- Opowiadanie: Zalth - Powrót

Powrót

Napisane dziś rano.

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

gary_joiner, mr.maras, Użytkownicy

Oceny

Powrót

Listopadowy poranek, ziewnięcie, szlafrok. Odgłosy krzątaniny w łazience.

– Zajęte!

Eskadra krążowników wchodzi do systemu. Kłótnia komandora z kapitanem.

– Wolne!

Zaspane odbicie w lustrze, zapuchnięte oczy, skołtunione snem włosy.

Ekranowane sondy wykrywają nieprzyjaciela w pasie planetarnym gazowego olbrzyma. Schowani za okruchami kosmicznego lodu. Komandor układa plan działania.

– Jesz śniadanie?

– Nie wiem…

Szybki manewr przecięcia ekliptyki i efektem "slingshota" w studni grawitacyjnej planety. Zawsze kilka procent szybciej. Idzie nawała rakiet. Rozmowa bosmana z młodym.

Ganek za domem, kawałek trawnika, płot. Wysuszone jesienną entropią pędy winorośli, ciemnozielona ściana sąsiedzkich tui. W jednej dłoni świeżo zaparzona kawa, w drugiej papieros.

Sondy przekazują nowe informacje. Zasadzka. W punkcie libracyjnym giganta wisi zamaskowana ciszą radiową druga nieprzyjacielska formacja. Robi się niewesoło. Kapitan się nie odzywa, komandor gorączkowo szuka rozwiązania. Za chwilę będą wystawieni jak na strzelnicy. Za późno na manewry.

Skrzypnięcie drzwi za plecami, szelest kurtki, ciche kroki. Dotyk drobnej dłoni na ramieniu, mokry pocałunek na policzku.

– Pa. Oczyść kuwetki, misiu.

Flota wraca na Ziemię.

Koniec

Komentarze

Ciekawie pomyślany szort. Zgrabnie opisana codzienność.

A ja mam kilka koncepcji o co chodzi i nie wiem która jest właściwa.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Napisane dobrze, ale chyba nie załapałem. Choć mam podejrzenia. Chyba za wcześnie jest jednak…

Czy to jest sygnaturka?

Chętnie zapoznam te koncepcje. ;) Dzięki za komentarze, panowie.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Spodobało mi się. Dobrze rozumiem, że bohater sobie troszkę od rana fantazjuje i rozmyśla o gwiezdnych wojnach, międzygalaktycznych podróżach, ale potem ukochana przypomina mu o codzienności i obowiązkach i “wraca na ziemię”? A może jest też pisarzem i właśnie tworzy nowe opowiadanie? W każdym razie, zgrabny, przyjemny, lekki szort. :)

Fajne. 

Cały czas tak mam ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Rosabelle, w punkt. Bohater układa sobie konspekt. :)

Thargone, tak coś czułem, że sam nie jestem. :)

Dzięki za wizyty!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Eh, nie lubię szortów, bo co można pod takimi napisać, oprócz tego, że fajne?

Fajne, no.

Że “nie fajne”? :D

Dzięki. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Czyli jednak załapałem. A myślałem, że jestem taki wyjątkowy ;)

Kłopot się zaczyna, jak żona ma akurat wolne…

 

Inna koncepcja: Ludzie sobie żyją w nieświadomości, a tam takie rzeczy się dzieją.

Zresztą, jedno nie wyklucza drugiego :)

Czy to jest sygnaturka?

Jak żona ma wolne, to flota siedzi cichutko pod miotłą w trybie stealth. :)

Zważywszy na teorię wieloświatów druga koncepcja też jest całkiem słuszna.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ja tu szukam i szukam drugiego dna, a koleś po prostu sobie fantazjował :(

Można jeszcze napisać coś innego niż fajne/niefajne. Zatem:

Ciekawe.

Ja tu szukam i szukam drugiego dna, a koleś po prostu sobie fantazjował :( – Sorry za rozczarowanie…

Tak to jest, jak się za dużo człowiek grzebie w portalowych twistach. :)

Dzięki.

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Przeczytałem. Całkiem spoko.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Zalth, ale tu nie jest tak, że wstawki kursywą korespondują z tym, co się dzieje z bohaterem? 

Ja też przez chwilę myślałem, że jest jakiś związek. Szczególnie, gdy siedział w łazience i pomyślał o “gazowym olbrzymie” ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Brawo ty, Fun!

