- Opowiadanie: cobold - Kohana mamusiu

Kohana mamusiu

Na dobry początek.

Potraktujcie to jako trailer dłuższego opowiadania.

 

EDIT: Skoro pocztówka, to obrazek jest konieczny.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Kohana mamusiu

 

 

Kohana mamusiu,

jeszcze raz dzienkuje, że zgodziliście się mnie puścić na ten obóz. Jest mi tu dobrze, pan Barnum jest bardzo miły. Jest tu dużo innych dzieci, nikt przedemną nie ucieka. Jedzenie dobre, ale mało. Pan Barnum muwi, że to się zmieni, kiedy zaczniemy wystempować.

Mieszkam z chłopcem w moim wieku. Jest trochę tajemniczy. Ma na imię Sam, ale wołają na niego Thinky. Ciongle ogląda teleturnieje.

Zaprzyjaźniłem się z jedną dziewczynką. Ma śmieszne włosy i chodzi w ciemnych okólarach. Muwi, że to dla naszego dobra. Faktycznie, nie jest zbyt ładna, ale to przecież nie jest najważniejsze.

Jutro dajemy pierwszy wystemp. Thinky będzie zadawał zagadki, Maddie zdejmie okólary, a ja się w końcu najem.

Kocham Cię bardzo -

 

Twój Mini

 

P.S. Ucałuj małą Ariadnę.

Koniec

Komentarze

Przechwyciłem :)

Dwie pieczenie przy jednym ogniu – dyżur i konkurs ;)

Komentarz jednak później, na razie melduję, że przeczytałam.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Czy to jest nawiązanie do czegoś, czego nie znam i nie czaję, czy jednak pomysł autorski?

 

Urocza oryginalna pisownia, ale jeśli chcesz zrobić z tego dłuższą formę, ulituj się nad czytelnikami ;P

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Fajne, fajne ;-) 

Choć z nawiązań to łapię tylko Pana Barnuma, to uśmiechnąłem się szeroko. Głównie ze względu na słodką stylizację. Dobry początek konkursu!

P. S. 

Okej, Maddie też już załapałem :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Przeczytałam, potykając się oczywiście na nieszablonowej pisowni ;), ale pojęłam tylko tyle, że obóz, na którym przebywa Mini, do typowych nie należy, czyli praktycznie niczego nie zrozumiałam. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Uroczo, ale też niewiele zrozumiałem. :<

Tu byłam.

Czyżby to Jackman obudził twoją kreatywność, coboldzie? ;)

Nie zrozumiałem. Cały czas miałem wrażenie, że to coś z X-Menami.

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Ha! A ja zrozumiałam. Prawie wszystko – oprócz pana Burnuma. Świetny pomysł, dobra robota.

Ale z bykami IMO ździebko przesadziłeś.

Babska logika rządzi!

Miałam się nie odzywać, ale nie zmogłam… Klasyka klasyki, moi mili, się kłania. Postaci stare jak świat prawie ;)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Barnum też?

Babska logika rządzi!

Czy ktoś coś podpowie? :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ja podpowiem, że autorem tekstu jest niejaki Cobold. Opublikował tu już parę tekstów, może kojarzycie ;)

PS rzuca mnóstwo światła.

Babska logika rządzi!

Mnie już nie wypada nic więcej mówić…

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

A Barnuma idzie wyguglać.

Babska logika rządzi!

Aż się boję myśleć, kim jest dziewczynka w okularach. Wampirem?

Nieee. Opis zawarty w pocztówce jest bardzo dobry.

Babska logika rządzi!

Jurorom dziękuję za przeczytanie i obronę tekstu (wiedziałem do kogo piszę!). I życzę trudnego wyboru.

Jose – pomysł zdecydowanie autorski i do rozwinięcia jako mroczny, posępny tekst, bez literówek. A że bohaterów czaisz, to jestem więcej niż pewien!

