- Opowiadanie: Wilk który jest - O przedśmiertnych i pośmiertnych myślach niewdzięcznego tyrana

O przedśmiertnych i pośmiertnych myślach niewdzięcznego tyrana

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

O przedśmiertnych i pośmiertnych myślach niewdzięcznego tyrana

Zostać władcą nie jest łatwo, a tyranem jeszcze trudniej. Najpierw musiał usunąć wszystkich innych pretendentów do tronu, a było ich tak wielu, że nie mógł zrobić tego sam. Gdy wreszcie pozbył się rodzeństwa, wujków i dalszych krewnych i mógł dostąpić zaszczytu koronacji, otaczała go spora grupa popleczników. Jakież było ich zdziwienie, gdy marszałkiem dworu uczynił niezaangażowanego dotychczas w działania przywódcę dzikich ludów ze wschodnich rubieży kraju. Ten godność przyjął, mimo że dla wprowadzenia tyrana na tron nie uczynił nic. Uważał, że mu się ona po prostu należała.

Po wystawnej uczcie z okazji koronacji nowy władca zaprosił swego najważniejszego urzędnika na rozmowę i odezwał się doń w te słowa:

– Widziałeś, jak licznych mam popleczników? Pewnie też słyszałeś o tym, jak wiele każdy z nich uczynił, bym mógł dziś nosić koronę. Jestem im bardzo wdzięczny, a nienawidzę tego parszywego uczucia. Doprowadza mnie ono do szału. Wydaję ci więc pierwszy rozkaz: zabij ich wszystkich tej nocy!

Marszałek kiwnął głową na znak zgody i oddalił się wykonać polecenie. Nad ranem przyszedł powiadomić, że zadanie zostało wykonane. Tyran spojrzał mu prosto w oczy i powiedział:

– Wdzięczny ci jestem niezmiernie, za to, co dla mnie uczyniłeś.

Nim jego rozmówca pojął wagę tych słów i sięgnął po sztylet, by się bronić, przeszył go bełt, wypuszczony przez skrytobójcę, ukrytego za kotarą. Ledwie ciało marszałka runęło na posadzkę, tyran szybkim krokiem przeszedł przez komnatę i przebił mizerykordią materiał wraz z ukrytym za nim płatnym mordercą. Gdy dwie plamy krwi na podłodze zaczęły zbliżać się do siebie, mruknął:

– Tobie też byłem wdzięczny.

Nie wiedział, że za drzwiami komnaty stała służka, która słyszała jego słowa. Obiecała sobie w sercu, że nigdy nie zrobi nic, za co tyran byłby jej wdzięczny. Nie udało jej się jednak tej deklaracji dotrzymać. Władca ciężko zachorował. Wciąż pojawiały się chwile, w których czuł wdzięczność wobec ludzi, którzy już nie żyli. Mierziło go to, że nie może ich zabić bardziej, a o jakimkolwiek zadośćuczynieniu czy pokucie nie myślał. Leżał już od kilku dni trawiony gorączką, gdy pora na czuwanie przy nim przypadła na ową służkę. Starała się nie robić dla tyrana nic, ale w końcu, wiedziona litością, poprawiła mu poduszki. Ten spojrzał na nią i wyczytała z jego wzroku wdzięczność. Przeraziła się i uciekła. Uczyniła to w samą porę! Władca wydał rozkaz siepaczom, by się jej pozbyli. Nie znalazłszy dziewczyny w komnacie dla służby, mordercy ruszyli jej szukać, ale jej nie odnaleźli. Sprawa stała się głośna wśród ludu. Tak powstała romantyczna legenda o tym, że tyran zakochał się w prostej dziewczynie, a ona odrzuciła jego zaloty i zbiegła, bo sama miłowała wędrownego grajka, który, los sprawił, tego samego dnia opuścił stolicę. I tak oblubieńcy uciekali mimo pogoni za granice kraju, a sam władca z tej wielkiej i niespełnionej miłości się ciężko pochorował. Różne rzeczy lud sobie baje i nie wszystkim warto dawać posłuch.

