- Opowiadanie: joseheim - Pojedynek na drabble: Joseheim vs Mytrix

Pojedynek na drabble: Joseheim vs Mytrix

Temat: dzieciństwo

Czas na głosowanie: do 18 października, godz 7:58

Oceny

Pojedynek na drabble: Joseheim vs Mytrix

Drabble 1: Szaro-Czerwoni

 

Przygotowania

 

Czerwone, czerwone… – powtarzam w myślach. Trenuję codziennie. Jestem w tym naprawdę dobry, ale tata…

On się ciągle myli, a sprawdzian już jutro.

– Tata! – Znowu to robi. – Wybieraj tylko czerwone!

Odchyla telefon od ucha, patrzy na mnie i kiwa głową.

Podciąga rękaw marynarki i sprawdza godzinę. Telefon wraca do ucha.

 

Egzamin

 

Siedzi przed monitorem, czyta maile.

Pik – pik. Zegarek na nadgarstku obwieszcza pół do ósmej. Odruchowo wstaje.

Wychodzimy.

– Dzisiaj test tata, wybieraj czerwone.

– Wiem.

– Oni patrzą.

Spoglądam na jego kroki – swoim ufam.

Dzwonek telefonu rozbrzmiewa w marynarce.

Pantofel zamiera na szarej płycie chodnika.

Oni widzą.

Tak rozpoczyna się inwazja obcych.

 

 

Drabble 2: Wymarzone wakacje

 

Kiedy wreszcie nadeszły wakacje, pierwszego dnia budował z kolegami na plaży zamki z piasku.

Drugiego wspinali się na drzewa i objadali czereśniami, aż rozbolały ich brzuchy.

Trzeciego bujali się na trzepaku, wymyślając coraz to nowe ewolucje; stawali na wyższej poprzeczce udając, że potrafią latać.

I tak co dzień coś innego. Czasem trzeba było odpocząć, a wtedy chłopiec zdejmował gogle VR i wstawał od komputera. Podchodził do okna, z którego rozciągał się widok na Miasto: szkło, stal, srebrny połysk kopuły ochronnej na horyzoncie. Wypijał butelkę filtrowanej wody i przegryzał syntetycznym ciastkiem.

A potem wracał do swojej ulubionej gry, Earth Kids 1995.

Koniec

Komentarze

W pierwszym nie kumam o co chodzi, ale ta tajemnica wydaje się dość ciekawa.

 

W drugim fajny pomysł, ale pointa przedwczesna, już w okolicy gogli VR.

 

Mój werdykt: REMIS

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nie mam pojęcia, o czym opowiada pierwszy drabble. :(

 

Drugi natomiast jest bardzo zrozumiały, w dodatku znakomicie odświeża pamięć o moim dzieciństwie. :)

 

Oddaję głos na Wymarzone wakacje.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jose, przypomnij we wstępie temat – nie wszyscy śledzą wątek ogólny.

 

Od 10 minut kombinuje, o co chodzi z tym S-B i wybieraniem czerwonych i nic mi się z dzieciństwem nie klei.

A drugie dobrze pomyślane, dobrze napisane – wybieram “Wymarzone wakacje”.

Również nie zrozumiałam pierwszego drabelka. Chociaż czytałam kilka razy.

 

Drugi – przerażająco prawdopodobny, co sprawia, że jest naprawdę, naprawdę dobry.

I te czereśnie, od których boli brzuch :) Oj, wspomnienia :D

 

Głosuję na Wymarzone wakacje.

A ja wiem o co chodzi. :) Głos na nr. 1.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Uff, pocieszające, że nie tylko ja nie skumałem pierwszego. Za drugim podejściem nadal nie mogę tego skleić. Drugi za to całkiem przyjemny. Może sam pomysł z grą szału nie robi, ale wyszło sympatycznie.

Edit: głosuję na Wymarzone wakacje.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Drugi drabble. Tak, to prawda, że już od początku wiadomo o co chodzi, ale ja nie wymagam koniecznie jakiejś zagadki, zaskoczenia, obowiązkowego tłistu itp. Pomysł nie jest superodkrywczy, ale to nic, bo drabble czytelny, dobrze napisany i wymowny. 