Thargone – o Barnuma bałem się najbardziej. Jeśli załapałeś Maddie, to reszta jest z tej samej bajki.

MrBrightside – jeśli jest uroczo, to o to właśnie chodziło.

Kam_mod – ale, że Hugh? Nie, raczej Keyes (”Kwiaty dla Algernona), Gaiman (Amerykańscy bogowie), a najbardziej niejaki Richard Matheson (”Zrodzony z męża i niewiasty”). Oraz Mytrix, który kiedyś skwitował moje pisanie: “Cały cobold. Nazwiska i smaczki” ;)

Finkla – ;) A co do byków – masz trochę racji. Ale byk w tym tekście powinien się rzucać w oczy.

 

Skojarzyło mi się, bo Jackman występuje w filmie o Barnumie :) 

Ja też nie wyłapałam o co chodzi. :(

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Cała pocztówka to jedna wielka tajemnica, trudna do oceny, bo nie wiadomo czy tajemnica nie spali na panewce. Nie lubię seplenienia jak dziecko, sztuka napisać normalnie i być odebranym jak dziecko. Niewielu to wychodzi, choć wielu się stara.

 

Ps. Nie lubię krótkich form, mój komentarz jest pomiędzy całkowicie subiektywnym, a nastrojem klienta, który zamówił dużą pizzę, a dowieźli mu małą.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Toż to jakiś mały ludożerca napisał smiley

Doceniam pomysł. Taki słodki i upiorny zarazem. ;)

Ja akurat kojarzę tylko Barnuma. 

Podpowiem tylko, że w ostatnim zdaniu nie chodzi o Ariadnę Grande. I że byki bohater ma we krwi. Po ojcu.

Podpowiem tylko, że w ostatnim zdaniu nie chodzi o Ariadnę Grande. I że byki bohater ma we krwi. Po ojcu.

To akurat zrozumiałam. Ale całej reszty ni huhu. Barnuma wyguglałam.

A Thinky to nie Finkla ;)

Choć też jest dobry w zagadki.

No dobra, myślałam, że to jednak nie wszystko idzie tropem mitologicznym. Chyba pobłądziłam. Ale na drodze iluminacji objawiło mi się nagle w mózgownicy, kim jest Maddie, więc, już siłą rozpędu, chyba wiem, kim jest S(am)Thinky. 

Dobre. :)

Moim zdaniem poetyka i liryzm zawarte w tekście wskazują na użycie metody paranoiczno-krytycznej Salvadora Dali, w jej najbardziej nietscheańskim sensie. 

Nie zrozumiałem, ale przeczytałem :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Nawet jak mi dasz worek cebuli, to nie będę w stanie tego zrozumieć. :< Podpowiedzi szukać w innych Twoich tekstach?

Mnie się rozjaśniło dzięki komentarzom, tak że (chyba) zrozumiałam kim są Maddie oraz Thinky. Ale nie wiem nadal, kim jest narrator, pan Barnum oraz o jakie występy chodzi…

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie do końca załapałam, ale przyjemnie się czytało.

Zgadzam się, że z błędami troszeczkę przesadziłeś :D

Ja też z tych niedokumaconych, niestety. A skoro nie wiem, co, kto i jak, to trudno mi ocenić ten tekst w jakikolwiek sposób. Tyle że mi te byki, choć napadły na gały i zażądały bezwzględnej kapitulacji mózgu, suma mumarum nie przeszkadzały w odbiorze.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O qrna, to jest jeszcze trudniejsze niż Entliczek Cerlega. Coś tam zrozumiałem dzięki komentarzom, ale nie wiem, czy wszystko.

Ten konkurs zamienia się w festiwal zagadek ;)

EDIT. Olśniło mnie z małą pomocą stryjecznego dziadka G.

Podoba mi się :)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nie do konca zrozumialam, ale przyjemnie mi sie czytalo :)

S. Thinks? ;]

Dobre :]

No nieźle.

