- Opowiadanie: Tarnina - Obrazek z wystawy

Obrazek z wystawy

Płód wyjazdu - nie jedyny, ale najkrótszy i najbardziej kompletny. Don't enjoy - that's not the point. Mało fantastyki, mało radości, ogólnie mało.

Oceny

Obrazek z wystawy

Moje odbicie w ciemnym szkle ma na sobie zupełnie szarą sukienkę, bez śladu różu. Falbanki, wyszarzałe, zwisają żałośnie.

Ostatni zwiedzający wyszli już dawno, na długo przed zamknięciem muzeum – myślę, że nasza wystawa już się znudziła i wkrótce wrócimy do magazynu. Oby tym razem sprzątaczka nie zapomniała przetrzeć nam twarzy wilgotną szmatką.

W naszej sali zatrzymują się na dłużej tylko starsze panie i ich wnuczki, z rękami w kieszeniach wypytujące, kiedy pójdą na parter, do ruchomych dinozaurów.

Nie potrafimy mówić "mama", nie mamy każda po tysiąc sukienek, samochodu, kuchni. Nie można się nami bawić. Nie robimy niczego.

Jesteśmy. Pokrywamy się kurzem.

Koniec

Komentarze

Mało, ale prawdziwie.

Ładne i do refleksji.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Zmajstruj coś dłuższego. Nie pokrywaj się kurzem! :)

Ładne. :-)

 

Edit: Pomyliłam nawiasy. Teraz już lepiej.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Tarnino, Obrazek z wystawy przypomniał mi, że kilka lat temu zwiedziłam Muzeum Zabawek w Kudowie. Lalki zrobiły na mnie podobne wrażenie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No, smutne i do refleksji, ale bardzo udane. Fajnie, że się tym podzieliłaś. Ja miałam takie porcelanowe lalki i bardzo je lubiłam, choć faktycznie nie bawiłam się nimi tak często, jak Barbie. Teraz kurzą się na strychu i Twój tekst spowodował, że mam wyrzuty sumienia D:

Ładne :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ładne :)

Znam tylko pięć liter ;)

To i ja napiszę, że ładne :-).

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ja tam boję się lalek, szczególnie jak skubane mają takie depresyjne myśli, jeszcze postanowią zemścić się za te wszystkie lata odtrącenia i nawet ruchome dinozaury nie pomogą.

 

Fakt: ładny, smutny obrazek. Ufam, że szykujesz coś większego w tym stylu :>

 

 

Hmmm. A co właściwie chciałaś tym tekstem powiedzieć? Zaprotestować przeciwko muzeom? Przeciwko postępowi? Zachęcić wszystkich do zabawy starymi lalkami?

Babska logika rządzi!

Dzięki, dziewczyny (i chłopaki :P).

 

Chciałam powiedzieć, Finklo, że nikt mnie nie kocha – to dzieło mojej wewnętrznej emo nastolatki. I dlatego:

Ufam, że szykujesz coś większego w tym stylu

Muszę Cię rozczarować, Żonglerko. Wewnętrznym emo nastolatkom nie należy na zbyt wiele pozwalać. Ale naskrobałam w pociągu kiczowaty tekst o wampirach, jeśli reflektujesz. Przy obecnym tempie edytorskim może wyślę go za rok :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Finklo, ja to odebrałem jako alegorię tego, jak czują się niektórzy ludzie.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Bardzo ładne (tak się pokusiłem o oryginalny komentarz xD), natomiast treść jakoś do mnie nie trafia. Wiem, że to alegoria (metafora?), ale przecież lalki nie czują, więc jest im obojętne czy ktoś się nimi interesuje czy nie. Zresztą taka jest ich natura, że się nie ruszają i nie mają tych wszystkich cool gadgetów, ale niby dlaczego miałyby mieć? Wtedy nie byłyby już old schoolowymi lalkami, tylko plastikowymi Barbiami. :)

Za to dinozaury nie mają szarych sukienek i też mogłyby być smutne z tego powodu. ;)

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Smutne. A ja nie lubię smutnych. Myślę że większość tu obecnych ma go nadmiar. Anyway pierwszy drable który mi się w miarę spodobał. A już myślałem że drable to głupia idea. Dawaj te wampiry.