Byłem ciekaw, czy ktoś to zauważy. Tak, korespondują. Wstawki robią się bardziej złożone wraz z rozruchem mózgu bohatera. Aż do brutalnie uciętego punktu kulminacyjnego, gdzie cały ciąg myślowy szlag trafia.

Szacun. :)

 

Edit. Gazowy olbrzym też jest na rzeczy. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Wstyd przyznać, ale “gazowy olbrzym” również nie umknął mojej uwadze. 

Z pewnego względu może już nie drążmy tematu “gazowego olbrzyma”. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ja to właściwie nawet trzeciego dna szukałem, bo wydawało mi się, że tam jest "punkt libacyjny" zamiast "libracyjny". Cały ranek zaprzątało mi to głowę, dopóki trzeci raz nie przeczytałem. Ech… 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Z okazji piątku może być i “punkt libacyjny”. Flota by się ucieszyła.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ciekawy szort. Za pierwszym razem pomyślałem, że to weteran z PTSD (pewnie dlatego, że oglądam teraz Punishera z Netflixa), ale potem poszedłem w stronę mniej dramatycznych interpretacji ;) Teraz wolę myśleć, że to pisarz.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

O, jaka ciekawa interpretacja. Na to nie wpadłem, ale ma dużo sensu.

Dzięki, NWM. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Eh, nie lubię szortów, bo co można pod takimi napisać, oprócz tego, że fajne?

Potraktowałem to jako wołanie o pomoc. Służę poradnikiem:

Jak komentować drabble i szorty

Mam nadzieję, że pomogłem.

Funie, spadłem z krzesła na widok tej listy :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tak, niezły poradnik. Kiedy drabble będzie mi się podobał, napiszę że jest permisywny i dobrosąsiedzki. A jak nie będzie, to zaznaczę, że bezszumowy i wątłej budowy ciała ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Fun. To jest ge-nial-ne! Rzekłbym wręcz – wzroku jastrzębie i niespróchniałe :D

Ileż ja razy siedziałem nad niewinnym drabblem i zgrzytałem zębami, wpatrując się w te liche 100 słów i myśląc, co mam, do diabła, napisać. Teraz problemy odeszły na dobre! ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Fun. laugh

Ekonomiczne i produktywne.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Panowie, to teraz czekamy, aż jakaś świeżynka wrzuci coś krótkiego i komentujemy za pomocą poradnika, nic nie wyjaśniając :)

To będzie takie aprobatywne!

Jako współredaktor shoutboxa już puściłem reklamę. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dzięki! (Idę sprawdzić w słowniku, a potem czwarty odcinek “Punishera”.)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Kliknąłem Ci bibliotekę, bo to podobno zachęca. Czuj się zachęcony. Zazdroszczę i trawnika, i papierosa, więc tylko 4/6.

na emeryturze

Bardzo zacny pomysł. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A mnie nie ujęło. Jakoś mi się wszystko wydawało oczywiste już od łazienki.

Babska logika rządzi!

Gary, czuję się zachęcony. Pod płotem mam też cztery stare rynny.

Reg, to zacnie. :D

Finkla… To chyba masz dziś przenikliwość na +10. :)

 

Dzięki za wizyty!

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Może za dużo SF czytam. ;-)

Babska logika rządzi!

Skorzystam z rady, Funa, po raz drugi. ;) Meh.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ech, trochę przekombinowałeś. Przydałoby się jedno zdanie więcej na początku, by rozjaśnić/upewnić czytelnika.

Wysuszone jesienną entropią pędy winorośli,

Dżizus, Zalth… Dobrze, że promienie słońca nie spłynęły łagodnie pomiędzy obłaskawionymi ciemną zielenią tujami, bo jeszcze by mu fajka z ręki wypadła.

Przeczytane, skomentowane, wystarczające, choć nie przekraczające.

@Morgi, Moje “meh” zostawię sobie na specjalną okazję. Chyba już się domyślasz jaką? devil

 

@Darcon

Wysuszone jesienną entropią pędy winorośli, – To również mój ulubiony fragment. Supcio, że też Ci się spodobało. heart

A co Ty chciałeś od kawałka napisanego w 10 minut?!

