- Opowiadanie: Issander - Losowo, przysięgam

Losowo, przysięgam

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Losowo, przysięgam

– O, gość? Doskonale… – zwrócił się demon do przybysza. – Wątpię, byś trafił do mnie przez przypadek, zatem przejdę do rzeczy… Oto przycisk, którego strzegę. Jeśli odważysz się go wcisnąć, otrzymasz bogactwa, ale ktoś na świecie, wybrany całkowicie losowo, natychmiast umrze. Jesteś gotów?

– Tak. Mam tylko jedno pytanie, zanim zaczniemy. Kto to jest? – powiedział mężczyzna, wskazując na leżące obok istoty ciało.

– To? – zdziwił się demon. – Ach, to nic takiego… To tylko poprzednia osoba, która wcisnęła przycisk.

Koniec

Komentarze

Gdybyś, Issandrze, do przedstawienia spotkania demona i amatora szybkiego wzbogacenia się,  użył stu słów, mógłby powstać całkiem interesujący drabble. Choć możliwe też, że wtedy cała rzecz byłaby przegadana. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Demon upodobał sobie rozkład jednopunktowy. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Ok, chociaż za łatwo przyszło mi domyślić się finału. A ja rzadko domyślam się finałów. ;)

Fajna puenta. Koleś musiał być większym pechowcem od komiksowego Kaczora Donalda.

I niezła próba moralności. 

Ta, statystyka. Uwielbiam. Niezłe. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Puenta super, ale że kojarzę filmik, do którego piję, to jakoś szczególnie mnie nie zaskoczyła. Tym niemniej – nizłe :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tym razem bez zaskoczenia. Ot przyzwoity tekścik do przeczytania i zapomnienia.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Sympatyczna koncepcja. Losowi zazwyczaj można pomóc… ;-)

Babska logika rządzi!

Która to była część Thorgalla? “Ponad Krainą Cieni”? :)  Choć tam stawka była trochę inna.

Niestety pomyślałem, że wciśnie i umrze. ;) Czyli prawie przewidziałem puentę, ale zabawne.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Ciekawe, jakie bogactwo zdobył ktoś, kto natychmiast umarł?

Tutaj też miałem wrócić z komentarzem. Otóż nie jest to tak zgrabny i urzekający puentą szorcik jak “Chochlik”. Tam w puencie ukryłeś dodatkowe znaczenie. Tutaj jest znacznie prościej i raczej humorystycznie. Ja również znam film do którego nawiązujesz. Film “​The Box” to z kolei adaptacja opowiadania Richarda Mathesona "Button, Button". Za Twoim szortem stoi zatem poważne zaplecze.

Ale poza uśmiechem w kąciku ust lektura nie wywołała takich wrażeń jak wspominany “​Chochlik”. Żart “Losowo, przysięgam”​ zasadza się na myśli, jaka pojawia się przelotnie w głowie każdego widza “The Box”​: “​A jakie jest prawdopodobieństwo, że trafi na mnie?”​

Po przeczytaniu spalić monitor.

Mnie też od razu skojarzyło się z filmem. Ale czytało się dobrze :)

Znam tylko pięć liter ;)

Nowa Fantastyka