- Opowiadanie: Karol123 - Ta runa zawijana

Ta runa zawijana

Czego to człowiek nie zrobi, żeby się nie uczyć... Nawet wiersz napisze

Dyżurni:

brak

Oceny

Ta runa zawijana

Ty runo stara, zawijana

co mierzisz magów młodych

weźże

uczyń ten gest

 

Szepnij:

czemuś ty jest?

 

Nie przypominasz ziemniaka

ni kurczaka z rożna

to o ile mi wiadomo

żyć bez ciebie – owszem – można

 

Ja nie zdzierżę

łkam nad tobą! o, emocyje wielcy tacy

kręta plugawico

takoż płaczą i zawodzą żacy

Powiedz, znienawidzona

a czemuś ty jest?

całko nieoznaczona

Koniec

Komentarze

Czytałam z myślą: o czym to do cholery jest?! Całka wyjaśniła wszystko. Uśmiałam się XD

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

“O czym to do cholery jest?!” – idealna definicja całki ;D Cieszę się, że się spodobało :)

Szepnij:

czemuś ty jest?

Pierwszy raz czytając ten fragment zrozumiałem, że podmiot liryczny nakazuje całce zadanie tego pytania. Dopiero na końcu, po chwili analizy dotarło do mnie, że chodzi o to, by na nie odpowiedziała.

Poza tym wiersz nie jest taki zły, tylko fantastyki w nim nie ma, bo tego bez tego jednego słowa absolutnie nic by się nie zmieniło.

Czyżby efekt prokrastynacji? Jak mam usiąść do całek to też mnie ciągnie, żeby robić cokolwiek, byle nie to. Choćby pisać wiersze :)

ironiczny podpis

Ja nawet nie wiem czym jest całka nieoznaczona. Może dlatego mi się podobało. Ale nie wiem jak bardzo.

Czy to jest sygnaturka?

Ej, ale całki są słodkie i urocze. 

żyć bez ciebie – owszem – można

 Niby można, ale co to za życie. :)

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Issander, oczywiście, że prokrastynacja. Leniwy jestem :)

 

Spokojnie, Kchrobaku, nikt nie wie. Całka to takie coś, co trzeba policzyć, ale nadal nie wiadomo co ;)

 

Dziadku, to już nie życie. Zaledwie bezcelowa egzystencja i marnienie.

Mam jak Kchrobak – nie wiem co to, ale wierszyk mnie rozbawił. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Najwyraźniej nikt nie wie… Fajnie, że rozbawiło :)

Ej, ale całki są słodkie i urocze. 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Jeszcze to “f” w kształcie kosy. Rzeczywiście urocze.

O, o ziemniakach było. Tyle kumam z poezji.

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ziemniaki → Wódka → Poezja

No właśnie tyle kumam.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

XD

O tej porze percepcja już trochę nie domaga, ale wierszy rozbawił. Szczególnie puenta, gdy wreszcie zrozumiałem, czego dotyczy cała ta kontemplacja i żal ;D

Dobra robota, Karolu ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Taak, tutaj dobra robota, ale co będzie na kolokwium… Chyba wierszyk na kartce napiszę, może będzie trzy :D

Ja bym postawił 3. Albo nawet 4+, jeśli nie 5 ;D

Skoro już zyskałeś aprobatę na fantastyka.pl to i na kolokwium pójdzie dobrze, luz :D

Powodzenia.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Dzięki :D Wyliczę całkę i napiszę wierszyk. Doktor będzie zachwycony :D

Jeżeli magia miałaby odpowiednik w naszym świecie, całka by się nadała :)

Ale tak na poważnie, to nie przesadzajcie! Całki są całkiem proste, przecież to odwrotność pochodnych! Jak kumacie jedno, to odwracacie myślenie i macie drugie. Banał :)

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

Dlatego użyłem słowa magowie ;)

Przy “tabelkowych” prościznach to działa, ale kiedy dużo cyferek i literek wskoczy przed całkę, to już nie tak hop-siup.

Nie istotne, czy wierszyk był o całce (choć wolę poezję o połówce, a najlepiej o zero siedem) rzecz napisana jest całkiem nieźle. To nie głupia rymowanka z częstochowskimi rymami. Masz potencjał, Karol. 

Może następnym razem ballada o problemach Hilberta? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Puenta robi ten wiersz. Och, jakże cierpi narrator!

