- Opowiadanie: Mytrix - Wyjątkowo paskudna bestia

Wyjątkowo paskudna bestia

Przyjąłem pewne wyzwanie :) (Tekst pozakonkursowy)

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Biblioteka:

śniąca, FoloinStephanus, Użytkownicy

Oceny

Wyjątkowo paskudna bestia

– W przyszłym tygodniu spotka cię przygoda życia. Jedyne co musisz zrobić… – wróżbita Maciej dramatycznie zawiesił głos – …to zgodzić się na coś niespodziewanego i później zostawić komórkę i całą elektronikę w domu…

Pan Zygmunt Stonoga, lat pięćdziesiąt sześć, z rumieńcami na twarzy odłożył słuchawkę, po czym delikatnie skrzywił usta na znak podniecenia.

 

 

Dwadzieścia siedem i pół minuty później, brzęczenie wibracji telefonu wyrwało pana Zygmunta z drzemki. Ostatnio coś się wzięło i ponaciskało i cholerne ustrojstwo nie wydawało z siebie dźwięków.

Zerknął na wyświetlacz nokii trzydzieści trzy dziesięć i cały, z małym wyjątkiem, zesztywniał – dzwonili z numeru zastrzeżonego.

Drżącą dłonią poprawił tupecik, usiadł wyprostowany, odchrząknął, wciągnął ze świstem powietrze, wstrzymał oddech i odebrał.

– Gratulujemy! – odezwał się automat. – Biuro podróży Macieks wylosowało pana numer telefonu, by przedstawić atrakcyjną i zarazem pełną niesamowitości ofertę wycieczki do Morskiego Oka. Last minute! Wyjazd za tydzień w piątek. By zaakceptować ofertę wciśnij jeden. Liczba miejsc ograniczona.

Pan Zygmunt, posiniały z braku tlenu, wcisnął jedynkę na cyferblacie i z wyraźną ulgą przywrócił czynności oddechowe.

 

 

Zajechali z czterogodzinnym opóźnieniem.

– Wytryniać z autokaru! I jazda na górę! Byle przed północą wrócili, bo nie zabiorę!

Renciści i emeryci popędzili ile tylko fabryka w rozrusznikach dała.

 

 

Zapadł zmierzch, mijała pierwsza godzina drogi pod górę. Coś zahukało w oddali, coś zabeczało, coś zawarczało i prąd szlag trafił.

Ciemnica zalała leciwych Tatrowników. Z mroku wyłoniły się cztery białe, świecące ślepia. Maszkara szkaradna o licu zmutowanym zatrąbiła, trwożąc turystyczną śmietankę.

– Amba! Ameba!

– Zgroza! Zygota!

– Biada nam! To Koniec!

W te pędy, wszyscy, z Zygmuntem na czele, rzucili się do ucieczki, z powrotem, w dół, na łeb, na szyję, na protezę i o lasce. Świecące patrzałki ścigały ich aż do parkingu.

Autobus czekał z włączonym silnikiem.

– Wtryniać do autokara! – jazgotał kierowca.

 

 

Baca wysiadł z fiata multipli, a w ślad za nim czarny zwierz, wesoło gryzący go po obutej kostce.

– Co jo się z tobo mam? Kruca-fuck, Czupakabra! Zostawże buta! – Pogroził palcem. – Bóg da, jeszcze z piętnoście dzionków i ta twoja skończy te jajcoki wysiadywać – dumał – i będziemy mogli, tedy turystów do Oka znów puścić, hej!

Koniec

Komentarze

Taaak, no tekst pełen jest przepięknych momentów. Zwłaszcza część, zaczynająca się od Zapadał zmierzch… A, no i kruca fuck genialne :-)

Tylko czemu Czupakabra, to nie wiem. I dlaczego baca z owym wesoło gryzącym Czupakabrą się kumplował. W jednym się zgodzę – fiat multipla straszniejszy jest od niejednej bestyi. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No uśmiałem się szczerze. A momenty były? Oj, były… Dzięki za Nokię 3310, do dziś mam wielki sentyment do tego telefonu, dobrze mi służył.