Pierwszego nie rozumiem. Być może później zrozumiem, ale to już będzie za późno, bo głosuje teraz na Wymarzone wakacje. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Hmm… S-B mało czytelny – pierwsze skojarzenie z komunistami, służbą bezpieczeństwa, inwigilacją obywateli, wielkim bratem i tymi sprawami… tylko nijak mi się to nie lepi z końcówką. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale kosmici zaatakowali bo ojciec nadepnął na niewłaściwą płytę chodnikową??? I jak to się ma do dzieciństwa @_@ Spodobał mi się za to sposób prowadzenia narracji. I koniec końców tekst zaintrygował :D

Drugi bez zaskoczenia ale przyjemny. Bezwysiłkowa i miła lektura. Urzekła mnie nazwa gry :) I za to mój głos na ten drabble.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

No to czekamy, aż Zalth albo ktoś inny wytłumaczy ten pierwszy, bo dołączam do grona niekumatych…

 

Głos na Wymarzone wakacje. Zgrzyta mi tylko pierwsze zdanie, jakoś nie gra mi to podwójne umiejscowienie w czasie: 1) kiedy nadeszły wakacje; 2) pierwszego dnia. Rozbiłbym to po prostu na dwa zdania. 

Ale poza tym bardzo fajnie napisany, całkiem nieźle działa na zmysły (dotyk piasku, smak czereśni). Nie przeszkadza mi, że wyjaśnienie pojawia się już w połowie. Dzięki temu nie ma takiego częstego w drabblach efektu podporządkowywania wszystkiego pod ostatnie zdanie. Cały tekst jest istotny, nie tylko puenta. 

Najważniejsze to nie nadepnąć na przerwę między płytkami (kostkami). Bo kosmici zaatakują.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jak to możliwe, że w grze VR dziecko czuło, że boli go brzuch od przejedzenia?

 

Tekst pierwszy niejasny, ale po namyśle zinterpretowałam to tak samo jak Zalth (imo mogłoby być czytelniejsze). Tytułu nadal nie rozumiem :( 

 

I może własne wspomnienia z dzieciństwa mącą mi odbiór, ale mój głos idzie do tekstu nr 1.

Nie zakumałem pierwszego tekstu. Dopiero po lekturze komentarzy i drugim czytaniu, wszystko staje się jasne.

Drugi zaś przedstawia klarowną opowieść. Ale… hmm… aż za klarowną, a przez to dość sztampową. Niemniej, to zrozumienie jest istotne, zatem Wymarzone wakacje.

Czy to jest sygnaturka?

O żesz…

Przeczytałam jakiś czas temu i stwierdziłam, że nie zagłosuję, bo pierwszego nie zrozumiałam, a drugi wydał mi się na tyle banalny i sztampowy, że trudno byłoby mi na niego oddać głos (zwłaszcza w porównaniu z pierwszym, który mimo wszystko odebrałam jako dość intrygujący).

Zalth rozjaśnił wszystko. Chwilę wahałam się jeszcze, czy głosować (no bo w końcu bez podpowiedzi nie pojęłam), ale nie można karać Autorki/Autora za zaćmienie czytelniczki.

Nr 1, S-B

Pierwszego nie zrozumiałam.

Głosuję na Wymarzone wakacje.

 

Znam tylko pięć liter ;)

Ja też w pierwszej chwili nie zrozumiałam pierwszego drabble i choć wyjaśnienie Zaltha bardzo pomogło, nadal głosuję na Wymarzone wakacje, bo tekst choć krótki, bardzo mi się spodobał. Może i gogle VR sporo zdradziły, ale ta gra “Earth Kids 1995”… zwycięska puenta. 

Dziękujemy za głosy!

 

Na razie mamy 10 do 3 dla Wymarzonych wakacji.

 

Będę wdzięczna jeśli ktoś będzie kontrolował moje liczenie, bo matematyka to trudna sztuka…

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mój głos zdobył pierwszy tekst: S-B

Po pocztówkach z Mordoru odechciało mi się zagadek… Chociaż zrozumiałem pierwszy tekst (dzięki dwukrotnej lekturze, ale szczególnie dzięki komentarzom), wybieram Wymarzone Wakacje. Tekst przyjemny, fajna puenta.

