- Opowiadanie: Blackburn - Laktacja

Laktacja

 

Z przymrużeniem oka. ;)

 

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Biblioteka:

gary_joiner

Oceny

Laktacja

W zaciemnionym, cichym i pachnącym dziecięcą oliwką pokoju niebieskawa łuna, bijąca od telewizora, rozświetlała twarz Emila. Oglądał wywiad.

 

– Medykament wyprodukowany przez pana firmę cieszy się ogromną popularnością. Jak pan sądzi, dlaczego jest na niego tak duży popyt? – Dziennikarka uśmiechnęła się i przesunęła blond włosy za prawe ucho.

– Potrzeba rynku. Postanowiliśmy odpowiedzieć na apele społeczne, które miały swój początek w ruchu maskulistów wspieranych przez feministki. – Mężczyzna ledwie zauważalnie przytaknął trzema ruchami głowy.

– To dzięki takim głosom wyszliśmy z ciemnogrodu i możemy cieszyć się równouprawnieniem. – Kobieta strząsnęła dłonią niewidzialny pyłek ze spodni. – Ale czy lek i sama laktacja nie są szkodliwe dla mężczyzn?

– Jest dokładnie zbadany i bezpieczny dla zdrowia, a efekty uboczne występujące podczas zażywania leku są nawet pożądane przez mężczyzn. – Rozmówca pogłaskał się po gładkim policzku. – W przyrodzie wydzielanie mleka u samców jest spotykane choćby u nietoperza Dyacopterus spadiceus, a nad męskim sutkiem pochylił się nawet Darwin. – Oboje się zaśmiali. – Przypuszczalnie laktacja u mężczyzn nie dawała mu żadnej korzyści ani przewagi, dlatego ewolucja zrezygnowała z takiego rozwiązania. Można powiedzieć, że oddajemy mężczyznom to, co im zabrała.

 

Emil usłyszał szczęk otwieranego zamka w drzwiach i oderwał wzrok od telewizora. Gdy do pokoju zajrzała jego żona, on przyłożył palec do ust, dając znak, że ich syn usnął. Anna zdjęła buty, odstawiła neseser, podeszła do męża, przykucnęła i pocałowała go.

– Hej – spojrzała niżej –  mleczko ci wycieka, kochanie. – Jedną ręką pogłaskała go po gładkim policzku, a drugą odchyliła mu bluzkę.

– Delikatnie – poprosił. – Trochę mnie sutki bolą, bo mały dziś je gryzł jak żelki.

Anna zbliżyła usta do piersi męża, ujęła ją w dłoń i zlizała z sutka kropelkę mleka. Budziło się w nich podniecenie. Penis i biust Emila naprężyły się szybko. Od czasu, gdy mężczyzna zażywa lek, czuje jak jego skóra stała się wrażliwsza na dotyk.

– Mamy chwilę, to może małe bara-bara? – Uśmiechnęła się zalotnie, masując jego aksamitnie gładką pierś.

Tego wieczoru świetnie się bawili.

Koniec

Komentarze

Z przymrużeniem oka stwierdzam, że uśmiechnąłem się kilka razy czytając tekst :) Ciekawy lek dla mężczyzn xD. Masz bujna wyobraźnię, haha. Dwie uwagi:

 

W zaciemnionym, cichym i pachnącym dziecięcą oliwką pokoju, niebieskawa łuna, bijąca od telewizora – Nie wiem, czy nie powinno być przecinka.

 

Trochę mnie sutki bolą, mały dziś je gryzł jak żelki. – Tutaj może warto coś dodać miedzy, np: ,,bo, ponieważ etc bolą, [ ] mały dziś je gryzł.

Czas i przypływ nie czekają na nikogo, nawet na ciebie.

Od razu widać, że Anonim jest mężczyzną. Pewnie od niedawna zażywa lekarstwo. ;)

Jedną ręką po­gła­ska­ła go po gład­kim po­licz­ku, a drugą od­chy­li­ła mu bluz­kę. –> …a drugą od­chy­li­ła mu koszulę.

Bluzka jest strojem damskim.

Chyba że bluzka jest kolejnym, po laktacji i gładkiej twarzy, objawem zażywania leku.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Fajny pomysł. Choć przydałby się w opowiadaniu jakiś konflikt choćby wewnętrzny. 

Co do rzeczy redakcyjnych strząchnęła– moim zdaniem lepiej strząsnęła 

“Ale czy lek i sama laktacja nie jest szkodliwa” => bo mamy tu podmiot zbiorowy lek+laktacja

smiley

 

@Eryvanie, dziękuję za uwagi i cieszę się, że uśmiechnęło – o to też chodziło. 