Podobno w staropolszczyźnie “całka” oznaczała “dziewicę”. Tak sobie myślę: oznaczona – to będzie dziołcha przyrzeczona komuś, zaręczona. Niewłaściwa – źle się zachowująca, chłopczyca. Ale podwójna – to już zagwozdka… ;-)

Babska logika rządzi!

Thargone, dzięki za miłe słowa :) Ale następnego razu chyba nie będzie, raz spróbowałem się z wierszem i chyba mi wystarczy. No chyba że wena przyjdzie ;) Tylko zamiast o Hilbercie, napiszę o szalonym ciągu pewnego Włocha.

 

 

Finklo, gorzej niż umęczony Werter :D

Ciekawa rzecz z tą całką i dziewicą. Coincidence? Nie sądzę… 

 

 

No, to przynajmniej w temacie całek pojawiło się coś ciekawego… ;-)

Babska logika rządzi!

W temacie całek zawsze jest coś ciekawego. Szczególnie jak wykładowcy opowiadają o nich dowcipy ;) O dziwo niektóre są naprawdę bardzo śmieszne. 

No to przytaczaj! Dobry żart tymfa wart! Albo z pięć wierszy. ;-)

Babska logika rządzi!

Gorzej, że co nieco trzeba się orientować przy takich żartach…

 

Na szczęście taki, o, jeden mi się przypomniał:

 

Rozmowa dwóch kolegów (A i B):

(A): Ejj, B, ty miałeś na studiach analizę, matematykę i takie tam, nie?

(B): Jasne, jasne, miałem.

(A): Przydały ci się do czegoś w życiu?

(B): Tak.

(A): Do czego? 

(B): Rozumiem dowcipy o całkach.

 

Uniwersalny, dla każdego ;)

No taak. A jakiś bardziej dla wtajemniczonych?

Babska logika rządzi!

Musiałem z internetu skopiować, bo bym sobie nie przypomniał :)

 

 

Na plaży siedzą funkcje. Nagle wszystkie wpadają w popłoch: 

– Aaa, różniczka idzie, musimy uciekać. 

Na plaży siedziało też e^x.

Funkcje popędzają ją: 

– Uciekaj, różniczka idzie. 

– Nie boję się, jestem e^x !

Tak więc wszystkie funkcje uciekły, oprócz e^x. Przyszła różniczka… 

– Czemu nie uciekłaś? – pyta. – Teraz cię zróżniczkuję! 

– Bo ja jestem e^x. 

Różniczka ripostuje:

– Ale ja różniczkuję po y.

 

 

I jeszcze taki króciutki:

 

Wchodzi całka oznaczona do pociągu… a tam nie jej przedział.

Ha!!! :D

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

 

Jeden z moich ulubionych. Wiem, że nie całka tylko szereg, ale to zbliżone tematy (kryterium całkowe :/)

ironiczny podpis

@Karol123

A to się uśmiałem…

Postaram się zapamiętać ten z nadchodzącą różniczką. Będę opowiadał w “towarzystwie” z wyrazem wyższości na twarzy. Tylko powiedz, jak przeczytać ten daszek “^”?

 

Czy to jest sygnaturka?

Karolu – no! :-) Chociaż pierwszy znałam. Możliwe nawet, że ktoś go pod moim tekstem kiedyś opowiedział…

Kchrobaku, do (potęgi).

Babska logika rządzi!

Takich rzeczy, Issanderze, jeszcze nie miałem, to się nie pośmiałem… 

 

Kchrobaku, na salonach można opowiadać ;)

 

Finkla, tak się popularyzuje nauki ścisłe ;) 

 

 

Z kolei mój ulubiony żarcik to ten (też nie o całce):

 

Chrystus przemawia do swoich uczniów:

– Zaprawdę, powiadam wam, moje królestwo jest jak x^2 + x +3.

Apostołowie nie rozumieli wywodu mistrza i dziwili się jego słowom. Jedynie Szymon zwany Piotrem zrozumiał, że to była parabola.

:-)

Babska logika rządzi!

Wiem, wiem, takie rzeczy pamiętam :) Ale o kryterium całkowym jeszcze nie słyszałem. Filmik za chwilę obejrzę.

 

Edit: Co za magia się tam odczyniła? Niby zrozumiałem, ale… W głowie się nie mieści, że to rzeczywiście taki wynik.

Śmieszne i podsumowuje czym jest matematyka ;)

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Karolu, dokładnie o to chodzi we wrzuconym przeze mnie obrazku :)

ironiczny podpis

Fajnie, Pietrku, że ci się spodobało :)

 

Issander, śmieszy tym bardziej, że żart jest rzeczywistością :)

Nowa Fantastyka