Hmmm. Drugi drabelek szału nie robi, bo temat wałkowany po wielekroć. Ale drugiego nie rozumiem. A i po przeczytaniu komentarzy element fantastyczny wydaje mi się słabo związany z dzieciństwem.

Głosuję na Wymarzone wakacje.

Babska logika rządzi!

Głos na Wymarzone Wakacje, choć kiwam groźnie palcem z niezadowolenia.

Matrix wyraźnie przeszarżowany, jeśli nawet Cobi nie załapał, o co chodzi. Ale ja to rozumiem, po powrocie Autor strasznie wygłodniały, burza szarych komórek w głowie nie do powstrzymania… Też czytałem dwa razy i mimo, że to tylko kilka zdań, nic nie skumałem.

W drugim, cóż, wiadomo komu chłopiec bez przerwy zaprząta czas i umysł :)

A tak naprawdę, czyżbym miał przyznać Funowi rację, że autor ma swój styl? Nie, nie… Tłumaczę to sobie niewyrobionym do końca warsztatem i ciągotkami w tych samych kierunkach…

 

Edit:

Jestem z lekka rozdarty w tym pojedynku.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

A co jesteś taki pewny, że to Mytrix ;)?

 

Skoro już tu jestem, to zwrócę uwagę, że z tymi przerwami między płytami faktycznie coś było, choć raczej groźba pecha, niż inwazji ufoków, ale o co, do diaska, chodzi z tym “czerwonym”??

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Czerwona i szara kostka brukowa.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dzięki Zalthowi teraz skumałem, dużą ma Autor wiarę w czytelnika. Zbrakło jednego zdania, może słowa lub dwóch.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Przemknął mi przez myśl kolor kostki brukowej, ale te klimaty za bardzo kojarzyły mi się z dawnymi czasy, a kto wtedy słyszał o takim frymuśnym chodniku? No i te kostki są za małe, żeby dorosły mógł wybierać, po których stąpać. Tak czy inaczej, nadal uważam, że pierwszy drabel jest co najmniej równie dobry, jak drugi.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Obydwa czytało się fajnie, choć pierwszego nie bardzo rozumiałem (do czasu), drugi zaś… nie jest oryginalny, a przez to trochę traci na wartości w moich oczach.

Stąd głos na S-B, choć po prawdzie, połówkę mógłby zgarnąć Zalth ;P

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Dziękujemy za głosy, cieszymy się, że jest o czym dyskutować! Wyjaśnienia od autorów pojawią się po skończonym głosowaniu!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Połówkę? Namówiłeś! :P

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dobra, czyli połówka dla autora pierwszego drabble’a, połówka dla Zaltha – możecie wypić razem, Count stawia ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Ja też chciałem dać Ci połówkę, to już mamy litra na trzech.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Dzieci mają swoje fiksacje. Czasem wyrywają tym z butów. Byłem świadkiem takiej konwersacji:

 

“– Synku, chcesz buraczków?

– Nie.

– Po buraczkach jest czerwona kupa.

– To chcę.”

:D

 

Na początku był chaos. A chaos, to nic. A nic, to litr na trzech.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nawet z wyjaśnieniami Zaltha pierwszy mi się nie bardzo klei. Skąd kosmici wiedzą, kto po czym chodzi? Taka permanentna inwigilacja? Jeśli są chmury, to też? Skąd dzieciak wiedział, jakie kosmici mają plany (w sensie, jakie płytki preferują i kiedy inwazja)?

Babska logika rządzi!

Skąd kosmici wiedzą, kto po czym chodzi? Taka permanentna inwigilacja? Jeśli są chmury, to też?

“Oni widzą”

Skoro do nas dotarli, to mają technologię której nie przeszkadzają chmury.

 

Skąd dzieciak wiedział, jakie kosmici mają plany (w sensie, jakie płytki preferują i kiedy inwazja)?