 

@regulatorzy, ano jest, aż tak to widać… pewnie po nieogolonej twarzy. ;) Pozwolisz, że bluzkę zostawię, bo jest atrybutem bohatera, jak neseser atrybutem bohaterki. Dziękuję za komentarz.

 

Dziękuję za klika, gary_joiner.

 

@Dubrovnik, poprawione. Zamysł był taki, że wewnętrznego konfliktu już nie ma. ;)

Fajnie, że fajny pomysł. :)

Pomysł ciekawy, ale moim zdaniem niewykorzystany. Bo nic z tego faktu, że faceci też mogą karmić piersią, nie wynika. Brak mi jakiegoś twista, jakiejś niespodziewanej reakcji, czy efektu ubocznego. Bez tego przedstawiona historia jest po prostu pocztówką z innej, dziwnej dla nas rzeczywistości.

Mrużę nawet oczka dwa, a i tak wizja dla mnie jest FUJ! W trakcie czytania wyobraźnia podsuwała mi obrazy, których wolałabym nigdy nie zobaczyć. 

Doceniam pomysł (nawet rozumiem tę bluzkę u “faceta”), ale nie mogę powiedzieć, żeby mi się podobał. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Pozwolisz, że bluzkę zostawię, bo jest atrybutem bohatera…

Pozwolę, nie mam wyjścia, Anonimie. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

@Nessekantosie, z premedytacją nie ma twistów, rzeczywiście szorta można traktować jak pocztówkę z dziwnej rzeczywistości. Dziękuję za komcia.

 

@śniąca, przecież to szort pełen równouprawnienia i miłości! Z przymróżeniem oka: fuj? bohater powiedziałby, że to konserwatywne postrzeganie. Dziękuję za opinię. :)

 

@regulatorko, kamień z serca. ;)

 

 

Pomysł nie ruszył z powodu Gwiezdnych Wojen. Link tutaj, ale uważajcie – co zobaczycie, tego nie odwidzicie ;) Ale muszę przyznać, że na pewno tutaj jest i mógłby służyć za ciekawy punkt wyjścia do dalszych rozważań :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No tak, nie doprecyzowałam, co dla mnie jest fuj, ale jednak zachowam to dla siebie :) Nie wszyscy muszą wszystko o mnie wiedzieć ;) 

A swoją drogą, równouprawnienie, jak wszystko, powinno mieć pewne granice.  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

To było dziwne. Chyba jednak męska laktacja to nie moja bajka ;)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Uuu dobry, wyrachowany, dojrzały, czy nawet trochę przejrzały tekst… Wreszcie jakieś wyzwanie, choć na szczęście nie dla mnie :)

Można się jedynie przyczepić się do jednopokojowego mieszkania z telewizorem, w którym drzwi otwierają się od razu do przepełnionego oliwkowym zapachem pokoju.

A to przecież dość nieprawdopodobne :)

 

 

 

Można i tak ^^

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dobrze, Anonimie, że napisałeś:

Z przymrużeniem oka. ;)

bo jakoś zupełnie nie trafia do mnie ta wizja i podobnie jak Śniąca miałam wielkie fuj, ale o gustach się nie dyskutuje.  Niemniej szorciak zaskakujący i napisany przyzwoicie.

@NoWhereMan, dalsze rozważania mogłyby się okazać jeszcze bardziej fuj. A że pomysł nie ruszył, cóż, może piersi przysłoniły inne sprawy. Przykład spod linku nie szokuje, bo prawdziwe są lepsze. Dziękuję za komentarz.

 

@śniąca, granice? Oj, oj… ;-)

 

@dogsdumpling, czyżby fantaści byli aż tak konserwatywni? ;P Dzięki za przeczytanie.

 

@Panie Lisie, aj tam wyrachowany… tak dla humoru. A z tym mieszkaniem to… nie wiem, co z nim nie tak. Rozwiniesz, bo nie łapię? Dzięki za komentarz. :)

 

@Mytrix, można! ^^

 

@AQQ, i ponownie z przymrużeniem oka: wygląda na to, że tę konserwatywną skałę apele maskulistów będą musiały drążyć dekadami. ;D

Dziękuję za komentarz.

 

A niech sobie drążą, jak mają taką fantazję. Poza laktacją może wywalczą jeszcze menstruację i rozstępy. ;)

Poza laktacją może wywalczą jeszcze menstruację i rozstępy. ;)

yes

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Hmmmm. Mnie też jakoś nie ujęło ani nie rozbawiło. No, razem z laktacją w pakiecie są rozmaite skutki uboczne. I? Zabrakło mi jakiegoś łupnięcia lub twistu.