Tekst ma fajną dynamikę, sprawnie się czyta i z rozbawieniem. Myślałem tylko, że akcja z wróżem, wycieczką i pozostawieniem elektroniki miała na celu wywabienie dziadka z domu i oskubanie chaty pod jego nieobecność. :)

Dzięki za ubaw! Pozdrawiam!

thargone – co do momentów to mówią, że w życiu piękne są tylko chwile ;-)

A bo jak się okazuje Czupakabra to miejscowa fauna, i baca chroni ją przed wyginięciem. Pani Czupakabra złożyła jaja nad Morskiem Łokiem i franca jedna ruszyć się z nimi nie chce, to trzeba turystów z dala trzymać :-)

A multipla wiadomo, piękna kreacja pomylonego umysłu. Dzięki za komenta!

 

Majkubar – mówią, że ten humor to taki specyficzny mam i że pod anonimem i tak bym się nie ukrył^^

Cieszę się, że i rozbawiło i dynamiczne było! A co do tej chaty, to nikt nie powiedział, że jak Zygmunt wróci, to wciąż będzie miał do czego! Ha! Że też sam na to nie wpadłem. Widzisz, nie ufaj wróżbicie, mnie też w butelkę nabił, złodziejaszek jeden! Dzięki za komenta!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nie złapałam dlaczego mieli całą elektronikę zostawić w domu. Też pomyślałam, że może w celu kradzieży.

 

Zerknął na wyświetlacz Nokii trzydzieści trzy dziesięć i cały, z małym wyjątkiem, zesztywniał – dzwonili z numeru zastrzeżonego. – Czy to jest aluzja do Stary człowiek i (nie) może?? Bo obawiam się, że chyba nie zrozumiałam… (I wydaje mi się, że powinno być nokii małą literą).

 

Pierwsza połowa raczej standardowa, druga przypadła mi dużo bardziej do gustu. Fajny pomysł z potworzycą wysiadującą jaja nieopodal jeziora :)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Mytrixie, jak ja lubię twoje poczucie humoru. :D

Kupiłeś mnie już wróżbitą Maciejem, że o Nokii nie wspomnę (fajnie grało się na niej w węża:) )

Generalnie uważam, że opowiadanie jest z jajem.. i to nie jednym, bo cholera wie ile pani czupakabrowa tego zniosła. Fajne. :)

Maszkara szkaradna o licu zmutowanym zatrąbiła, trworząc turystyczną śmietankę.

Trwożąc – od trwogi ;)

Znam tylko pięć liter ;)

Cyferblat!

(ale nabijanie się z telefonów… toż w góry 3310 sprawdzi się lepiej niż niejeden smartfon o padającej baterii :P )

Przeczytałem, dwa razy. Humoru nie znalazłem, ukrytego przekazu też nie ( o ile jakiś jest ) :(. Jedyne co mnie zastanawia to ten Stonoga… Imię niby inne, ale nie do końca :D. 

A wiesz, to opko spodobało mi się bardziej niż Twoje konkursowe. Że się bestyjka u nas tak dobrze zaaklimatyzowała…

trworząc turystyczną śmietankę.

Ojjj. Paskudny ortograf.

Babska logika rządzi!

 Kiedy mówisz, Mytriksie, a nie śpiewasz, to i szort jest bardziej zrozumiały. ;D

 

Ostat­nio coś się wzie­ło i po­na­ci­ska­ło… –> Literówka.

 

Zer­k­nął na wy­świe­tlacz Nokii… –> Zer­k­nął na wy­świe­tlacz nokii

 

Baca wy­siadł z fiata Mul­ti­pla… –> Baca wy­siadł z fiata mul­ti­pli

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Boskie :) Ubawiłam się zdrowo. I zrozumiałam wszystko (w przeciwieństwie do poprzedniego Twojego szorta). 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

dogs – tak, dobrze odczytałaś aluzję :-) a potworzyca jakoś tak sobie miejscówkę upodobała :)

AQQ – ja też lubię swoje poczucie humoru, choć czasem przysparza problemów, gdy pcha się tam, gdzie nie powinno. Też zawsze grałem w węża :D

Anet – poprawione -,-'

wilku-zimny – Tak, cyferblat, a co!

