- Opowiadanie: Issander - W Pruderkowie od przyrodzenia posągu odpadł listek figowy

W Pruderkowie od przyrodzenia posągu odpadł listek figowy

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

W Pruderkowie od przyrodzenia posągu odpadł listek figowy

Od tego się zaczęło.

Mieszkańcy niemal oczopląsu podostawali od udawania, że nic nie widzą. Już myśleli, że uda im się tę gehennę przeczekać i nikt nie będzie musiał nazwać rzeczy po imieniu (a rzecz, swoją drogą, wcale mała nie była), gdy problem nabrał kształtu nieco bardziej kulistego.

Zaokrąglił się bowiem brzuszek najpierw sąsiadki z fontanny, a potem i inne w dalszej odległości. Nie uszło nawet niewinnym rzeźbom z kościoła parafialnego.

Jako pierwsza podjąć jakieś kroki postanowiła pani Dobrzyniecka, dostojna matrona i trzon lokalnej społeczności. Jak pomyślała, tak zrobiła, i pod brzemiennym posągiem Maryi dostała apopleksji.

Funkcjonariusz Bielecki umyślił sobie przyłapać łobuza na gorącym uczynku. W tym celu pojechał do dużego miasta i zakupił kamerę. Ku jego utrapieniu, urządzenie zostało zneutralizowane laską męża Dobrzynieckiej, który dosadnie przy tym wyraził się o „kamerowaniu pornuchów”.

Na plebanię wyruszyła delegacja mieszkańców, coby egzorcystę wezwać do niecnego posągu.

– No co wy? – urwał wszelką dyskusję ksiądz proboszcz. – Jak to sobie wyobrażacie, co ja biskupowi powiem? Przeca weźmie mnie za wariata i na emeryturę wyśle!

Na walnym zebraniu radzono, co zrobić, ale nic nie wyradzono. Już prawie przegłosowano strzaskanie posągu, gdy zabrał głos Nowacki – nauczyciel, a zatem człowiek poważany. Wytłumaczył, że jeśli posąg zniknie, to zniknie też jedyny dowód jaki mają na ten szatański fenomen.

– A wtedy ktoś jeszcze gotów pomyśleć, że to u nas takie zbereźnictwo i to ktoś z nas odpowiada za zmiany w rzeźbach! – postraszył. – Musielibyśmy pozbyć się wszystkich rzeźb, a one niczemu nie zawiniły. Kilka to nawet zabytki!

Tak trwało status quo, aż zdarzyło się, że będący w Pruderkowie przejazdem biznesmen zatrzymał się przy fontannie.

– O! Dostawiliście, widzę, trzecią figurkę… – Wskazał na sikającego na taflę wody chłopca.

– Ło, paanie… – odezwał się siedzący pod fontanną Mietek. – To ci dopiero historyja! Kazali nie mówić, ale jak dasz pan na chlebek, to opowiem!

Niedługo potem biznesmen złożył wizytę u burmistrza. Nie wiadomo, jak dokładnie się dogadali, ale wkrótce przyjechali robotnicy z ciężarówką i zabrali posąg będący źródłem problemów, a następnie systematycznie powywozili całe jego potomstwo.

Mówi się, że biznesmen założył fabrykę krasnali ogrodowych, choć jego pracownicy wykonują same czapeczki… Ale kto by tam wierzył plotkom.

Koniec

Komentarze

Fajne to ;D

 

Choć te “dzieci” w cudzysłowie trochę mi nie pasują – może coś bardziej neutralnego (potomstwo?), albo gołe dziecka ;)

I would prefer not to.

O! Dzięki wielkie :) To była zmiana na ostatnią chwilę, nie byłem z niej zadowolony, ale po prostu zabrakło mi lepszego słowa. Potomstwo brzmi dużo lepiej.

ironiczny podpis

Cudzysłowy to ZUO.