Tarnino, emo nastolatka, powiadasz? Nie dziwota, że przeszło obok. Nie rozumiem problemów emo nastolatek.

 

Mytriksie, znowu drablowa alegoria? Ludzi jednak na ogół nie przetrzymuje się w muzeach.

Babska logika rządzi!

ja to odebrałem jako alegorię tego, jak czują się niektórzy ludzie.

Niektóry ludź chciałby wyrazić żal, że nie ma Cię tutaj, w cudnie deszczowym mieście, które zbudowano dla ludzi, nie dla realnego socjalizmu :)

alegoria (metafora?), ale przecież lalki nie czują, więc jest im obojętne czy ktoś się nimi interesuje czy nie

… no i się doigrałam :P Tu masz inne ujęcie podobnego problemu.

Za to dinozaury nie mają szarych sukienek i też mogłyby być smutne z tego powodu. ;)

Ale mają takie łapeńki śmieszne i machają nimi, i robią wraaa! I w związku z tym są fajne, więc dzisiejsza młodzież chce chodzić do nich, a nie oglądać jakieś nudziarstwa z XIX wieku. Dinozaury mają lepiej, i tyle.

A ja nie lubię smutnych.

Wybacz, ale dowody świadczą przeciwko temu.

Nie rozumiem problemów emo nastolatek.

Oj, wystarczy się mentalnie cofnąć w rozwoju :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nie przypominam sobie etapu emo. ;-)

Babska logika rządzi!

Ale mają takie łapeńki śmieszne i machają nimi, i robią wraaa! I w związku z tym są fajne, więc dzisiejsza młodzież chce chodzić do nich, a nie oglądać jakieś nudziarstwa z XIX wieku. Dinozaury mają lepiej, i tyle.

Nie no, ja rozumiem przekaz, tylko nie trafia do mnie, bo to trochę jak stwierdzenie, że trawa na drugiej łące jest bardziej zielona. :) A te dinozaury, co mają małe łapki (patrzę na ciebie, tyranozaurze) pewnie żałują, że nie mają większych (i młodzież się z nich śmieje), a te, które zamiast wraaa! robią skuik! skuik! żałują, że nie robią tegoż wraaa! właśnie… A wszystkie razem żałują, że chodzą na golasa, a lalki mają sukienki, szare, owszem, ale jednak jakieś. IMO gołe dinozaury chciałyby mieć taki problem, że ich sukienki są szare, a nie kolorowe… Chyba się zapędziłem.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Wampiry? Ale mam nadzieję, że nie takie księżycowe w nowiu? El Lobo, toż to jest materiał na osobnego drabla, o gołych dinozaurach co mają dość bycia gołymi :v

Wietrzę potencjał. :]

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Aj tam. Dinozaury są strasznie stare. Łby je bolą od dziecięcych pisków. A tu reumatyzm, różne rodzaje paraliżu, do tego krótkie łapki, nie da się trzepnąć tych cholernych bachorów.

Babska logika rządzi!

Nie przypominam sobie etapu emo. ;-)

Nie snułaś się nigdy w deszczu po zapyziałym lasku za Akademią Medyczną, myśląc o śmierci? :)

trochę jak stwierdzenie, że trawa na drugiej łące jest bardziej zielona.

W sumie nie o to mi chodziło, ale ja jestem tylko autorem :)

El Lobo, toż to jest materiał na osobnego drabla, o gołych dinozaurach co mają dość bycia gołymi

Tak! Napisz!

Wampiry? Ale mam nadzieję, że nie takie księżycowe w nowiu?

Nie, ale dhramatyczne i mhroczne i wugle. Ale one muszą jeszcze poleżeć, a mam sporo innych rzeczy do poprzerabiania, przepisania i wyszlifowania, i kolejny wyjazd na pustynię internetową przed sobą, a w pociągach lepiej mi się pisze, niż redaguje, więc zapowiadam, że to potrwa, zanim ujrzą światło dzienne (XD).

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

W sumie nie o to mi chodziło, ale ja jestem tylko autorem :)

Ja tak odebrałem, ale to jeszcze nie znaczy, że Ty tak napisałaś. ;)

 

Tak! Napisz!

