- Opowiadanie: DW_R - Spotkanie

Spotkanie

A takie tam maleństwo, napisane w oczekiwaniu na...

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Spotkanie

– Witaj, Olafie, wejdź.

– Cześć, Włodzimierzu, zdążyłem?

– Tak, akurat słyszałem gwizdek.

– A gdzie twoja urocza żona?

– Wyszła z samego rana.

– W taką pogodę?

– A miała wybór? Nie chciała siedzieć z nami i oglądać meczu, więc poszła do mamusi.

– Nie rozumiem jej, jak można nie lubić takiego zacnego sportu? A tak między nami, jaki obstawiasz wynik?

– Będzie dobrze, jak zremisują jeden – jeden.

– Pesymista z ciebie.

– Realista. A jak ty uważasz?

– Oczywiście trzy – zero, dla naszych.

* * * * *

– Na co ty czekasz? Masz piłkę, to biegnij przed siebie! A teraz podaj komuś! Nie przetrzymuj! Ale nie jemu, on ma dwie lewe nogi.

– Olaf, uspokój się.

– Gdzie ty biegniesz?! Bramka przeciwnika jest w drugą stronę! Co oni robią?! Jest mniej niż minuta do końca! A oni grają na czas.

– Usiądź, zasłaniasz telewizor.

– Nie baw się z obrońcami! Tylko strzelaj! Na kawę możesz ich zaprosić po meczu! No już, teraz, goool!

– Nie liczy się, sędzia odgwizdał spalonego.

– Że co?! Przemyj sobie oczy! Kup okulary, a dopiero potem idź sędziować! Nic nie było, sędzia kalosz! Słyszysz mnie?!

– Już jest koniec pierwszej połowy, więc odłóż telewizor i uspokój się.

– Jak żyję ponad trzysta lat, nie byłem bardziej spokojny.

– Właśnie widzę, istna oazo spokoju. Zgłodniałem, przynieść ci coś?

– A skąd masz krew?

– Od dawców z Chin, Indii, Francji i chyba jedno nazwisko było niemieckie.

– A coś włoskiego?

– Jeszcze nie uzupełniłem zapasów po twojej ostatniej wizycie, więc nie.

– Wampir też człowiek, czasami pić musi. 

Koniec

Komentarze

Masz piłkę(+,) to(-,) biegnij przed siebie,

Bramka przeciwnika jest w drugą stronę(!) Co oni robią?

Nic nie było, sędzia kalosz(!) Słyszysz mnie(?)!

Uśmiechnąłem się. Imię Olaf średnio pasuje, przydałoby się rumuńskie albo chorwackie. To subiektywne odczucie.

Pozdrawiam.

– Od dawców z Chin, Indii, Francji i chyba jedno nazwisko było Niemieckie.

 

Słowo “niemieckie” piszemy małą literą, bo jest to przymiotnik.

 

 

Ciekawy szorcik, aczkolwiek sama fabuła mnie nie przekonała. Proste dialogi dwóch mężczyzn oglądających meczy, którzy okazują się być wampirami. Nie żałuję, że przeczytałem, ale wątpię, bym na dłużej zapamiętał Olafa oraz Włodzimierza ;)

Kiedyś dostanę Nobla.

Plus za brak didaskaliów. Szybka wymiana zdań, to lubię :) Puenta nie zaskoczyła, chyba się znużyłem wampirami (choć mam sentyment).

Mecz meczem, wampiry wampirami, ale obawiam się, że nie zrozumiałam, o co tu chodzi. :(

 

– Jak żyje ponad trzy­sta lat, nie byłem bar­dziej spo­koj­ny. –> Literówka.

 

– A coś Wło­skie­go? –> – A coś wło­skie­go?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

“Nie chciała siedzieć z nami i oglądać mecz” → zdaje mi się, że powinno być “meczu”

 

“Nie rozumie jej” → literówka

 

“Masz piłkę to, biegnij przed siebie,” → źle przecinek, jak sądzę, powinien być po “piłkę”, a przed “to”. 

 

Tekst w ogóle nie zrobił na mnie wrażenia. Reg napisała, że nie rozumie, o co chodzi, a ja mam wrażenie, że o nic nie chodzi. Miało być, może, żartobliwie o wampirach, ale wyszło nużąco. Ot tam, dwóch kolegów się spotkało, którzy akurat byli wampirami i nic poza tym. Niestety, nie przepadam za podobnymi “ułamkami nierzeczywistości”. Opowiadanie powinno mieć akcję. Szort powinien mieć historię z ciekawą puentą i twistem na końcu. Tutaj może jest i jakiś twist, ale nie wystarczający, by rekompensować brak innych elementów, które mogłyby zaintrygować. Trzymam kciuki za kolejne odsłony Twojej twórczości. :)

Podpisuję się pod kolegą wyżej. Zmiana “dwóch kumpli gada o meczu” na “dwóch wampirzych kumpli gada o meczu” to za mało.