Babska logika rządzi!

Jako mężczyzna muszę powiedzieć, że obrzydliwe :D

Ale na tyle realistyczne, w naszej nieszczególnie zdrowej rzeczywistości, że widzę to jako temat przewodni, jednego z odcinków Czarnego Lustra :)

Kuba Pawełek

Moja dziewczyna oddałaby sporo za takie rozwiązanie, rodzice bliźniaków są wyjątkowo atrakcyjną grupą docelową.

Kłopot z tekstem jest taki, że nic z niego nie wynika. Męska laktacja to nic nowego (Tołstoj!), na dodatek temat niespecjalnie nawet fantastyczny. Staram się unikać tego jak mogę przy lekturze, ale czasem po tekście zostaję jedynie z “so what?”.

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

Mnie również się z Czarnym Lustrem skojarzyło, takie to obrzydliwie ludzkie rozwiązanie, jakże przyszłościowe i przełomowe! Jeśli pociąg FUTURE zmierza do miejca gdzie faceci karmią piersią, to dziękuję, ja wysiadam. Zabawnie – owszem, na serio – nope ;)

 

 

Emil usłyszał szczęk otwieranego zamka w drzwiach i oderwał wzrok od telewizora. Gdy do pokoju zajrzała jego żona, on przyłożył palec do ust, dając znak, że ich syn usnął. Anna zdjęła buty, odstawiła neseser, podeszła do męża, przykucnęła i pocałowała go.

 

Nooooo dooooobrzeeee, jaśniej.

Nie czepiam się bynajmniej, bo nie ma czego. Chodziło mi jedynie o tę drobną nieścisłość, że Anna zdjęła buty w pokoju, odstawiła neseser itd… Zwykle takie rzeczy wykonuje się w przedpokoju. 

Więc stąd lisi wniosek, że mieszkanie było jednopokojowe, nawet bez krótkiego przedpokoju. Taka drobnostka, jedyna do której mógłbym się przyczepić :)

@AQQ, z jednej strony jestem za, a z drugiej… tylko karmienie daje szansę na dzielenie się obowiązkiem. ;)

 

@śniąca, yes

 

@Finklo, oprócz męskiej laktacji i tego, że dobrze się bawili, to jeszcze twist albo łupnięcie? Hmm… jak widać po komentarzach, to, co jest, już sporo dla niektórych czytelników. Dziękuję za komentarz. ;)

 

@Kubo, obrzydliwe? Eee… to tylko kwestia przyzwyczajenia, zrozumienia i dostrzegania plusów dodatnich. Czarnego Lustra nie znałem, ale jestem już po pierwszym odcinku. O_o

Dzięki za opinię.

 

@Cerlegu, “so what?”, i to się nazywa otwarta postawa. :) Choć laktacja męska jest na pierwszym planie, to nie jest najważniejsza. Ale rozumiem, że mogło nie trafić. Dziękuję za opinię.

 

@Żonglerko, dzięki za dwubiegunowe spojrzenie na tekst. :)

 

@Panie Lisie, i co ja mam z Panem zrobić… ;) Raz, że masz pełną rację – za krótki opis wprowadza lekkie zamieszanie. Dwa, nie żeby słodzić za ocenę tak wysoką, że onieśmiela (dziękuję), ale odnoszę wrażenie, że masz wyjątkowego “czuja” na sprawy między zdaniami. To dziwne i ciekawe. :-)

 

Anonimie, jest w tytule, jak inaczej zdefiniować pierwsz plan? ;)

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

Hm… Wystarczy rozwalić sobie politykę hormonalną egzogennym testosteronem ;)

 

Przyznam szczerze, że patrząc na tych wszystkich wysmaganych kremikiem Kenów po botoksie, siedzących godzinami u kosmetyczki w kolejce do usuwania owłosienia laserem, stwierdzam, że kolejny etap zniewieścienia, który przedstawiłeś jest bliski…

 

Opowiadanie napisane sprawnie. Pomysł dobry. Wizja przyszłości nie nowa, ale zawsze kibicuję autorom, którzy lubią i potrafią w ciekawy sposób odnieść się do współczesności. Krótko i na temat.

