- Opowiadanie: Unfall - Heloł Pipa

Heloł Pipa

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Heloł Pipa

 

Dotarłem do epicentrum epidemii zombi. Przewodnik twierdzi, że na początku wściekła szyszka ugryzła wiszącego na drzewie lewaka. Ale to chyba nieprawdziwy fejk, bo po pierwsze primo, tutaj nie ma drzew, a po drugie primo, szyszki nie mają zębów. Zresztą ten przewodnik jest krejzi. Gdy go spotkałem, to wyciągnął do mnie łapę, prosząc „cookies”, a jak mu dałem krakersa, to się obraził! Joulbeliwet?

Noting tu nie ma nic, nawet złamanego zombiaka nie można odstrzelić. Brakuje mi amerykańskiego stylu życia, junoł, i z nudów rozwaliłem z minigun dżdżownicę. Wylazła z ziemi jak zombiak. Mój przewodnik, zapytany gdzie są wszyscy pipol, odpowiedział, że „wybudowali wyjebane w chuj lotnisko i, kurwa, spierdolili z tego burdelu”. Pewnie tak wirus rozprzestrzenił się na świat, który w samolocie skrzyżował się z ptasią grypą od kaszlących gołębi.

 

Pozdrawiam z Pustyni Białowieskiej.

Twój Rape.

 

PS. Jak będziesz tęsknić, to pod poduszką zostawiłem tłumik do lugera. Tylko potem wyczyść, bo zardzewieje.

 

Koniec

Komentarze

Unfallu, tnij! Wiadomość może mieć maksymalnie 1001 znaków!

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Według mojego licznika jest 1001.

Głupio się przyznać staremu użytkownikowi, ale na stronie żadnego licznika nie mogę znaleźć. Rozumiem, że pewnie spacje też liczy jako znaki, więc trzeba będzie przyciąć.

Unfall

męż­czy­zna, 44 lata | 22.09.17, g. 01:43 | znaki: 1184

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O! W tym miejscu się nie spodziewałem. Brajt miał polot.

Dzięki, teraz jest ile trzeba.

No to mogę powiedzieć, że wiadomość jest po prostu rewelacyjna i wychodzi na prowadzenie w moim osobistym rankingu! Jednakowoż zdaję sobie sprawę, że co nowsi użytkownicy będą musieli pogrzebać w Twojej grafomańskiej twórczości.

 

PS. Unfallu, zabiłeś mnie PS-em. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A, Regulatorzy mi rozjaśniła tego Rape’a. ;)

No no, Unfallu, forma jest. :)

Siemasz, Victim. :)

 

PS – boski, czego jednak nie mogę powiedzieć o całości. Ale ogólnie dobre. 

Najbardziej przypadło ni do gustu „wybudowali wyjebane w chuj lotnisko i, kurwa, spierdolili z tego burdelu”, bo jakbym naprawdę słyszał rodaka. :)

Z.

 

Edit: Po chwili refleksji stwierdzam, że jakoś tak ciepło na serduchu się zrobiło, jak znów zobaczyłem mojego ulubionego komandosa w akcji. Dzięki. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Bardzo!

Szyszka, która pokąsała lewaka, wyjebane lotnisko – lubię świeże spojrzenie na rzeczywistość.

Czy to jest sygnaturka?

Zupełnie nie w moim guście i trochę sobie pozwolę pod twoim tekstem Unfallu. Masz już swoje latka, więc zapewne też dystans do siebie i nie będziesz zły za niewielki off-top. Nie rozumiem w ogóle sensu grafomanii. To tak jak śpiewak miałby fałszować w trakcie koncertu, a piłkarz nie trafiać w piłkę i do bramki? Ja wiem, że najpierw trzeba umieć porządnie pisać, żeby brać się za grafomanię, ale czy przeciętny czytelnik to wie? Czy zrozumie ten tekst? Wątpię. Więc twój utwór jest niszowy, dla innych pisarzy, polonistów itp. To tak jak informatyk typu Nigdzieludzia miał zarzucać nas opowiadaniami o swojej pracy informatyka i wrzucać w niego mnóstwo gagów i zwrotów informatyków. Dlaczego tego nie robi? A komu to potrzebne, oprócz niego i paru jego kumpli? To samo jest z twoim tekstem. Dostaniesz na tym forum sporo “ochów i achów”, ale poza nim, tekst porzucony zostanie po pierwszych dwóch zdaniach. Ale to moje subiektywne zdanie, które za chwilę zostanie zaorane przez fanów.

