- Opowiadanie: Urlik - Leciutko....

Leciutko....

Leciutko....

Dyżurni:

brak

Oceny

Leciutko....

Leciutko….

Tak z drżeniem rąk,

Powoli,

Leciutko rozchylam,

Płateczki twej vaginy,

W kolorze indygo…

Zwilżone Twą namiętnością,

Zapraszają mnie do Ciebie…

Więc zaczynam je muskać ustami,

Czując jak się wijesz w ekstazie…

To gra wstępna na razie,

Językiem penetruję Cię wnikliwie…

Rozsmakowując się w soku rozkoszy,

Wypływającym z Ciebie…

Zlizuję namiętnie ten nektar,

Masując jednocześnie twe sutki…

Targa Cię spazm ciągły,

Oto zabawy naszej skutki…

Przybieramy pozycje 6 na 9,

Oddając się wzajemnie seksualnemu uniesieniu…

Podążamy ku erotycznemu zadowoleniu,

Namiętnie penetrując swe zakamarki ciał…

Koniec

Komentarze

Cóż za perwersja…

No, ale to chociaż o Trollach? Krasnoludach? Elfach?

A nie?

Ok.

Brak fantastyki. Ja wiem, że dla niektórych seks jest tematyką pozostającą w sferze fantastyki, ale nie o taką fantastykę chodzi nam tu na portalu :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

No sorry, w tym miejscu polecam przenosimy na portal dla erotycznej grafomanii, założę się, że takowy gdzieś istnieje.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Wagina w kolorze indygo, powiadasz? Zawsze jakieś urozmaicenie.

Smerfetka, stworki z Awatara?

Babska logika rządzi!

Gdy miesiąc temu cierpiałem na deficyt weny, to chciałem napisać opowiadanie typowo erotyczne, bo gdzieś wyczytałem, że to dobry pomysł :D Ostatecznie koncept erotycznego opowiadania przerodził się w bardziej ambitny twór, prawie pozbawiony erotyki. Może Autor miał podobne nadzieje, ale nie wyszło? I podpisuję się pod opinią reszty: Nie ma fantastyki, to nie tego typu portal, to nie miejsce na takie utwory. Ale na pewno da się znaleźć jakieś forum erotyczne, na którym wiersz się przyjmie :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Jak to nie ma fantazji… Indygo mówi wręcz o partnerce w stanie śmierci klinicznej. No chyba że to opis, w pełni fantastyczny, miłości Osła i Smoczycy! Uruchomcie wyobraźnię…!

Cyferki w wierszu… Dla mnie to też coś nowego.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wagina w kolorze indygo,

 

Finklo, przynajmniej w tym wierszu jest fantastyka :)

Toteż ja braku fantastyki Autorowi nie zarzucałam. Nawet próbowałam zgadywać.

Ciekawe, jakiego koloru waginę ma topielica. Taka dobrze odmoczona…

Babska logika rządzi!

A w'ogle wagina po polsku pisze się przez w. Chyba że to miał być wyraz kosmpolityzmu podmiotu lirycznego…

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie wiecie co dobre, deptacze poezji.

Nie wiemy. Ale nie krępuj się, bibliotekuj…

Babska logika rządzi!

A te rymy! Arrrrgh! Sutki-skutki, uniesieniu-zadowoleniu, w ekstazie – na razie, norrrmalnie miszcz świata!

Proponuję jeszcze:

– indygo – dziadygo (Płateczki twej vaginy – w kolorze indygo – ale nie bez przyczyny – nie dla ciebie dziadygo…),

– wnikliwie – krzywię (językiem penetruję cię wnikliwie – choć przez to indygo ukradkiem się krzywię)

– oraz namiętnością – kością (zwilżone twą namiętnością – w gardle stanęły mi kością)

etc.

WIĘCEJ TEGO FIOLETOWEGO! (J.Chmielewska “Wszystko czerwone”)

Dlaczego vagina? Czyżby napisanie przez “w” nie przeszło autorowi przez klawiaturę? Z jednej strony jestem zażenowana, ale z drugiej, to dość zabawne. Trzeba przyznać, że jakieś urozmaicenie XD

Ja tam nie mam nic przeciwko erotyce, ale to zwyczajnie strasznie słaby wiersz jest. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby to napisał góra trzystuletni Autor, ale w wieku 658 wiosen wypadałoby zapodać coś na wyższym poziomie.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Zawiesiłam się na indygovaginie…

 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Uważaj, żebyś nie popsuła. A nuż tam już procesy gnilne zachodzą? ;-)

Babska logika rządzi!

