- Opowiadanie: patetronus - Dlaczego mnie nie ma?

Dlaczego mnie nie ma?

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

NoWhereMan, MrBrightside

Oceny

Dlaczego mnie nie ma?

Znalazłem ten list pod świerkiem, szukając maślaków. Nie jestem przekonany co do jego autentyczności, bo w dobie fake news… Pierwsza część jest niestety nieczytelna, przesiąknięta sokiem jagodowym. Resztę  tekstu przedstawiam poniżej.

 

… znaleźniku (było chyba: ,,Drogi’’)

… mądrość… gdy niepotrzebnie… i dlatego… to jest właśnie sensem życia… (ta część listu zasokowana, za wyjątkiem tych kilku słów)

… dar dla Ciebie.

Wy­obraź­ sobie las. I brzę­czą­cy stru­mień. Albo nie – duże pur­cha­te mu­cho­mo­ry w ciem­nym borze. Kto tam może miesz­kać? No oczy­wi­ście – kra­sna­le od­lud­ki! Kto ja­god­ni­ko­wi za­gu­bio­ne­mu drogę po­wrot­ną wska­że? Kto utka z pa­ję­czy­ny po­kro­wiec dla bo­ró­wek? Kto, czar­ną re­kla­mów­kę z psią kupą, po­cho­wa pod brzo­zą? No chyba nie le­śni­czy, co?

Lu­dzie wolą uda­wać, że nas nie widzą. Nie­zręcz­ne im się wy­da­je, że w dobie al­go­ryt­mów i de­cy­be­li, stwor­ki, ja­kieś takie nie­nau­ko­we, po la­sach ha­sa­ją. Może jesz­cze jakby na go­la­sa la­ta­ły, to tak! By­ła­by atrak­cja. A że trze­ba jajko zgu­bio­ne do gniaz­da pod­rzu­cić, czy dąb po­marsz­czo­ny po­dra­pać, czy rosę otrze­pać z pa­pro­ci – to już dla nich nie­istot­ne.

To, że nas nie chce­cie wi­dzieć, nie zna­czy, że nas nie ma. Cho­ciaż nie­ste­ty po­wo­du­je, że po­wo­li za­ni­ka­my. Ale czy na­praw­dę tego pragniecie? Wy­my­śla­cie sobie ja­kieś smoki wal­czą­ce o trony, a tu Bła­żej z Kac­prem – z nudów – pry­wat­ne ba­da­nia nad psy­lo­bi­cy­ną usku­tecz­nia­ją. I mu­cho­mo­ry wszyst­kie po­nadże­ra­ne. Wi­dzia­łeś gdzieś ca­łe­go? Nie mów tego tym dwóm nic­po­niom, bo oni cał­kiem no­wo­cze­śni już są. Z Ab­so­lu­tem się łączą. Przez ko­mór­kę. Fakt, że nie dzia­ła – zna­le­zio­na na śmiet­ni­sku przy Czar­ciej Po­la­nie – ale po paru grzyb­kach to nie jest dla nich nawet istot­ne.

Żeby tylko szyb­ciej. Po­cię­li­ście las tym swoim as­fal­tem, i co? Ziuu! Smród tylko po­zo­stał. I do czego tak się śpie­szyć? Bo to nie tak, że tylko NAS nie wi­dzi­cie. Pę­dzi­cie obok życia, a potem co?  Ste­try­cza­łe ręce za­ła­my­wa­ne w roz­pa­czy: – ,,Dla­cze­go? Jaki sens tego wszyst­kie­go?’’

Je­stem już stary, więc zdra­dzę wam se­kret: jak przy­wo­łać kra­sna­la. Weź słod­ki sma­ko­łyk, naj­le­piej mio­do­wy. Nie taki chiń­ski, tylko wiesz, od psz­czół. Zo­staw go pod naj­pięk­niej­szym dębem, po­czo­chraw­szy go uprzed­nio. Zna­czy dęba, nie sma­ko­ły­ka. Połóż się na tra­wie nie­da­le­ko, albo na mchu, byle nie na śpi­wo­rze. I nie śpiesz się – to bar­dzo ważne. To chyba oczy­wi­ste, że ko­mór­ka musi być wy­łą­czo­na. Albo wy­rzu­co­na w krza­ki (Kac­per z Bła­że­jem będą do­zgon­nie wdzięcz­ni). No i naj­waż­niej­sze: za­klę­cie. Czary – wbrew po­zo­rom i ka­na­ło­wi Sci-fi – po­le­ga­ją na słu­cha­niu, nie na mó­wie­niu. Jeśli usły­szysz chmu­ry na nie­bie, kor­ni­ka w prze­chy­lo­nej so­śnie i drże­nie rosy na ko­ni­czy­nie – zna­czy, że je­steś na do­brej dro­dze. Cier­pli­wie wpa­truj się w dę­bo­we pod­nó­że. A ja na pewno się po­ja­wię.

Ale, póki co…

Zni­kam.

 

Twój

Kra­snal

Koniec

Komentarze

Dobrze, że to short. Bo tematyka była już poruszana. Niemniej bardzo ładnie napisane i miło się czyta.

Podpis “Twój Krasnal” zdaje się miał sugerować, że to jest list (mylę się?). Jeśli tak to sam tekst jest za mało epistolarny. Brakuje nie kilku oficjalnych zwrotów, widziałem w tym tekście raczej narrację.

Oj, tam, każda tematyka była poruszana. Ale ładnie napisane i nastrojowe. Dwa kciuki w górę.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Zabrakło mi w tym tekście jakiegokolwiek zaskoczenia. Wszystko w nim – od humoru z grzybkami przez narzekanie, że człowiek pociął lasy asfaltowymi drogami, aż po wezwanie, żeby wsłuchać się w ciszę natury – wydaje mi się, koncepcyjnie, nieco zbyt przewidywalne.