Grafomański tekst, ale mi przypadł do gustu ;) Spodobały mi się te “polgliszowe” wstawki – normalnie jakbym słyszał paru osobników z mojego korpo-podwórka.

Podsumowując: Tekst do przeczytania, pośmiania i… raczej na tyle. Ale jeśli ma dostarczyć niezobowiązującej rozrywki na tu i teraz, to Ci to, Autorze, wyszło ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Darconie, ale tekst Unfalla nie jest grafomanią. Pocztówkę napisał kapitan Rape Victim. W dodatku zrobił to najlepiej jak potrafi. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Czyżbyś, Unfallu, połączył Grafomanię z pocztówkowym konkursem? ;) Ćwicz, ćwicz, może Beryl ogłosi wreszcie nową edycję ;)

 

Mnie tam się całkiem spodobało, miły przerywnik do śniadania.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Okej, o co tu chodzi? Powinnam się zaznajomić z jakimś starym tekstem Unfalla, żeby zrozumieć czemu Rape pisze w ten sposób? 

 

Przeczytałam.

Bardzo wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze. Bardzo się cieszę, że się do kilku uśmiechów przyczyniłem.

regulatorzy – ​ty chyba 24/7 tu jesteś. Albo rzeczywiście jest was więcej ;)

ocha – ​forma jeszcze nie ta i nie ma czasu, by się rozkręcić. Pozostaje męczenie króciaków :(

Zalth – ​no wiem, że to jedynie cień pierwszej części, ale mi go też brakowało.

funthesystem – no nie wiem. Rape’a nie można przechwycić. To on przechwycowuje.

Kchrobak – ​tylko żeby ta rzeczywistość nie wyglądała jak scenariusz pisany przez grafomana…

Dracon – Nie da się słuchać specjalnie fałszującego śpiewaka? A widziałeś Sztuhra w Opolu w 1977 roku. ;) Oczywiście daleko mi do takiego poziomu.

Tak czy owak, mam świadomość, że nie każdemu się spodoba, nie każdego rozbawi. Ten krótki tekst był pisany tylko i wyłącznie pod to forum, w nadziei, że ktoś jeszcze pamięta Victima.

NoWhereMan – ​tylko i wyłącznie chodziło o chwilę rozrywki – także dla autora, który miał jej trochę pisząc.

joseheim – ​skoro pojawiła się tylna furtka w konkursowych zasadach, to grzech było jej nie wykorzystać.

kam_mod – ​jeżeli będzie Ci się chciało wygrzebać któregoś z moich starych zombie, będzie mi miło. Jeśli nie razi Cię grafomania, a w zasadzie jej parodia, to może nawet będziesz się dobrze bawić.

Pozdrawiam

Chyba źle się wyraziłam, miałam na myśli, czy znajomość twoich starych tekstów jest wymagana, by zrozumieć ten. I czy błędy popełniane w zwrotach po angielsku są zamierzone?

Zwroty po angielsku zapisane są fonetycznie i miały być zabawnymi ozdobnikami. Nie było ich w poprzednich tekstach, bo tam narracji nie prowadzi bohater. Z poprzednich tekstów można dowiedzieć się, kim jest nadawca, co robi i kim jest odbiorca. Mimo to miałem nadzieję, że tekst jest wystarczająco samodzielny, choć może nie tak zabawny, jak wcześniejsze (choć to akurat rzecz gustu).

Wiem, że są fonetycznie zapisane, chodziło mi o błędy typu “noting tu nie ma nic” (czyli masło maślane… chyba), niegramatyczne “Joulbeliwet” i parę takich mniejszych.

Znaczy, w sumie to chyba nie ma większego znaczenia.

Po poprzednie teksty zdecydowałam się nie sięgać.

Ach, Rejp, szczał z dachu… To był żołnierz! Szkoda, że teraz pisze, a nie mówi, bo on ma taki piękny, barczysty głos… ;-) Czytałam, pamiętam, nadal mi się podoba.

Dżołki z Pustyni Białowieskiej też. I ten z ciasteczkiem… Dużo udanych wątków. :-)

Babska logika rządzi!