 

Pomysł zabawny. Ponieważ ostatnimi czasy mówię i piszę tu i ówdzie o nagich rzeźbach i goliźnie w sztuce, to od dziś będę musiała powstrzymywać się od chichotu na myśl o tym, co mogłyby zrobić ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Drakaino, zajmujesz się rzeźbami nowożytnymi, czy także antycznymi? Bo te drugie to dopiero by miały zabawę, biorąc pod uwagę proporcje niektórych z nich, tych powiązanych z płodnością… :)

Jeśli się jednak zaśmiejesz, daj znać. Dopiszę sobie na listę osiągnięć życiowych :) Tym bardziej, że komedia nie jest moją mocną stroną…

ironiczny podpis

Neoklasycyzmem czyli dwa w jednym :) Szkoda, że nie opublikowałeś tego tydzień wcześniej, bo w ostatni piątek mówiłam właśnie o koncepcji nagości heroicznej w starożytności i klasycyzmie na występach gościnnych w Toruniu, więc byłaby okazja wypróbować. Teraz będę głównie o tym pisać, ale w sumie jest szansa, że w bibliotece będzie mnie nagle chichot ogarniał ;) Niestety Priapami na co dzień się nie zajmuję, choć raz miałam o tym wykład z okazji promocji jakiejś książki o starożytnym słownictwie erotycznym. To była najradośniejsza prezentacja, jaką w życiu przygotowywałam (mam do dziś na kompie katalog “fiuty z netu”) :D I miny publiki bezcenne.

 

Edytka: Tak nawiasem mówiąc, część rzeźbiarzy ograniczała się do listka figowego, więc niektóre rzeźby po urwaniu się rzeczonego byłyby jako ten Metatron w “Dogmie”.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

O tym nie wiedziałem. Zrobienie z tytułowego posągu takiego Metatrona byłoby rozwiązaniem problemu mieszkańców Pruderkowa :) Ale jako, że to właśnie Pruderkowo, to by nie przeszło – śmiałek, który by się zadania podjął, musiałby dokonać modyfikacji, patrząc na przyrodzenie znajdujące się tuż przed jego twarzą :)

ironiczny podpis

Bo listek figowy wymyślił dopiero Klemens XIII w połowie XVIII w., więc części rzeźb, głównie antycznych, go szybko dorabiano, a późniejsi rzeźbiarze czasem darowywali sobie wygibasy z realizmem podlistkowym… W sumie to od renesansu malarze i rzeźbiarze mieli mnóstwo innych sposobów na zasłanianie, bo oczywiście zazwyczaj zasłaniali, te Dawidy renesansowe są intrygującym wyjątkiem (teraz mi to dopiero przyszło do głowy, bo renesans nie moja bajka – możesz to sobie policzyć za kolejne życiowe osiągnięcie ;)). Mistrzem nad mistrze był Jacques-Louis David, u którego w cudowny sposób a to tkanina, a to ręka, a to miecz ląduje strategicznie w odpowiednim miejscu. Choć w sumie Guido Reni na skądinąd kompozycyjnie cudownej Atalancie i Hippomenesie też wykonał jakiś niezwykły cud z układem tkanin…

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

O tym, że listek figowy był dorabiany do starszych rzeźb, wiedziałem. Taki właśnie jest niecny posąg z tekstu. Dorabiany listek, więc odpadł bez szkody dla posągu :)

Sztuka strategicznego zasłaniania ma się dobrze. Już nie mówiąc w ogóle o one finger challenge :D

ironiczny podpis

Śmiechłem :)

 

Ale poprzedni tekst był lepszy.

Precz z sygnaturkami.

O! Tym razem frywolnie i zabawnie. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niebieski kosmito, tak jak napisałem niestety komedia nie jest moją najmocniejszą stroną, ale ćwiczyć trzeba.

Reg, nie może być zbyt monotonnie :)

ironiczny podpis

Nie mogę się z Tobą nie zgodzić, Issandrze. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Uśmiechnęło, chociaż chyba wolę te Twoje trochę bardziej mroczne teksty… :) Ale może to kwestia moich upodobań, nigdy nie oglądam komedii… :)

 

 

Zabawna historia :)

Kurczę, a wydawałoby się, że figury takie nieruchawe. :D

Fajna historyjka. 

"Fajne, a nawet jakby nie było fajne to i tak poszedłbym nominować, bo Drakaina powiedziała, że fajne". - MaSkrol

Deirdriu, AQQ, cieszę się, że się spodobała.

katia72, chyba w ogóle tak jest, że słowo pisane nie sprzyja humorowi (w porównaniu do innych mediów), a fantastyka komediowa jest trochę fantastyką drugiej kategorii… Albo tylko mnie się tak wydaje i to po prostu ja nie mam do niej talentu :)

ironiczny podpis

Nie, nie… Twoje opowiadanie bardziej mnie rozbawiło niż ostatnio oglądany (hmm… parę lat temu) film komediowy. Moim zdaniem warto próbować różnych rzeczy… Sama tak robię :) I to nie Twoja wina, że ludzie wolą się… hmm… smucić, dramatyzować, pocieszać w dziwny sposób… Ach…

