- Opowiadanie: Ajzan - Kartka zapisana drżącą dłonią

Kartka zapisana drżącą dłonią

Do tego kon­kur­su po­sta­no­wi­łam wy­pró­bo­wać po­mysł, który od pew­ne­go czasu cho­dził mi po gło­wie – spró­bo­wać użyć za­gad­nie­nia in­for­ma­tycz­ne­go w fan­ta­sty­ce nie bę­dą­cej scien­ce-fic­tion.

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Kartka zapisana drżącą dłonią

Drogi Bra­cie.

W mojej ostat­niej wia­do­mo­ści wy­ra­zi­łam za­chwyt za­ple­czem do badań nad za­kli­na­niem ru­nicz­nym, które po­sia­da Wy­dział Magii Uni­wer­sy­te­tu Camb­ford. Nie­ste­ty, ale po­dob­ne­go po­dzi­wu nie budzą we mnie asy­stent­ki przy­dzie­lo­ne przez uczel­nię do po­mo­cy w pracy na­uko­wej. Aż dziw, że te młode cza­row­ni­ce nie do­ko­na­ły jesz­cze przy­pad­ko­we­go sa­mo­spa­le­nia!

Byś le­piej zro­zu­miał, jak cięż­kie by­wa­ją to przy­pad­ki, wspo­mnę wy­czyn jed­nej z dziew­cząt. Otóż, dziś w południe szy­ko­wa­ły­śmy prób­ne se­kwen­cje z uży­ciem run zmia­ny. Ta kon­kret­na asy­stent­ka przez nie­uwa­gę ak­ty­wo­wa­ła for­mu­łę bez zna­ków pre­cy­zu­ją­cych ob­szar dzia­ła­nia czaru, wsku­tek czego za­miast wy­łącz­nie obiek­tu te­sto­we­go, po­pę­ka­ło wszyst­ko, co szkla­ne w la­bo­ra­to­rium, łącz­nie z okna­mi. Szczę­śli­wie, nikt po­waż­nie nie ucier­piał, ale o dal­szych ba­da­niach nie ma mowy, do czasu aż zo­sta­ną wsta­wio­ne nowe szyby. Jak wiesz, Bra­cie, w Camb­ford zimy są sro­gie.

Oby Tobie było cie­pło.

 

Dy­go­czą­ca, by­naj­mniej nie tylko z zimna,

Alice

Koniec

Komentarze

Przechwyciłem :)

 

A przy okazji otwieram metaforycznego szampana – to już 500-ny skomentowany przeze mnie tekst :D

Hmmm. Nie skumałam. :-(

Babska logika rządzi!

Nie szkodzi. Wydaje mi się, że to dość hermetyczne zagadnienie.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Znaczy, z grubsza rozumiem, co się stało w laboratorium. Ale wydarzenie i tak wydaje mi się błahe, szukam drugiego dna i nie widzę.

Babska logika rządzi!

Mam wrażenie, że informacja, którą Alice przesłała bratu jest szalenie istotna, a opisany wypadek zaiste bulwersujący, tyle że ja nic z tego nie rozumiem. :(

 

…w sku­tek czego za­miast wy­łącz­nie obiek­tu te­sto­we­go… –> …wsku­tek czego za­miast wy­łącz­nie obiek­tu te­sto­we­go

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Fun przechwycił, ja przeczytałam.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ja sama piszę komentarz drżącą dłonią, bo u mnie w domu zimno jak w psiarni. Tak czy siak, spodziewałam się czegoś zupełnie innego, za co duży plus. Poza tym, nic specjalnie mnie nie ruszyło poza tym, że podziw za oddanie aż tylu szczegółów/informacji w tak krótkim tekście. Całkiem nieźle. 

Dziękuję, rosebelle. :-)

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Przeczytałam.