Rejp? Przecież to jest Komorowski! Nie wiem tylko, młody czy stary.

Stań się, kim jesteś.

Przykro mi, ale ja zachwycony nie jestem. Można zrobić trochę błędów dla efektu, ale tu przesadziłeś. Co za dużo, to niezdrowo. Choć jest kilka fajnych pomysłów.

Pozdrawiam!

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Ambiwalentne doznania. Nie da się nie kupić uroku tekstu, ale jak widzę słowa “lewak” czy “prawak” to mi się językowy nóż w kieszeni otwiera.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dzięki za komentarze.

Naz – ja mam podobnie, ale skoro przewodnik taki, a nie inny…

Pietrek – ​rozumiem. Taka konwencja, cóż nie każdemu przypadnie do gustu. W sumie i tak to wersja lite, bo w tekstach o zombie niemal każde zdanie było koślawe.

Piotr – takiego skojarzenia się nie spodziewałem :)

Finkla – ​dzięki. Za brakujący głos do biblioteki też, choć nie jestem pewien, czy grafomanie powinny tam trafiać. W każdym razie to pierwszy tekst z zombie, który tam trafił.

Pozdrawiam.

Hmmm. Właściwie sama uważam, że miejsce grafomanii nie jest w Bibliotece, ale błędy podciągnęłam pod stylizację. A że Rejp nie kończył uniwersytetów…

Babska logika rządzi!

A czy ja mogę poprosić o jakiś link do Twojego rejpowego tekstu?

 

Bo czytając szorciaka osiągnęłam pewną satysfakcję, ale niepełną… a wiadomo, że nie ma nic gorszego :)

Też mam czas tylko na krótkie teksty, ech… :(

Przeczytałem. Skomentuję po zakończeniu konkursu.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nie podobało się niestety. Jakoś nie poczułam powiewu świeżego dowcipu, tylko politycznie odgrzewane kotlety.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nie przepadam za polityką, ale wyszło jednak całkiem zabawnie :)

Precz z sygnaturkami.

regulatorzy – ty chyba 24/7 tu jesteś. Albo rzeczywiście jest was więcej ;)

Nie, Unfallu, nas naprawdę jest tylko jedna i, jak może zauważyłeś, czasem robię sobie przerwę. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Melduję, że przeczytałam. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Być może czasami nieskomplikowany bywam, ale rozbawił mnie fragment:

z nudów rozwaliłem z minigun dżdżownicę

Postscriptum też trafił w moje poczucie humoru :)

Powodzenia.

Jak nie lubię polityki w literaturze, tak tutaj zaserwowana grafomańsko i z wisielczym zombiastym humorem, dała się nawet przełknąć. Jest to za to pocztówka z wakacji pełną gębą. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dziwny ten tekst i obawiam się, że dla kogoś niezaznajomionego z twoimi wcześniejszymi tekstami będzie niezrozumiały. Nie wiem, ile ja nie zrozumiałam, natomiast muszę przyznać, że język denerwował mnie strasznie. Polgliszowe wstawki są jeszcze w miarę znośne w mowie, ale mnie bardzo denerwują w tekście. Nie znając oryginału, nie rozumiem, skąd się wzięły i czym jest uzasadnione ich użycie.

Tak jak pisałam wcześniej, nie rozumiem np. fraz „noting tu nie ma nic”, joulbeliwet też mnie rani w oczy (nie znam bohatera, więc mam nadzieję, że to błąd zamierzony). Ale to tak na boku.

Sama treść mnie nie zadowoliła, bo też mało tam, poza językiem, się kryło. Jeśli chodzi o plusy, podobał mi się pomysł na gryzące szyszki i zdanie o lotnisku.

Ja rozumiem, że grafomanię można parodiować i może to być fajne dla innych piszących, o czym przekonałem się, czytając ostatnio Twoje “wściekłe zombie”. Tutaj jednak niczego fajnego nie widzę. W błędach z pocztówki nie dostrzegam niczego zabawnego, a polityczne odniesienia zupełnie do mnie nie trafiły, a wręcz odrobinę zażenowały.

Nie dziwię się komentarzowi Darcona, dziwię się natomiast temu, że ten szort znalazł się w bibliotece. Naprawdę, czy to jest coś, co portalowicze chcieliby pokazać zbłąkanej osobie, która postanowiłaby zajrzeć na fantastyka.pl i przeczytać jakiś przypadkowy tekst ze strony głównej (gdzie wyświetlają się teksty z biblioteki)?