U schyłku życia tyran zaczął rozmyślać, jak będzie zapamiętany po śmierci. Żywot strawił na bojach wewnętrznych, więc nie miał co liczyć, że będą go potomkowie czcili jako wielkiego zwycięzcę. Władcą sprawiedliwym w pamięci pokoleń też nie spodziewał się zostać. Postanowił wreszcie, że będzie czczony jako mędrzec. Kazał więc sługom znaleźć i sprowadzić kogoś, kto napisze w jego imieniu jakiś uczony traktat. Po długich poszukiwania prowadzonych w dalekich krajach przywieziono wreszcie na dwór wędrownego nauczyciela. Ten dzielił się swoją wiedzą z każdym w zamian za wikt i opierunek. Nie znając sytuacji wewnętrznej, chętnie wyraził zgodę i zapytał tyrana, czemu poświęcone ma być jego dzieło. Władca długo dumał. W końcu stwierdził, że najlepszy będzie traktat etyczny, który postawi go na równi z bogami i prorokami.

Przybysz wykonał zadanie. Tekst wydał się tyranowi bardzo dobry i mądry. Poczuł ogromną wdzięczność w swoim sercu, więc kazał zgładzić autora i wszystkich tych, którzy go sprowadzili do królestwa. Niedługo potem zmarł, a dzieło wraz z niezliczonymi skarbami umieszczono barbarzyńskim zwyczajem w jego grobowcu. Po nim na tron wstąpił nowy władca, który rządził sprawiedliwie, ale słuch po nim wszelki zaginął, gdyż kraj najechały sąsiednie mocarstwa i podzieliły jego ziemie i ludy między siebie. Runęła tyrańska forteca, a sama mogiła popadła w zapomnienie na całe wieki.

Setki lat później archeolodzy postanowili zbadać ponure wzgórze. Odkryli, że ziemia pokryła tu resztki miasta. Pod gruzowiskiem odnaleźli też grobowiec, a w nim wiele skarbów i zachowany fragment traktatu. Patrząc na znalezisko, stwierdzili:

– Ten musiał być władcą potężnym i uczonym nad miarę swoich czasów, do tego otoczonym miłością poddanych. Patrzcie ileż tu klejnotów, szczodrze zdobionej broni i mnogość srebrnych i złotych naczyń!

Badacze starożytności odczytali resztki traktatu. Ponieważ imiona władców nie zachowały się, a wiedziano, że w tym zapomnianym kraju panowała tyrania, autora, którego utożsamiono z pochowanym, nazwano Tyranem X Mądrym. We współczesnym wolnym tłumaczeniu treść dzieła brzmi tak:

O trudzie pracy

Nigdy nie pogardzaj ludźmi, od których pracy zależy powodzenie twoich własnych zamierzeń.

O wdzięczności

Bądź wdzięczny nie tylko tym ludziom, którzy spełnili wobec ciebie jakiś uczynek. Bądź wdzięczny również tym, którzy poprzez swoje działanie czynią świat lepszym. Okaż im to.

Jeszcze o wdzięczności

Co wynika z poprzedniego – nigdy nie miej pretensji do ludzi o to, że coś robią dla innych. Mierzi cię to? Bądź więc zawsze w tym działaniu pierwszy. Daj dobry przykład!

O obecności

Żeby spotkać się z ludźmi, nie potrzebujesz żadnego powodu więcej niż sama ta chęć. Nie odkładaj zaproszenia lub wizyty do chwili, gdy będziesz mógł im coś dać, lub pojawić się w glorii. Czas i obecność to wystarczająco hojne podarunki.

O samodzielnym myśleniu

Nigdy nie sądź, że myśleć samodzielnie to znaczy: myśleć dokładnie tak samo, jak ty. To błędne wyobrażenie. Może to właśnie twoje myśli są zależne od czyichś poglądów?

O zjednywaniu sobie ludzi

Pytaj innych o zdanie nawet wtedy, kiedy od ich opinii nic nie zależy. Okażesz wtedy, że interesują cię ich poglądy, a to zbliży ich do ciebie.

O samodoskonaleniu

Jeśli przez twój częsty gniew, poddani w wielkim strachu nauczą się postępować tak, by ci się nie narazić, w twoim państwie nikt nie będzie szczęśliwy. A ty sam nigdy nie osiągniesz doskonałości, bo nie będziesz się mógł zmierzyć ze swoimi wadami.