Jeroh, Skoneczny – cieszę się, ze odsetek usatysfakcjonowanych czytelników rośnie!

 

Piotrze – coś jest na rzeczy, bo pomysł pojawił się w mojej głowie jako sen z głównym bohaterem występującym na arenie cyrkowej.

 

Jest w sumie rzeczą pocieszającą, że wątpliwości u różnych czytelników dotyczą różnych postaci. Wszystkich nieusatysfakcjonowanych czytelnością zagadek i dotychczasowymi komentarzami zapraszam po rozwiązanie na priva.

A patent z bykami polecam – to pierwszy mój tekst, do którego Reg nie miała zastrzeżeń.

Akurat mi nierozwikłanie tajemnicy nie przeszkadzało, jeśli oczywiście obietnica z przedmowy będzie spełniona.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Podpiszę się pod większością opinii – czytało się przyjemnie, ale nie załapałem o co do końca chodzi ze wszystkimi postaciami. Zgłoszę się na priwa ;)

Sam tekst niczego sobie, podoba mi się zwłaszcza stylizacja i błędy ortograficzne :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Bardzo ucieszne, a zagadki z postaciami dodały sporo zabawy :) Zdaje mi się, że udało mi się ich rozpoznać, przez co podoba mi się tym bardziej ;))

Coś nie wierzę, że Ci się podobało… ;)

No dobra, jeśli to ma być cyrk, to główny bohater jest tygrysem. I wreszcie się naje smiley Tak oto surrealizm wyjaśnił wszystko po raz kolejny! Tadam!

 

 

 

Chyba…

Mini nie jest zdrobnieniem od tygrysa…

Zagadka przyjemna, wyważona, nie jakaś kosmiczna. Autor pocztówki oczywisty, jeśli ktoś czytał w dzieciństwie "Legendy Wyspy Labiryntu" – to był popularny komiks, o ile się orientuję. Reszta stanowi imo większy kłopot, bo można wpaść na mylne tropy, a łatwy do wyguglania Barnum odwraca uwagę. Ale opisy postaci są akurat wystarczające, żeby jednoznacznie je zidentyfikować. Moim zdaniem bardzo ładnie to wyszło. I nastrojowo :>

Obrazek super :)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

OMG! Jerohu, naprawdę źródłem wiedzy o tych rzeczach są ostatnio komiksy?

Babska logika rządzi!

Ilustracja, jak dla mnie, trochę za duża. Przydałoby się ją zmniejszyć, bo przytłacza tekst.

Sprawnie napisana miniaturka, tyle tylko, że trzeba znać pierwowzór. Bo tak, bez znajomości pierwowzoru, opowieść jest mocno mglista.

Pozdrówka. 

Finklo, ostatnio to bardziej głupawe seriale, a nie zacne komiksy. Chociaż też nie, Herkules i Xena również raczej nieaktualne.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

O tempora! O mores!

Babska logika rządzi!

Po drugiej lekturze zrozumiałam nawiązania. Fajne. PS rzeczywiście pomaga. Plus za kartkę, słodko i mrocznie jednocześnie :)

Bo to, Rogerze, nie jest zwykła ilustracja, tylko odwrotna strona pocztówki. A co do pierwowzoru, to trudno go nie znać. Nawet jak ktoś bardzo nie chce, to w podstawówce uczą o tym na siłę.

Jerohu – ja z labiryntów w komiksie to kojarzę tylko “Antresolkę Profesorka Nerwosolka”. Mieli tam na ścianie mój awatar!

Finklo – zdecydowanie mores, bo tempora jak tempora.

Rosebelle – i tu się potwierdza stara reguła, że koboldzie teksty trzeba czytać minimum dwa razy. Ale fajnie, że w końcu uśmiechnęło.

Ma swój urok, jednak nie wyłapałem zbyt wielu nawiązań, więc jakoś nie chwyciło w moim przypadku.