:P

 

Dzięki za przeczytanie. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ejjj. Bez zemsty, proszę. Jesteśmy dorosłymi ludźmi. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No nie wiem, podobno umysłowo zatrzymałem się gdzieś w granicy 13 lat…

Dobra, w zamian użyję patyka z kupą. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Wiedziałam, że mężczyźni dojrzewają wolniej, ale żeby aż tak.;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Podobno dojrzewają do szóstego roku życia. Potem już tylko rosną. ;-)

Babska logika rządzi!

Wcale nie!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Kawa i papieros… 

Tekst całkiem okej. 

 

Edek: niech ktoś napisze coś o dojrzewaniu kobiet, bo ja wolę nie ryzykować. ;)

Kobiety są jak wino. Dojrzewają szybko, i choć na początku są raczej mdłe i nieciekawe, to prędko nabierają charakteru i wspaniałej, głębokiej i bogatej palety. Potem długo, długo bez większych zmian,by później, po wielu, wielu latach skwaśnieć, zgorzknieć i zgalarecieć tak, że lepiej nie otwierać ;-) 

Natomiast mężczyźni są jak whiskey. Wieki mijają, zanim należycie dojrzeją, ale gdy już się doczekamy, to ło ho ho… 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A ja słyszałam, że mężczyźni starzeją się jak mleko. Na początku jest okej, a później szybko kisną…

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

He he, może nie jak mleko, tylko banan. Najpierw długo cierpki i zielony, potem, dość krótko, całkiem fajny, a zaraz potem rozlazły i pokryty plamami. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Hoho, Thargone, cóż za przemyślenia. Normalnie poeta prozy. :)

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Sorki, że offtopuję pod twoim tekstem, ale rozumiesz, deszczowy sobotni poranek, niezauważenie zmieniający się w dżdżyste popołudnie, kuwety nie sprzątnięte… 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Luzik. U mnie podobnie.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

E, czyli to był taki happening, radosny. A to kupuję. ;)

Rozumiem, że autor i narrator to jedna i ta sama osoba. Także, Zalth, posprzątałeś kuwety czy piszesz o kapitanie i jego flocie? ;)

Jakkolwiek istnieją podobieństwa na linii autor – narrator, to Sz.P. Autor nigdy by się nie zniżył do zajmowania swojego wybitnego umysłu tak trywialną fabułą. “Flota” miała posłużyć jak jako lekka w odbiorze przenośnia, ułatwiająca czytelnikowi zgłębienie zawiłości toku rozumowania podmiotu, natomiast “kuwetki” miały stanowią odległą paralelę prozy codziennego życia.

Także, reasumując pytanie, to paraleliczne tak i nie. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A wracając Zalthcie do tego, że poznałbyś chętnie moje wersje interpretacyjne to:

a) Gość grał na smartfonie w jakieś MMO sci fi i chował się przed żoną.

b) Fantazjował nawiązując do tego co się właśnie działo w realu :)

P.S. btw jak tam Punisher bo nie wiem czy zaczynać? Dopiero zacząłem The Expanse, jeztem na bieżąco ze Startrekiem Discovery, Stranger Things juz zaliczylem, Riverdale też na bierząco i gdzież tam za połową Orange is the new black :D a i obejrzałem całe Ajin i jest całkiem spoko. Podchodziłem do Falling Skies ale wygląda jak amerykański gniot :D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

MMO? Też dobry pomysł. Flota musi latać! :)

O jeżu, Falling Sky… Obejrzałem całe, ale to naprawdę, naprawdę się wtedy nudziłem. Dla masochistów albo koneserów.

A Punisher? To nie jest kino bohaterskie. Na pewno nie ten rytm akcji. Brutalny thriller z dużą dozą psychologicznych rozkmin. Mi tam się podobało. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A wracając, Zalthcie do tego… 

Ja to widzę tak :

 

Narrator to w rzeczywistości admirał Justus Zalthenberg Chrobry, głównodowodzący Zjednoczonej Wyzwoleńczej Floty Unii Ziemskiej, obecnie przebywający w sąsiednim, alternatywnym wszechświecie pankosmicznego multiversum. Świetnie zakamuflowany jako niczym się nie wyróżniający, pochłonięty codziennymi obowiązkami, obywatel Zalciński, kieruje działaniami ziemskiej floty, gdyż jako osobnik o ponadrzeciętnych zdolnościach umysłowych, potrafi przebić się przez barierę osobliwości mocą samej myśli, sam pozostając w ukryciu, bezpieczny przed śmiertelnymi zakusami wrażych sił. 