Bo mu powiedzieli? I zapowiedzieli test? Wybraniec, co tu wnikać. Albo dziecko.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ale jacy kosmici? Czasami na portalu widzę myślenie wyłącznie zero – jedynkowe. Obcy to dorośli, którzy odbierają dziecku frajdę z zabawy z ojcem. Młody ma rytuał, bawią się w chodzenie po czerwonym w drodze do szkoły, ale wtedy dzwonią dorośli (obcy) i “zabierają” mu ojca. Tak się zaczyna (codzienna) inwazja obcych… Oni patrzą (są na ulicy dookoła), oni widzą (i ciągle im przerywają).

Tu nie ma za grosz fantastyki, ale fantastycznie brzmi, w każdym tego słowa znaczeniu.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Pierwszego nie zrozumiałem. Ciężko mi przez to odnieść się do treści. Choć interpretacja Darcona bardzo mi się spodobała.

Drugi natomiast fajnie wykłada element dziecięcej fascynacji ;) I trochę smutek, że to, co kiedyś robiło się w realu, dzisiaj realizuje się za pomocą VR i internetu. Ech, o tempora, o mores…

Głosuję na Wymarzone wakacje.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pierwszego niestety nie zrozumiałem. Drugi trochę przedwcześnie zdradzam pointę, ale wydaje mi się lepszy.

Głosuję na Wymarzone wakacje.

15-5 dla Wymarzonych wakacji.

 

Dziękujemy!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wymarzone wakacje

 

Głos na Wymarzone wakacje

 

Głos na Wymarzone wakacje 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

18-5

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wymarzone Wakacje

Pierwszego nie zrozumiałem. Wygląda mi to na niewystarczający fragment.

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Ja zrozumiałam pierwszy , ale Wymarzone wakacje bardziej mi się podobały. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Zdecydowanie głosuję na Wymarzone wakacje ;)

Dawać Autorów, zwycięzcę i objaśnienia do jedynki. :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Z głowy mi wyleciało, że głosowanie się skończyło.

 

21-5 dla Wymarzonych wakacji.

 

Dziękujemy wszystkim za udział w zabawie i głosy! Mnie dodatkowo jest niezmiernie miło, jako że w poprzednim pojedynku okropnie przerżnęłam, a tym razem udało mi się wygrać.

Mytrixowi wirtualnie ściskam prawicę i gratuluję pomysłu. Bo pomysł zaprawdę fajny, ale deczko przeszarżowany. Znaczy, niech się Mytrix sam tłumaczy, jeśli zechce ;)

 

Co do Wymarzonych wakacji – wydaje mi się, że nie chodzi o to, by w drabblu to konkretnie ostatnie zdanie waliło czytelnika pointą po głowie. Przyzwyczailiśmy się do takiego myślenia, które może dla niektórych tekstów być szkodliwe. Mnie akurat chodziło o zestawienie dwóch rzeczywistości – jednym zdaniem bym tego nie oddała. A że już było? Ha, wszystko już było ;)

 

Jeszcze raz dziękuję!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Gratuluję Jose! :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Gratki. :-)

Mytrix, tłumacz, o co chodziło w Twoim.

Babska logika rządzi!

Gratuluję! ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Félicitations, Ziuta!

 

Mytrix za dużo przyenigmacił i na tym się bidulo wyłożył, pewnie pisząc drugą ręką zmieniał najmłodszemu pomiotowi pieluchę.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Gratulacje joseheim, ściskam prawicę a jakże, bardzo przyjemny drabble!

A z wyjaśnieniami pośpieszę później, bo mnie te starsze pomioty do zabawy wezwały :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

To znowu ja, lecę z wyjaśnieniami.

Zacznę od tego, że tekst powinien bronić się sam. A mój drabble Szaro-Czerwoni się nie obronił, zyskałem za co cenne uwagi i to że tekst jest niezrozumiały to też ważny feedback. Wiem, że ambitnie założyłem, wysoką domyślność czytelnika ale przecież ja to kierowałem do Was! Do fantastów z krwi i kości. A skąd się bierze fascynacja fantastyką jak nie z dzieciństwa! A inspirowałem się zabawą z mojego właśnie dzieciństwa polegającą na chodzeniu tylko po określonych płytkach na chodniku, obowiązywał też zakaz nadepnięcia na linię między dwoma płytkami.