Przez samą pisownię trzeba przeczytać przynajmniej dwa razy, bo ciężko się skupić :) Zacny pomysł :)

Forma wyjątkowa. ;)

Odgadłem Ariadnę i kto do kogo napisał pocztówkę, i podoba mi się, że Mini się naje. Dwóch postaci nie mogę rozkminić, a Barnuma wyguglałem. Klimatyczna pocztówka. 

A który to Barnum?

Babska logika rządzi!

Ten w czapce-niewidce.

Czy ten w środku to nie Mini przypadkiem?

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Lubię komentarz Jeroha. :-)

Babska logika rządzi!

:-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Takie mam właśnie podejrzenia. Nie wygląda na zagłodzonego.

Okej, gdy już wszystkich bohaterów znam, to stwierdzam, że szokujące show się dobędzie. O_o

Przeczytałem. Skomentuję po zakończeniu konkursu.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Przeczytałem. Nawiązań nie zrozumiałem, emocji nie wzbudziło. Chociaż dysleksja nadawcy faktycznie pocieszna.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Mini, Medi, Sfinky – biedne, słodkie dzieciaczki. Nikt ich tu nie rozumie, nikogo ich los nie wzrusza…

Aż strach myśleć, co z nich po takiej traumie wyrośnie.

Bez przesady z tym “nikt”. :) Niektórzy zrozumieli nawet bez szturchania, sporo osób – po poszturchiwaniu. Przyznam, że mnie zmylił ten Barnum – uznałam podświadomie, że towarzystwo musi być bardziej eklektyczne. Ale gdy spróbowałam pójść tropem Miniego i Ariadny – to już jakoś się samo poukładało. ;)

Bohaterów nie znam, a pierwsze skojarzenie, to “American Horror Story – Circus”.

I może to nawet lepiej, bo po przeczytaniu zrobiło mi się trochę nie swojo, jakbym znalazł tajemniczą pocztówkę w jakiś starych gratach, na zakurzonym strychu…

Naaaajs. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Spokojnie, Ocha. Imiona sprawiedliwych wyryte będą na ścianach Labiryntu. Zalth– dzięki! Fajne skojarzenie.

Uwaga spoilery!

Kochani, te nawiązania powinny być oczywiste dla każdego, kto skończył podstawówkę i miał do czynienia z mitologią grecką: Sfinks, Meduza, Minotaur. Gdy pada imię Ariadny, wszystkie klocki powinny wskoczyć na swoje miejsca. P.T. Barnum – może być faktycznie nieco trudniejszy do rozszyfrowania - to właściciel najsłynniejszego XIX-wiecznego cyrku, prekursor nowoczesnego przemysłu cyrkowego – z gabinetami osobliwości włącznie. Jestem szczerze zdumiony, że ta pocztówka okazała się dla tylu czytelników zbyt wysoko zawieszoną poprzeczką.

 

EDIT: Właśnie sobie uświadomiłem, że byki w pocztówce pisanej przez małego Minotaura są podwójnie na miejscu. ;)

Czyli coś ze mną nie tak? Kurczę, tak się zastanawiam, skończyłem chyba podstawówkę, bo mitologię miałem na studiach…

Cóż, co człowiek, to inna pula skojarzeń. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

JeRzy… Wzruszenie za gardło ściska. A w radio mówili, że jutro będzie koniec świata. To nic.

Nie martw się, Zalth, założymy sobie jakiś własny klub i jeszcze nam będą zazdrościć…

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Pewnie! Trzymamy sztamę, Jose.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

“skończyłem chyba podstawówkę, bo mitologię miałem na studiach…”

 

Nie ma teraz “Mitologii” Parandowskiego w spisie lektur w podstawówce?

Jest, ale chyba w liceum.

Podstawówkę zaczynałem jeszcze za komuny (wtedy były), a ćwiczenia z mitologii na studiach (już nie za komuny) wchodziły w zakres zajęć z historii starożytnej.