Eee, trochę się cykam, bo to takie nieobyczajne…

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Refleksyjne i dobrze napisane, choć osobiście nie przepadam za takimi klimatami.

Nie snułaś się nigdy w deszczu po zapyziałym lasku za Akademią Medyczną, myśląc o śmierci? :)

Nie. Nawet nie bardzo wiem, gdzie jest Akademia Medyczna.

Babska logika rządzi!

Obok zapyziałego lasku. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

A mi się jakoś skojarzyło z wystawą sklepową w jakiejś galerii handlowej. I od razu z filmem "Manekin" z 1987 roku. Oczywiście Tobie chodziło o muzeum, wystawę z epoki, być może lalek w stylu retro. Czyli raczej takie "Toy story" bez happy endu.

Przesłanie proste, smutne, fabuła mało ważna, ważniejszy klimat. Akurat na drabble.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Klimatyczne i smutne. Masz tą poetycką duszę, ładnie umiesz układać obrazki. Bardzo mi się podobało.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Poetycką…?

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Swoją drogą, Tarnino, gdzie trzeba pojechać, żeby spłodzić takie smutne obrazki?

Dokądkolwiek pójdziesz, zabierasz tam siebie, Żonglerko. O ile samo miejsce raczej mnie przygnębia, jako jeden wielki pomnik realnego socjalizmu, ten konkretny obrazek zrodził się raczej z oddziaływań z jego mieszkańcami. Nie, żebym w domu czasem się nie czuła jak odgrodzona od ludzi nieprzepuszczającą znaczeń szybką, ale tutaj mam swobodę, której tam brak.

 

Marudzę chyba. Ale inne płody wyjazdu to:

  • szkic o wampirach (w leżakowaniu) – bo trzeba sobie jakoś poprawić nastrój
  • pomysł o dziewczęciu, które chce zabić smoka (w szkicowaniu) – symboliczny jak nie wiem, ale odczytanie tej symboliki wymaga bycia mną (mam nadzieję, że uda mi się przekazać chociaż trochę)
  • pomysł o królu-rybaku, duszoszczypatielny jak sto pięćdziesiąt (czeka na rozwinięcie)
  • luźne notatki w notesie (o życiu, śmierci i śmiesznych dzieciach w pociągu)

czyli sama radocha. W przyszłym tygodniu jadę znowu, to może będzie więcej. Nie będę miała Internetu, więc na raporty nie licz (podwójnie – opisywanie własnej pracy odrywa mnie od pracy) ale chciałabym doprowadzić do stanu używalności inny szkic, który skończyłam w lecie, a który zdecydowanie potrzebuje rozwinięcia tu i ówdzie. Zamierzałam przerobić jeszcze inny, równie smętny, ale ten zamiar uwiądł. Może kiedyś.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nawiązania z obrazkiem nie załapałem, jeśli miał być do mnie. :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

pomysł o dziewczęciu, które chce zabić smoka (w szkicowaniu) – symboliczny jak nie wiem, ale odczytanie tej symboliki wymaga bycia mną 

 

Rękawica podniesiona :)

Nawiązania z obrazkiem nie załapałem, jeśli miał być do mnie. :)

Bardziej do mnie :)

 Rękawica podniesiona :)

Zobaczymy, zobaczymy. Na pewno nie przed zimą.

 

A, i odkryłam jeszcze w notatkach dialog faceta z inteligentnym telewizorem, ale to mi od dawna chodziło po głowie.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Ale ja już rozmawiam ze swoim telewizorem, Tarnino. :)

Mówię “smart tv wyłącz się” i się wyłącza. ;) W ogóle całkiem dobrze mnie słucha, więc to już nie będzie fantastyka. ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

… niedługo nawet trampki będą “smart”. A ten w moim szkicu nie słucha, tylko się domaga, żeby jego słuchano. Bo co to, kurczę, ma pilota i się rządzi?

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Refleksyjnie i ładnie… wiem, słowo ładnie padło już tyle razy, więc postanowiłam dodać jeszcze refleksyjność.

Nowa Fantastyka