Mam dokładnie tak jak Finkla, nie załapałem drugiego dna. Zaraz wpadnę w przygnębienie, nie łapię w tym konkursie co drugiego tekstu :(

 

Ps1. Podobały mi się te sekwencje i aktywacje :)

 

Ps2. Fun, jak skomentowany jak nie skomentowany :) Przeczytany tylko :)

Dna drugie załapałem, ale tekst nie trafił. W sensie – jest poprawny, dobrze się czyta, ale szczególnego wrażenia nie zostawił po sobie. Może innym razem ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Oj no, czepiasz się, Darconie, tak mi w profilowych statystykach stuknęło ;)

Who the f**k is Alice?

Alice is Alice.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Alice mi się zawsze kojarzy ze studiami informatycznymi. Nasz profesor od bezpieczeństwa przedstawiał to jako przykład Bob wysyła wiadomość Alice. Czy wiadomość jest bezpieczna?

 

Niestety mimo znajomości informatyki nie znalazłem w nim większego przekazu. Nie zrozum mnie źle. Scena jest bardzo ładnie napisane, jednak brakuje tu solidnej puenty, która owo informatyczne pojęcie odpowiednioby wykorzystała.

 

Tutaj też uwaga, która mnie prywatnie również w innych tekstach nieco przeszkadza. Tekst realnie nie jest pocztówka to bardziej jak sama określiłaś kartka albo jakiś list. Nie czuć tutaj klimatu konkursowego.

Tymczasowy lakoński król

Niestety dołączam do grona nierozumiejących ;( Przeczytałam, ale że nie pojmuję drugiego dna, a pierwsze nie wydaje mi się szczególnie zajmujące, pocztówka nie zrobiła na mnie wrażenia.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Bez bicia się przyznaję, nie załapałam. Rozumiem, że chodziło o informatykę jak niektórzy sugerowali. Niestety, dla mnie to ciut za mało. Może gdyby puenta była mocniejsza, może bym nawet poszukiwała klucza do historii. A tak, w warstwie pierwszej, ze zniszczeniem laboratorium, jest zbyt oczywiste. A szkoda, bo jakoś tak zima mnie zafrapowała ;)

Przeczytałem. Skomentuję po zakończeniu konkursu.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Z wyjaśnieniem “drugiego dna” tego szorcika również poczekam do zakończenia konkrsu. Na razie tylko rzucę podpowiedź: SQL.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Hmmm. A to nie było pierwsze dno?

Babska logika rządzi!

Czytając wcześniejsze komentarze, myślałam, że raczej to drugie.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Jeżeli jest tu jakieś mistyczne drugie dno, to ni cholery go nie widzę. Pocztówka dosyć mało ciekawa w kontekście przedstawionego świata, ale może przez to autentyczna? Ot, ktoś tam sobie narzeka.

Całkiem spoko, chyba…

No nieźle.

Czy chodzi tutaj o to, że wykonano komendę UPDATE bez warunku WHERE, przez co zostało zmienionych w bazie danych więcej rekordów, niż powinno, a pękające okna to oczywista metafora sypiącego się Windowsa? Zima oznacza przywracanie danych z kopii bezpieczeństwa? Nieodgadnione tylko pozostaje tylko pytanie Cobolda, postawione w kultowej, wiecznie żywej, poetyckiej pieśni… Czy to Alice In Chains? Alice Cooper? Alice Cullen? Prosiłbym o jakąś małą podpowiedź.

 

A tak bardziej poważnie, to podobało mi się, że potrafiłaś zmieścić obfitą w szczegóły historię w tak krótkiej formie.

Zgadłeś, Nimrodzie. :-)

Tak, ta krótka opowiastka jest metaforą update’a bez where’a i w sumie tylko tyle. Pisząc o pękających oknach nie myślałam o nich jako rozwalonym Windowsie, ale to fajna interpretacja, tak samo przywracanie danych z backupu.