 

Edit: No nie załapałem! Zdarza się. ;)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

JeRzy… Wzruszenie za gardło ściska. A w radio mówili, że jutro będzie koniec świata. To nic.

Koniec świata to będzie, jak ktoś z Redakcji weźmie udział w portalowym konkursie :D

 

Fajnie, JeRzy, że zajrzałeś i skomentowałeś :) Bo kolega redakcyjny obiecał opiniowanie piórkowych tekstów, ale jak na razie pod żadnym się nie odezwał…

Bądźcie dla Michała wyrozumiali; chłopak robi bokami, tyle ma pracy – nie tylko w “NF”.

 

A jeśli chodzi o udział w konkursie – ja od dziesięciu lat nie jestem w stanie zmobilizować się do napisania choćby jednego opowiadania. Ostatnie, jakie popełniłem, ukazało się w “Wizjach alternatywnych 6” w 2007 roku. Pomysły mam, parę rozgrzebanych tekstów na twardym dysku również – brakuje tylko solidnej motywacji, żeby cokolwiek z tego doprowadzić do końca. Nawet w tym roku miałem zamiar napisać opowiadanie tak, żeby gdzieś je opublikować w lipcu, dokładnie na 20-lecie mojego debiutu literackiego, ale też mi się nie udało.

Nie ma to jak bufonada na wejście, JeRzy. Miałem Mitologię w szkole pewnie ze dwadzieścia pięć lat temu, od dwudziestu lat siedzę w maszynach, tak jak Ty pewnie w literkach. Jestem ciekawy, czy też byś się tak przywitał, gdybyśmy tak stali wszyscy jak tu piszemy, gdzieś razem na konwencie, jako ludzie, a nie awatary.

A wiesz, że ja w pracy siedzę i zupełnie nic nie robię :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Ładna szarada, po przeczytaniu było dla mnie oczywistym, że Ariadna to Arya Stark, a Sam to Samwell Tarly. Wołają na niego "Thinky" i ogląda teleturnieje, bo to łebski gość. Autorem pocztówki jest Jon Snow, bo przecież martwi się o Aryę. Najwięcej czasu zajęła mi dziewczynka. Nie trzeba jednak specjalisty, żeby zgadnąć, że to Melisandre – faktycznie, niezbyt urodziwa, gdy widzi się ją w pełnej krasie.

 

Oczywiście, Coboldzie, trzymam kciuki za dłuższą formę, nie wiem co z tego wyniknie, ale na pewno będzie świetnie napisane ;)

JeRzy, może na 25-lecie się uda ;) Ale jakby Cię naszło na napisanie pocztówki, to zapraszam, krótka forma, a do wygrania… pocztówki.

Miałem Mitologię w szkole pewnie ze dwadzieścia pięć lat temu, od dwudziestu lat siedzę w maszynach, tak jak Ty pewnie w literkach.

​Jak Cię lubię, Darconie, ale to słaby argument jest. Bo jesteśmy na portalu o literkach, nie o maszynach.

 

I wybacz, ale jako gospodarz wątku, muszę napisać, że też się zastanawiam, czy przywitałbyś JeRzego na konwencie w ten sam sposób, co w komentarzu.

 

Nimrodzie – ​Tobie odpowiem tylko jedno: Hodor!

Sympatyczne, choć na początku też nie złapałam, kto i co. I nie wiem czy znajomość mitologii ma tu coś do rzeczy – raczej przyjęta konwencja – przynajmniej w moim przypadku ;) Za to urzekły mnie błędy językowe – takie bardzo z czasów wczesnej podstawówki – udana stylizacja.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ja też Cię lubię, Coboldzie. W czymś tam się jednak zgadzamy ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Moje poszukiwania odbiegły od mitologii w przypadku dwóch postaci, i w sumie nie wiem dlaczego. A przeca to powinno być proste. Może ten Barnum skierował mnie na  inne tory. Hmm… nie wiem. 