O ile fajnie, że nie ma opisów i didaskaliów w dialogach, tak same dialogi niekoniecznie. Odniosłem wrażenie, że to strasznie drewniane i tak dwóch kolegów tak by nie rozmawiało. Czy ktoś oprócz mnie również tak myśli?

lol

Błędy poprawione.

Dziękuję, każdemu kto poświęcił, choć chwilę na czytanie. Jeśli tekst był ciekawe czy wywołał uśmiech, to bardzo dobrze, jeśli nie to trochę gorzej, ale jak pisałem w przedmowie, jest minimalistyczny, powstał, bo miałem chwilkę. Mam nadzieje, że prace, które mam zamiar wrzucić w kilku najbliższych dniach, bardziej was zaciekawią, a każdy znajdzie coś dla siebie, ponieważ starałem się przy ich napisaniu.

Do mnie też nie trafiło jako pełna historia, bo puenta wyskakuje zupełnie z telewizora – dla mnie ze spokojem mogącego robić za substytut tego fragmentu ciała, który już nie jest plecami, ale jeszcze nie uchodzi za nogi – i jest zasadniczo całkowicie zbędna; z nią czy bez, króciak i tak jest w sumie o niczym.

Za to reakcje i komentarza Olafa mi się, i owszem, spodobały. Niektóre wręcz do zapamiętania.^^

Choć skuli braku przekleństw wypadły zdecydowanie sztucznie (jednakowoż nie tak, jak dialogi ogólnie), to i tak koniec końców wydały mi się bardzo swojskie.

Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina; wampir, wilkołak, łowca i zwierzyna…

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fantastyka wydaje mi się doczepiona na gumę do żucia. Wystarczy wspomnieć o brzytwie Lema, żeby odpadła.

Podejrzewam, że żona u mamusi bawiła się znacznie lepiej. ;-p

Interpunkcja kuleje. Wołacze, DW_R, oddzielamy przecinkami od reszty zdania. Obustronnie.

Babska logika rządzi!

Trudno stworzyć wciągający tekst oparty na samych dialogach. Jest to możliwe, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć tych, którym się to udało. Tobie niestety nie, choć puenta miała swój potencjał. Ale to za mało, by mnie wciągnąć. Bywa.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

To, co wspomniała Finkla, ale na przykładzie:

 

Witaj(+,) Olafie, wejdź.

 

Nie rozumię jej – rozumiem

 

Realista, a jak ty uważasz? – to aż się prosi o podział: Realista. A jak ty uważasz?

 

Z kontekstu wynika, że Olaf jest nerwus i narwaniec jako mocno rozemocjonowany kibic, więc zdania typu: 

Masz piłkę, to biegnij przed siebie, a teraz podaj komuś, nie przetrzymuj; ale nie jemu, on ma dwie lewe nogi.

lepiej by brzmiały podzielone na kilka zdań krótszych i do tego przynajmniej część zakończona nie kropką, ale wykrzyknikiem. Np.:

Masz piłkę, to biegnij przed siebie! A teraz podaj komuś! Nie przetrzymuj! Ale nie jemu, on ma dwie lewe nogi…

To samo zastrzeżenie do kolejnych tego typu wypowiedzi Olafa. 

 

Poza tym faktycznie fantastyka nie przetrzyma brzytwy, scenka jak scenka. Ale jako swego rodzaju wprawka w pokazaniu czegoś poprzez samą rozmowę postaci jest okej. Nie zawsze i nie każdemu to wychodzi, a u Ciebie dało się spokojnie przeczytać i mały uśmiech nawet się pojawił. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dziękuje wszystkim za komentarze. Co to tekstu miałem pewien pomysł, ale nie koncepcje, gdybym podszedł to tego na poważnie, może coś by z tego wyszło, ale za to dostałem kilka ciekawych rad. Dzięki.

Wybacz, że będzie sucho i beznamiętnie, ale… nudziarstwo o niczym. Też lubię piłkę nożną, jednak wampirów ani trochę, więc puenta nie zrobiła na mnie żadnego szczególnego wrażenia.

Napisane średnio. Swoją drogą, dziwnie się czyta same dialogi. Zapis wyniku meczu budzi moje wątpliwości.

 

Tyle ode mnie, na koniec parę uwag:

– Cześć[+,] Włodzimierzu, zdążyłem?

Przed wołaczem obowiązkowo przecinek. “Zdążyłem” dałbym po kropce.

– Olaf[+,] uspokój się.

Przecinek.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Nowa Fantastyka