Coś jak Gnijąca Panna Młoda :P Ona nawet niebieska była :O

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ech, moja nowo fantastyczna rodzinko, tak sobie żartować z czyiś uczuć i emocji przelanych na ekran… Owszem, to nie portal na taką poezję. Stąd też Autorze miej dystans do komentarzy, większość komentujących to dziadki i babcie, a trafił się nawet jeden dinozaur, więc lubią sobie pogderać. ;)

Pozdrawiam i Autora i rodzinkę. :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Dobra, dobra, stryjku Darconie, mi jeszcze daleko choćby do dwusetki, więc przy szanownym Autorze jestem przedszkolakiem. Nawet indygo waginy jeszcze nie uświadczyłem, taki marny staż na tym świecie ;)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

E, w połowie XIV wieku to u nas marnie z poezją było… Dopiero "O zachowaniu się przy stole" się niedługo napisze itepe, więc może jesteśmy zbyt wymagający…

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Przyznałem się kiedyś szwagrowi,

Żem lizał waginę ogrowi.

Jak to być może, spytacie?

W płeć może powątpiewacie?

I macie mnie za głuptasa,

Żem pewnie wylizał kutasa.

Nie prawda to moi przemili,

Wy żeście się pomylili. 

To picza była, nie pyta.

A ogr to był transwestyta. 

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Fasoletti, gdyby nie rymy gramatyczne na początku, wierszyk byłby całkiem całkiem.

Babska logika rządzi!

Szanowna Rodzinko!

 

Szanowna Rodzinko,

Nie mam urazy..

Mam dytsans,

Wy Fantastyczni,

Smagający moja twóczość..

Biczem meteorów,

Na ukochanym skrawku grafomanii..

Po przeczytaniu autentycznie poczułem się zniesmaczony. Może to i pruderia, ale jednak uważam, że erotyki nie powinny być bezczelnym zapisem fantazji seksualnych. Jeśli chcesz już pisać, to polecam zobaczyć jak to robią wybitni poeci, chociażby “Legenda o miłości” Jacka Kaczmarskiego lub poszukać czegoś w dorobku Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Nie bez powodu dobrych poetów jest tak mało. 

Może nie powinienem wypowiadać się na temat interpunkcji (zwłaszcza biorąc pod uwagę moje debiutanckie opowiadanie), ale od razu skojarzył mi się pewien prześmiewczy komentarz.

Dlaczego… Ty… Stawiasz… Tyle… Kropek… Co… To… Daje… Bo… Na… Alfabet… Morse’a… Brakuje… Kresek… W… Tekście…

Idąc za Czechowem: “Sztuka pisania jest sztuką skracania, a zwięzłość jest siostrą talentu”. Napisz wiersz. Zobacz co możesz skreślić i wtedy dziel się ze światem. Niektórzy, dajmy mnie na przykład, po wyrzuceniu niepotrzebnych rzeczy z tekstu, nie mają czego publikować.

Jeśli chciałbyś się doskonalić w pisaniu poezji, to z całego serca polecam lekturę dzieł Barańczaka, a dla leniwych zawsze pozostaje jego “Tablica z Macondo”

ha..ha..ha..

jak mawiał klasyk:

Wiersze Pana przewyższają wszystko, co napisano do tej pory, i wszystko, co będzie jeszcze napisane. Gdyby zostały wydrukowane, w ich oślepiającym świetle zbladłaby cała literatura, a inni uprawiający ją autorzy boleśnie odczuliby swoją nicość

i proszę nie słuchać tzw. “krytyki”. . .

Starożytny Chińczyk się znalazł ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Leciutko…

Pomerdały się autorowi…

Portale…..

Są inne…

Przecież….

Portale…

Gdzie śmiało można zdjąć swoje portale…

I leciutko..

VYLIZAĆ VYUZDANIE VAGINĘ 

Masując jednocześnie sutki…..

I maskując jednocześnie skutki….

Burzy

Hormonów…….

Po przeczytaniu spalić monitor.

Omujborze.

Spadłem z krzesła :D

Nie po raz pierwszy żałuję, ze nie można bibliotekować komentarzy.

Maras w formie, skubany. Jak to Maras \m/

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Komcio Marasa +1

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nowa Fantastyka