 

Blackburn – może coś być na rzeczy z tym Barnumem. Ocha też pisała, że spodziewała się czegoś bardziej eklektycznego. Ja bardziej obawiałem się, że w konfuzję wprawi Was umieszczenie wszystkiego w czasach mniej więcej współczesnych (ta wzmianka o teleturniejach). Uznałem jednak, że postaci są na tyle ikoniczne, że w krainie wyobraźni żyją już wiecznie, a wizja Sfinksa-mistrza jednej zabójczej zagadki, uczącego się na głupich, telewizyjnych teleturniejach jest warta podjęcia tego ryzyka.

 

Darcon – ​i cieszę się bardzo. Jutro widzimy się pod Twoim opowiadaniem.

 

Dogsdumpling – ​a wiesz, że na pomysł z błędami wpadłem na samym końcu, już wklejając tekst na stronę? Pomyślałem sobie, że Fun znowu mnie ochrzani o słaby tytuł i że coś muszę pokombinować. A potem byki spasowały z całością.

Nie ma to jak odpowiednia motywacja XD

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Dobry pomysł z tą stylizacją ,,dziecięcą’’.

Przy pracy z dziećmi, wszystkie stają się potworami, te tutaj wcale się od reszty wyróżniają ;)

Sympatyczne. Skojarzyło mi się z takim Easter Eggiem w grze Titan Quest. Można było znaleźć takie listy, jeden z nich to właśnie List do mamy. Podobnie napisany, też o obozie.

Polskiej wersji nie widzę w necie, ale tu masz oryginał.

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

A też zacne! Zwłaszcza o tym bandażowaniu ;)

Trochę zajęło mi rozszyfrowanie, ale gdy się udało, to tekst stał się satysfakcjonujący. Wszystko fajnie się zazębia.

Darcon, mitologię miałem w szkole dawniej niż ty, więc to żadne usprawiedliwienie – tym bardziej, że Sfinks, Meduza i Minotaur to postacie na potęgę funkcjonujące w szeroko rozumianej kulturze i obrośnięte symboliką.

Grafomania pełną gębą. W pierwszej chwili przewróciłam oczami na ilość byków, ale przy końcówce uznałam, że jest ok. Świetna zabawa z mitologią.

Prawdziwa pocztówka z wakacji.

 

Jeszcze raz gratuluję wygranej – w pełni zasłużonej :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Klasyczny Cobold. Jest nienachalny humor i nawiązania, jest impreza – pod warunkiem, że się załapie. Ale najwyraźniej pisałeś świadomie, z wiarą w możliwości jury, o czym świadczy wygrana ;)

Przy pierwszym przeczytaniu miałem w głowie jeden wielki znak zapytania – to dziwne towarzystwo przywodziło na myśl tylko X-menów – ale szare komórki zaczęły pracować i doszedłem po nitce do kłębka. Pana Barnuma musiałem wygooglować, miałem też problem z Maddie (bo w głowie przeczytałem przez „a”, a nie przed „e”). Sam Thinky zachwycił, opis Meduzy urzekł, Mini rozbawił.

Wypada jeszcze docenić pocztówkowy styl: zarówno język, jak i treść idealnie oddają ducha pocztówek wysyłanych przed erą komórek. Mnie ilość błędów nie przeszkadzała, poza tym “byki we krwi”. Dobrze, że pamiętałeś o “ulepszeniu” tytułu :D

Dobra, choć ryzykowna robota.

U mnie 3 miejsce. 

Gratuluję wygranej!

Ja tam skumałem dopiero po przeczytaniu komentarzy. Nie chwyciłem nawet tego, że to startowało w jakimkolwiek konkursiesmiley Niemniej gratuluję!