Dziś bez problemu kupisz T-shirt z wydrukowanym cytatem z przypisywanego tyranowi traktatu. Bez wątpienia byłby Ci za to wdzięczny…

Koniec

Komentarze

No, to wyszło znacznie lepiej niż poprzednie. Chyba w ogóle klimat baśniowy Ci dobrze wychodzi. Tu jest prosta przypowieść z twistem, nic szczególnie odkrywczego, ale strawnie i dobrze podane. Koncept trochę mi się kojarzy z poezją Kawafisa, on też pisywał przewrotne historyjki z historią w tle.

 

Drobiazgi wyłapane:

 

“w których czuł wdzięczność[-,] wobec ludzi”

 

“nie miał co liczyć, że będą go potomkowie czcili[-,] jako wielkiego zwycięzcę”

 

“będzie czczony[-,] jako mędrzec”

 

“a sama mogiła popadł w zapomnienie na całe wieki” – “sama” zbędne + literówka (popadł)

 

“ponure bure wzgórze” – “bure” zbędne (na dodatek dość dziwne, żeby nic tam nie wyrosło), na dodatek niedobry rym wychodzi

 

“w tym zapomnianym kraju panowała tyrania” – brzmi to, jakbyś miał na myśli konkretny ustrój, charakterystyczny dla sporej liczby państw wczesnogreckich, a potem jeszcze dla kilku – on nie jest absolutnie tożsamy z potocznym rozumieniem tyranii, więc żaden naukowiec go nie użyje w odniesieniu do po prostu “złego króla”. Wywal panowanie tyranii, królowi dla żartu mogli nadać takie przezwisko, zwłaszcza że to bajka

 

“Bez wątpienia byłby Ci za to wdzięczny…” – zaimek z małej litery

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Marszałek kiwnął głową na znak zgody i oddalił się wykonać polecenie. Nad ranem przyszedł powiadomić, że zadanie zostało wykonane. Tyran spojrzał mu prosto w oczy i powiedział:

– Wdzięczny ci jestem niezmiernie, za to, co dla mnie uczyniłeś.

Padłem ;D

Bardzo mi się podobało, choć ciut zbyt długo wałkujesz żart z wdzięcznością.

Jeśli przez twój częsty gniew, poddani w wielkim strachu nauczą się postępować tak, by ci się nie narazić, w twoim państwie nikt nie będzie szczęśliwy. A Ty sam nigdy nie osiągniesz doskonałości, bo nie będziesz się mógł zmierzyć ze swoimi wadami.

Przyjemne i przewrotne. Rozpędza się powoli, a przejście od króla do archeologów jest hop siup, to i tak bardzo dobrze się czytało.

@Drakaina

Dziękuję bardzo za uwagi. Cieszę się, że ta historia spodobała Ci się bardziej. :-) Zostawiam tyranię, bo ona jest mi właśnie potrzebna, jako nazwa konkretnego systemu sprawowania władzy, a nie jako przenośnia, czy określenie nadane przez uciskany lud. Jeśli chodzi o czas i przestrzeń, to znajdujemy się nigdzie, więc opinia uczonych na ten temat specjalnie mnie nie przeraża. W razie czego będę się kłócił, albo w odwecie napiszę im lodowatą i szyderczą polemikę do dowolnego dzieła, pod który się podpisali. ;-)

 

@Wisielec

Piękne dzięki za głos i dobre słowo! Dobrze, że szybko powstałeś po tym padnięciu! :-)

 

@AC

Cieszę się, że historyjka czytała się dobrze. Ślicznie dziękuję za komentarz i dobre słowo!

 

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,

Wilk

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

W razie czego będę się kłócił, albo w odwecie napiszę im lodowatą i szyderczą polemikę do dowolnego dzieła, pod który się podpisali. ;-)

W takim razie nie ujawnię spisu swoich publikacji naukowych :P

 

Edytka: imo wystarczy zmienić na “istniały tyrańskie rządy” i będzie do przełknięcia nawet dla hardkorowca.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

:-D

Ja za to kiedyś wrzucę swoje, co mi zdecydowanie ułatwi uprawianie polemik. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Niby tylko kilka tysięcy znaków, a trup się ściele gęsto! Ładnym językiem napisane, przewrotne, interesujące. Obawiałem się, że wyłożysz się na traktacie z końcówki, ale wypadł bardzo w porządku. Podobało mi się.

