużyteczne.

 

Gdyby nie oni, to pewnie bym pamiętał ten *** wzór

na ilość wyborów kul bez zwracania (kolejność istotna),

nie samo en silnia, ale też to, co pod kreską,

a zamiast tego do widzenia ślepa gienia kup se trąbkę do pierdzenia

Koniec

Komentarze

I dobrze zrobiłeś, Issandrze, bo wiersz zacny, a choć wyrażasz w nim żale, to robisz to sposób szalenie niekonwencjonalny. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

:D

Fajnie, że przypomniałeś. Lubię ten tekst. ;)

Chyba gdzieś to już widziałam. ;-)

Ale wiesz, że te wzory z kombinatoryki łatwo jest wyprowadzić? ;-)

Babska logika rządzi!

Bajki i filmy nie są lepsze w tej kwestii. Tym bardziej, jeśli pozwolisz młodemu, chłonnemu umysłowi dziecka naoglądać się Shreka i tym podobnych po kilkanaście razy. Do dzisiaj pamiętam większość cytatów z sequela. W sumie w tej kwestii powinienem winić bardziej rodziców, aniżeli dziadków.

Wiersz nie wzbudził większych emocji, jednak z przekazem się utożsamiam. Raczej na plus.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Końcówka taka gombrowiczowska (Ferdydurke). Jest to coś innego i jako takie, zasługuje na uwagę. A może byś tak coś ufantastycznił jeszcze, to już by było całkiem świetnie :D

 

Sam się przymierzam, żeby napisać coś takiego wierszowanego, może się uda ;)

Exit light

Nowa Fantastyka