- Opowiadanie: RozowaMuffinka - Zombie Game

Zombie Game

Zapraszam na historię o Paulinie i jej przyjaciołach, którzy zostali zamknięci w Polsce jako ochotnicy w niebezpiecznej grze.

Czytelnicy mogą brać udział w ankietach na moim blogu, aby kierować losami bohaterów :)

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Zombie Game

 Burzowe noce rzadko zwiastują coś dobrego, dlatego tak często są wykorzystywane jako tło w wielu horrorach. Błyskawica przecięła bezgwiezdne niebo i uderzyła w drzewo oddalone od laboratorium o kilka kilometrów. Szkoda, że tym razem nie był to film.

 Mężczyzna, ubrany w biały fartuch, poprawił kamerę i usiadł na stołku. Przez chwilę milczał, wpatrując się w coś, co znajdowało się poza obszarem nagrywania. Wyglądał na sfrustrowanego tym, że nie zdążył ze wszystkim na czas. Ale to nic, nikt się nie dowie.

 Zwrócił wzrok w stronę obiektywu i uśmiechnął się, otwierając szeroko ramiona.

– Witajcie, kochani! – zawołał. Jego akcent nie był polski, prędzej rosyjski lub ukraiński – Drogą losowania zostaliście wybrani do największego eksperymentu w historii ludzkości. Nikt wcześniej nie robił żadnego na taką skalę, ale nie martwcie się, wszystko będzie dobrze! Wystarczy, że uważnie mnie posłuchacie – połowę jego twarzy zakrywała srebrna maska, od której odbijało się światło reflektorów. Nie było widać nic, poza śnieżnobiałym uśmiechem i smukłymi ramionami zaplecionymi w tym momencie na wysokości piersi – Macie dwa dni na podjęcie decyzji czy chcecie zostać w Polsce, czy wolicie bezpiecznie ją opuścić. Nikogo nie zmuszam do brania udziału w eksperymencie, wybór należy do was. Nie musicie się martwić, jeżeli nie macie możliwości wyjechania za granice. Dziś o godzinie trzeciej zostaną opłacone busy, które zabiorą każdego, kto nie może wyjechać na własną rękę. Za dwa dni, o szóstej rano, rozpocznie się zbiórka ludności. Łapcie busa póki macie okazję. Wyczekujcie go, inaczej uznamy was za ochotników i zostaniecie poddani eksperymentowi – jego głos był donośny i groteskowy – Oczywiście nie możecie wyjechać wszyscy, bo wtedy nie miałoby to sensu – zaśmiał się. Coś się rozbiło za zasłoną, która służyła mu jako tło, a chwilę później rozległo się ciche powarkiwanie – Jeżeli nikt się nie zgłosi, to po dwóch miesiącach eksperyment ogarnie cały świat. Tak samo będzie, jeżeli nie ukończycie go w wyznaczonym przeze mnie terminie – powarkiwanie stało się głośniejsze. Ktoś poruszył zasłoną i przez chwilę widać było szklaną tubę ze zwiniętym w środku płodem. W tym samym momencie osoba za zasłoną zrobiła kilka kroków w przód i zerwała kotarę, która opadła jej na głowę.

 Mężczyzna westchnął cicho, wstał i złapał tę osobę za ramiona, po czym pchną ją do celi, z której wyszła. Najwidoczniej znowu ktoś zapomniał zatrzasnąć za sobą kłódkę.

 Jego wzrok powędrował na kamerę.

– No nic, będzie trzeba to wyciąć – mruknął do siebie, po czym złapał ją w obie ręce, odwrócił się tak, aby nie było widać tub i ponownie się uśmiechnął – Czas rozpocząć Zombie Game!

 Jego śmiech rozniósł się po sali, wywołując kolejne powarkiwania.

 Od tej chwili nie było już odwrotu. Niepowodzenie nie wchodziło w grę. Jedyna i zarazem ostatnia linia frontu miała za niedługo rozpocząć walkę od której zależeć będą losy całego świata.

 Mężczyzna, nucąc pod nosem, opuścił pomieszczenie.

– Idiota – rozległo się za nim, ale on już tego nie usłyszał.

Koniec

Komentarze

Zaczyna się jak wypracowanie i przez moment myślałam, że to taki zabieg literacki, ale niestety rozczarowałam się. Opowiadanie jest kompletnie nieprzemyślane, niespójne, a na dodatek banalne i kliszowe. To ostatnie można by oczywiście ograć, gdyby moje pierwsze podejrzenie okazało się prawdą, a opowiadanie było przemyślanym pastiszem. Nic się tu niestety kupy nie trzyma, a oryginalności tyle co trucizny w zapałce, że zacytuję krytyka.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No, też nie jestem zadowolona :(

Znam tylko pięć liter ;)

To wygląda dopiero na początek historii. Niewiele się dowiadujemy, nic się jeszcze nie zdążyło wydarzyć.

Nie wydaje mi się, że w Polsce jest wystarczająco wiele busów, aby zmieścili się do nich wszyscy chętni. Korki powstałyby gigantyczne…

Napisane tak po szkolnemu poprawnie. Czasem gdzieś się literówka zabłąka, czasem przecinka braknie, ale nie jest źle.

Babska logika rządzi!

Uważam, że nazwanie tego tekstu opowiadaniem jest nadużyciem.

To, co zaprezentowałaś, RozowaMuffinko, to zaledwie opisanie jakiejś dziwnej sytuacji. Czytałam i zastanawiałam się o co tu chodzi, a skończywszy, zachodzę w głowę, co miałaś nadzieję opowiedzieć. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Początek czegoś większego – takie mam skojarzenia po przeczytaniu. Ciężko mi nawet coś powiedzieć o czymkolwiek, bo to ledwo fragment scenki.

Chwytaj przydatne linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pomysł na zombie grę mógłby zaowocować ciekawym tekstem, ale na potencjale się skończyło. Króciutki tekst, bardziej nadaje się na prolog czegoś większego niż na opowiadanie. Wyganianie całego narodu, by zacząć jakąś grę wydaje się mocno absurdalne.

Nowa Fantastyka