“Postanowił wreszcie, że będzie czczony jako mędrzec.”

Ilu przed nim sobie tak postanawiało… :)

 

“U schyłku życia tyran zaczął rozmyślać, jak będzie zapamiętany po śmierci?” → Niepotrzebnie ten pytajnik.

 

Ja tu widzę satyrę krwawej historii świata, w której tyrani stają się mędrcami, wykorzystywani i manipulowani ludzie giną w kombosach gościa, który ma ma władzę i pieniądze, a na koniec wszyscy noszą modne koszulki z fajnymi hasłami, tylko dlatego, że są fajne, nie wiedząc nawet, że ich idol był – łagodnie mówiąc – podłym dziadem. Ażeby wyprali te koszulki w za dużej temperaturze, niech im się skurczą!

Rzecz podstępna i krwawa, jednakowoż zabawna na swój sposób. ;)

 

Czas i obec­ność to wy­star­cza­ją­ce hojne po­da­run­ki. –> Czas i obec­ność to wy­star­cza­ją­co hojne po­da­run­ki.

 

Oka­żesz wtedy, że in­te­re­su­jąc cię ich po­glą­dy–> Oka­żesz wtedy, że in­te­re­su­ją cię ich po­glą­dy…

 

A Ty sam nigdy nie osią­gniesz–> A ty sam nigdy nie osią­gniesz…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wpadłem szybko ze względu na dyżur i błyskawiczne punkty do biblioteki, ale nie podzielam entuzjazmu poprzedników. Tyrania i zabijanie owszem, służka i zlecenie zabójstwa za poprawienie poduszek? Pewnie metafora, której nie zrozumiałem. Traktat zacny, ciekawe w nim spostrzeżenia, tylko równie pasuje, jak nie pasuje do opowiadania. To znaczy można go dopisać równie dobrze do innego szorta.

Patrząc jednak na długaśny, i jakże na portalu lubiany, długi tytuł, wiesz z czym się literaturę je. Choć mi ta kanapka całkiem zwyczajnie smakuje. Za dużo miodu, a za mało chleba.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Czytało się dobrze :)

Znam tylko pięć liter ;)

No dobra, a gdzie tu jest fantastyka?

Opowiastka całkiem zacna, mądra i jeszcze z puentą. Ale to bardziej traktacik czy moralitecik niż opowiadanie fantastyczne. No, niechby ten tyran chociaż czarnoksiężnikiem był i zaklęciami niektórych zabijał…

Babska logika rządzi!

Początek bardzo mi się podobał. Zabawny i interesujący pomysł na satyryczną baśń, chce się czytać dalej i dowiedzieć się, dokąd to zmierza. Fajnie wyszedł też akapit o służce i wymyślonej przez lud legendzie. Za to sam traktat i przeskok do współczesności nie bardzo mi pasowały, wolałabym chyba, byś pociągnął historię, nie wychodząc z początkowych klimatów.

Całkiem, całkiem.

 

Dobry żart z wdzięcznością.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Podzielam zdanie Teyami. Początek bardzo dobry, szybko wciąga, a nawet każe się zastanowaić, czy ów tyran, to aby nie jedna ze współczesnych postaci. Dalej też jest nieźle, zwięźle i bez przynudzania. Za to sam traktat nie przypadł mi do gustu, choć rozumiem intencje autora, by puenta była przewrotna.

Zabawny short z przymrużeniem oka. Pomysł mam żart lub baśń, a całość napisana chyba tylko po to, aby przekazać czytelnikowi traktat. Niemniej jednak fabularny twist chyba pozwoli mi dać Ci brakujący punkt :)

Pozdrawiam!

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Błyskawiczna lektura. Mnie również spodobało się, jak przedstawiłeś niechęć do wdzięczności, choć wywołałeś u mnie raczej ponure odczucia, a nie rozbawienie. Jako całokształt – niegłupie ;P. Choć zgodzę się z Darconem, że przykład z poduszkami to już skrajność (wyglądająca na zamierzoną). Mogła podać mu jakieś lekarstwo, byłoby nieco mniej groteskowo.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Hmmm. Ale służąca świadomie unikała czegokolwiek. Poduszki można poprawić odruchowo, ale podać lekarstwo już nie. Chyba że w znaczeniu “podaj mi sól”.