Chyba na to za późno, ale ja bym zmienił na końcu drugiego zdania “ucieka“ na “ócieka “smiley “Ucieka“ jest rażąco prawidłowo!smiley

Dzięki, Mjacku!

Przyznam, że po dłuższym przemyśleniu sprawy, dziś napisałbym raczej “Kochana mamósiu” niż “Kohana mamusiu” i “ciągle oglonda” zamiast “ciongle ogląda”. Natomiast “ucieka” aż tak bardzo mnie nie razi ;)

Podoba mi się takie odświeżenie mitologicznych postaci. Ciekawi bohaterowie – bardzo chętnie przeczytam opowiadanie z nimi.

Strasznie mi się spodobało, jak wyszedłeś ze standardowej pocztówkowej formułki (jedzenie dobre, ale mało) do zasiania ziarna niepokoju u czytelników (to się zmieni, gdy zaczniemy występować), by zaskoczyć na koniec (a ja się w końcu najem). Ładny plot twist w tak króciutkiej historii.

Wiedziałam, że to opowiadanie wyląduje gdzieś wysoko, więc akurat w moim prywatnym rankingu byłeś trochę niżej, by dać szansę innym użytkownikom. Ale końcowe miejsce tego opowiadania bardziej niż mnie zadowala :) Gratuluję :)

Też czekam na opowiadanie – pocztówka mnie zaciekawiła :)

Pomysł świetny, też musiałam się chwilę zastanowić nad tym, kim są bohaterowie. Razi mnie tylko ilość błędów, przez którą tekst traci wiarygodność – chyba nawet najbardziej nieuważne dziecko nie zrobi ich aż tyle :D 

Gratuluję! Wygrana jak najbardziej zasłużona, chociaż w moim własnym rankingu zająłeś dopiero 3 miejsce :)

Zgodność gustu z Funem zastanawiająca!

Pszipadek?

Aha.

Oboje zaczytujemy się w miniaturach Kereta, więc może stąd podobny wybór pierwszej trójcy ;)

Wracając do kwestii błędów – ​to trochę jak w prawie Poego, jeśli autor nie przesadzi, niektórzy czytelnicy mogą się nie zorientować, że to było celowe. Poza tym teraz edytory wszystko poprawiają (niekoniecznie z sensem) a kiedyś było znacznie trudniej. Przejrzyjcie swoje stare zeszyty szkolne, można się zdziwić.

Dobry tekst. Barnum pasuje do historii, ale trochę wyprowadza w pole. Świetny pomysł. Jeszcze raz – gratulacje :)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Ja się raczej pogubiłem. Dopiero po głębszym zejściu w króliczą norę komentarzy załapałem, o co tu chodzi. Ale jak już załapałem, to mi się spodobało. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Dzięki, panowie!

Naprawdę miałem kiedyś sen, w którym Minotaur wyszedł z labiryntu i przyjął się do trupy cyrkowej. W szerszym sensie pomyślałem sobie, że te same schorzenia, które powodowały, że dotknięte nimi osoby występowały w XIX i XXw gabinetach osobliwości, w starożytności mogły być zaczątkiem mitów o potworach. Motyw zemsty wykorzystywanych w cyrku odmieńców pojawił się w niezwykłym filmie z 1932r – “Freaks” – polecam fotosy w necie.

Z tymi fotkami to przegiąłeś ;) miałem skojarzenia z Czarną Chatą z “Miasteczka Twin Peaks”. Myślę, że dobrze byłbyś w stanie oddać Lynchowskie klimaty.

Fajne :)

Cały Cobold. Nazwiska i smaczki. ;-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Chciałbym ten cytat wykorzystać kiedyś na okładce ;)

Z moim błogosławieństwem :)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Oryginalna notatka jurora:

Nie rozpoznałem jedynie postaci Barnuma, chyba nigdy o nim nie słyszałem. Zabawa w zgadywanie kto jest kim daje nieco satysfakcji, ale bez przesady :P.