Ostatnio mam doła, ale Twój tekst i tak Twój tekst wywołał uśmiech na mojej twarzy :):):)

Oryginalny pomysł, Issanderze. :) I jakże dobrze zrealizowany. :) Powiedziałbym, że to nie miniatura tylko humoreska, udana! Przeczytałem z dużą przyjemnością.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Wesołe i z niezłym pomysłem.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Dzięki za pokazanie mi słowa “apopleksja”, nie znałem go wcześniej. :)

Puenta uśmiechnęła, wstęp trochę za bardzo rozwleczony. Szort raczej do przeczytania i zapomnienia.

Darcon, SzyszkowyDziadek, dziękuję za kliknięcia.

MrBrightside, to słowo nieodmiennie kojarzy mi się od czasów dzieciństwa właśnie ze starszymi paniami, które tak się na coś obruszyły, że “zaraz apopleksji dostaną”. W życiu nie widziałem go użytego w innym kontekście. Według wikipedii wyszło z użycia.

ironiczny podpis

Ale Cześnik, gdy postrzeże,

Iż na dudka wystrychnięty,

Może… może… strach mnie bierze,

Apopleksją będzie tknięty…

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie należy wierzyć Wikipedii.

Za SJP PWN: apopleksja « nagły wylew krwi do mózgu»

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wiem, wiem, reg. Podczas pisania, oczywiście, sprawdziłem też PWN. Pisząc “wyszło z użycia” i podając wikipedię za przykład miałem na myśli medycynę, formalne wypowiedzi itd. Bądź co bądź źródłami tego typu artykułów jest przeważnie literatura fachowa. Od lekarza raczej na pewno usłyszysz, że ktoś dostał udaru mózgu lub miał wylew, choć tu by się przydał faktycznie lekarz, by potwierdzić/zaprzeczyć :) Oczywiście, “apopleksja” jest nadal używana, choćby przez wspomniane przeze mnie starsze panie :D

ironiczny podpis

Oczywiście, Issandrze, masz rację. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zabawne, urocze, a gdyby spojrzeć głębiej to pokusiłbym się o stwierdzenie, że narodowo autoironiczne. Wyjątkowo mile spędzone trzy minuty z życia. Dziękuję, Issandrze.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Ależ nie ma za co.

Jak wspomniałeś o “narodowej autoironii”, przypomniały mi się cechy klasycznej satyry.

Odświeżyłem sobie pamięć i teraz już wiem, że powyższy tekst garunkowo jest w stu procentach właśnie satyrą.

ironiczny podpis

Przeczytałem i nie mogę, no po prostu nie mogę przestać się uśmiechać. Dostałem na twarz czymś tak niespodziewanym i absurdalnym, że muszę powstrzymywać chichotanie. Issandrze, chylę czoła, świetna robota.

Dziękuję :)

ironiczny podpis

Bardzo sympatyczny pomysł. :-) Spodobał mi się.

Spodziewałam się, że mieszkańcy mieściny założą posągowi prezerwatywę albo barchanowe majty, ale poszedłeś w innym kierunku, jeszcze ciekawszym.

Babska logika rządzi!

Prezerwatywę?! Tak na widoku?

Wtedy dopiero by się Pruderkowo okryło niesławą. Jego mieszkańców krewni i znajomi przestaliby ze wstydu odwiedzać. A Dobrzyniecka to chyba by już zeszła na ten widok.

Wstyd ci za takie pomysły.

 

:)

ironiczny podpis

Nie wstyd! ;-p

A jak Matkę Boską zbrzuchacili, to lepiej wyszło? ;-)

Babska logika rządzi!

Sympatyczny i dający do myślenia tekst :) Zasługuje na klika :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki. Już myślałem, że na zawsze pozostanie w czteropunktowym limbo :)

ironiczny podpis

Eeee, z czterech punktów teksty zazwyczaj wychodzą. Ostatnio coś się nagromadziło… :-(

Babska logika rządzi!

Może i wychodzą, ale zanim nie wyjdą są paliwem na brak pewności siebie :)

ironiczny podpis

Fajne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Sprawne, inteligentne i zabawne. Po męczącym dniu weszłam na forum, przeczytałam i zaczęłam chichotać. Dziękuję za radosne zakończenie wieczoru :)

Całkiem sympatyczny króciak. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nowa Fantastyka