Babska logika rządzi!

Całkiem niezły tekst, napisany bardzo sprawnie i z pomysłem. Dużo trupów jak na tak krótki utwór, interesujący twist. Może być :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

W tekście jest mowa, że poprawiła je wiedziona litością, a nie odruchem.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Ależ to jest prawdziwe. Sam chciałem napisać coś podobnego, ale mnie uprzedziłeś i zrobiłeś to po mistrzowsku, za co Ci, Drogi Autorze, jestem wdzięczny – że tak powiem – dozgonnie! :)

Zacny szorciak. Niewiele mogę dodać od siebie, bo już wiele napisano. W każdym razie, baśniowość bardzo na plus.

Ojeju :D Świetny humor, szczególnie ta część z mędrcem. Poprawiłeś mi nastrój na cały dzień :D

Jedeny mankament – słowa mądrości ciut za długie, jak na mój gust XD

"When I became a man I put away childish things, including the fear of childishness and the desire to be very grown up." C.S.Lewis

Fajne. Początek zwiastuje coś ciekawego, potem konsekwentnie prowadzisz szort ku ciekawemu i dla mnie zaskakującemu końcowi. Spodobał mi się ten koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Fajne i to jest historia która mogła się zdarzyć nie raz ;).

@MrBrightside

Dzięki za dobre słowo. :-) Cieszę się, że i finałowy traktat „daje radę”. :-)

 

@Żongler

Piękne dzięki za uwagę. Potwierdzam, koszulki dostępne w sprzedaży mają swój udział w powstaniu tej opowieści. :-) I niech się wszystkie skurczą w praniu, jak to napisałaś! :-)

 

@Regulatorzy

Dziękuję za uwagi, Bogini! :-) Reszta to kwestia poczucia humoru. ;-)

 

@Darcon

Dzięki za komentarz i głos. W środku żądnych metafor, czysta brutalność rzeczywistości i brak zgody na świat zadany. ;-)

 

@Anet

Cieszę się, że lektura szła bez oporów. :-)

 

@Finkla

Nic na siłę. ;-) Za to dyskusję na temat: ile fantastyki potrzeba w fantasy, chętnie kiedyś potoczę! :-)

 

@Teyami

Dzięki za spostrzeżenie. Na koniec wolałem walnąć łopatą po oczach, może się kiedyś otworzą, choćby tylko po to, żeby zobaczyć, kto walnął. ;-)

 

@Mytrix

DZIĘKI! :-)

 

@Chroscisko

Dzięki za komentarz! Przyznaję sobie dodatkowe punkty za przewrotność! :-D

 

@Pietrek Lecter

Cieszę się, że u Ciebie zapunktowałem. :-) Już nie pamiętam, co było pierwsze – traktat czy fabuła. :-D

 

@Nevaz

Ponure refleksje w kontekście tej opowieści są bardzo na miejscu! :-)

 

@Soku1403

Dużo trupów – ścigałem się z filmem „Hot Shots 2”. ;-)

 

@Maciekzolnowski

Cieszę się, że trafiłem z tą opowieścią w czas. :-) Mam jednak nadzieję, że Twój tekst też powstanie, za co łapy trzymam!

 

@Deirdriu

Dziękuję za plusa za baśniowość! Esej Tolkiena o „Baśniach” to jedna z moich ulubionych lektur. :-)

 

@Fajrom

Cieszę się, że „zrobiłem Ci dzień”. :-)

 

@NoWhereMan

Dzięki za każde słowo! :-)

 

@Zauruxor

Dzięki! Myślę, że takie historie ciągle się wydarzają. :-) Wystarczy obejrzeć pierwszy z brzegu sklep z koszulkami…

 

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za czas poświęcony na lekturę i wszystkie uwagi i równie mocno przepraszam, że tyle musieliście czekać na moją reakcję!

 

Niech Wam się dobrze dzieje!

Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Nowa Fantastyka