Arkkev – humor, kwestia gustu, ale skoro humoru nie znalazłeś, to co, grozę?:D Akurat Stonogę to zostawmy w spokoju, nie wiadomo czy jak wróci do domu, to jego TV jeszcze tam będzie…

Finkla – Tego się spodziewałem :-) A bestyjce się czysta woda spodobała!

(ort bez komentarza!)

reg. – bo ja nie umiem śpiewać! Poprawki wykonane ;)

śniąca – Cieszem się ;) (uff!)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Hmmm, niezłe, ale jakoś mocno nie rozśmieszyło. Choć początek z wróżbitą Maciejem i czynnościami oddechowymi naprawdę niezły :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

NoWhereMan – to tylko taki mini-czaso-umilacz, a czynności oddechowe, jakoś samo tak wyszło :)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Miałeś momenty (wróżbita, te telefoniczne promocje, mulitipla), ale jakiś salw śmiechu nie uraczyłem.

Ale przyjemnie się czytało. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dzięki Zalthcie za wizytę, miło mi. :) Salwy oszczędzaj na grafomanię, tekstów i okazji pewnie będzie sporo :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Tylko Mytrix potrafi w tak krótkim tekście przedstawić współczesną kulturę polską. Zacne! Nie uśmiałem się, ale to tylko dlatego, że zapłakałem za nokią 3310, którą pamiętam jeszcze jak przez mgłę. Możliwe, że jeden egzemplarz leży gdzieś w rupieciach u babci i czeka na wojnę atomową z ruskimi… Niestety nie można przewidzieć co stałoby się z Moskwą gdyby zrzucić na nią poczciwą cegiełkę. Ba! Co by się stało ze światem?

Minimalizm i skurwysyństwo zachodzi wtedy, gdy dostajesz zupę w płaskim talerzu.

Wilku, nie tylko ja ;p

Dzięki, że wpadłeś z komentarzem, a tak po prawdzie to granie na takich motywach jak nokia3310 czy wróżbita Maciej to pójście na łatwiznę :-)

Jak szukasz więcej polskich motywów (z PRL) to zajrzyj do mojego Zegarmistrza ^^ (autopromocja)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Zawsze można narzucić sobie wyzwanie i spróbować napisać tak, by te motywy były czytelne tez dla Gimby Nie Znajo :D Tzn. Nokię skojarzą, ale jest mnóstwo innych motywów do wykorzystania ;) ).

Z tą Czupakabrą to też trochę nie wiedziałam, o co biega. Ale szort mi się podobał. Jak to już napisali poprzednicy – pełen fajnych momentów. Takie krótkie, apetyczne żarciki.

No niby można wilku, tylko na co się tak męczyć.

O, Ocha, witaj, dzięki za zostawienie śladu :) Cieszę się, że żarciki sie udały, a Czupakabra przeprasza, że wprawia w zakłopotanie :)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Fiat multipla ich tak przeraził? :D Też bym się wystraszył – w lesie, samiutki a tu nagle multipla :D:D:D

Emeryci ledwo trzymający się na nogach to wdzięczny temat. A co ta Czupakabra – szorcik git!

F.S

Satyra, ale ponieważ jej cel nie został jasno określony, bawiła mnie tak sobie.

Surrealizm pełną gębą, czyli mnie się, więc klik-klik i koment rzeczowy już może do wieczora uda się sklecić, a zaczynam teraz i wszystko w jednym zdaniu: fajna bestia, spoko Wróż Maciej, no i te rozruszniki czyli krajobraz biomechaniczny, a do tego pozdro :P

Nowa Fantastyka