Tylko Alice wymyśliłam na poczekaniu i nic za tym imieniem się nie kryje. Równie dobrze autorka tej “Pocztówki” mogłaby nazywać się Jane, Agatha albo Kunegunda.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Moja wypowiedź była pewnego rodzaju małą burzą mózgów (albo raczej: burzą w moim mózgu) i desperackim sposobem szukania rozwiązania. W bezmiarze interpretacyjnym żaden wypowiedziany na głos pomysł nie podlega ocenie.

Myślę, że podpowiedzi w tekście powinno być więcej, ale nie mam pomysłu jak je zmieścić w tak krótkiej formie.

Z drugiej strony, gdyby tak właśnie pisano podręczniki do informatyki, jak Twoje opowiadanie, mielibyśmy w kraju nadwyżkę inżynierów baz danych, a proces edukacji SQL-a można by zacząć od wieku przedszkolnego ;)

Z imion sugerowałbym Jane, bo jest chyba jeszcze bardziej anonimowa niż Alice.

Wyobraziłam sobie program do nauki SQL zaprojektowany z myślą o podstawówce, składający się z kilku tabel z powiązanymi kolumnami.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Taki pomysł może być ciekawym opowiadaniem, ale jako pocztówka wypada słabo. Pozdrawiam!

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Trochę mi smutno, że przez brak wiedzy nie mogłem sam rozwiązać zagadki tego tekstu. Spodobało mi się jednak przesłanie – dla zwykłego zjadacza chleba informatyka to po prostu czarna magia :)

Czemu tekst nie wyjustowany?

Co do próby przedstawionej w przedmowie – to udało Ci się, brawo. Jednak sama historyjka nie wzbudza szczególnych emocji, a opowiedziane zdarzenie jest takie zwykłe i trywialne.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Niestety, ja też nie znalazłem tu drugiego dna. Ale napisane poprawnie i podoba mi się tytuł, który wynagradza to, czego edytor tekstu nie może oddać – pozwala wyobrazić sobie krzywe, chwiejne litery. 

Sama historia poprawna, ale nie widzę żadnego drugiego dna czy plot twistu. Ot taki szorcik do przeczytania i zapomnienia, nie wywarł na mnie żadnego wrażenia.

Czytało się gładko, choć nie wie, czy w tym tekście należy się czegoś doszukiwać. Fabuła tak, że raczej nic nie pęknie z wrażenia :)

Zupełnie nie zrozumiałam :( Tytuł mi się podoba, tekst czyta się lekko i płynnie, ale czegoś mi w nim brakowało. 

Bez szału, ale pomysł mi się spodobał. Przypomina mi zastanawianie się nad bardziej “matematycznymi” stronami magii. Jeśli siła czaru zależy od inteligencji, a mag X użyje czaru, do jej zwiększenia, czy może następnie rzucić potężniejszy czar zwiększający inteligencję, aby… : )

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Pytasz, czy można skonstruować magiczne perpetuum mobile? ;-)

Babska logika rządzi!

Myślę, że to temat świadomie pomijany przez autorów (będzie mi miło, jeśli ktoś udowodni, że jest inaczej). Kiedy byłem trochę młodszy, miałem sporo kontaktu z grami komputerowymi, które nieraz dzieliły świat przedstawiony z książkami. Zawsze odnosiłem wrażenie, że coś takiego dałoby się zrobić zgodnie z tym, jak opisany jest dany system magii, ale nikt tego nie robi, żeby nie popsuć fabuły.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Hmmm. Jeszcze może być tak, że nikt nie chce zdradzać reguł działania magii. Bo albo infodump i to nie na temat, albo sekrety alkowy. Ale niekiedy napotykam w książkach na jakieś wyjaśnienia, dlaczego nie robi się magicznego żarcia.

Babska logika rządzi!

W świecie, który próbuję wykreować, między innymi za pomocą tego szorta, podchodzę do magii raczej od biologicznej strony, jeśli można tak to nazwać. Nie chcę, żeby jej działanie można było opisać “bo tak”, ale jednocześnie by ten system był zrozumiały, także dla mnie. Dlatego runy opisane tutaj przypominają bardzo uproszczony język SQL.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Nowa Fantastyka