No ale taka już ta demokracja. 

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Wyskok z grafomanią poza “Grafomanią” był ryzykowny, co widać w komentarzach – ​o ile w trakcie konkursu każdy wie, czego może się spodziewać po odpowiednio oznaczonych tekstach, o tyle tu kilka osób trafiło na pole minowe. Usprawiedliwiać mogę się jedynie faktem, że tekst jest krótki, więc nie miał chyba szans wywołać większych dolegliwości, niż jedynie niesmak czy zakłopotanie. Dodatkowo polityka była ryzykowna zawsze. Tak czy owak, tekst miał jedynie wywołać kilka uśmiechów, a że śmieszą nas czasem bardzo różne rzeczy, to nie na wszystkich buziach ten uśmiech się pojawił, co w pełni rozumiem.

Kam_mod – w poprzednich tekstach niema polgliszowych wstawek, ale tam mamy narratora, który włada jedynie polskim, niezbyt sprawnie, jak to grafoman, ale jedynie polskim. Tutaj, poza jednym zdaniem napisanym “dawnym Kukizem”, reszta miała być w zamierzeniu w stylu Maxa Kolonko. Wtrącanie odruchowo obcych zwrotów bądź zaczynanie zdania w obcym języku i przeskok do polskiego powodujący błędy gramatyczne są typowe dla emigrantów. Miało to wprowadzić nieco “swojskiej amerykańskości”, ale czy to się udało, czy zabrzmiało jak Max i wreszcie, czy to kogoś bawi, to już inna sprawa.

Funthesystem – ​Ja też mam wątpliwości, czy takie teksty powinny trafiać do biblioteki i wyraziłem je w jednym z komentarzy. Może jednak pocieszy cię fakt, że ten tekst po dodaniu do biblioteki nie mógł pojawić się na pierwszej stronie NF (i się nie pojawił), bo świadomie nie umieściłem fragmentu w odpowiednim miejscu formularza (jak i w innych moich grafomaniach). Jak widzisz, zachowałem resztki przyzwoitości i nie chcę odstraszać od portalu nowych odwiedzających. ;)

Pozdrawiam

Unfallu, chyba niepotrzebnie się mitygujesz. Tworzysz naprawdę nieźle i nikt nie może zarzucić Ci braku umiejętności pisarskich. A że kiedyś dzięki Grafomanii urodził się kapitan Victim… No cóż, kiedy się pojawił, wywoływał u czytających salwy śmiechu i wyciskał łzy radości. I bardzo się cieszę, że niedawno nabrał ochoty, by wysłać pocztówkę do Pipy, bo dzięki temu znowu mnie serdecznie rozbawił.

Czy uzasadnione są zarzuty użytkowników z krótkim stażem, którzy nie zrozumieli przesłania tej pocztówki? Nie wiem. Ja nie mam najmniejszego żalu do autorów kilku kartek, których treści nie zrozumiałam.

Mam nadzieję, Unfallu, że kapitan Victim jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zgodzę się po trochu z wszystkimi. Takie teksty nie są dobrą wizytówką portalu dla świeżaków. Stali bywalcy, weterani grafomanii, łowcy stróżek płynów ustrojowych – docenią humor. Nowi mogą się zrazić. Ale uwielbiam kapitana Rape’a i sama klikałam.

Unfallu, dobry sposób z niezamieszczaniem fragmentu reprezentacyjnego. :-)

Babska logika rządzi!

Ja też klikałam (chyba) i nadal nie mam z tym problemu. :)

Że też wcześniej na to nie trafiłem :D. Od dziś jestę fanę i lecę szukać wincy Rape’a \m/

Wydawałoby się, że skoro kiedyś na pytanie o ulubiony gatunek filmu odpowiadałem “sensacyjne z przełomu lat 80. i 90., z dobrymi dialogami”, to kapitan Victim powinien przemówić do mojego gustu. Z jakiegoś powodu nie mogę się jednak do niego przekonać… A poza tym, jakoś nie jest mi do śmiechu jak myślę o tym, co w najbliższej przyszłości czeka rodzimą przyrodę.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nowa Fantastyka