Ale czy na pewno? Jest-li małżonka Zalcińskiego jeno zwykłą mieszkanką swego wszechświata, lubo agentką wroga, mającą na celu przeszkadzanie admirałowi, dekoncentrując jego nieprawdopodobny umysł i odciagając od spełniania najdonioślejszej misji w dziejach ludzkości? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Tajna Szyfrowana Mulitiświatowa Depesza Międzywymiarowa

Priorytet: Pilny/Najwyższy 

Nadawca: “Zalth”

Adresat: Sztab Zjednoczonej Wyzwoleńczej Floty Unii Ziemskiej

Treść: <ocenzurowano> spalony! <ocenzurowano> Thargone! <ocenzurowano> ,<ocenzurowano> mać!

<ocenzurowano> . <ocenzurowano>. Natychmiastowa ewakuacja, <ocenzurowano> !

 

Edit: W następnym odcinku!

Ale czy na pewno? Jest-li małżonka Zalcińskiego jeno zwykłą mieszkanką swego wszechświata, lubo agentką wroga, mającą na celu przeszkadzanie admirałowi, dekoncentrując jego nieprawdopodobny umysł i odciagając od spełniania najdonioślejszej misji w dziejach ludzkości? 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

To będzie serial? ;>

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Jak oglądalność (czytalność) pozwoli. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Mnie też tak naszło wczoraj z rana na komandora z kapitanem, Zalth. Znasz tego efekty. A mogłem kupić kota i kuwetę mu wyczyścić :) 

Szort sympatyczny. Sens chyba jasny dosyć. Proza rzeczywistości w konfrontacji z fantastyczną prozą rodzącą się w wyobraźni. Niejeden chłopiec zafascynowany fantastyką tak oglądał otaczający świat, nie tylko podczas zabawy w statek kosmiczny. Dotyczy to także dużych chłopców.

Fajnie napisany tekst :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Coś w tym jest. Mogłem się konkretami zająć, a nie stukać w klawisze. Nie wiadomo co byłoby bardziej produktywne. >:)

Dzięki, Maras!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ciekawie przedstawiona ucieczka przed codziennością. Dobry shorcik.

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Dzięki, Pietrek! :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Meh.

;)

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

laugh

Gratuluję, Cerleg. Jesteś na mojej osobistej liście “meh“.

Dzięki za wizytę. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A co to za lista dokładnie?

(ja tylko skorzystałem z poradnika Funa)

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

Jak to jaka, entropiczna. ;)

lista tajne/poufne.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Szort nie jest byczy, ale też nie wątłej budowy ciała. Napisałbym jakie wzbudził emocje, ale boję się tej listy. ;)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Hmm…

Najbliżej mi do tajne/poufne, ale nie kombinując, to potencjalna lista twórców używających określenia “meh.” Przecież to jasne!

:P

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Mech!

Babska logika rządzi!

To się wpierd….łem.

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

Tak to bywa, jak się korzysta z poradników. :D

Szyszkowy, piękna, asekuracyjna postawa. :)

Dzięki za wizyty!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Lubię mechy! Kiedyś opowiadałem koledze sen, w którym po lesie gonił mnie MECH. Miałem na myśli robota a on sobie wyobraził taki zielony mech porastający drzewa i kamienie, tylko taki duży i zmutowany :D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

To w lesie są winkle? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Też się zastanawiałem. Ale jak są mechy, to i może winkle…

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No tak, teorie wielu wymiarów, kosmiczne floty i epickie batalie, zdemolowane systemy itd., ale i tak kuwetka najważniejsza. Każdy kot potwierdzi. Fajny i zabawny szorcik.

Eeee? Dla kota kuwetka jest ważniejsza od miseczki i lodówki? ;-)

Babska logika rządzi!

To zależy, od czasu i hmm… ciśnienia?

ooo dobry rysunek, pokazuje co oczywiste :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Tylko człowiek odwróci się na chwilę, spać pójdzie, już komentują. Co za ludzie…

Stafer, niewolnicy mają czyść kuwetę regularne. Inaczej pożałują… :)

Dzięki za wizytę!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Krótkie, treściwe i przepełnione trudem codzienności. Bomba! 

„Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn”. H.P. Lovecraft

O, fajnie.

Dzięki za bombę i za wizytę. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nowa Fantastyka