Co do tytułu wynikło małe zamieszanie i Joseheim wzięła tytuł roboczy z bety (S-B) bo nie podałem jej prawidłowego na czas.

Interpretacja: Chwała Zalthowi i Draconowi za wyjaśnienia dla innych. Zwlaszcza interpretacja Dracona jest świetna, ale w zamyśle prawidłowe moje, były dwie (każdy niech jednak interpretuje dla siebie! – choć ciężko gdy tekst niezrozumiały):

1 – Dosłownie. Z chłopcem skontaktowali się kosmici. Ma on czas na przygotowanie się by w określonym dniu razem z tatą przejść drogę dom – szkoła idąc tylko po czerwonych płytkach chodnikowych/kostce brukowej. Czyli nie można stanąć na te zwykłe szare, lub na dwa naraz. (Tu w niemczech pełno czerwonego na chodnikach, bo tu wszędzie na cjodnikach wydzielona czerwoą linią droga dla rowerow i inne czerone ozdoby. A z Polski kojarzę, że nieraz poukładane są wzorki z czerwonych.) Jeżeli któryś z nich, ojciec lub syn, zawiedzie to rozpocznie się inwazja obcych. Głupie nie?

Ano właśnie (dla mnie) nie, bo trzeba spojrzeć na drugie dno. Bo czy obcym naprawdę zależy aby ktoś nie deptał szarych kafelek? Ano nie. Tu chodzi o relacje międzyludzkie. O te najważniejsze – rodzinne. W tym wypadku ojciec – syn.

Dlaczego? Kosmici chcieli sprawdzić czy jesteśmy godni koegzystować z nimi we wszechświecie – przynajmniej tak sądzę, bo z xenos nigdy nic nie wiadomo.

W tych stu słowach podzielonych na pół (po równe pięćdziesiąt ze śródtytułami), próbowałem w pierwszej połowie przedstawić relację ojca z synem w XXI wieku, gdzie brakuje czasu na rodzinne ciepło. W końcu to era technologi, telefonów komórkowych i braku czasu, a pracodawca wymaga by pracownik był na żądanie dostępny dwadzieścia cztery na siedem. Przedstawić starania dziecka o uwagę rodzica, dziecka skazanego przez "system" na porażkę. O ojcu też można powiedzieć, nie tyle, że się nie starał, co za mało się starał.

W drugiej części mamy dzień egzaminu, jego przebieg. I pomimo starań syna ojciec zawiódł. Ze swojej winy? Z winy systemu? Mógł wyłączyć telefon i pogadać z dzieckiem po drodze do szkoły. A może nie mógł bo bał się o pracę i pieniądze?

W każdym razie egzamin z chodzenia tylko po czerwonych płytkach, czy raczej psychologiczny egzamin z relacji rodzinnych, został oblany. Kosmici nie byli zadowoleni.

2 – druga interpretacja – patrzcie komentarz Dracona, on ujął to lepiej niż sam sobie umyśliłem. W skrócie Element fantastyczny to fantazje dziecka. A świat dorosłych zabiera mu tatę i szczęśliwe dzieciństwo.

 

Taki był zamysł ale poległem technicznie. Zabrakło kilku słów wyjaśnienia, z tymi czerwonymi płytkami też bywa różnie i każdy ma inne doświadczenia z chodnikam ;-) – można było nie załapać o co chodzi. Wybaczcie niejasności i jeszcze raz dzięki za przeczytanie (niektórzy próbowali po kilka razy) i za komentarze!

Pozdrawiam!

 

Edit: O, z telefonu to pisałem i wyszło trochę dużo znaków :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ech, kiedy chodziłam do szkoły, wszystkie chodniki były jednolicie szare… A o jakichś przesądach związanych z chodzeniem po pękniętym płytkach dowiedziałam się chyba dopiero przed maturą.

IMO, w drugiej wersji nie ma elementu fantastycznego, więc odpada. A w pierwszej brakuje trochę informacji o kosmitach, ich celach, kontaktach (dlaczego akurat z dzieckiem?)… To chyba materiał nie na drabelka.

Babska logika rządzi!

