- Opowiadanie: szmocun - Obrońcy DRIBBLE

Obrońcy DRIBBLE

Opowiadanie w 50 słowach, zapraszam do lektury

Oceny

Obrońcy DRIBBLE

Jesteśmy trzecia generacją Obrońców Ziemi, nigdy nas nie zobaczysz, nigdy nie odczujesz naszej ingerencji. Jest nas niewielu, chronimy przed anomalią, zakłóceniem, odebraniem ludziom wolnej woli. Wasza możliwość dokonywania wyborów wszelakich jest wartością nadrzędną, czymś czego musicie bronić przed siłami mroku – legionami Baala. Wężownik naszym symbolem, Gwiezdni Ojcowie naszymi twórcami.

Koniec

Komentarze

Cóż, nie bardzo wiem, Szmocunie, co miałeś nadzieję przekazać, ale może brakło tego jednego słowa do wymaganych pięćdziesięciu, aby zrozumieć Twój zamiar.

 

Je­ste­śmy trze­cia ge­ne­ra­cją Obroń­ców Ziemi… –> Literówka.

 

chro­ni­my przed ano­ma­lią, za­kłó­ce­niem… –> Przed jedną anomalią i jednym zakłóceniem? Jaką anomalią i zakłóceniem czego?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reptilianie nas zjedzą, Annunaki zaprzęgną do wydobywania złota. NWO zbliża się wielkimi krokami.

Ps. Uwielbiam teorie spiskowe, ale w swoim dribble nie zaskoczyłeś mnie.

Prawie jak deklaracja niepodległości :) Ale może jakaś puęta… płęta… pułent… zanaczy sie wiadomo co, by się przydało.

Mam wrażenie, że to pomysł na opowiadanie albo wstęp do takowego, a nie dribble z krwi i kości. Nie mam pojęcia, czy opowiadanie byłoby dobre – opowieści o kosmicznych spiskach mają ogromną literaturę, zarówno fikcję, jak i naukową i pseudonaukową – więc łatwo nie będzie. Ale spróbować można, bo jako dribble się nie broni. Zwłaszcza że kulawy pod względem liczby słów.

 

No a zważywszy ilość anomalii w świecie średnio im wychodzi ;)

 

PS. Nie chwytam tytułu – czy to dribble jest tam potrzebne??

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Jak dla mnie zapowiedź czegoś większego… Może się okazać, że nawet całkiem niezłego :)

I ja nie zrozumiałam tej historii/ scenki/ deklaracji…

Też uważam, że “dribble” z tytułu powinno wylecieć. Bo na razie wygląda, jakby to pięćdziesiątaki wymagały obrony…

Babska logika rządzi!

Kiedyś na coś takiego nie mówiło się “opowiadanie”, tylko “akapit” :) Jak dla mnie to nie jest przejaw inwencji twórczej, tylko lenistwa.

www.herbatkauheleny.pl

Nowa Fantastyka