 

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

@Panie Lisie, i co ja mam z Panem zrobić…

Nie naprawiaj ;)

masz wyjątkowego “czuja” na sprawy między zdaniami. To dziwne i ciekawe. :-)

Zwierzęcy instynkt… ;)

Żałuję, że to przeczytałam :O

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

@ Cerlegu, masz rację, jest na pierwszym planie, nie da się ukryć, niestety. ;)

 

@ Blacktomie, zniewieścienie? A tam, może tacy mają większe powodzenie, męskość ewoluuje. ;P

Dziękuję za wyrażenie opinii.

 

@Panie Lisie, nie ma co naprawiać, bo mechanizm działa nadzwyczaj sprawnie. ;)

 

@joseheim, dlaczego? Tak źle napisane, czy chodzi o formę męskości albo o coś innego?

Raczej zanika…

Zdaje się, że ludzkość skończy z techniką “jajeczko o jajeczko” (Seksmisja) ;)

Nie da się ukryć, że Wasze igreki się degenerują, bo nie mają z czym wymieniać genów.

Babska logika rządzi!

Pomysł taki sobie. Mnie też bierze obrzydzenie gdy sobie wyobrażam niektóre sceny, ale jest to nawet bliskie naszej rzeczywistości. Mężczyźni tracą swoje kolejne “atrybuty”​, a niektóre kobiety chętnie dałyby nam spróbować swoich “cierpień”. Czy akurat oddałyby dla wygody swoje “atrybuty kobiecości”​ w postaci pewnych aspektów macierzyństwa? Nie jestem pewien.

Napisane sprawnie ale bez wielkich uniesień dla czytelnika. Dziwna zmiana strony i czasu we fragmencie:

Penis i biust Emila naprężyły się szybko. Od czasu, gdy mężczyzna zażywa lek, czuje jak jego skóra stała się wrażliwsza na dotyk.

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ach te Wasze iksy… Niech mnie kto oświeci. Co nastąpi wcześniej – Słońce się wypali, czy ewolucyjna jednopłciowość ludzkości? 

 

Obstawiałabym, że wcześniej szlag trafi ludzkość. Ale trudno orzec, z jakiego powodu.

I ja poważnie pisałam o igrekach. Jeśli u kobiety zajdzie jakaś niekorzystna mutacja w iksie, to przekaże ją tylko połowie dzieci. Z tego kolejna połowa (ogółem jedna czwarta) będzie dziewczynkami, a więc będzie mogła wesprzeć się drugim podobnym chromosomem. Jeśli mężczyźnie coś się popsuje w igreku, to przekaże wadę wszystkim swoim synom. I tak już od tysięcy lat.

Babska logika rządzi!

Autorze, co ja poradzę, że Twój pomysł wydaje mi się po prostu obrzydliwy ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

@Blacktom, “nie przy jedzeniu, no bój się…” ;) Natura chyba nie pozwoli na jednopłciowość, bo jak dalej?

 

@mr.maras, czy dałyby? Dobre pytanie… Teraz może i nie, ale odpowiednia presja społeczna, wygoda i logiczna naukowa argumentacja mogłyby zrobić z czasem sporo dobrego. ;-) Zdanie cytowane rzeczywiście jest dziwnawe, ale chyba nie jest błędnie napisane. Dziękuję za opinię.

 

@Finko, ewolucja robi swoje. Kto wie, co uzna za przydatne, co daje przewagę i w którym kierunku pchnie iksy i igreki w takich warunkach. A może… co my uznajemy z przydatne. ;)

 

@joseheim, no jeśli to wina scenki erotycznej, to trochę się muszę zgodzić, ale tylko trochę, bo przecież jesteśmy fantastami, więc mamy otwarte umysły. ;) Mnie natomiast obrzydza inna sprawa w tym tekście – fuj. ;-)

 

No, na ruchliwość plemników albo dużą ich ilość rzadko kto narzeka. ;-)

Babska logika rządzi!

Jakoś mnie nie poruszył ten szort.

Fuj. Jakoś mnie nie ruszyło i taka bardziej cudaczna scenka z tego wyszła. Zabrakło jakiejś puenty.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Takiej obrzydliwości szukam. I za taką oddaje Ci swój uśmiechnięty półgębek.

No, przyszłość nadchodzi.

Nie mam i nie będę miał dzieci więc po mnie spływa… Niech się martwią dzieciaci :)

F.S

@belhaj, twarda z Ciebie sztuka. ;)

 

@Szyszkowy, więc fuj czy nie ruszyło? ;P

 

@stn, bezlitosny jesteś aż cycki opadają. Dzięki za komcia. ;p

 

@Foloin, ale co spływa? ;P 

 

Merci!

Nowa Fantastyka