Mytrix, tego starczyłoby na całe opowiadanie, i wcale nie musiałoby ono być krótkie.

A wiesz, że na początku nie mogłam wpaść na to, o co chodzi w tym opowiadaniu, właśnie dlatego, bo czerwony kojarzył mi się z kostką brukową, a przecież poszczególne kostki są za małe, by dorosły dał radę nie nastawać na linie. 

Kejby chciał, to by dał rady…

Ja pierwszego też nie zrozumiałem samodzielnie (do szkoły nie chodziłem po żadnych cholernych płytkach, dopiero w technikum, ale wtedy byłem już chyba bardziej z gatunku tych, co oblewają podobne testy, zupełnie ich nieświadomi) ani na czas – w ogóle jestem nie na czas – lecz muszę przyznać, że interpretacje tekstu, zarówno niemiecka jak i – szczególnie – ta z Wolnego Miasta, szalenie mi się podobają. Jest w nich coś jednocześnie smutnego i pięknego, choć w taki niezbyt piękny sposób. Szkoda, że forma nie dała rady treści, bo tak sobie dumam, że miło by było do odpowiednich wniosków dojść bez pomocy.

U Jose – która Jose była od początku i ponad jakąkolwiek wątpliwość (komentarze czytałem po lekturze, więc chociaż tyle mojej satysfakcji) – również jest i pięknie (nadal mam za oknem betę tej gry) i smutno. A przy tym czytelniej.

 

Chyba nikt nie zwrócił na to uwagi, ale w jakiś sposób znamienne jest, że oboje autorów temat “dzieciństwa” potraktowali przez pryzmat technologii i zmian – bezwzględnie negatywnych (choć w przypadku “Wakacji” VR robi coś jakby dobrego) – jakie wywierają one na współczesnych homo sapiensów, zwłaszcza tych się rozwijających. Żadnych Smurfów, wróżek, Conanów czy Hooków z Nibylandii, tylko komputer i telefon – Wielki Braty i Mniejszy Brat.

Znak naszych czasów czy rodzicielska obawa przed czasami jeszcze nie zaszłymi?

 

Generalnie głosuję na… A nie, już nieważne.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Po jednym głębszym (zastanowieniu się) wyznaję, że kam_mod ma rację, trzeba by temat na opko pociągnąć :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

To już wiesz, co robić w długie jesienne wieczory ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dokładnie :D

Darcon, młody (stażem) ojciec, umie zrozumieć drugiego tatusia ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Ach wybacz przestawienie literek, często tak mam, że jak raz źle zapamiętam to się potem nie mogę przestawić :) A ile masz pociech?

@Cieniu dzięki za komentarz, istotnie ti ciekawe co zaprząta nasze umysły skoro na luźno rzucony temat dzieciństwo ja i jose wybraliśmy sf – technologię – wypieranie zabawy przez technikę

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Gratulacje :)

 

Panowie – a jose to co, nie ma dzidziusia? MA! Też pisała między pieluchami, palcami całymi w k…remie :P

Dementuję, dbam o czystość klawiatury ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mytrix, tylko jednego trzylatka, ale w zbyt późnym (moim) wieku. Zaczynam mieć poważne podejrzenia, że to podrzutek z kosmosu… Normalny człowieczek nie może tyle i tak długo (w stosunku dobowym) się przemieszczać…

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Może może :-) Mój średni jeszcze niedawno miał tak, że jeżeli po południu zasnął na drzemkę (po godzinie 16:00) to koniec. Tzn. nawrt jeśli przespał 15 minut to później szedł spać np. o 1:00. Albo potrafił pójść spać o 19:00 ale o 1:00 wstał i biegał prawie do 4:00… Innym razem mój najstarszy, jak był jeszcze jedyny, wstał o 3 w nocy, złapał za plastikową kosiarkę-zabawkę i biegał (w kompletnych ciemnościach) po mieszkaniu – trochę się zdziwiłem :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Tak, regeneracja jest spektakularna, żebym ja potrafił tak po kwadransie funkcjonować kilka godzin…

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Pierwszy fajnie napisane, ale nie załapałem. Drugie ciut zbyt czytelne (gogle vr), ale dobre.

Nowa Fantastyka