EDIT: Choć, żeby było sprawiedliwie – zgadzam się z innymi komentującymi, że scenka ładnie napisana.

Całkiem zgrabne, miłe, baboli niedużo, ale informacja umieszczona w przedmowie, że to “list znaleziony pod grzybem”, powinna znaleźć się w tekście. A skoro list, to gdzie formuły w rodzaju “Drogi znalazco” i jakieś zwroty do adresata? Dodałoby to nastroju tekstowi.

 

“Kto – czarną reklamówkę z psią kupą – pochowa pod brzozą?” – czemu to wtrącone w półpauzach (czy jak się oficjalnie ta kreska tu stosowana nazywa)? “Kto pochowa crzpk pod brzozą?” brzmiałoby naturalniej.

 

“Pocięliście las tym swoim asfaltem, i co?” – przełóż przecinek do zdania nieco dalej: “Pędzicie obok życia a potem co?”, gdzie go brakuje przed a potem

 

Tylko nie taki chiński, tylko wiesz, od pszczół.”

 

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nic dodać, nic ująć, zgadzam się z tym, co napisali Poprzednicy. Ładnie i z jajem napisane, choć rzeczywiście przydałoby się więcej sformułowań typowych dla listu. Właściwie to gdybyś takowe zastosował, niepotrzebne byłoby w ogóle informowanie, że to list.

Tematyka ciekawa, choć IMO przydałoby się ją nieco rozwinąć.

 

Tylko nie taki chiński, tylko wiesz, od pszczół.”

Wydaje mi się, że to było celowe i że pasuje do formy tekstu.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

To, że listowi brakuje nagłówka i może paru zwrotów w piśmie takim spodziewanych, każe mi domyślać się, że zbieracz maślaków odczytał i zacytował tylko tę jego część, która nie uległa zamazaniu w wilgotnym środowisku podświerkowym.

Ale to co zostało, jest całkiem fajne. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i rady. Trochę poprawiłem. Teraz gugluję, jak wywabić sok jagodowy z pierwszej części listu:)

Vanishem.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No, sympatycznie, tak w formie, jak i w treści. Ale obawiam się, że szorcik nic nowego do literatury nie wniósł. A ludzie jacy byli, tacy będą.

Tak się tylko zastanawiam, jakim papierem dysponują krasnale odludki… ;-)

Babska logika rządzi!

Takim, jaki się akurat nawinie pod rękę. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Takim, który ludzie niechluje pozostawiają w lesie. Dalsze tego faktu implikacje lepiej niech pozostaną w domyśle.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Mnie jakoś nie przekonało. Zbyt wyjaśniająco-malkontenckie w nastroju – taka trochę skrzacia łopatologia proekologiczna (?). Tylko właśnie z naciskiem na narzekanie, a nie działanie.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

@re­gu­la­to­rzy

 

Va­ni­shem. – nie działa.

 

@Finkla

A ludzie jacy byli, tacy będą.

Tu się nie zgodzę. JA się zmieniłem, to i inni mogą.

 

@El Lobo Muymalo

Takim, który ludzie niechluje pozostawiają w lesie. Dalsze tego faktu implikacje lepiej niech pozostaną w domyśle.

Choć słowo ,,list’’ sugeruje użycie papieru, wygląda mi to bardziej na jakieś utkane włókna roślinne… Może pokrzywy? Nawet jeśli, to musiały być sprasowane, bo powierzchnia bardzo gładka.

 

@Dogsdumpling

Mnie jakoś nie przekonało. Zbyt wyjaśniająco-malkontenckie w nastroju – taka trochę skrzacia łopatologia proekologiczna (?). Tylko właśnie z naciskiem na narzekanie, a nie działanie.

Czy ja wiem? Skrzaty to proste stwory. A co do działania, to jedni noszą dumnie plakietki, a inni przytulają drzewa (nie wykluczające się wzajemnie). Ja jestem tree-hugger. Trust your heart.

 

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze.

Czym dalej, tym lepiej. Jeśli można tak powiedzieć o szorcie. :) Początek mnie nie kupił, ten sok, zalany tekst, ale jest to jakiś pomysł. Ostatni akapit – jak znaleźć krasnala bardzo dobry. 

Ogólnie – podobało mi się.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Podpisuję się obiema rękami pod komentarzem Darcona. Początek niespecjalny, nie wciąga. Jednak potem jest dużo lepiej. I mnie ostatni akapit się spodobał, ale równie fajnie wyszła wzmianka o dwóch krasnoludkach prowadzących badania ;)

Prosty to koncert fajerwerków, z przesłaniem (nawet jeśli nie nowym). Na klika starcza.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Znalazłem ten list pod świerkiem, szukając maślaków.

Ale maślaki rosną pod sosnami. :c

 

Podobało mi się. Uroczo i z przesłaniem, chociaż nienachalnie. Do tego porządnie wykonane.

Przyjemne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Początek niespecjalny, nie wciąga. Jednak potem jest dużo lepiej.

Pomysł rozwijał się w trakcie rozrywkowego stukania w klawiaturę, dla obudzenia, o czwartej nad ranem:)

Ale maślaki rosną pod sosnami. :c

Czyli ta część opowiadania wydała się najbardziej nieprawdopodobna?:))

 

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze.

Nawet tak nostalgicznie i eko się zrobiło ;) Bardzo podobał mi się motyw z zabrudzeniem listu. 

Sympatyczny szorcik.

Dziękuję i pozdrawiam ekologicznie i nostalgicznie:)

Mnie niestety nie porwało.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nowa Fantastyka