 

Po upływie czasu:

Akurat następnego dnia Barnum pojawił się u Grzędowicza, a konkretnie u Pana Lodowego Ogrodu heart. Kiedy Jerzy otworzył mi oczy na rolę, jaką w tekście odgrywają byki, nie mogłem już przejść obojętnie obok twojego inteligentnego humoru :P.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

To bardzo miłe, Nevazie, że po upływie prawie dwóch miesięcy pamiętasz jeszcze ten szorcik ;)

 

Przy okazji – Twoja nagroda już dotarła, dziękuję bardzo!

Na szczęście tym razem zdążyłem przed Lete!

A jak dobrze wiedzieć, że na poczcie można jeszcze polegać : ).

Kilka dni temu nadawałem dwa klucze do skręcania żerdzi do sondy rdzeniowej RKS (kawał żelastwa), zawinięte “na kolanie” w supermarketowy karton po pepsi, worki na śmieci i folię spożywczą. I też doszło ^ ^.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Coboldzie, gratuluję wygranej w konkursie. Co prawda minęło trochę czasu od publikacji tekstu, ale dopiero teraz udało mi się znaleźć chwilkę, by nieco pobuszować i poczytać na forum.

Twoja pocztówka jest zdecydowanie najlepszą z dotychczas przeze mnie przeczytanych jeśli chodzi o kwestię zagadki jaką rodzi przed czytelnikiem. Mnie dzięki panu Parandowskiemu udało się odszyfrować tożsamość Maddie i kochanego Mini całkiem szybko, ale na trop Thinkiego dopiero dzięki komentarzom. Podoba mi się, że każdy element Twojego tekstu, niemal każde słowo jest wyważone i potrzebne, każdy drobny fragment opisu pozwala uważnego czytelnika nakierować na właściwy trop. To duża sztuka, by w tak krótkiej formie powiedzieć wystarczająco, jednocześnie nie zdradzając zbyt wiele. I za to, gratulacje!

Jednocześnie, nieco malkontencko muszę przyznać, że choć pocztówka przypadła mi do gustu, niektórzy z Twoich adwersarzy wywołali w mej osobie silniejsze emocje. Być może uraczysz nas niedługo tym co ten Twój “trailer” zwiastuje? :)

Dzięki, Nessekantos!

Z tym wyważeniem, to chyba jednak tym razem przesadziłem, odrobinę lania wody uczyniłoby tekst mniej hermetycznym.

No i jacy adwersarze? Wszak my tu wszyscy z jednego TWA ;)

Pełnometrażówka o Minim grzecznie stoi i dojrzewa w kolejce do pisania. Aktualnie gdzieś na czwartym miejscu. 

Pozdrawiam z Nowym Rokiem!

Przypadkiem tu powróciłem, poczytałem trochę komentarzy, zgooglowałem to i owo i w końcu załapałem. Coboldzie, zwracam honor i choć wiele czasu mi to zajęło, zmieniam notę, nie mogąc przejść obojętnie wobec inteligentnego poczucia humoru i genialnie skomponowanych nawiązań, które w swym poznawczym lenistwie (tudzież zwykłej ignorancji) ostatnim razem przeoczyłem. Kajam się tedy i czapkę z głowy ściągam w głębokim ukłonie. Zwycięstwo w pełni zasłużone.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Dzięki, Gnoomie.

Ze swojej strony chciałbym obiecać, że na jakiś czas dam sobie spokój z opowiadaniami, po których trzeba korzystać z Google.

Cóż z tego, skoro, cytując Britney Spears: “Upps. Znowu to zrobiłem.”

A czy istnieje jeden, określony poziom, od którego trzeba guglać? Przecież to indywidualne jest.

Babska logika rządzi!

Potraktuję to jako alibi.

Dałbym lajka pod komentarzem powyżej, ale niestety nie ma tu takiej opcji. ;)

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Nowa Fantastyka